Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Moc nadzmysłowego życia_1

Logo_Frangipane

Mamy obecnie dostępną ogromną ilość książek o tym jak rozwijać dary Ducha czy odkrywać cel, z których większość jest z pewnością warta naszej uwagi. Rozpoznanie swych darów i szkolenie w naszym indywidualnym powołaniu ku służbie dla Boga jest częścią wykonywania Jego woli. Istnieje jednak głębszy, bardziej istotny cel – cel, który ostatecznie jest daleko bardziej cenny dla Boga i dla nas samych. Mówię o szczerym pościgu za osiągnięciem podobieństwa do Chrystusa.

Zdumiewa nas życie Pawła. Oto człowiek, który napisał Pismo, który doprowadził tysiące do Chrystusa; założył liczne kościoły i był sprawny w działaniu wszystkich duchowych darów. A jednak to, co poganiało go w życiu do przodu to nie było powołanie, lecz pasja, aby być podobnym do Chrystusa. Wyraża to odważnie w Flp 3:10 :

Żeby poznać Go i doznać mocy zmartwychwstania Jego i uczestniczyć w cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci”.

W ciągu ostatnich lat martwi mnie to, że widziałem zbyt wielu ludzi, którzy oddali siebie doskonaleniu swych darów czy służby, lecz zlekceważyli głębszy wyścig do kształtowania siebie na wzór Chrystusa. Czerpanie duchowego spełnienia z „naszej służby” i „obdarowania” to w rzeczywistości jest droga po ścieżce odwodzącej od tego spełnienia.

Pozwólcie, że podkreślę ten punkt dotyczący natury naszego powołania: moje powołanie nie jest istotą mojego przeznaczenia. Osobiste powołanie jest kombinacją boskiego przygotowania i obecnego przydziału. Powołanie często zmienia się w czasie życia. Jakkolwiek ważne jest twoje powołanie to istota naszego przeznaczenia nie jest w tym, co robimy dla Boga, lecz w podobieństwie mojego serca do serca Chrystusa. Podobieństwo do Chrystusa jest moim przeznaczeniem. Bóg może używać mojego powołania do doskonalenia chrześcijaństwa, lecz celem mojego istnienia jest stać się takim jak Chrystus. Duchowe dary i przydział służby to tylko pasażerowie tego pojazdu, w czasie mojej podróży do pełni Chrystusa.

Przeznaczeni do podobieństwa

Mówiąc o przeznaczeniu Paweł napisał: „Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna jego, a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci”.

Czy dostrzegamy to? Zostaliśmy przeznaczeni na to, „aby stać się podobni” do Syna Bożego. Gdy NT mówi o przeznaczeniu jest to niemal zawsze w kontekście stawania się podobnym do Chrystusa.

Powołanie” czy zadanie to może być służba jako pastor, nauczyciel czy gospodyni domowa, czy na nawet gdzieś na rynku miejskim, lecz bez względu na zewnętrzną odpowiedzialność, istotą mojego przeznaczenia – rzeczywistością, która trwa we mnie niewidoczna i bez względu na zewnętrzne okoliczności – jest uchwycenie życia „ukształtowanego na podobieństwo Syna Bożego”.

Widzisz, nasze przeznaczenie to nie to, co robimy dla Boga, lecz kim stajemy się w Nim. Gdy osiągamy podobieństwo do Chrystusa, nasza miłość dla Boga staje się większa, nasze świadczenie grzesznikom uzyskuje większą moc, nasze pragnienia są zakorzenione i zasilane przez podobieństwo do Niego..

Z dala od Niego, możemy myśleć, że robimy bardzo wielkie i ważne rzeczy, a jednak Chrystus mówi „Jeśli kto nie trwa we mnie, zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl” (p. J 15:1-8). Z Chrystusem, jednak, nawet w samym środku konfliktów, prób i pokuszeń możemy manifestować „życie Jezusa… w śmiertelnym ciele” (2 Ko. 4:8). To jest rzeczywiście nadzmysłowe życie Boże.

Dary i powołania

Jest to zawstydzające dla zachodu, że wiele z naszych seminariów nie skupia się na podobieństwie do Chrystusa, lecz raczej oddaje się w pierwszym rzędzie teologii i hermenutyce. Oczywiście, potrzebujemy właściwego biblijnego poznania, lecz potrzebujemy czegoś jeszcze więcej: podobieństwa do Chrystusa. Nawet w naszych kościołach pracujemy nad tym, aby ludzie byli uwalniani „w swoich darach” i obyśmy w tym nigdy nie ustali! Lecz nie lekceważmy bardziej fundamentalnej pracy jaką jest oglądanie podobieństwa do Chrystusa wbudowanego w zborową postawę.

Paweł nauczał, że dary i powołanie Boże były „nieodwołalne” (Rzym 11:29 w tłumaczeniach angielskich jest „bez pokuty” czyli niezależnie od pokuty – przyp. tłum.). Apostoł pisał o Izraelu i ich niepodważalnym miejscu jakie ma zapewnione w Bożej przyszłości, a jednak zasada, o której mówi jest prawdziwa dla nas: Boże powołanie w naszym życiu i Jego dary pozostają żywą rzeczywistością niezależnie od stanu naszego serca. Dary i powołanie Boże istnieją w nas „bez skruchy”.

Pastor nadal może głosić a nawet inspirować zgromadzenie, pomimo że jego życie trwa w poważnym grzechu. Jego „powołanie” jest niezależne od aktualnego stanu jego sprawiedliwości. Lider uwielbienia, który oddaje się cudzołóstwu w sobotnią noc może pobudzać zgromadzenie w niedzielę rano, ponieważ jego dar nadal funkcjonuje, „bez pokuty” (nieodwołalnie) za ten grzech. Ewangelista, który płacze, gdy dusze są zbawiane nawet jeśli spędził noc pijany, myśli, że Bóg usprawiedliwił jego bezprawie. A jednak, w czasie gdy Duch Święty działa poprzez jego dar, sam człowiek jest w śmiertelnym niebezp
ieczeństwie. Ponieważ, po tym, gdy spędził czas na głoszeniu innym, sam może zostać zdyskwalifikowany (p. 1 Kor. 9:27). Wszyscy widzieliśmy działania darów i powołań funkcjonujących nawet poprzez jednostki, które prowadziły podwójne życie, z sercami zniewolonymi w pułapce grzechu.

Fakt, że dary i powołanie Boże działa w jakiś sposób niezależnie od naszego charakteru, mówi o tym, że Bóg będzie używać niedoskonałych ludzi. Niemniej nadal musimy być czujni, bo może przyjść taki dzień, gdy będziemy spoglądać na nasze dary czy służbę i wołać: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów?A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie. (Mat. 7:21-23).

Widzisz, nasze dary są niezbędne a zrozumienie naszego powołania żywotne, lecz to zdobycie natury Chrystusa jest naszym przeznaczeniem. Umiłowani, w miarę jak się zbliżamy do końca wieków, dla Bożego ludu nastaje nowy priorytet: podsumowanie „wszystkiego w Chrystusie” (p. Ef. 1:9-10).

Zarówno dary jak i powołanie musi służyć naszemu przeznaczeniu, którym jest ujawnienie natury Chrystusa. Skupienie, które przynosi znaczenie i spełnienie to wewnętrzne upodobnienie do Chrystusa. Nasze życie ma stać się „miłą wonnością Chrystusową dla Boga” (2 Kor. 2:15). Tak, ścieżka podobieństwa do Chrystusa jest drogą do nadzmysłowego życie Bożego.

aracer

Gdy Pan buduje dom swój


Francis Frangipane

Bóg odpowie na ich modlitwę. Dom Pański zaczyna pojawiać się na terenie budowy modlącego się, ogólnomiejskiego kościoła. Czas niszczenia i kształtowania, tłuczenia młotami i przycinania odpowiednich wymiarów zbliża się już do końca, dzień mocy jest tuż, u drzwi.
Jest możliwe, aby kościół Chrystusa był tak dobrze “zgrany” z niebem, że Duch Pański będzie zastępował moce ciemności nad miastami. W takim stopniu w jakim Kościół jest połączony z Bogiem, Obecność Pańska strzeże miasta; przestępczość i niemoralność spada, a przebudzenie zaczyna spontanicznie przełamywać się. Lecz pozwól się ostrzec: Tylko wtedy, gdy Pan buduje Swój dom, strzeże naszych miast (Ps. 127:1)

Zbiorowy, ogólnomiejski Kościół
Kiedy zaczęto budowę, mury wznoszono z bloków kamiennych przygotowanych w kamieniołomach. W ten sposób przy budowie świątyni nie było słychać uderzeń ani młotów, ani siekier, ani żadnych innych narzędzi żelaznych.

W ciągu ostatnich trzech lat Bóg trzymał Swój kościół „w kamieniołomach”, kształtując liderów, przygotowując ich serca na to, aby byli częścią domu Pańskiego. Pod uderzeniami młota Słowa wielu pastorów i świeckich ludzi patrzyło na to, jak ich twarde jak skały, religijne doktrynalne poglądy ulegały wstrząsaniu. Bóg redukował ich własne definicje chrześcijaństwa do biblijnych proporcji prostoty, czystości i oddania Chrystusowi (p. 2 Kor. 11:3), a równocześnie przykładał siekierę do korzeni systemu zazdrości i egoistycznych ambicji (p. Jk 3:16).
Na całym świecie święci mężowie i niewiasty Boże są dopasowywani do siebie nawzajem jako żywa świątynia Pańska, płonąc w sercach nową wizją zjednoczonego miejskiego kościoła. Wraz ze swymi zborami ci słudzy Boży budują swoje kościoły nie na typowym amerykańskim systemie promocji własnej, na ludzkim przedsięwzięciu, lecz na podstrukturze zbiorowej, ogólnomiejskiej modlitwy i chrześcijańskiej miłości. Z wielką pasją i głęboką pokorą ich jedynym celem jest zobaczyć Samego Chrystusa ukształtowanego w kościele (Gal. 4:19). Robiąc w ten sposób kładą fundamenty dla domu Pańskiego. Jest to świadectwo mądrości i mocy Chrystusowej, tego jak wspaniale te „żywe kamienie” akceptują się nawzajem i pasują do siebie. Pismo mówi nam, że gdy Salomon budował dom Pański: „nie było słychać uderzeń ani młotów, ani siekier, ani żadnych innych narzędzi żelaznych” (1 Król.6:7). Ci mężczyźni i kobiety, często o bardzo różnym pochodzeniu kościelnym, spędzają czas na kolanach w budynkach innych kościołów i modlą się bok przy boku. Ich wspólną modlitwą jest to, aby Wszechmogący mógł zjednoczyć ich w Chrystusie i skończyć dom Pański – aby Sam Chrystus mógł uzdrowić ich miasto.

Bóg odpowie na ich modlitwę. Dom Pański zaczyna pojawiać się na terenie budowy modlącego się, ogólnomiejskiego kościoła. Czas niszczenia i kształtowania, tłuczenia młotami i przycinania odpowiednich wymiarów zbliża się już do końca, dzień mocy jest tuż, u drzwi.

Chrystusowe Posłuszeństwo
Nie jest to praca zrodzona  z kompromisu. Byłoby błędem przypuszczać, że celem tego poruszenia Bożego jest jedność. Nie, naszym celem jest posłuszeństwo. Z naszego posłuszeństwa Bogu w modlitwie i prawdziwego pragnienia, aby być podobnym do Chrystusa pojawi się nowe znaczenie jedności.

Skupiamy się na Chrystusie

Paweł polecił kościołowi, aby: „wszelką myśl poddawać w posłuszeństwo Chrystusowi” (2 kor. 10:5). Te obszary naszego życia intelektualnego, które nie są poddane Chrystusowi to miejsca, gdzie przegrywamy naszą walkę z piekłem, lecz jeśli nasza wizja jest skupiona na Panu i na tym, aby być tak posłusznym jak ON to wniosek, o którym Paweł pisze wypełnia się: jesteśmy „gotowi do karania wszelkiego nieposłuszeństwa, gdy posłuszeństwo wasze będzie całkowite” (2 Kor 10:6).

Byłoby domniemaniem spekulować na temat wszystkiego, co ten wers znaczy. Wiemy, że Paweł nie odnosi się tutaj do ciała i krwi; on nie walczył z ciałem i krwią (Ef. 6:12). Implikacja jest tutaj taka, że jeśli posłuszeństwo kościoła jest całkowite to wtedy będzie takie uwolnienie najpotężniejszych duchowych mocy, jakiego świat jeszcze nie widział.

To objawienie mocy nie zostało osiągnięte w czasach Pawła. Wtedy dokonało się to, że książę tego świata został „osądzony”, „uczyniony bezsilnym” i „rozbrojony” na krzyżu, lecz oczywiście, „wszelkie nieposłuszeństwo” nie zostało ukarane w pierwszym wieku.

Zapytajmy Samego Pana: Czy jest coś, co ma jeszcze przyjść przez posłuszeństwo kościoła, co przyniesie sąd nad duchowym złem i nieposłuszeństwem, co również uwolni wiele miast?

Gdy Pan strzeże miasta
Jeśli Pan nie buduje domu, daremni trudzą się ci, którzy go budują, jeśli Pan nie strzeże miasta darnie czuwa stróż” (Ps. 127:1). Zanim rozważymy ten werset ważne jest, aby wyjaśnić pewne cechy charakterystyczne, które występują w pismach hebrajskich. Często starotestamentowi pisarze pokazują jakąś prawdę przez powtórzenie jej dwa razy z różnych punktów widzenia. Widzimy to w szczególności w Psalmach i Przypowieściach.

Inny przykład to: „Do przypowieści otworzę usta moje, Opowiem zagadkowe dzieje starodawne” (Ps. 78:2). Prawda jest przekazywana przy zastosowaniu poetyckiego rytmu, który jest zarówno piękny jak i funkcjonalny – sposób na skompresowanie dwóch korespondujących myśli w jednym idiomie.
Z tego punktu widzenia, gdy psalmista upomina: „Jeśli Pan nie buduje domu, daremnie trudzą się ci, którzy go budują; jeśli Pan nie strzeże miasta, daremnie czuwa stróż” to wyraża dwoma sposobami tą samą prawdę. Pracą Pańską jest most łączący te dwie myśli: dom, który On buduje stanie, miasto, które On strzeże, będzie ochronione.

W jaki sposób Pan strzeże miasta? Dom Pański jest domem modlitwy; wstawiennictwo sprowadza do miasta obecność Bożą. Pozwólcie, że wyrażę to inaczej: Gdy Pan buduje dom, wtedy też strzeże tego miasta. Specyfika Jego planów budowlanych wymaga, aby Jego ludzie modlili się, kochali i udzielali w swych miastach, uprawnieni do tego Jego namaszczeniem. Dom Pański zmieni nasze społeczności!

Jezus potwierdza to w swej obietnicy: „ja zbuduję kościół mój i bramy piekielne go nie przemogą” (Mat. 16:18). Stwierdza tutaj, że gdy Jego domu jest budowany w posłuszeństwie wobec Jego Słowa to warownie diabła stawiane przeciwko jednostkom i miastom będą zniszczone.

Gdy w mieście jest przebudzenie to co dzieje się z mocami ciemności w okręgach niebieskich? Dokąd one idą? Odpowiedź jest następująca: są one zastępowane przez pełnię Bożego Ducha w regionalnym kościele! Paweł mówi nam, że to „przez kościół” różnorodna mądrość Boża jest objawiana „nadziemskim władzom i zwierzchnościom w okręgach niebieskich” (Ef. 3:10). A co dzieje się w duchowej rzeczywistości? Kościół jest błogosławiony „wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios, które jest w Jezusie Chrystusie” (Ef. 1:3)! W takim przypadku przeważający wpływ na lokalną społeczność pochodzi z nieba: Pan strzeże miasta!
Gdy kościół nie jest budowany zgodnie z poleceniami Chrystusa lecz trwa w egoizmie, podziałach to zwierzchności i moce mają większy dostęp do ludzkich dusz. W takich miastach duchowa niegodziwość strzeże miasta.

Nie trzeba mieć wielkiego rozeznania, aby zobaczyć tę prawdę. W czasie następnego wyjazdu do jakiegoś miasta zobaczysz rozpoznawalną chmurę opresji, gdy będziesz tam wjeżdżał. Ta niewidzialna bariera to zakres wpływu rządzących duchów, które ciążą na społeczności. Demoniczne moce tego obszaru to „uzbrojony mocarz”, który „strzeże swego domostwa”; których „mienie jest bezpieczne” (Łuk 11:21) .

Gdy kościół jest posłuszny Chrystusowi, będzie zjednoczony z innym wierzącymi i nie do powstrzymania przez moce piekła. Przez kościół – jego modlitwy, miłość i działanie – Pan będzie strzegł miasta.

Cokolwiek zwiążecie będzie związane
Pozwólcie, że wyjaśnię jakie są relacje miedzy duchem świata a myślami i działaniami człowieka. Tak jak ja to widzę, duchowa rzeczywistość może być dostępna i zajmowana zarówno przez aniołów jak demony, w zależności od postaw ludzi na ziemi. Pomimo, że ziemia jest Pańska, On wszystko poddał pod stopy człowieka; to znaczy pod jego odpowiedzialność.  Gdy Szatan mówił Jezusowi o tym, że cały świat i jego władza „zostały mu przekazane” (Łuk 4:6), mówi półprawdę. Świat rzeczywiście został przekazany diabłu, ale nie przez Boga, lecz przez człowieka.

Błędnie założyliśmy, że diabeł ma boskie zezwolenie na atakowanie naszego sąsiedztwa i miast. Szatan ma dostęp do królestwa ciemności, lecz może zajmować tylko te obszary, gdzie ludzkość przez grzech pozwala mu na to.
Zatem Jezus mówi kościołowi: „Cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mat. 16:19; 18:18). Zwróć uwagę na to, że Jezus daje to samo polecenie w dwóch różnych sytuacjach. W kontekście Mat. 16:18-19 zajmuje się diabłem, podczas gdy w Mat 18:15 grzechem. Te dwie rzeczywistości są ze sobą wzajemnie połączone. Grzeszność ludzkości, ich złe myśli, słowa i postępowanie, już samo w sobie stanowi dla diabła schronienie nad miastami! Skoro jest to prawda, to sprawiedliwość w kościele proporcjonalnie wypiera w duchowej rzeczywistości diabła, nie dając Szatanowi miejsce ukrycia. Może on próbować, lecz nie może zamieszkać. I rzeczywiście, gdy kościół prawdziwie zbliża się do Boga, diabeł ucieka.

Nowa wizja
Jeśli współpracujemy razem w celu budowania domu Pańskiego, nasze siły raczej będą wzmacniane niż osłabiane. Jeden z pastorów w moim mieście jest używany przez Boga do pikietowania klinik aborcyjnych i sklepów z pornografią. Zanim kościoły zaczęły się modlić razem maksymalna ilość ludzi, którą udało mu się zmobilizować sięgała 120 osób. Kiedy jednak większa ilość kościołów zjednoczyła się z nim w modlitwie to ponad 4.000 osób przyszło, aby stanąć przeciwko aborcji! Od tej pory lokalna telewizja i gazety znacznie bardzie sympatyzują z problemem nienarodzonych.

Tam, gdzie kościół jest zjednoczony, korzyści dla nastolatków będą ogromne. Wyobraź sobie, jak by to było, gdyby była ogólno-miejska grupa młodzieżowa, gdzie spotykały by się i jednoczyły duże ilości chrześcijańskich nastolatków Starsze nastolatki mogły by rozwinąć zdolności liderskie i pastorską troskę o młodszych.

Bez ograniczania swych zamorskich misji, pastorzy zdają sobie sprawę z tego, że ich najważniejszym polem misyjnym jest lokalna społeczność. Duchowni w kościołach zaczynają budować razem, szkolić jednostki ze swych zgromadzeń do tego, aby szli do innych kościołów w mieście, gdzie cała społeczność chrześcijańska jest budowana razem.

Ostatecznie, czym różni się dom Pański od współczesnego chrześcijaństwa? Pomimo, że Pan nawiedził kościół przebudzeniem w przeszłości, On będzie mieszkał w mocy w Swym domu! Uzdrowienia, uwolnienia będą powszechne; świętość i łaska będą wypełniać atmosferę. Tam gdzie dom Pański jest budowany, ochrona Pańska będzie odczuwalna.

Żywe świadectwo
Nasza służba znajduje się w Cedar Rapids w stanie Iowa. Gdy zaczynaliśmy wspólne modlitwy z innymi pastorami i wstawiennikami w mieście, stan Iowa przeżywał 11% wzrost przestępczości. W tym czasie przestępczość w Cedar Rapids spadła o 17%. Dane FBI potwierdzają, że Cedar Rapids stało się najbezpieczniejszym miastem z ponad 100 000 populacją w USA. Nadal przeżywamy wiele różnych cudownych i znaczących przełomów w mieście.

Do tego stopnia do jakiego dom Pański jest budowany w naszych miasta, bezprawie będzie proporcjonalnie malało. Już nadchodzi dla nas taki czas, że jeśli nie będziemy budować domu Pańskiego, nasza praca będzie szła na marne. Lecz zachęta Ducha Świętego jest niezachwiana: Jeśli Pan buduje dom to Pan strzeże miasta!

Panie, dziękuję ci za twoje dzieła w moim życiu. Dziękuję ci za kształtowanie mego serca tak, aby pastowało do innych wierzących w moim mieście. O Boże, zwiększ zakres pracy w naszym regionie tak, aby cały Twój kościół był jednym ciałem, jedną bronią w Twoim rękach przeciwko złu! Zbuduj i otwórz Twój dom, Panie Jezu. Otwórz drzwi Twojego domu i wyjdź na nasze ulice. Strzeż naszych miast mocą. W imieniu Jezusa, amen.

aracer.mobi

Jak wypędzać demony

Brown Tom

Wielu współczesnych psychologów stara się wytłumaczyć te fragmenty Pisma mówiąc, że ludzie w czasach Jezusa#

Mar. 1:21-27

… i zaraz w sabat wstąpił do synagogi,  i nauczał. I zdumiewali się nad nauką jego, gdyż nauczał ich jako moc mający, a nie jak uczeni w Piśmie. A był w ich synagodze człowiek, opętany przez ducha nieczystego, który krzyczał,  mówiąc: Cóż mamy z tobą, Jezusie Nazareński? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kim Ty jesteś, święty Boży. A Jezus zgromił go, mówiąc: Zamilknij i wyjdź z niego. A duch nieczysty, szarpnąwszy nim i zawoławszy głosem wielkim, wyszedł z niego. I zdumiewali się wszyscy, tak iż pytali się nawzajem: Co to jest? Nowa nauka głoszona z mocą! Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są mu posłuszne.

Wielu współczesnych psychologów stara się wytłumaczyć te fragmenty Pisma mówiąc, że ludzie w czasach Jezusa niczego nie wiedzieli o chorobach umysłowych, zatem oskarżali demony o psychiczne choroby ludzi. Niemniej, to nie było tak, że tylko ludzie wierzyli w opętanie demoniczne, lecz również Jezus wierzył w realność demonicznej opresji i wypędzał demony z ludzi, a ci byli uzdrawiani. Innymi słowy: gdyby demony nie były rzeczywiste to w jaki sposób Jezus mógł osiągać dobre wyniki?

Ja mam również dobre wyniki, gdy wypędzam demony. Na przykład, kilka lat temu odebrałem w nocy telefon. Młody człowiek wystraszony i skonsternowany prosił:

– Coś się stało z moją żoną. Straciła rozum, nie wiemy co robić i teściowa powiedziała, żeby zadzwonić do ciebie.

W tle dało się słyszeć jak ta żona warczy i wrzeszczy. Obiecałem, że natychmiast przyjadę do nich. Gdy przyjechałem mężczyzna otworzył drzwi i mogłem dostrzec żonę na górze kanapy kulącą się, i warczącą, była całkowicie psychotyczna.

Spojrzałem na męża i powiedziałem:

– Nie sądzę, żebyś kiedykolwiek wcześniej widział moc Bożą, lecz dziś zobaczysz jak moc Boża uwalnia twoją żonę od demonów.

Podszedłem do niej i położyłem rękę na niej i przemówiłem surowo do tych duchów. Nakazałem im, aby odeszły. W ciągu kilku minut kobieta wyszła z psychozy. Spojrzała na męża i zapytała:

– Co się dzieje?

Nie była świadoma całego wydarzenia, a jednak całkowicie wróciła do siebie. Mąż, gdy zobaczył żonę uwolnioną od duchów, zaczął płakać i natychmiast oddał swoje życie Panu.

Gdyby demony nie były realne to w jaki sposób ta kobieta jak i niezliczone ilości ludzi mogłyby otrzymać pomoc przez wypędzanie demonów? Fakt, że demony są realne i egzorcyzm jest realny.

Służba uwalniania

Służba uwalniania musi być wykonywana zgodnie z Pismem. Rany zadane przez tak zwanych usługujących uwolnieniem są wynikiem ich odejścia od Biblii i stosowania poza biblijnych, czy nawet gorzej niebiblijnych, praktyk. Pismo przekazuje kilka ważnych faktów na temat służby uwalniania Jezusa.

Przed wszystkim Jezusa podkreślał nauczanie i głoszenie na temat wypędzania demonów. W powyższym fragmencie, przyczyną wejścia Jezusa do synagogi było nauczanie. Biblia mówi, że ludzie byli zdumieni Jego nauczaniem. Dziś, jestem zdumiony brakiem nauczania wśród usługujących uwalnianiem.

Niektórzy sądzą, że są powołani do specjalizacji w dziedzinie uwalniania. Egzorcyzm nie powinien być niczyją specjalnością. Każdy usługujący powinien specjalizować się w nauczaniu ludzi Słowa Bożego, a gdy pojawi się taka potrzeba, wtedy może wypędzać demony.

Nie chodź do nikogo, kto akcentuje uwalnianie, aby zostać uwolnionym od demonów. Zdaje się, że ci ludzie mają obrotowe drzwi z napisem: „zabierz ze sobą papierową torebkę i przygotuj się na to, że zwymiotujesz swoje demony”.

Nie zrozum mnie źle, widziałem ludzi wymiotujących po swoim uwolnieniu, lecz nie szukaj tego.

Ludzie pytają:

– Dlaczego ludzie wymiotują i kaszlą, gdy demony wychodzą?

Wiesz, jest biblijny precedens na fizyczne manifestacje. Biblia mówi: „Zły duch szarpnął nim gwałtownie i wyszedł z piskiem” (w BT „z wielkim krzykiem”). Jest to normalne, że jakieś fizyczne manifestacje pojawiają się, gdy duchy wychodzą, a szczególnie fizyczne manifestacje przez usta. Zwróć uwagę na to, że ten duch wyszedł wraz z piskiem.

Tak się dokładnie stało, gdy Filip wypędzał demony i „duchy nieczyste wychodziły z piskiem z wielu” (wer. ang. Dz. 8:7). Pisk jest to wysoki piskliwy krzyk. Wydaje się, że wyjściem dla złego ducha są usta. Przede wszystkim, to zazwyczaj nasze usta stają się otwartymi drzwiami dla demonów, jest zatem powód, aby usta były również wyjściem. Kaszel i wymioty są manifestacjami ust.

Gdy byłem młody, pracowałem w lokalnej restauracji, gdy jedna z pracujących ze mną dziewcząt zwierzyła mi się.

Powiedziała:

– Tom, wiem, że pomyślisz, że jestem szalony, lecz czuję, że mam w środku demona. Niemal co noc, gdy idę do łóżka ten duch zaczyna mnie straszyć.

Ta dziewczyna nie była charyzmatyczką, nawet nie była chrześcijanką w tym czasie. Po prostu wierzyła, że złe duchy są realne. Powiedziałem jej, że wierzę jej i że mógłbym spróbować jej pomóc. Skończyliśmy rozmowę i pracowaliśmy dalej. Po zamknięciu restauracji zaczęliśmy sprzątanie i Pan powiedział do mnie:

– Tom, jeśli przemówisz do tego ducha teraz, demon wyjdzie.

Podszedłem do dziewczyny w chwili, gdy odkurzała dywan i powiedziałem do niej:

– Pan mi powiedział, abym przemówił do tego ducha, aby poszedł i on pójdzie.

Wyłączyła odkurzacz i powiedziała:

– To powiedz mu, żeby poszedł

Wskazałem palcem na nią – była około 3 metrów dalej – i powiedziałem do ducha:

– W mieniu Jezusa, mówię ci duchu zły, abyś z niej wyszedł!

W momencie, gdy to powiedziałem ona stęknęła „Uh!” Spojrzała na mnie i krzyknęła:

– Coś mi wyszło przez usta. Co to było?

– T0 był ten demon. Poszedł!

Pozwólcie, że powtórzę: ta dziewczyna nie widziała niczego o charyzmatycznym ruchu. Ona nawet nie widziała ludzi uwalnianych spod mocy złych duchów, nie miała za sobą żadnych doświadczeń, które mogłyby spowodować, żeby myślała, że demon może wyjść przez jej usta, lecz tak się stało. Ten przypadek jest podobny do biblijnych przykładów piszczenia.

Nie rozmawiaj z demonami

Drugim faktem dotyczącym służby Jezusa i demonów jest to: Pan nigdy nie prowadził konwersacji z demonami. Mówił:

„Zamilknij i wyjdź z niego”.

Prawdą jest, że w jednym przypadku Jezusa zapytał demona o jego imię, lecz stało się tak dlatego, że demon odmówił wyjścia. Przypuśćmy, że zapytasz demona o jego imię, jeśli ten nie chce wyjść, lecz nie jest to mądre, aby z nimi rozmawiać. Zazwyczaj, Jezus zamykał demonom usta i taki jest normalny sposób uwalniania.

Usłyszałem kogoś walącego do moich drzwi. Gdy otworzyłem, jeden z członków mojego zespołu wpadł do środka :

– Tom, musisz przyjść, szybko!  Jest tam opętany przez demona człowiek. Potrzebujmy twojej pomocy, aby go wypędzić! – poszedłem z nim.

Gdy przybyliśmy znajdowało się tam czterech mężczyzn, którzy usiłowali egzorcyzmować demony z tego człowieka. Każdy krzyczał coś innego: „Jak masz na imię?”; „Opowiedz nam o duchowej rzeczywistości”; „Skąd przybyłeś?”; „opowiedz o roli demonów w Meksyku”. Wszyscy byli bardziej zainteresowani pogadaniem z demonami niż wypędzeniem ich.

Ludzie starli się złapać mężczyznę i przytrzymać go, lecz opętany po prostu rozrzucał ich po pokoju. Jeden z nich powiedział mi:

– Tom, ten demon nie chce wyjść. Siedzimy w tym już kilka godzin. Dlaczego nie spróbujesz, może ty go wypędzisz.

Wszedłem między nich, wyciągnąłem prawą rękę i dotknąłem jego ramienia.

Patrząc mu w oczy powiedziałem:

– Nie rozmawiam z demonami, lecz z tobą, proszę pana. Podejdź tutaj do kanapy i usiądź ze mną.

I on to zrobił.

– Jak długo to tak trwa?

– Od wielu lat, słyszałem jak te demony mówią do mnie i przeze mnie. Chcę być wolny, lecz nie mogę.

– Możesz – zapewniłem go – i ja wierzę, że będziesz uwolniony dziś.

– Czy potrafisz wypędzić te demony ze mnie?

– Jestem tego pewien, że z Bożą mocą tak.

– Myślę, że ty możesz – powiedział z uśmiechem.

– Wiem, że mogę – położyłem rękę na tym człowieku i powiedziałem spokojnie, lecz zdecydowanie – W imieniu Jezusa, nakazuję wszystkim złym duchom wyjść z niego.

Wymieniłem kilka z nich, które wierzyłem, że są w nim.  Jeszcze nie zdążyłem skończyć, gdy ten mężczyzna spojrzał na mnie i uśmiechnął się szeroko:

– Wyszły.

Wszyscy inni obecni również odczuli to, że duchy opuściły go.   Tej nocy lider tej grupy przyszedł do mnie prywatnie i zapytał:  – Tom, co źle robiliśmy? Dlaczego nie mogliśmy wypędzić tych duchów?

–  Nie powinniście prowadzić konwersacji z demonami. – wyjaśniłem mu. – Robiąc tak przedłużacie uwalnianie. Po prostu, weźcie autorytet nad duchami i wygońcie je.  Przyjął to, co powiedziałem.

Wydawaj demonom rozkazy

To prowadzi nas to trzeciej zasady dotyczącej egzorcyzmu jak to widzimy w służbie Jezusa: ON wypędzał demony Swym słowem.

Gdy Jezus wypędził w synagodze demona z owego mężczyzny, ludzie byli zdumieni sposobem w jaki to zrobił. Mówili:  Nawet demonom rozkazuje i są mu posłuszne!

Nie byli zaznajomieni z nikim kto wypędzał demony po prostu słowem. W taki właśnie sposób Jezus uwalniał ludzi spod wypływu demonów. Inny fragment

Pisma mówi:

Mat. 8:16 A gdy nastał wieczór, przywiedli do niego wielu opętanych, a On wypędzał duchy słowem i uzdrawiał wszystkich, którzy się źle mieli,

Jezus wyganiał demony po prostu słowem. Nie używał niczego innego sposobu.

Jestem zdumiony widząc jak wielu chrześcijan polega na różnych metodach wypędzania demonów. Jedną metodą jakiej potrzebujesz są twoje słowa. Twoje słowa mogą wypędzać demony.

A jednak ludzi usiłują odprawiać egzorcyzm, przynoszą wodę święconą, krucyfiks, świece, kadzidło, korale modlitewne, błogosławione Biblie, książeczki modlitewne i cokolwiek innego, co wydaje im się być skuteczne w wypędzaniu demonów, lecz brakuje im jednej rzeczy – wiary.

Posłuchaj, jeśli chcesz być skuteczny w wypędzaniu demonów, weź wszystkie twoje religijne akcesoria, znajdź najbliższy śmietnik i wrzuć tam.

Wtedy będziesz  gotowy do wypędzania demonów.

Tom Brown

P.O. Box 27275 El Paso,

TX 79926 (915) 857-0962

deeo.ru

Chcemy króla

Stary Testament daje nam wyraźny obraz różnicy między przywódcami “według Bożego serca” a tymi, którzy rządzą mocą cielesnego ramienia. To samo rozróżnienie występuje również dziś. Stary Testament daje nam wyraźny obraz różnicy między przywódcami “według Bożego serca” a tymi, którzy rządzą mocą cielesnego ramienia. To samo rozróżnienie występuje również dziś.

Pamiętaj o tym, że pierwotnie Izrael NIE miał MIEĆ KRÓLA – tylko Sam Bóg miał rządzić.  Byli „sędziowie”, lecz oni nie rządzili ludźmi jak królowie i panowie. Gdy lud izraelski szedł do walki, oni byli prowadzeni przez kapłanów niosących Arkę Przymierza. Innymi słowy: SAM BÓG prowadził ich do walki. Wszelkie inne narody były prowadzone do wojny przez królów, lecz Izrael był inny. BÓG było ich KRÓLEM – dosłownie.

Ostatnim w linii Sędziów był prorok Samuel, lecz on zestarzał się, a jego synowi nie szli w jego pobożne ślady i w końcu starsi Izraela przyszli do Samuela mówiąc: „Daj nam króla, aby rządził nad nami!” Innymi słowy: chcieli być tacy jak inne narody mieszkające wokół nich. Chcieli ludzkiego przywódcę, który by nimi rządził, mówił im, co robić, i który by był dla nich jak „mini bóg”. Nie byli zbyt szczęśliwi ceną jaką musieli zapłacić za to.

Jak zdruzgotany był Samuel, gdy zażądali tego od niego. Wszystko czego on sam i Izrael się trzymał zostało zdradzone, lecz Bóg powiedział Samuelowi: „To nie ciebie odrzucili, lecz MNIE, abym nie był królem nad nimi” (1 Sam. 8:7). Bóg zdecydował dać im dokładnie to, o co go prosili.

Samuel ostrzegał ich przed tym, co król im zrobi – zabierze im złoto i ich ziemie, synów przeznaczy do wojska, sam będzie żył w luksusach rządząc nimi. Ludzie nie przestraszyli się, chcieli króla człowieka – za każdą cenę. Otrzymali zatem – SAULA.

Nie inaczej jest dziś  w Ciele Chrystusa. Zbyt często ludzie sami domagają się „króla”. Chcą tego, aby ktoś w przyjemnym garniturze, wykształcony i mądry stanął miedzy nimi, a Bogiem, mówiąc im, co mają robić. W cichości cieszą się ze współczesnej doktryny o „poddaniu” – oszczędza im to mnóstwo odpowiedzialności.

Ci ludzie są szczęśliwi płacąc komuś, aby „rządził” nimi – aby był chrześcijańskim „supermenem” na ich miejscu – tak, aby sami nie musieli zbyt usilnie szukać Boga dla siebie – mogą komuś za to zapłacić, niech to robi. Są całkowicie zadowoleni z tego, że jakiś inny człowiek nakazuje im, co mają robić ze swoimi pieniędzmi i czasem, jest w tym bezpieczeństwo i wygoda, i jest w tym pewien stopień „BAŁWOCHWALSTWA”.

I to jest istota problemu. Widzisz, BÓG CHCE ODEBRAĆ SWÓJ KOŚCIÓŁ Z POWROTEM! On jest zmęczony innymi „królami”. Jest zazdrosny o Swój kościół i to jest kluczowa różnica między obecnym przywództwem, a tym z nadchodzącego poruszenia Bożego.

Celem nowego przywództwa nie będzie to, aby sami stali się „rządcami”, lecz aby uczynić BOGA RZADCĄ JEGO KOŚCIOŁA jeszcze bardziej. Będą jak owi „Sędziowie” – nie rządcy i panujący sami z siebie, lecz jako „dobrzy pasterze” i prawdziwe sługi – tylko dla JEGO CHWAŁY I PANOWANIA. Dosłownie będą PONOWNIE CZYNIĆ BOGA KRÓLEM – dawać Mu faktyczne panowanie nad Jego kościołem – nie „teoretycznie” – lecz RZECZYWIŚCIE. W ten sposób naprawdę pokażą serce Dawida, a nie Saula.

Pozycje, bogactwa i ziemska moc zostaną odrzucone. Oni nie będą pozyskiwać żołnierzy, którzy będę osobiście wobec nich lojalni ani nie będą manipulować trzodą tak, aby „dawała”. Ich motywacją będzie coś dokładnie przeciwnego – będą „służącymi przywódcami”.

Nie chodzi o to, że nie będą mieli oni autorytetu, wszyscy prawdziwi przywódcy wyznaczeni przez Boga mają autorytet, lecz Dawidowie będą go używać inaczej. Będą używali go do tego, aby USTANAWIAĆ PANOWANIE I PRZYWÓDZTWO BOGA, wśród ludzi. Inni używają go po to, aby USTANOWIĆ SWOJE WŁASNE PANOWANIE – a to jest różnica i to WYJDZIE NA WIERZCH. Nietrudno to dostrzec, nawet Saul usiłował być „Dawidem”, lecz często ludzie są w stanie to przejrzeć. Masz to (poprzez lata złamania) lub nie. Nie możesz tego podrabiać tego długo.  

Ludzie pytają:   Kiedy przyjdzie nowa reformacja?

Moja odpowiedź jest prosta – zacznie się wtedy, gdy nowi Dawidowie powstaną, aby zająć miejsce Saulów.
„Królestwo Boże zostanie wam zabrane i przekazane komu innemu”. To jest proces Reformacji w skrócie, a Bóg, jak zawsze, pracuje nad odnowieniem Swego królestwa.
„Mini-królowie” będą wkrótce zdetronizowani, a „Sędziowie” odnowieni w ziemi.

 
Niech was Bóg błogosławi, przyjaciele!

Najlepsze życzenia w Chrystusie

Andrew Strom.

p class=”MsoNormal” style=”text-align: justify;”раскрутка сайта

Czy jesteśmy małymi bogami?

Brown Tom

Pytanie:Jestem duchownym z Oklahomy, który ostatnio studiuje różne aspekty doktryny ruchu wiary. Skutecznie przeszedłem przez kupczenie strachem (straszenie utratą zbawienia – przyp. tłum.) i zmieniłem swoją teologię co do cierpienia Chrystusa. Obecnie usiłuję osobiście, zmagam się, z próbą znalezienia tego, co tylko mogę na temat doktryny zwanej przez łowców herezji „doktryną małych bogów”. Wykonałem mnóstwo studiów Słowa i jestem bliski przyjęcia tego. To czego teraz potrzebuję to znaleźć Bożą poradę (większość tego, co przeczytałem na waszej stronie jest dobrze trafiona) zanim zagłębię się w walkę. Czy możesz mi powiedzieć jaki jest twój punkt widzenia na tą doktrynę? Chciałbym mieć pełny magazynek amunicji, aby bronić wiary.

Bill Humble

____________________________________________

Biblijna odpowiedź: Dobrze jest widzieć w tobie ducha podatnego na naukę. Jeśli chodzi o tzw. doktrynę „małych bogów” jest ona oparta na ew. Jana:

Jana 10:34-35:   Odpowiedział im Jezus: Czyż w zakonie waszym nie jest napisane: Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeśli nazwał bogami tych, których doszło słowo Boże (a Pismo nie może być naruszone),

Jezusowi chodziło o coś takiego: powiedział, że „Pismo nie może być naruszone”. Ten fragment jest potwierdzeniem Rdz. 1:26, gdzie czytamy, że Bóg stworzył ludzkość na podobieństwo Boga i udzielił człowiekowi zdolności do panowania. Po prostu porównywał Swój status „Syna Bożego” ze statusem upadłego stworzenia jako „boga”. Pytał, że skoro Bóg wywyższył upadłych ludzi nazywając ich „bogami” to dlaczego oni mają problem z Nim, który jest bez grzechu, jeśli nazywa siebie Samego Synem Bożym. Chrześcijańscy teolodzy przez tysiąclecia używali terminu „bogowie”, aby wyjaśnić jak blisko obrazu Boga jest ludzkość.

Atanazy Wielki (Aleksandryjski) w swym sławnym dziele o Wcieleniu Słowa Bożego, napisał: „Słowo stało się człowiekiem po to, abyśmy mogli stać się bogami”. Atanazy jest uważany za bardzo ortodoksyjnego. Nawet dość współczesny, wielki baptystyczny kaznodzieja Charles Spurgeon komentując ten fragment napisał:

„Został więc, złożony na nich największy honor; byli delegowanymi bogami, ubranymi na chwilę w mały autorytet, który Pan rozdziela między synów ludzkich”.  [The Treasury of David: An Expository and Devotional Commentary on the Psalms, 7 vols, vol. 4, page 41]

To jest zdumiewające, że to zaledwie niedawno łowcy herezji sprzeczają się o to. Na przykład Dave Hunt krytykuje pewnych duchownych, którzy używają tego terminu. Uważa ich nawet za heretyków, pisze:  „Biblia nigdy nie mówi, że Bóg stworzył człowieka boga…To była szatańska, zwodnicza obietnica dana Ewie…. [The Seduction of Christianity, page 85].

Zdecydowanie nie zgadza się on z Jezusem, ponieważ Jezus powiedział, że Bóg nazwał ich „bogami” a Pismo nie może być naruszone. Hunt usiłuje naruszyć Pismo

Niektórzy mogą się zastanawiać nad tym, czy używanie tego terminu nie jest niebezpieczne. Oczywiście, że tak jest, jeśli jest on źle rozumiany. Ja używam go po to, aby mówić o dwóch ważnych faktach dotyczących ludzkości: po pierwsze, że zostaliśmy stworzeni na podobieństwo Boga; mamy Boży charakter i duchowo mamy Boży genetyczny skład – co znaczy słowo „regene-racja”. Po drugie, używam go, gdy mówię o panowaniu człowieka na ziemi. Bóg dał panowanie człowiekowi, aby panował. Termin bóg jest często używany w kontekście panowania. Nawet Szatan jest nazwany „bogiem tego wieku” (2 Kor. 4:4), co oznacza, że on panuje.

Nie znam żadnego prawdziwego chrześcijanina, który używałby terminu „bóg” w takim znaczeniu, że jesteśmy Stwórcami, jak to sugeruje Hunt. Jesteśmy zwykłymi stworzeniami uczynionymi na podobieństwo Boże i wyposażonymi w panowanie; zatem jesteśmy „bogami” w tym sensie. Nie należy wyciągać żadnych innych wniosków.

Później Bill Humble napisał do Toma Browna:

Dziękuję za szybką odpowiedź. Zbadałem dziesiąty rozdział ew. Jana jak i Psalm 82. Dodatkowo zbadałem 1 J 4:17, Oto tutaj nasza miłość jest uczyniona doskonałą, abyśmy mogli być odważni w Dzień Sądu. Ponieważ jako On jest, tacy i my jesteśmy W TYM ŻYCIU (w BT: „NA TYM ŚWIECIE”).

Piotr również potwierdza tą Bożą obietnicę w 2 Ptr. 1:4, mówiąc, że jesteśmy współuczestnikami boskiej natury. Opornie mi szło przyswajanie terminologii „bogów” w relacji do nas jako chrześcijan z powodu „pychy”, którą może to u kogoś wywołać. Lecz w miarę szukania Pana w tej sprawie, usłyszałem, jak powiedział do mnie w duchu: „Jak możesz stać się pyszny z powodu uczynienia cię bogiem przez dzieło Chrystusa. Gdybyś był bogiem od samego początku to tutaj mogło by być miejsce na pychę, lecz zostałeś uczyniony nim, gdy wszedłeś w jedność z Moim Synem. Gdybyś był bogiem, który nie znajduje się pod żadnym autorytetem to było by tu miejsce na pychę, lecz jesteś bogiem, który znajduje się pod autorytetem, ponieważ tylko Ja jestem jedynym Suwerennym Panem”.

Zatem nie ma tutaj miejsca na pychę, jak twierdzą łowcy herezji.

Jesteś tym czynnikiem, który pomógł mi w pełnej akceptacji tej doktryny i za to ci dziękuję, zostałeś przez Pana użyty. Jestem raczej dość oporny jeśli chodzi o zmiany w mojej teologii. Wydaje się, że potrzebuję kilku miesięcy na to, aby uzyskać pełny biblijny obraz czegoś zanim wchłonę to jako moją osobistą teologię. Chciałem uniknąć wprowadzenia w błąd, a także chciałem mieć również sprawną dwururkę, gdy spadnie nieuchronny atak. Ta doktryna jest w samym sednie dzieła Chrystusa i tego, przez nie dla nas osiągnął. Powód, dla którego Chrystus musiał umrzeć i być wzbudzonym z martwych, jak to się stało, jest zupełnie jasny w tym świetle, ponieważ On jest pierworodnym z pośród wielu braci.

Jeszcze jedna sprawa warta uwagi: wydaje się, że przeciwnik jest ogromnie zainteresowany tym, aby zaślepić wierzących na tą prawdę. Gdy tylko zwróciłem się w stronę akceptacji tej doktryny, diabeł uwolnił przeciwko mnie wszystko od pełnego ataku do białego szumu zakłóceń. To było naprawdę fascynujące. Zdałem sobie sprawę, że zmierzałem ku czemuś ważnemu.

Ponownie dziękuję

Bill Humble

Tom Brown

P.O. Box 27275 El Paso,

TX 79926 (915) 857-0962

www.tbm.org

www.charismatic.org

раскрутка

Ziemia pod twoimi stopami

Logo_Frangipane

Jako mówca konferencyjny (na temat modlitwy) często jestem proszony o demaskowanie „duchowych mocy” sprzeciwiających się Chrystusowi na obszarze, gdzie odbywa się konferencja. Miejscy przywódcy i wstawiennicy pytają mnie nawet czy znam „imiona” władców duchowych, którzy opierają się kościołowi na ich terenie.

– Chcecie wiedzieć jakie jest imię najbardziej potężnego ducha najsilniej sprzeciwiającego się chrześcijanom? – pytam.

Gorliwe twarze potwierdzają.

– To Jahwe. – odpowiadam.

Moi rozmówcy, którzy nagle stali się podobni do drzewa pełnego sów, zawsze są skonsternowani moją odpowiedzią. Są pewni, że nie zrozumiałem pytania. Wtedy wyjaśniam. Przypominam im, zgodnie z Pismem, że: „Bóg się pysznym przeciwstawia, lecz pokornym łaskę daje” (Jak 4:6). Jeśli więc jesteśmy oddzieleni w swych sercach od innych kościołów, jeśli instynktownie patrzymy z góry na innych chrześcijan czy też mamy taką postawę promowania siebie samych to chodzimy w pysze. Skoro tak, Duch, który stoi opiera się naszym wysiłkom nie jest demoniczny, lecz Boży.

Pan nie usprawiedliwi naszej pychy tylko dlatego, że śpiewamy trzy hymny w niedzielę i uważamy siebie za „zbawionych”. Bóg sprzeciwił się pysze Szatana w niebie i on będzie sprzeciwiał się waszej pysze na ziemi. To, co jest najsmutniejsze to fakt, że religijna pych tak się utrwaliła w naszych chrześcijańskich przeżyciach, że nawet nie postrzegamy jej jako czegoś złego. A jednak jest to najbardziej wstrętna rdza na Bożym ludzie. Pan nie chce dodawać zgubionych ludzi do kościołów, gdzie będą musieli przyjąć truciznę pychy przy tym samym stole co zbawienie.

TEN, KTÓRY SZUKA I SĄDZI
Sam Jezus powiedział: ”Nie szukam własnej chwały”. A jednak jak wiele z naszych działań ma dokładnie przeciwną naturę do Chrystusa! Nasze wybory co do ubrań i samochodów, domów i ról życiowych często, w tle, są pracą nad wywyższeniem siebie. Dalej Jezus powiedział: „Jest taki, co szuka i sądzi” (Jn. 8:50). Posłuchajcie uważnie Jego słów, ponieważ za każdym razem, gdy staramy się wynieść siebie stajemy twarzą w twarz Bogiem. Jednym wymiarem Bożego serca jest to, że On „szuka [chwały] i sądzi” tych, którzy przez pychę wynoszą siebie. I rzeczywiście, przyjacielu, rozważ z bojaźnią Bożą naszą amerykańską tradycję wynoszenia siebie.

Choć jest to bardzo cenione wśród ludzi, jest faktycznie „wstrętne w oczach Bożych” (Łuk 16:15).
Stary Testament jest pełen przykładów dokumentujących sprzeciw Wszechmocnego wobec ludzkiej pychy. Raz za razem widzimy, że to nie wrogowie Izraela psuli powodzenie narodu, lecz Bóg. Od pokolenia do pokolenia Pan pozwalał przeciwnikom Izraela na to, aby upokarzali Jego lud, doprowadzali do desperacji, pokory i ostatecznie pokuty. To tutaj, w szczerości i złamaniu Bóg mógł zająć się ich grzechami i ostatecznie poprowadzić ich do narodowego przebudzenia.

Posłuchajcie teraz jak Pan błaga Izraela:
Psalm 81:15  O, gdyby usłuchał mnie lud mój, O, gdyby Izrael
chodził drogami moimi!
Wnet poskromiłbym nieprzyjaciół ich I zwróciłbym rękę przeciwko ich wrogom.

Podobnie jest z nami. My potrzebujemy tego, aby potężny Bóg miał wolne ręce do działania przeciwko naszym wrogom. Ponieważ, naprawdę, straszliwe moce ciemności dokonały inwazji na naszą ziemię a nasz przeciwnik przeszukuje nasze ulice, patrząc kogo by pożreć. Jednak, naszą nadzieją nie jest zwykła konfrontacja z przeciwnikiem, lecz umożliwienie Bogu, aby stanął przed nami. Nasze zwycięstwo nad przeciwnikiem jest bezpośrednio związane z naszym całkowitym poddaniem się Bogu.

Jeśli naprawdę nauczyliśmy się czegoś od Niego, to również musimy być „cichego i pokornego serca” (Mat. 11:29). A Bóg, który daje łaskę pokornym uratuje nas przed duchowymi przeciwnikami naszego narodu.

UZDRÓW NASZĄ ZIEMIĘ
Obietnica Pańska jest podobna. Mówi On:
2 Kron. 7:14 i ukorzy się mój lud, który jest nazwany moim imieniem, i będą się modlić, i szukać mojego oblicza, i odwrócą się od swoich złych dróg, to Ja wysłucham z niebios, i odpuszczę ich grzechy i ich ziemię uzdrowię.

Lecz ty mówisz: “lecz korzę się i modlę”. Lecz nasza pokora wobec Boga nie jest pełna, dopóki nie nauczymy się uniżać przed sobą nawzajem.
Faktem jest, że z powodu naszej pychy jeszcze ciągle mamy przed sobą przyjęcie tego, co Pan ma na myśli w słowach „Jeśli mój lud”. Ciągle interpretujemy Jego zwrot „mój lud” jako „nasi ludzie” – nasz ograniczony krąg przyjaciół, krewnych, chrześcijan, których kultura, styl uwielbiania jest, mniej lub bardziej, zbliżony do naszego. Niemniej, Pan myśli o Jego ludziach, On widzi znacznie szerszą grupę. On zalicza do niej tych wszystkich, którzy narodzili się na nowo w całym mieście. My wszyscy, którzy „zostaliśmy nazwani [Jego] imieniem”, choć jesteśmy różnorodni w obdarowaniach i zadaniach, musimy znaleźć przed Nim jedność w duchu.

Wiem, że kłóci się to z zasadami relacji w historycznym kościele. Szatan nie tylko oddzielił nas od innych, lecz spowodował, że jesteśmy z tego dumni. Myślimy, że oddzielenie jest zaletą. Lecz zastanów się: tylko jednej grupie ludzi w NT Jezus konsekwentnie przeciwstawiał się i konfrontował z nią, a byli to faryzeusze. Tłumaczenie literalne słowa „faryzeusz” oznacza „ ten oddzielony”. Ze wszystkich religijnych grup pierwszego wieku to pychę Faryzeuszy kościół przypomina najbardziej.

Modlimy się: „Panie uzdrów naszą ziemię”, lecz ziemia, którą Pan chce najpierw uzdrowić leży pod naszymi stopami pokory. Jest to świat modlitwy łagodnego, który znajduje moc Bożą ku przemianie jako swego towarzysza.

Lekarstwem Pana na nasze społeczeństwo jest ukryte w żywych relacjach chrześcijan. Zawsze jesteśmy tak wpatrzeni w to, co inni nam złego zrobili, a nie w to gdzie my sami zawiedliśmy innych. Co możemy zrobić dla uzdrowienia ziemi, która jest między nami a tymi, których zraniliśmy?

Widzisz, gdy staniemy się ludźmi, którzy „uniżą się i będą modlić” o to, co uczyniliśmy złego, uzdrowienie Boże zacznie płynąć. Gdy chrześcijanie ukorzą się i poproszą o przebaczenie z Afryki, rodowitych Amerykan, Bóg zacznie uzdrawiać ziemię pod ich stopami.

Jeśli Bóg się pysznym przeciwstawia to pamiętaj również, że pokornym łaskę daje. Łaska jest czymś więcej niż bycie pod ochroną; jest to oczyszczenie i przemiana przez moc Bożą. Łaska to Boża przemieniająca moc wykonująca w nas to, czego my sami nie możemy zrobić.

Gdy modlimy się „uzdrów ziemię” to Bóg obiecuje dotknąć i uzdrowić ku błogosławieństwu ziemię pod stopami pokornego.

Pomódlmy się: Drogi Ojcze, powiedziałeś, że uzdrowienie ziemi zaczyna się od uniżenia siebie. Daj mi odwagę do przebaczania i uczciwość do zobaczenia, gdzie sam przyczyniłem się do mich zmagań. Tęsknię do tego, aby być ambasadorem pojednania. Poprowadź mnie zatem, do niesienia uzdrowienia relacji w naszym świecie i niesienia uzdrowienia ziemi, w której mieszkam.сколько стоит seo оптимизация

Samokontrola: rzeczywisty ratunek dla uzależnionych

Brown Tom

Każdy wydaje się być uzależniony od czegoś. Wielu zawodowców wskakuje na platformę i obiecuje rozwiązania na wszystkie ludzkie problemy – od przejadania do nadużycia alkoholowego, palenia tytoniu, hazardu, narkomanii, pornografii i całego mnóstwa wszelkiego rodzaju innych problemów dotyczących sprawowania kontroli nad swoim życiem, a jednak ciągle, pomimo oferowanych rozwiązań, niezliczone ilości ludzi ciągle nie mają się lepiej.

Żyjemy w pokonanym społeczeństwie

Każdy wydaje się być uzależniony od czegoś. Wielu zawodowców wskakuje na platformę i obiecuje rozwiązania na wszystkie ludzkie problemy – od przejadania do nadużycia alkoholowego, palenia tytoniu, hazardu, narkomanii, pornografii i całego mnóstwa wszelkiego rodzaju innych problemów dotyczących sprawowania kontroli nad swoim życiem, a jednak ciągle, pomimo oferowanych rozwiązań, niezliczone ilości ludzi ciągle nie mają się lepiej.

Dlaczego wielu ludzi nie doznaje postępu? Wierzę, że odpowiedź leży w tym, iż wiele z tych obiecanych środków ignoruje czy ostatecznie niewystarczająco skupia się na rzeczywistym rozwiązaniu: UZALEŻNIONEJ OSOBIE. Tak, rozwiązanie twoich nałogowych zachowań to TY!   Co kontroluje ciebie? Jak złamać te zachowania, które są nie do pokonania i które wydają się trzymać cię w uścisku! Jak? Przez samo-kontrolę! Niemal wszyscy zgadzają się co do tego, że potrzebujemy samokontroli, lecz niewielu rozumie to jak ją zdobyć; lub wydaje im się, że to nie dla nich.

„Po prostu nie urodziłem się z samokontrolą” – często mówią sobie, lecz samokontrola nie jest czymś tak trudnym do osiągnięcia, jak się na pierwszy rzut oka wydaje.

POZNANIE DAJE SAMOKONTROLĘ

Biblia ma wiele do powiedzenia na temat samokontroli. Jeden z głównych fragmentów zajmujących się tą sprawą znajduje się w Drugim Liście Piotra. Znajdujemy tam natchnione słowa:

2 Ptr. 1:3 Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę, 1:4 przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice,abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.

Czyż nie jest to właśnie to ,czego pragniesz: uciec do zepsucia (nadużycia alkoholu, hazardu, narkomanii, obżarstwa, itd.) w świecie rządzonym przez diabelskie pragnienia? Z pewnością tak. Lecz w jaki sposób uciec przed tymi rzeczami? Następny wers mówi nam:

1:5 I właśnie dlatego dołóżcie wszelkich starań i uzupełniajcie waszą wiarę cnotą, cnotę poznaniem, 1:6 poznanie powściągliwością, …

Aby mieć samokontrolę (powściągliwość) najpierw musisz przyjąć Jezusa Chrsytusa jako swego Zbawiciela. To powoduje, że stajesz się uczestnikiem Boskiej natury. Samokontrola jest atrybutem Boga i On daje ją tym, którzy są narodzeni na nowo, lecz nie jest ona udzielana przy nawróceniu, lecz wiara. GDy już narodzisz się na nowo musisz dodać do swojej nowej wiary wszystkie cnoty Boskiej natury: „dobroć, poznanie, samokontrolę, wytrwałość, pobożność i braterską miłość.

Zwróć uwagę na to, że ap. Piotr nie daje nam przypadkowej listy cnot, które powinniśmy pozyskać, lecz daje postępującą listę chrześcijańskich jakości, które wywołują stały wzrost. Przyjrzyjmy się uważnie tej liście i zwróćmy uwagę na to, w jaki sposób każda z tych cech rodzi następną – wszystkie w odpowiednim porządku.

Pierwszym owocem jaki jako chrześcijanie mamy jest wiara. Bez wiary nie możesz być zbawiony, lecz możesz bez pozostałych owoców. Zatem pierwszą cnotą jaką otrzymujemy jest wiara. Lista zaczyna się od wiary i kończy na najwyższej ze wszystkich wartości jaką jest miłość!  W samym środku tej listy Piotr mówi: “… poznanie, powściągliwością…” Poznanie tworzy powściągliwość (samokontrolę). Jak więc zdobyć samokontrolę? Zdobywasz ją przez poznanie.

POZNANIE PRAWDY UWALNIA

Poznanie jest warunkiem wstępnym samokontroli. Jeśli poznanie jest tak istotne w porządku do zdobycia powściągliwości to jej przeciwieństwo – brak poznania – niszczy powściągliwość. Brak poznania to po prostu wiara w fałszywe informacje.

Jezus mówi:

Jan. 8:32 . . .  i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Co Cię uwalnia? Poznanie prawdy. Nie sama prawda, lecz poznanie prawdy uwalnia cię.

Przeciwieństwo tego jest również prawdą: kłamstwo utrzymuje cię w więzach. Jezus nazywa Szatana „ojcem kłamstwa”. Szatan będzie kłamał nam po to, abyśmy trwali związani grzechem i w bolesnych zwyczajach.

Jakub mówi, że jeśli oszukujemy sami siebie, to nasze ciała pozostają bez kontroli.

Jak. 3:2 Dopuszczamy się bowiem wszyscy wielu uchybień; jeśli kto w mowie nie uchybia, ten jest mężem doskonałym, który i całe ciało może utrzymać na wodzy.

Czy chciałbyś utrzymywać swoje ciało pod kontrolą? Jakub mówi, e jeśli człowiek zawsze mówi prawdę to kontroluje samego siebie – innymi słowy: kontroluje siebie samego. Gdy okłamujemy siebie, to tracimy kontrolę nad sobą. Wielu ludzi okłamuje samych siebie i w przez to traci samokontrolę. Te kłamstwa pochodzą ze złych wierzeń. Złe wierzenia to kłamstwa, którymi sami siebie ranimy i które muszą być wymieniona naprawdę.

KŁAMSTWA, W KTÓRE WIERZYMY

Oto to, o co mi chodzi: Jednym z głównych kłamstw, które sobie sami mówimy po to, aby uniknąć samokontroli jest takie: „Ponieważ upadłem wcześniej, zawsze będę upadał”.

Jednak doświadczenie mówi, że większość ludzi, który pokonali bolesne zachowania usiłowało wiele razy je przełamać i wiele razy zawiodło. Większość byłych palaczy dowodzi tej prawdy. Wielu próbowało wiele razy rzucić palenie… na próżno. W końcu rzucili i to na stałe. Jednak niepowodzenia z przeszłości nie znaczą, że nie powiedzie ci się w przyszłości!

Innym powszechnym kłamstwem, w które wierzymy i które zatrzymuje samokontrolę jest:  :Ranię tylko siebie samego”.

Ci, którzy wierzą w to kłamstwo, nigdy nie byli doradcami. Udzielam porad dziesiątkom żon, których serca zostały rozerwane rozbitymi małżeństwami, żyją w bałaganie z powodu swych pijanych mężów, którzy nie przestają sięgać o coś mocniejszego. Strumienie łez świadczą o tym fakcie, że grzech rani nie tylko przestępców, lecz wszystkich wokół nich.

Ludzie wierzą w to kłamstwo po to, aby uniknąć poczucia winy za swoje działania, lecz prawda jest taka, że zniszczenie spowodowane grzechem nie jest ograniczone wyłącznie do grzesznika. W tym procesie ranieni są także inni.

Oto największe kłamstwo, które przełykamy a które powstrzymuje nas przed doświadczeniem samokontroli:

Nie mogę wyrzec się siebie samego.

Jezus mówi:

Mat.16:24 ...:  Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną.

Jezus wierzy, że możesz się wyrzec siebie. Gdyby tak nie było, to byłyby nie w porządku wymagając od nas samo-wyrzeczenia. Ale ty nie rozumiesz mojej sytuacji. Moje pokuszenia są większe niż mogę znieść! Nie mogę znieść tej presji!

A jednak Bóg mówi:

1 Kor.10:13 Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść.

Bóg nigdy nie pozwoli na to, abyś był kuszony ponad to, co możesz znieść.

Prawda jest taka, że niektórzy ludzie nie chcą znosić pokuszeń, choć mogliby, gdyby zdecydowali się na to. Możesz powiedzieć sobie „nie”. To jeszcze nie jest koniec wszystkiego, jeśli będziesz musiał wytrzymać ból wyrzeczenia siebie. Możesz to znieść. Rzeczywiście możesz.

Lubisz lody? Dobrze, zainteresowałem cię!

Tak – możesz powiedzieć – uwielbiam lody. To jest moja słabość, nie mogę powiedzieć „nie” lodom.

Tak, możesz!

Och nie, nie mogę. Uwielbiam je za bardzo.

Zamierzam udowodnić ci to, że możesz powiedzieć „nie” lodom.

Wyobraź sobie, że jesteś wewnątrz największego na świecie salonu lodów. Mają tutaj wszelkie dostępne smaki, więcej niż możesz to sobie wyobrazić. Ekspedientka za kontuarem pyta cię:

Co pan sobie życzy? Proszę tylko powiedzieć, a spełnię to.

Mówisz, a ona robi ci największą, najbardziej kremową lodową rozkosz jaką kiedykolwiek widziałeś. Wręcza ci to wraz z ogromną łyżką.  A teraz zapytam:

Czy możesz odłożyć te lody

Och, nie, nie mogę!

W porządku. Dodajmy teraz nieco do tej historii. W chwili, gdy już masz wsunąć pełną łyżkę do ust, słyszysz pstryknięcie. Czujesz zimny, metalowy przedmiot przyłożony do głowy. Kątem oka możesz dostrzec wielką, włochatą rękę trzymającą pistolet wymierzony w twoją skroń, a głęboki głos przysięga:

– Jeśli zjesz tego loda, odstrzelę ci głowę!

Pozwól, że ponownie zapytam:

– Czy możesz odłożyć te lody?

Sądzę, że już widzisz istotę. Możesz powiedzieć „nie” jeśli widzisz konsekwencje.

Konsekwencją grzechu jest śmierć. Grzech niszczy twoje życie.

Nie jest łatwo wyrzec się siebie samego, lecz przez wzgląd na lepsze, bardziej szlachetne życie jest to konieczne. Przeważnie sam przekonujesz się, że gromadzenie wartościowych rzeczy w życiu będzie zależało od tego, czy zechcesz tolerować trochę przykrości, niewygody i niezadowolenia. Właśnie o tym mówi ap. Paweł pisząc:

Rzym.

5:3 A nie tylko to, chlubimy się też z ucisków, wiedząc, że ucisk wywołuje cierpliwość,

5:4 a cierpliwość doświadczenie, doświadczenie zaś nadzieję;

Opieranie się pokuszeniu warte jest tego!

SCENA JEST GOTOWA

Prawdą jest to, że samokontrola jest wyborem. Ty decydujesz o tym, jakie będzie twoje życie.

– Mylisz się – możesz się sprzeczać – Ja nie decydowałem o tym, aby być alkoholikiem. To nie moja wina, że wychowywali mnie rodzicie alkoholicy. Gdybym miał innych rodziców, nie byłbym alkoholikiem dzisiaj.

Nie mieszaj ze sboą tego, co oni zrobili z tym, co ty robisz. Oni są odpowiedzialni za swoje życie, lecz ty jesteś odpowiedzialny za swoje. style=”font-family: tahoma;”> style=”font-family: tahoma;” face=”Times New Roman, To jest jak sztuka sceniczna. Wchodzisz na scenę, która jest już przygotowana. Ty nie decydowałeś o tym, jak będzie ustawiona dekoracja. Nie wybierałeś swoich rodziców. Nie wybierałeś nauczycieli, którzy wyśmiewali cię. Nie wybierałeś rówieśników, którzy kpili z ciebie. Oni wszyscy byli tutaj, gdy ty się pojawiłeś, czy też zmieniali się bez twojej zgody.

Lecz, przyjacielu, Bóg przychodzi do ciebie z kartką czystego papieru w rękach. Daje ci ją wraz z piórem, po czym mówi:

– Scena jest już gotowa… lecz ty napisz scenariusz. Ty zdecyduj o tym, co twoja postać będzie robić w tej pełnej życia scenie. Ty zadecyduj o tym, jak twoja postać będzie reagować na tych rodziców alkoholików, których masz. W twojej życiowej sztuce to ty decydujesz o tym, w jaki sposób będziesz reagował na szydzących nauczycieli i kpiących rówieśników. Ty decydujesz, co robić, gdy twój współmałżonek zostawił cię odchodząc z kimś innym. Czy będziesz pławił się w użalaniu nad sobą i zatopisz swoje smutki w butelce czy będziesz obżerał się jedzeniem? A może przebaczysz i poprawisz swoje życie? Wybór należy do ciebie.

Ty – i TYLKO TY – możesz napisać scenariusz”!

Przyjacielu, scenariusz jest w twoich rękach.

Ty jesteś autorem

Co napiszesz?

Tom Brown

P.O. Box 27275

El Paso, TX 79926

(915) 857-0962

seo оптимизация топ 10