Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Chrzest miłości

Trudno jest w tym pełnym niepokojów i strachu wieku wyciszyć nasze dusze i naprawdę w naszych sercach spoczywać na Bogu. Możemy zaangażować się studium biblijne, czy jakąś inną formę posłuszeństwa; w różnym stopniu wiemy jak świadczyć, zachęcać do zrobienia czegoś i błogosławić. Wiemy jak analizować te rzeczy a nawet je doskonalić; lecz wznieść nasze dusze ponad ten materialny świat i świadomie rozważać Samego Boga wydaje się być poza zasięgiem naszego chrześcijańskiego doświadczenia.

Tak, aby rzeczywiście uchwycić substancję Bożą to wejść do duchowego miejsca odporności; to przyjąć w swym duchu zwycięstwo Chrystusa, które dla nas zdobył, a którym jest jedność z Bogiem w Chrystusie.

Tak więc, nie możemy być zadowoleni z siebie dzięki zwykłym zadaniom, do których wykonania jesteśmy powołani. W końcu odkryjemy, że studia biblijne, uczestnictwo w kościele to tylko formy, które dają niewiele satysfakcji same z siebie. Ta działalność musi stać się tym, do czego Pan je ustanowił: środkiem przez który szukamy i znajdujemy Boga. Przyjemność nie znajdzie się w mechanice duchowej dyscypliny, lecz to ta dyscyplina prowadzi nas bliżej do Boga.

Paweł wołał: „Abym mógł Go poznać!” (Fil. 3:10). To pragnienie poznania Jezusa dało Pawłowi poznanie zbawienia, porządku w kościele, ewangelizacji i wydarzeń z końca czasów. Poznanie jakie miał Paweł było oparte na jego doświadczeniu w Chrystusie.

Z drugiej strony, jesteśmy zadowoleni z siebie nie dzięki szukaniu oblicza Bożego, lecz badaniu biblijnych faktów. Jesteśmy zadowoleni z religii o Chrystusie, bez rzeczywistości Chrystusa.

Biblia jest historycznym zapisem przeżyć człowieka z Wszechmogącym. Nasza teologia rozwinęła się bez osobistych spotkań ludzi z żywym Bogiem. Lecz wiedza o Bogu jest tylko pierwszym stopniem do wejścia do obecności Bożej. O ile Biblia jest księgą prawd, o tyle jest również mapą do Boga. Jako chrześcijanie badamy mapę i debatujemy o niej, lecz zbyt rzadko podejmujemy podróż.

Miłość, która przewyższa wszelkie poznanie

Jest coś większego niż poznanie; jest to proste, a jednak głębokie miejsce, gdzie rzeczywiście przebywamy w miłości Chrystusa. Jest to prawdziwe schronienie Najwyższego.

Przypomnij sobie apostolską modlitwę, abyśmy poznali miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie. Jakkolwiek ważna jest wiedza, miłość przewyższa wszelkie poznanie. Doktrynalne poznanie jest szkieletem, drzwiami, pomostem do boskich rzeczywistości, lecz miłość sprawia, że będziemy napełnieni całkowicie pełnią Bożą (Ef. 3:19).

Jest takie miejsce przebywania w miłości, do którego Bóg chce nas wprowadzić. Jest to miejsce, w którym nasze poznanie Boga jest wypełnione substancją Bożą. Rozszerzone tłumaczenie Biblii (angielskie – przyp.tłum.) ujmuje to tak:

Aby Chrystus przez waszą wiarę [faktycznie] zamieszkał (osiadł, przebywał, zamieszkał, uczynił stały Swój dom) w sercach waszych! Abyście byli głęboko zakorzenieni w miłości i zostali umocnieni w miłości, abyście mieli moc i byli silni, aby wraz ze wszystkimi świętymi [Bożymi oddanymi ludźmi, doświadczonymi w tej miłości]uchwycić jaka jest szerokość, długość, wysokość i głębokość [jej]; [abyście rzeczywiście doszli] do poznania [praktycznie, przez przeżycie dla siebie] miłości Chrystusa, która przekracza wszelkie poznanie [bez przeżycia]; abyście zostali napełnieni [w całym waszym jestestwie] aż do pełni Bożej [abyście posiadali najbogatszą miarę boskiej Obecności i stali się ciałem w pełni napełnionym i zalanym Samym Bogiem](Ef. 3:17-19).

Czy nie jest naszym celem, abyśmy byli głęboko zakorzenieni w miłości, abyśmy pojęli szerokość, długość, wysokość i głębokość Bożej miłości i poznali dla siebie samych, głęboką, osobistą miłość Chrystusa? Czy jakiekolwiek inny cel może być bardziej cudowny? Rzeczywiście, wypełnienie i zalanie Samym Bogiem jest istotą nadziei ewangelii.

Widzisz, w pewien sposób, Boga nie można poznać, nie doświadczając Go. Jeśli nigdy nie widziałeś wschodu słońca czy rozgwieżdżonego nocnego nieba to czy jakikolwiek opis jest w stanie zastąpić ci osobiste, naoczne przeżycie tego wspaniałego piękna? Zdumienie pojawia się, gdy patrzymy i spotykamy, a nie tylko wiemy o tym, że gdzieś takie piękne niebo istnieje.

Podobnie i z Bogiem; aby naprawdę Go poznać, musimy szukać Go dopóki nie przejdziemy przez tą zewnętrzną, informacyjną rzeczywistość wiedzy o Bogu do prawdziwego znalezienia się w obecności Samego Pana. To jest to Boże „powołanie w górę” w Chrystusie Jezusie. Ono przeciąga nas przez doktryny ku bezpośredniości boskiej obecności. Podróż pozostawia nas w miejscu transcendentalnego poddania się, gdzie słuchamy Jego głosu, a z tego słuchani, wstępujemy w Jego miłość.

Ostatnie wielkie poruszenie Boże na ziemi rozpoznawalne po tym, że Chrystus udzieli swoim ludziom pragnienia nie do odparcia.

Dla tych, którzy rzeczywiście pragną Jego objawienia, przyjdą w stale wzrastających falach, okresy odnowienia obecności Pańskiej (p. Dz. 3:19-21). Intymność z Chrystusem będzie odnowiona do najwyższego poziomu jakie istniał kiedykolwiek od czasów kościoła pierwszego wieku.

Wielu spoza tego poruszenia Bożego, jak też i ci dotknięci i uzdrowieni przez niego będą patrzeć i dziwić się; jak to możliwe, że ci zwykli ludzie otrzymali taką moc? Ponieważ będą oglądać cuda podobne do tych, gdy Jezus Chrystus chodził po ziemi. Tłumy będą przyciągane do doliny decyzji. Zaprawdę, dla nich królestwo Boże będzie u drzwi. Lecz dla tych, którzy zostali przyciągnięci przez Samego Pana, nie będzie tajemnicą to, w jaki sposób On uzdalnia ich. Powróciwszy do prostoty i czystości oddania się Chrystusowi, otrzymają oni chrzest miłości.

aracer.mobi

BC_04.05.08 Wiem, komu zawierzyłem

logo

4
maja 2008


Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
WIEM, KOMU ZAWIERZYŁEM
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/know.html

Błądzicie, nie znając pism ani mocy Bożej (Mat.22:29, NKJV).

Jednym z licznych sposobów w jaki Bóg-Człowiek objawia się nam, to nie jest pełna chwały wizja, czy nadnaturalne wydarzenie, lecz na stronach tego, co nazywamy Biblią. Wyobraź to sobie. Jak dziwne. Książka. Dlaczego nie pojawić się temu, kto szuka Go i nie rozmawiać z nim twarzą w twarz. Nie! Dlaczego? To by go zabiło. To by nas zabiło. Taka konfrontacja z prawdziwym Jezusem całkowicie by nas zmiotła, ponieważ Jezus, w którego wierzymy jest bajeczką, radosnym elfem, fantazyjną postacią. Biblia przygotowuje nas na spotkanie z Nim, czyż nie? Używając typów, cieni, historii, tylko po to, aby rozpalić nasz apetyt i zapoznać z Nim i Jego sposobem działania, abyśmy nie byli całkowicie zszokowani, gdy już Go spotkamy.

Jakże nieprzystojnie bierzemy słowo, ślizgamy się swoich ulubionych wersach i mówimy: „no, no…”. Jeszcze nie spotkaliśmy Pana, jeszcze nie dotknęliśmy Boga Słowa. Jak możemy to zrobić? Skoro Biblia jest, mówiąc powierzchownie tak zwyczajna. Nic z wyższej techniki tam nie ma. Wydaje się być taka nieszkodliwa i niewinna. Lecz jest to podstawowy wstęp jaki mamy, aby spotkać Boga-Człowieka. Absolutnie genialny, to jest Boży plan.


Subscribe
to these daily messages:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

продвижение сайтов в интернет

BC_02.05.08 Królestwo, chwała i moc

logo


02
maja 2008


Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
KRÓLESTWO, CHWAŁA I MOC

ChipBrogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/kpg.html

Ponieważ Twoje jest królestwo i Moc i Chwała na wieki. Amen
(Mat. 6:13b).

Końcowe słowo to: „Amen” – niech się stanie odtąd, aż na wieki. Ogłaszamy to, nie po to, aby to sprawić (jakby to od nas zależało), lecz aby uznać to jako istniejącą rzeczywistość, która przełamuje wszystko, co stoi na jej drodze, oraz po to, aby ustanowić raz na zawsze to, co wybraliśmy – indywidualnie i zbiorowo – nasze poddanie się Ostatecznemu Celowi Bożemu i Jego Woli, czyniąc z siebie Jego współpracowników ku Celowi jakim jest CHRSYTSU WYPEŁNIAJĄCY WSZYSTKO WE WSZYSTKIM.

On MUSI wzrastać, a wszystkiego innego musi ubywać (Jn. 3:30). Daje się zaobserwować to ubywanie w świecie wokół nas, lecz powinniśmy również widzieć, że dzieje się to w NAS, z EGO, po to, abyśmy byli przygotowani na Królestwo, w którym, już nie ma „ja” żyjącego jako coś poza Chrystusem, lecz jest Chrystus, Który żyje we nas, kształtując nas na Swój obraz i tworząc w nas Jego charakter i naturę (Gal. 2:20).


Subscribe to these daily messages:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

seo раскрутка сайтов

Jak w niebie tak i na ziemi

Cytujemy prywatnie i w publicznym unisonie wraz z innym; śpiewamy ją niedzielne poranki. Jest to również znana modlitwa w czasie poważnych kulturalnych wydarzeń. Jednak zastanawia mnie, czy rzeczywiście uchwyciliśmy to, co było w sercu Jezusa, gdy przekazywał słowa „Modlitwy Pańskiej” Swoim uczniom.

Pamiętasz, uczniowie poprosili Go: Panie, naucza nas modlić się (Łk . 11:1). W przeciwieństwie do tego jak się przeważnie jej używa, Pan nie dał uczniom modlitwy tylko po to, aby im pomóc lepiej radzić sobie. Dał im coś, co było w swej naturze militarne; żywe, a nie pasywne.

Przez stulecia święta rzeczywistość tej modlitwy była mało znana z powodu tradycji religijnej niewiary; jej potencjał został przeniesiony wprost do wieczności, w ten sposób ograbiona z jej wpływu na ziemi. W ostatnich lata prawda ponownie zaczyna napełniać słowa tego niebiańskiego hymny: Przyjdź królestwo Twoje! Bądź wola Twoja!

To są bardzo dobitne stwierdzenia, powinny być zaznaczane wykrzyknikami. Ta modlitwa to jest niebiańska przysięga wierności/lojalności.

Nie jest to modlitwa ograniczona do okresu Millenium, jest to ogłoszenie, że Boża wola, przez naszą żywą jedność z Chrystusem powinna zostać osiągnięta dziś na ziemi. Gdzie jest w tych słowach jakaś przestrzeń na kompromis? Jezus mówi, że z cudowną mocą, obfitując radością i niezachwianym miłosierdziem, przeznaczeniem Bożej woli jest jej wypełnienie na ziemi, „tak jak i w niebie”.

Nazywamy ją Modlitwą Pańską, lecz bardziej właściwie można by ją nazwać Modlitwą Ucznia czy Modlitwą Królestwa, ponieważ jest to coś, co Jezus dał, aby rozpalić ogień w sercach Jego naśladowców. Rzeczywiście jest to modlitwa rewolucyjna, jest to taki rodzaj modlitwy, którą powinien się modlić duchowy ekstremista.

Słowa walki

Byliśmy zbyt kulturalni wobec Boga. Nie chodzi mi o to, że nie powinniśmy okazywać czci czy zachowywać się niewłaściwie, mówię tylko, że Modlitwa Pańska nie jest słabą, błagalną modlitwą. Oczywiście, jest czas na błaganie Boga, lecz to jest modlitwa prorocza. Nie ma tutaj nigdzie słowa „prosić”. Jezus uczył Swoich uczniów modlić się z mocą, a nie tylko prosząco.

Wiemy już, że upodobało się Ojcu dać wam Jego Królestwo (Łk. 12:32). Jezus nie poleca nam, abyśmy błagali o błogosławieństwo czy dwa; On nakazuje nam wzywać do tego, aby Królestwo Boże panowało na ziemi. Jest to modlitwa w autorytecie. Syn Boży chce, abyśmy się modlili tak, jak byśmy byli stworzeni do sprowadzenia nieba na ziemię. Nasza modlitwa po prostu wprowadza zgodność między nami a tym, co Bóg z upodobaniem chce nam dać.

Oczywiście, ważne jest uchwycić się pokuty zarówno za nasze grzechy, jak i grzechy przodków, lecz jest to inny rodzaj modlitwy, który buduje się na pokucie. To zaś jest modlitwa pełnego poddania się wizji Bożej! Ucieleśnia ona ekspansję tego, co Jezus przyszedł ustanowić. Pomimo, że zarówno mężczyźni jak i kobiety są powołani do głoszenia słów tego dekretu, jest to zdecydowanie męska modlitwa. To są słowa walki.

Pamiętaj, ta forma modlitwy nie jest moim pomysłem, lecz Chrystusa. On powiedział wahającym się, zepsutym, często grzeszącym uczniom, aby modlili się tak, jakby byli dojrzałymi, zwycięskimi wojownikami. Nie powiedział, żeby modlić się w ten sposób dopiero wtedy, gdy juz będą doskonali. Nie, mówił, że w taki sposób mają się modlić właśnie w tej chwili, pomimo, że ciągle są niedoskonali. Tak, uniżamy się; tak, wyznajemy grzechy, a jednak musimy nauczyć się modlić z niekrytym duchowym autorytetem, z heroiczną wiarą i ogniem boskiej możliwości płonącym w naszych duszach.

Umiłowani, zbliża się czas, gdy Boży ludzie osiągną głębokość pokuty. Kolana zgięte i wytarte ciężarem przedłużającego się klęczenia zaczną się zaczną powoli prostować się. Głowy podniosą się i następnie ręce. Podobnie jak dudniący wulkan, który już więcej nie drzemie, wołanie o królestwo zacznie zbierać się po czym wynurzy się z wewnętrznego ducha odkupionych.

Tak, nawet teraz armie Boże w niebiosach zaczynają jednoczyć się z Bożymi armiami na ziemi. Moc podobna do pioruna zaczyna wypełniać kości odkupionych. Z każdego narodu, święci ludzie staną prosto przed Najwyższym. W ich ustach będą słowa, których nauczył ich Sam Syn Boży:

Przyjdź królestwo Twoje! Bądź wola Twoja,

jak w niebie tak i na ziemi!

продвижение

BC_29.04.08 Jedzcie Ciało Moje

logo


29 kwietnia 2008

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
JEDZCIE CIAŁO MOJE
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/flesh.html

Jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie (Jn. 6:53).

Potrzebujemy czegoś więcej niż dotknięcia przez Boga; musimy mieć Samego Boga. Jest kolosalna różnica między przyjmowaniem błogosławieństwa, a przyjmowaniem Tego, który błogosławi; między uzdrowieniem, a Tym, który uzdrawia; między odkupieniem, a Odkupicielem; między zbawieniem, a Zbawicielem. To pierwsze odnosi się do tego, co Bóg ma lub co może zrobić, podczas gdy to drugi dotyczy Boga Samego.


Subscribe to these daily messages:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

aracer

Czy duch Izebel przechwytuje służbę proroczą

24 Kwietnia 2008

Jezebel jest proroczym i demonicznym wojownikiem. Może być odważny, sprytny, subtelny, powściągliwy i prowokujący. Może nauczać, głosić,
prorokować lepiej niż ktokolwiek, kogo kiedykolwiek spotkałeś. Czasami pojawia się publicznie, a czasami ukrywa. Czeka, śledzi i  wyłapuje chwile słabości, twojej słabości.

Jonas Clark

Dziś  zadzwonił telefon. Zapłakana kobieta, nazwijmy ją Sally, po drugiej  stronie prosiła o modlitwę naszego duchowego doradcę mówiąc:  „Ja, ja chce podziękować Jonas’owi za jego artykułu o duchu Izebel”.

Nasza  służba często otrzymuje telefony od czytelników spotykających  się ze sprawami, z którymi nie wiedza jak sobie poradzić. Niemniej ta rozmowa była jeszcze bardziej otrzeźwiająca.

Opowiedziała  nam swoją historię. Mieszka w małym wiejskim miasteczku w centrum  Ameryki. Powiedziała, że ona, jej mąż i dzieci kochają Jezusa z  całego serca i są wiernymi członkami ich kościoła. Dalej mówiła tak:

„Jest  w naszym kościele kobieta, która chce mnie zwerbować. Nie  otrzymałam świadectwa i potrzebowałam więcej modlitwy w tej sprawie.  Po kilku tygodniach tropienia mnie, zaczęła prorokować, że Bóg  wzywa mnie do współpracy z nią. Znów, nie miałam  wewnętrznego świadectwa, co do tego proroczego słowa. Gdy nie  przyjęłam go, powiedziała mi, że jestem w stanie buntu wobec Boga i  moje dzieci dostaną się pod przekleństwo. Później, tej samej  nocy, powiedziałam mojemu mężowi o tym proroctwie. Jesteśmy prostymi  wierzącymi i zdecydowaliśmy się, że powinniśmy porozmawiać z naszym  pastorem o tym. Kochamy nasz kościół i jest on jednym z  najszybciej wzrastających w naszej okolicy. Ludzie przyjeżdżają nawet  z bardzo daleka. Kochamy również Boga i regularnie jesteśmy  tutaj. Nie mamy żadnego duchownego wykształcenia i po prostu chcemy  służyć Jezusowi najlepiej jak tylko potrafimy. Wychowaliśmy się w  denominacyjnym kościele i nie mamy wiele doświadczenia z  charyzmatycznym kościołem i proroczymi ludźmi. Jestem tak  zaniepokojona tym wszystkim… – tu zatrzymała się przez chwilę,  płacząc. „Nasz pastor umówił się ze mną. Gdy mu  powiedziała o tym, co ta kobieta prorokowała do mnie, że powinnam  współpracować z nią i że gdy odmówiłam to powiedziała  mi, że buntuję się przeciwko Bogu i że ten bunt naraża na  niebezpieczeństwo moje dzieci to, ku mojemu największemu zdziwieniu,  pastor zamknął drzwi swego biura, ściszył głos i prorokował mi  mówiąc, że Duch Święty powiedział mu, że powinnam współpracować z tą kobietą, przestać być taką *&%$#^ *# ”

Przyjaciele,  ta droga niewiasta była złamana. Szlochając, opowiedziała resztę  swojego świadectwo o proroczym błędzie jaki pojawił się w jej  kościele. Byłbym zszokowany tym telefonem, gdyby nie to, że  rozprawialiśmy się już podobnymi sprawami wcześniej. Pojawia się  wiele pytań, gdy słyszymy takie rzeczy, jak na przykład: „Co się  dzieje z proroczą służbą w charyzmatycznych kościołach w naszym  kraju” (USA – przyp. tłum.) Czy jest możliwe, że prorocza służba  jest przechwytywana przez innego ducha. Czy duch Izebel już aż tak  zwiódł i oszukał, że nie dostrzegamy kontroli, manipulacji i  absolutnego zepsucia w pewnych kręgach? Dlaczego prorocza służba  stała się tak mistyczna, dwuznaczna, podejrzana i superduchowa?  Dlaczego niektórzy swobodnie przeklinają nasz kraj, liderów,  dzieci Boże i innych w imieniu Pana, gdy Pismo w szczególny sposób mówi: błogosławcie, a nie przeklinajcie (Rzm. 12:14). Czy potrzebujemy korekty czy nawet  reformacji wewnątrzkościelnej jeśli chodzi o proroczą służbę? Gdzie  są obrońcy krzyża? Kto jest odpowiedzialny za dobrobyt dzieci Bożych?  Kto jest mimo wszystko odpowiedzialny za proroctwo? Czy jest ono po  to, aby sądzić, potępiać, besztać i wyłudzać? Czy to jest podła duchowa działalność (1 Kor. 13:2).

Jakie  są owoce proroczej służby w Ameryce? Czy tysiące pokutują ze swych  grzechów i przychodzą do Chrystusa? Czy serca ojców są  zwracane ku synom i synów ku ojcom? Czy mamy odwagę zadawać  jakieś pytania? Czy oferuje się więcej miłosierdzia, łaski, wiary,  nadziei i pokoju ludziom Bożym i naszemu krajowi? Czy osobiste  proroctwo przejawia Chrystusa, ducha proroctwa? Czy to prawda, że  dzieci tej niewiasty staną pod przekleństwem za nieposłuszeństwo  wobec proroczej wypowiedzi tej drugiej? Czy ten pastor wyszedł poza  szereg i zbrukał ducha proroctwa? Czy jego widoczne powodzenie w  służbie jest prawomocne, tylko dlatego, że kościół jest duży i  wzrasta? Jaka powinna być nasza reakcja? Czy doświadczamy prawdziwej  proroczej służby, gdy słyszymy takie wypowiedzi w imieniu Pańskim. To wiele pytań, wiem o tym.

Jestem  przekonany o tym, że wszelkie osobiste proroctwo powinno być rozsądzane zgodnie z Pismem, które: przez  Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów,  do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego działa przygotowany (2 Tym. 3:16-17). Słowo Boże mówi: Nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy czy są z Boga (1 Jn. 4:1).

Co  oznacza: poddawaj wszystko, co jest mówione próbie i  nie bój się tego robić. Chcę zachęcić wszystkich moich braci i  siostry, aby sprzeciwiali się niebilijnej złośliwości i kontroli,  nawet jeśli jest przekazywana z duchowo brzmiącym: „tak mówi  Pan”. Nie ma żadnego znaczenia jak dobrze znana jest osoba czy  jak często pojawia się w telewizji, wszelkie proroctwo powinno być poddawane badaniu.

Chciałbym  odwołać się do starszych świętych w Panu (old-timers in the Lord),  strażników i przyjaciół wiary, którzy byli  wychowani w Duchu Świętym, aby pomagać ludziom tego pokolenia  właściwie rozsądzać Słowo Prawdy i rozumieć rozsądne, pełne miłości i  łagodności drogi Ducha Świętego, szukać porady, mądrości i kierunku u  Boga, nie człowieka, nawet proroków. Derek Prince powiedział  kiedyś o manifestacjach Ducha: „Manifestacja Ducha zawsze jest dawana w użytecznym, praktycznym i rozsądnym celu”.

Jaka  więc byłaby twoja porada dla złamanej rodziny, która czuje się  tak zasmucona. Niektórzy mogą powiedzieć, że ta rodzina ma  pozostać w kościele i spróbować. Często zgodziłbym się z tym,  niemniej tutaj jest przerażające i męczące. Czy rzeczywiście potrzeba  używać imitacji proroctwa jako narzędzia rekrutacyjnego? Tak, Kościół Chrystusa jest miejscem szanownym, który kocham bardzo, lecz  jeśli Izebel ma swobodę działania za zgodą przywództwa w  jakiejkolwiek społeczności, wtedy mąż ma odpowiedzialność, a nawet  obowiązek, jako kapłan swego domu, natychmiast zabrać żonę i rodzinę ze szkodliwej drogi, i szukać innej społeczności.

„Lecz  co z proroczym słowem czy duchem proroctwa?” – możesz zapytać. Pismo mówi: Proroctw nie lekceważcie (1 Tes. 5:20). Niemniej jednak mamy odpowiedzialność, aby starać  się usilnie o to, abyś mógł stanąć przed Bogiem jako  wypróbowany i nienaganny pracownik, który wykłada  należycie słowo prawdy. A pospolitej i pustej mowy (szczególnie  proroctw) unikaj, bo ci, którzy się nią posługują, będą się pogrążali w coraz większą bezbożność (2 Tym. 2:15-16).

Jezebel  jest proroczym i demonicznym wojownikiem. Może być odważny, sprytny,  subtelny, powściągliwy i prowokujący. Może nauczać, głosić,  prorokować lepiej niż ktokolwiek kogo kiedykolwiek spotkałeś. Czasami  pojawia się publicznie, a czasami ukrywa. Czeka, śledzi i wyłapuje  chwile słabości, twojej słabości. Na swym własnym miejscu jest  mordercą gigantów, Bożych gigantów. Wielu padło pod  jego mieczem. Całym jego życiem jest chaos, zamieszanie, grzech  seksualny, liczne perwersje i strach. On zna Słowo Boże, lecz nie  chce żyć według niego. W mojej książce nazwałem go: „Izebel,  Zwodnicza Bogini Wojny” i właśnie tym jest, skoro ogłasza siebie samą niewidzialną „panią królestw” (Iz. 47).

Chrystus  ma coś do powiedzenia do liderów Swego rządzącego kościoła, którzy zignorowali ducha Izebel:

Lecz  mam ci za złe, że pozwalasz niewieście Izebel, która się  podaje za prorokinię, i naucza, i zwodzi moje sługi, uprawiać  wszeteczeństwo i spożywać rzeczy ofiarowane bałwanom. I dałem jej  czas, aby się upamiętała, ale nie chce się upamiętać we  wszeteczeństwie swoim. Toteż rzucę ją na łoże, a tych, którzy  z nią cudzołożą, wtrącę w ucisk wielki, jeśli się nie upamiętają w  uczynkach swoich. A dzieci jej zabiję; i poznają wszystkie zbory, że  Ja jestem Ten, który bada nerki i serca, i oddam każdemu z was według uczynków waszych (Obj. 2:20-23).

Przypomina  mi się prorocze słowo Chrystusa o tym, że każdy demoniczny duch, a szczególnie duch Izebel, musi usłyszeć: Ja zbuduję kościół mój i bramy piekielne go nie przemogą

Wasz partner

Jonas Clark

topod.in

Dostosowuj się

Utrzymywanie stanu łatwego dostosowywania się

Remaining Adjustable

Don Atkin

Chleba naszego powszedniego daj nam dziś.

Dzisiejszy chleb jest lepszy od wczorajszego. Wczorajszy był tym co wczoraj mogliśmy mieć najlepszego i właściwy dla nas na wczoraj. Dzisiejszy chleb jest po prostu właściwy na dziś. Jutrzejszy chleb może być bardziej ekscytujący, będzie dopasowany do nas na jutro

We wszystkim, co jest nam objawianie będzie element wychowawczy

~ aż przestaniemy widzieć częściowo,

~ aż zobaczymy Go takim, jaki jest.

Pozwalaj na to, aby dzisiejsza łaska przygotowywała cię na jutrzejszą łaskę; dzisiejsza chwała przygotowywała cię na jutrzejszą chwałę. (Cisi/łagodni odziedziczą ziemię.)

Nasze dziedzictwo opóźnia się, gdy pycha wkrada się do tego, co zostało nam objawione. Jeśli przylgniemy do pozycji, którą wzięliśmy na siebie na podstawie poprzedniego objawienia, możemy szwendać się po równinie całymi dniami, tygodniami, miesiącami, latami, przez całe życie. (W ten sposób zawsze robiliśmy!)

Prawda buduje się na prawdzie. Wczorajsza prawda jest dostosowywana, oczyszczana, wypalana przez dzisiejsze objawienie.

Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych.

Wiele religijnych systemów, doktrynalnych pozycji i liderskich filozofii zostało zbudowanych na wczorajszym chlebie. Błąd! Ofiarodawcy poprzedniego objawienia zbyt często stają się przeciwnikami dzisiejszego objawienia, ponieważ nie udało im się utrzymać na fali.

Bóg kształtuje coś znacznie większego niż to, co widzieliśmy wczoraj czy widzimy dzisiaj. Mamy chodzić w pokorze i w cichości w tym co widzimy, trzymać oczy i uszy otwarte ~ jak i nasze serca ~ abyśmy mogli się dostosować do czegoś głębszego i większego. Nadchodzi coś więcej, co dostosuje nasze kroki, aż do czasu, gdy połączymy się jarzmem z Jezusem, robiąc tylko to, co widzimy, że Ojciec robi.

Po wielu, wielu latach chodzenia w apostolskiej łasce, z apostolskim objawieniem, Paweł postanowił nic innego nie umieć, jak tylko Chrystusa i to ukrzyżowanego.

Mówiąc o świętych, napisał:

Im to chciał Bóg dać poznać, jak wielkie jest między poganami bogactwo chwały tej tajemnicy, którą jest Chrystus w was, nadzieja chwały. Jego to zwiastujemy.

Jezus Chrystus jest naszym pewnym fundamentem. Wszystko inne pozostaje do dopasowania. Musimy zrozumieć, że Ojciec działa w różny sposób z różnymi ludźmi w różnych czasach. Kierunek małej łódki może być zmieniany w jednej chwili, lecz sporo czasu zajmuje zmiana kierunku ruchu wielkiego statku. Mądrze jest tak zmieniać kierunek, aby nie wyrzucić wszystkich za burtę. Bóg jest za sterem, przekazując objawienie w odpowiedni sposób, aby nikt nie zginął.

Wieje świeży wiatr, przynosząc świętym odświeżenie i przygotowując kapłaństwo (wszystkich wierzących) do działania w ich życiowych dziełach królestwa!
To jest krytyczny czas, szczególnie dla tych, którzy są powołani na przywódców tak zwanego kościoła.
Sztywne trzymanie się pozycji może zdyskwalifikować niektórych, podczas gdy łatwość przystosowania się pozwoli innym, wznosić się na wietrze!

Umiłowani, kochajmy (a nie sądźmy) innych!

Dom buduje się mądrością!

W miarę jak wszyscy podążamy w tym procesie z wiary w wiarę, z mocy w moc i z chwały w chwałę, możemy wszyscy wspólnie mocno stanąć na Skale i dać jedni drugim dużo luzu.

Don Atkin
http://www.donatkin.com/
DonAtkin@Kingdomquest.Netпоисковое продвижение цена