Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

BC_08.05.08 Chodźcie do Mnie i uczcie się ode Mnie

logo

8 maja 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
PRZYJDŹCIE DO MNIE I UCZCIE SIĘ ODE MNIE
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/come.html

I powołał ich dwunastu, aby byli z Nim i żeby ich wysłać na zwiastowanie ewangelii (Mk. 3:14).

Twoim głównym powołaniem jako ucznia jest BYĆ z Jezusem, ponieważ w ten sposób UCZYSZ SIĘ JEZUSA. To nie uczenie o chrześcijańskiej wierze liczy się. To nie uczenie się biblijnych doktryn liczy się. Nie mówimy o rzeczach, lecz mówimy o Osobie. Tu nie chodzi o uczenie się chrześcijańskich rzeczy, religijnych rzeczy czy duchowych rzeczy, tu nie chodzi o uczenie się o Biblii. Tu nawet nie chodzi o uczenie się O Jezusie, chodzi o uczenie się Samego Jezusa OD Jezusa.


Subscribe to these daily messages:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

продвижение

Twoje ręce zostały namaszczone, aby uzdrawiać

Grady J. Lee

1 czerwca 2008

Wielu chrześcijan wierzy, że wchodzimy w okres nieprzeciętnych cudów.
Czy jesteś gotowy dotykać ludzi, których masz wokół siebie? W dniach Jezusa, rabini przestrzegali tysięcy specjalnych zasad, których nie było w Piśmie. Ich legalistyczny kod skupiał się na tym, co wolno, a czego nie wolno dotykać. Ci faceci wymyślili pierwotną wersję religii „świętszy od ciebie”.
Trzymali się z dala od kobiet, dzieci, martwych ciał, trędowatych, żebraków, grzeszników, krwi, skorupiaków, świń i – w szczególności – ludzi o innym etnicznym wychowaniu. Nie chcieli, aby „nieczyści” poganie zanieczyszczali ich.

Faryzeusze w szczególności obsesyjnie byli zajęci higieną. Zasady postępowania dotyczyły wszystkiego, zaczynając od mycia naczyń, aż po to, jak zachować ceremonialną czystość po wyjściu na ulicę. To dlatego byli tak zaniepokojeni, gdy widzieli uczniów Jezusa, którzy nie przestrzegali żydowskiego standardu rytualnego obmywania rąk.

Zapytali Jezusa: dlaczego twoi uczniowie nie postępują według nauki starszych, ale jedzą chleb nie umytymi rękami? Niemal da się słyszeć zadowolony, nosowy ton ich głosu. Odpowiedź Jezusa była krótka; nazwał swoich inkwizytorów obłudnikami, po czym oskarżył ich o „nauczanie doktryn, które są nakazami ludzkimi” (Mk. 7:5-7).

Ten
sam Duch Święty, który namaścił Jezusa, aby oczyszczał
trędowatych, udzielił nam uzdrawiającego dotyku.

Jezus, dokonując tych cudów, łamał wszelkie religijne zasady z podręcznika mycia rąk faryzeuszy. Biblia mówi, że włożył palec w ucho pewnego mężczyzny, splunął na Swoje ręce i dotknął jego języka Swoją śliną (Mk. 7:33). Oooooo! Jezusa nie obchodziły bakterie czy duchowe zanieczyszczenie i wątpię czy używał płynu odkażającego ręce, po uzdrowieniu tego człowieka.

Jezus pokazywał na coś ważnego. Nie przyszedł na ziemię po to, aby spędzić czas myjąc ręce w synagodze. Jego przesłanie nie dotyczyło tego, co jeść, a czego unikać. On przyszedł dotykać nieczystych ludzi, On przyszedł oczyszczać trędowatych, uzdrowić krwawiącą kobietę, brać na ręce dzieci, jeść z celnikami i przebaczać prostytutkom. Odwiedził nawet cmentarz, aby wypędzić demony z lunatyka! TO jest nasz Jezus.

Zbyt często poddajemy się wpływom „religijnej policji sanitarnej”.
Zanim się zorientujesz, również zostajesz oddzielony wewnątrz świętych ścian, przymusowo obmywając swoje ręce i obsesyjnie patrząc, kto co nosi, i gdzie kto poszedł. Legalizm jest narzędziem diabła, lecz dobrze ukrywa się jako chrześcijańska cnota. Ostatecznie nie ma żadnej mocy nad grzechem i daje duchową bezpłodność (sterylność).

Wierzę, że współczesny amerykański kościół musi skonfrontować się twarzą w twarz z tym faryzejskim duchem. Religijne systemy pogardzają uzdrowieniem i z pewnością nie aprobują dotykania uzależnionych, chorych, dręczonych przez demony i umierających. Wiele gałęzi kościoła wspólnie odrzuciło Bożą moc ku uzdrawianiu, i z pewnością nie zachęcaja chrześcijan, aby dotykali bólów naszego pokolenia. Myślą oni, że świętość polega na izolacji. Wręcz przeciwnie, prawdziwa świętość atakuje choroby, słabości i wstyd – i pokonuje je. Jesteśmy dziś na samym skraju inwazji świętości. Mój przyjaciel, Matt Sorger, młody ewangelista z mocą ku uzdrawianiu, który mieszka w Nowym Yorku, ostatnio widział falę cudownych uzdrowień w czasie swoich spotkań w Stanach Zjednoczonych.

Napisał ostatnio: „Gdy ciężar Jego chwały wypełnił wszystkie pomieszczenia, Jego łaska ku uzdrawianiu i obecność przelewała się przez ludzi – uzdrawiając ich tam, gdzie siedzieli!
Uwielbialiśmy Pana aż do chwili, gdy Jego chwała przyszła i wtedy On dokonał reszty. Zostaje przekazana/uwalniana nowa rzeczywistość chwały zbiorowego uzdrowienia. Wzywamy chorobę przez Ducha Świętego i ona jest uzdrawiana. To jest tak proste, nie jest to trudne w chwale!”

Matt dodaje również, że pokora ma ogromną wagę, gdy wchodzimy w ten okres uzdrowień. „Bardzo ważne jest, aby trwać w pokorze i czystości serca i zawsze oddawać chwałę i cześć Bogu, a nie skupiać się na sobie. Będzie to bardzo ważne w utrzymaniu czystości i spójności Bożego poruszenia”. To uzdrowieńcze poruszenie nie ma być ruchem jednego ewangelisty czy jakimś szczególnym zjawiskiem przebudzenia. Bóg chce świętego przełomu. ON zamierzył, aby wszyscy wierzący wkładali ręce na chorych i leczyli złamanych na sercu. Ten sam Duch Święty, który namaścił Jezusa, aby oczyszczał trędowatych, udzielił nam uzdrawiającego dotyku. Proszę, nie siedź na swoich rękach w tym szczególnym czasie.

J. Lee Grady jest wydawcą magazynu Charisma.

продвижение сайтов в поисковые системы

Walka z Bogiem

Bob Mumford

A gdy przechodził przez Peniel wschodziło nad nim słońce, on zaś tykał z powodu biodra swegoI Moj. 32:31

Jakub był mężczyzną, który kontrolował innych. Pobłażał sobie, manipulował swoim życiem, tak aby otrzymać to, co chciał. Była to pokoleniowa warownia przekazana przez jego matkę, która zachęciła swojego syna, aby udawał przed swoim ojcem Ezawa. Ta sztuczka zwiodła Izaaka, który przekazał rodzinne błogosławieństwo Jakubowi, co oznaczało, że Jakub odziedziczy Bożą ziemię obiecaną potomstwu Abrahama. Jakub nauczył się również kontrolować swego wuja Labana, u którego pracował przez 14 lat, aby dostać Rachelą za żonę. Należałoby się zapytać, co było gorsze w oczach Bożych, egoistyczna natura i światowość Ezawa, czy kontrola i manipulacja Jakuba?

Kontrola to problem mężczyzn i kobiet. Wiele kobiet używa seksu, aby kontrolować swoich mężów. Wielu mężczyzn używa siły i władzy, aby kontrolować swoje żony. Istota kontroli jest przeciwieństwem tego, co rządzi życiem krzyżowania samego siebie. Co uwalnia nas od tej cielesnej natury kontroli? Kryzys. Jakuba napotkał na kryzys, gdy stanął wobec perspektywy spotkania się z bratem, który powiedział, że zabije go przy następnym spotkaniu. Ezaw zebrał swoją własną drużynę i właśnie mieli się spotkać w samym środku pustyni. Jakub bał się, więc zatrzymał się i nie chciał dalej iść. Tam też spotkał się z posłańcem Bożym, który walczył z nim. Jakub przywarł do Boga i nie chciał puścić tego anioła. Jest to miejsce, w którym Jakubowi została udzielona bolesna i konieczna duchowa transplantacja. Od tej chwili, Jakub chodząc utykał na biodro, ponieważ Bóg uderzył go w nie, aby pokonać silną wolę Jakuba.

Często Bóg „przetrąca biodro” pracujących wierzących przez upadki i niezadowolenie. Czasami jest to jedyny sposób na to, aby Pan mógł zwrócić na siebie naszą uwagę. Nasze dążenia do tego, aby kontrolować i manipulować jest tak silna, że konieczne jest wydarzenie o rozmiarach katastrofy, aby nas obudzić. Jednak Bóg nie odrzucił Jakuba za słabości jego charakteru, lecz naprawdę błogosławił go obficie, ponieważ widział w nim coś, co się Mu podobało. Widział pod zimnym pełnym manipulacji życiem Jakuba pokorne i skruszone serce i to była cecha, którą Bóg musiał rozwinąć. Zrobił to wywołując w jego życiu kryzys, który doprowadził do całkowitego poświęcenia. To zdarzenie naznaczone zostało przez nadanie mu nowego imienia – Izrael. Po raz pierwszy zmieniła się natura Jakuba, a tylko samo zachowanie. Co Bóg musi zrobić w naszym życiu, aby zdobyć pełne nasze poświęcenie dla Jego woli i celów?

„Strzeżcie się chrześcijańskich przywódców, którzy nie utykają na biodro”.

раскрутка сайтов даром

BC_07.05.08 Dar Chrystusa

logo

07 maja 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
DAR CHRYSTUSA
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/gift.html

A prawda o Jezusie inspiruje wszelkie proroctwo (Obj.
19:10b w tłum. Knoxa).

Ci, którzy są zainspirowani, aby mówić czy ogłaszać coś przez Ducha Świętego, powinni pomagać nam jak kierować naszą uwagę na Chrystusa, a odwodzić od wszystkiego, co odciąga nas od Niego. Proroczy głos powinien podnieść się jak głos trąby i wnosić jasność i kierunek tam, gdzie jest zamieszanie i brak zrozumienia. Nie jest to tylko jakaś prawda przekazana w inspirujący sposób, lecz jest to prawda o JEZUSIE wypowiadana przez tych, którzy znają Go i mogą poprowadzić innych do Niego.

Lecz przede wszystkim, prorocza służba dziś czyni więcej, aby odciągnąć nas od Jezusa, niż mówi nam prawdę o Jezusie. Fakt jest taki, że trudno jest znaleźć Jezusa w większości tego, co jest reklamowane dziś jako „prorocze”.


Subscribe to these daily messages:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

интернет реклама раскрутка сайтов

BC_05.05.08 Przyjdźcie i uczcie się ode Mnie

logo

5 maja 2008
Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
PRZYJDŹCIE I UCZCIE SIĘ ODE MNIE
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/come.html

Przyjdźcie i uczcie się ode Mnie (Mat.11:28,29 in.).

Czy widzisz różnicę między przyjście DO Jezusa i uczeniem się od Niego, a przyjściem do kogoś innego i uczeniem się O Nim? Ta różnica jest jak między nocą, a dniem, a większość Chrześcijan na świecie nie wie niczego bezpośrednio OD Jezusa, lecz wiedzą to, czego nauczyli się w kościele, co brat taki-a-taki powiedział, siostra taka-a-taka powiedziała, co przeczytali w książce, artykule, czy dowiedzieli się z wykłady, który ściągnęli z internetu. Nie mają osobistego, przeżytego poznania i wiedzy o tym, Kim jest Pan, ponieważ nigdy nie doszli do NIEGO, aby uczyć się od NIEGO. Pójdą oni wszędzie, aby uczyć się O Nim, lecz nie pójdą do Jezusa, aby uczyć się OD Jezusa, a przecież właśnie to znaczy, że się jest uczniem Jezusa. Jeśli udajesz się gdziekolwiek indziej to jesteś ich uczniem, a nie jesteś uczniem Jezusa.


Subscribe to these daily messages:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

продвижение сайта оплата за результат

Zwracając się ku miłości Bożej#McGatlin Ron

oh_logo

Ron McGatlin

Na całym świecie mężczyźni i kobiety, młodzi i starzy a nawet dzieci zwracają się do Bożej miłości, która prowadzi do prawdziwej czystości i prawdziwie świętego życia. Co najmniej niektórych wierzących pustka skupionego na sobie i wynagradzającego siebie sposobu życia prowadzi do świeżej otwartości na rzeczywistość przeżywania przejawów obecności Bożej. Intymne, osobiste doświadczenie przygniatającej miłości w manifestacji obecności Bożej zmienia ich serca i pragnienia.

Religia traci swój uścisk w życiu wielu, którzy są już zmęczeni ciężarem religijnych form pozbawionych prawdziwego życia Bożego. Często jest tak, że religia może tylko próbuje pomagać czuć się lepiej uczestnikom, których życie jest skupione na swoim ego.. Religijny rytualizm i formuły nigdy nie przyniosą prawdziwej świętości. Wyłącznie manifestacja miłości Bożej przez Ducha Świętego może wnieść charakter i naturę Chrystusa (samo życie Chrystusa) do serc Jego ludzi. Wyłącznie Bóg może stworzyć bezwarunkową miłość, czystość i świętość.

Religia może postarać się o to, abyśmy znali Słowo, lecz przeżycie jawnej obecności Bożej wnosi życie do tego Słowa. Dzieje się wtedy coś więcej niż znajomość i wypowiadanie Słowa – nawiązujemy intymną relację z Bogiem tego Słowa. Jego łaska (uprawomocnienie) w nas prowadzi do czystości serc i prawdziwej świętość. Nie jest to sprawa robienia czegoś – jest to sprawa bycia. Jak powiedział Wade E. Taylor: „W słowie nie mówi się nam, że mamy świadczyć, lecz mówi się, że mamy być świadkami”. Selah

Wylewane jest przez Ducha Świętego przebudzenie/odnowienie. Boży ludzie są przemieniani w tym wylaniu Ducha doprowadzającym do intymnej więzi z miłością Bożą. Chwała Boża przychodzi do zgromadzeń małych i dużych, do spotkań domowych i do masowych zgromadzeń na otwartym powietrzu a kościół zmienia się, gdy wyraźna obecność Boża dotyka i zmienia Jego ludzi.

W wielu kościołach widoczny jest Istoty brak pokoju. W tych, które sprzeciwiają się zmianie, sprawy już nie idą tak dobrze jak niegdyś. Rodziny napotykają na coraz większe trudności i odpowiedzi nie widać na horyzoncie. Moc do zwycięstwa i wprowadzenie Bożego porządku umyka im i często poddają się zniechęceniu. Wielu rozpaczliwie potrzebuje czegoś więcej, lecz jest utrzymywanych w religijnych pułapkach i odrzuca przeżycie potężnej manifestacji obecności Bożej i jego przytłaczającej miłości.

Religia to przeważnie ludzkie poszukiwania, aby osiągnąć coś dla Boga. Religie świata, włączając w to religie Wschodu, bezbożny humanizm, materializm i intelektualizm Zachodu wszystkie razem roztapiane wraz z ich ciężarami w intymnej miłości przeżywania manifestacji obecności Bożej. A w tym wszystkim chodzi tylko o Boga i o to, co On robi z naszymi chcącymi się poddać naczyniami, a nie o nas zmagającymi się z tym, co trzeba robić, aby przystąpić do Boga.

Teraz jest czas na to, aby liderzy kościelni i Boży ludzie na całym świecie odłożyli na bok swoje wątpliwości i strach, i szukali jawnej obecności Bożej z całych serc. Królestwo Boże jest u drzwi, przebudzenie/odnowienie przez wylanie Ducha Świętego już płonie jak ogień z nieba na ziemi. Nie pozwólmy na to, aby religijne pułapki powstrzymywały nas przed znalezieniem rzeczywistości intymnej miłości Bożej. On pragnie,a byśmy w intymny sposób 'zakochali się” w Nim, jak Jego oczyszczona Oblubienica.

Wiele miłości

Ron McGatlin

aracer

Bliskość Boga

W Psalmie 73 Dawid opisuje wewnętrzną walkę, którą każdy z nas może czasami odczuwać: dlaczego źli ludzie rozwijają się i mają bogactwa, podczas gdy sprawiedliwi są zawstydzani? (wersy 1-14). Ta cała myśl w jego oczach „była trudna” dopóki nie wszedł do „świątyni Bożej”, gdzie dostrzegł ich koniec. (vv. 16-20).

W końcu, w wersach 21-22 zdaje sobie sprawę ze błędu użalania się nad sobą i widzi to, że również on sam jest niczym bez Boga. Mówi:

Gdy rozgoryczone było serce moje, a w nerkach czułem kłucie, byłem głupi i nierozumny, byłem jak zwierzę przed tobą.

Niemniej jego dusza rozjaśnia się, gdy zastanawia się nad swoją relacją z Bogiem:

Bo przecież jak zawsze z tobą… Prowadzisz mnie według rady swojej, a potem przyjmiesz mnie do chwały. Kogóż innego mam w niebie, jeśli nie ciebie? I na ziemi w nikim innym nie mam upodobania. To jednak Bóg jest opoką serca mego i działem moim na wieki. (w. 23-26).

Jest tam końcowa myśl, na której chciałbym się skupić. Jest ona w wersie 28. Dawid mówi: Dla mnie zaś, Boże, być blisko Ciebie – to szczęście/dobro (B.W-P.).

Niech to objawienie utrwali się w naszym duchu: To bliskość Boga stwarza nasze dobro.

Chrześcijaństwo nigdy nie miało być podtrzymywane przez miłych ludzi, którzy usiłują być dobrzy. Nie jesteśmy na tyle dobrzy; nie jesteśmy na tyle mądrzy, nie jesteśmy na tyle mili. Jedyne, co może podtrzymywać Chrześcijaństwo to prawdziwa nieprzerwana jedność z Jezusem Chrystusem.

Nie ma niczego szczególnego, znaczącego czy charakterystycznego w naszym życiu jeśli nie jest ono żywym wyrazem obecności Boga w nas. Tak więc, poza wpływem Chrystusa w nas, nie ma żadnej różnicy między chrześcijanami a niechrześcijanami (poza tym, że chrześcijanie, bez Bożej obecności są bardziej okropni). Wyłącznie nasza relacja z Panem powstrzymuje nas przed popadnięciem w pożądliwości i pragnienia ciała.

Musimy więc utrzymywać i praktykować naszą więź z Chrystusem. Nie może być tak, że Jezus jest tylko na pierwszym miejscu listy naszych priorytetów; On musi panować nad tymi wszystkimi priorytetami z listy. On musi być inspiracją naszej miłości do rodziny, On musi dawać nam integralność (spójność) w pracy i wszędzie, gdzie zabieramy głos w naszej społeczności. Musimy szukać Jego obecności w każdym wymiarze naszego życia. W rzeczywistości jest tak, że w każdym miejscu, gdzie pozostawiamy Go na zewnątrz, wpuszczamy tam diabła.

Dla mnie zaś, Boże, być blisko Ciebie – to dobro. Nie patrzmy na Bożą bliskość jako na zagrożenie, lecz jako na uprawomocnienie do powodzenia i obfitości w życiu. Niemniej, uważajmy również: nasz świat ma nieskończenie wiele sposobów na rozpraszanie naszej prawdziwej jedności z Panem: pokuszenia, obawy, naciski. Musimy zdecydowanie przeć przez te zakłócenia, aż zabezpieczymy nasze serca w Bożym uścisku.

Widzisz, Jezus wymaga od nas dokładnie tego samego, czego Ojciec wymagał od Niego. Gdy badam życie Mistrza, jest pod wrażeniem tego, że Sam Jezus nie czynił niczego, dopóki nie zobaczył, że Ojciec to czyni. Pomimo tego, że On był Bogiem na ziemi, spędzał poranki i noce samotnie z Ojcem. Jezus powiedział, że to Ojciec działający przez Niego wywoływał takie widoczne przejawy mocy i autorytetu.

Wstrząsa mną to, że Syn Boży powiedział o Sobie: Dlaczego nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, oprócz Boga jedynie (Mark 10:18). Oczywiście, Jezus był dobry, był doskonały, a jednak przypisał Swoją sprawiedliwość przejawianiu się obecności Ojca. Z drugiej strony, niektórzy z nas mogę całe dnie spędzać bez przebywania z Panem. Jeśli Jezus nie mógł utrzymać Swego serca z dala od relacji z Ojcem to dlaczego nam wydaje się, że możemy? Tak naprawdę, jak możemy przejawiać cechy Chrystusa, nie żyjąc w życiu Chrystusa?

Latorośle winorośli Bożej

Jezus nauczał: Ja jestem krzewem winny, a wy winoroślami; kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu, bo beze Mnie nic uczynić nie możecie (John 15:5).

Jezus może wydać wspaniałe owoce w naszym życiu, lecz wyłącznie wtedy, gdy przebywamy w Nim. My jesteśmy winoroślami na Bożym krzewie winnym. Tak, jesteśmy nowym stworzeniem, lecz to, co czyni że nasza „nowość” jest realna to życie, które wypływa z Chrystusa. On staje się wiecznym źródłem, które odnawia, zbawia i regeneruje każdy aspekt naszej egzystencji.

Paweł upominał: A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej, o tym co w górze myślcie, a nie o tym, co na ziemi (Kol. 3:1-2). Tak łatwo rozproszyć nasze umysły. Ludzie, sprawy, przyjemności i naciski to wszystko walczy o nasz czas, lecz my wszyscy musimy spędzać czas z Bogiem każdego dnia.

Jezus powiedział: Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego (Mat. 6:33).

Przez przypowieści Pan mówi nam: .. a ci, którzy mnie gorliwie szukają, znajdują mnie (Przyp. 8:17). Tak, mamy szukać Boga najpierw o poranku, lecz Pan mówi, że mamy Go szukać przede wszystkim we wszystkim – gdy podejmujemy decyzje, cele, mamy pragnienia; wtedy mamy pytać: „Czy to jest w Twoim sercu, Panie? Czy odkrywam w tej sytuacji Twoją wolę?”

Widzisz, kiedy szukamy Pana, gdy zbliżamy się do Niego coraz bardziej, Jego moc, miłość i mądrość zbliżają się do nas. Gdy obecność Pana spoczywa na człowieku, dzieje się coś cudownego; pojawiają się odpowiedzi, następują przełomy, manifestuje się siła – dzieje się to, czego nie można by osiągnąć własnym zmaganiem i umiejętnościami. Rzeczywiście, gdy decydujemy się żyć w jedności z Nim, wszystko, co mamy nadzieję osiągnąć w naszym życiu, zaczyna się manifestować. Niech nasze serca zrezygnują z szukania pomocy gdzie indziej, ponieważ to bliskość Boga jest naszym dobrem.

Panie, dziękuję Ci za to przesłanie. Zdaję sobie sprawę z tego, że Ty kochasz mnie i pragniesz mojej miłości, że to przesłanie wyraża Twoją miłość. Przebacz mi życie w oderwaniu od Ciebie. Decyduję się żyć w Twojej obecności. W Imieniu Jezusa, Amen.

раскрутка