Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Codzienne rozważania_13.04.11

 

Chip Brogden

Przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jak w niebie tak i na ziemi” (Mat. 6:10).

Głównym celem modlitwy jest wprowadzenie nas do współpracy z Ojcem, tak abyśmy harmonizowali z Nim – z szacunkiem do naszej relacji miłości, jak i relacji pracowniczych. Wiele czasu i wysiłku w modlitwie spędza się na usiłowaniach zaangażowania Boga w NASZE plany i NASZE rozkładu dnia, NASZE cele, NASZE przypadki, NASZE potrzeby, rzeczywiste czy urojone. No, ale przede wszystkim, kto tu jest Panem? Kto jest sługą? Czyjej woli w końcu szukamy; swojej czy Jego?

Jeśli nasz plan nie jest zgodny z Jego planem, to nasz musi zostać odłożony. Przeważnie nasze modlity są po prostu zbyt małe, zbyt ciasne umysłowo i zbyt ograniczone. Nie widzimy niczego poza naszymi własnymi okolicznościami. Nie widzimy dużego obrazu, nie mam niebieskiej perspektywy. Tak więc, aby zacząć, trzeba opróżnić siebie z wszelkich z góry przyjętych założeń i, gdy się modlimy, szukać Woli Bożej oraz Królestwa Bożego, ponieważ właśnie to naprawdę oddaje cześć Ojcu.

раскрутка

Moje siedem lat w Liście Eliasza_3

Spotkanie z Toddem Bentleyem

14 marca 2011

Kevin Kleint

Jeśli trafiłeś na tą serię pierwszy raz zacznij proszę od Części 1 – Na początku. Da ci to lepsze zrozumienie tego, jaką drogę Kevin przeszedł. Zachęcam do przeczytania wszystkich 9 części, aby uzyskać „pełny obraz”.

Po około roku od chwili zatrudnienia się w Liście Eliasza po raz pierwszy spotkałem się z Toddem Bentleyem.

Todd Bentley

Pomimo że przed publicznością był to człowiek charyzmatyczny i pełen ognia, na poziomie osobistym wydawał się raczej osobą bardzo niepewną. Nie był przywykły do sławy, która spadła na niego, lecz zdecydowanie cieszyła go. Po pewnym czasie Todd poprosił Steve czy nie zechciałby wysłać jednego ze swoich pracowników na misję z Fresh Fire Ministries (służba Todda Bentleya) do Ugandy. Steve wskazał na mnie, że powinienem jechać, nawet wspaniałomyślnie zaproponował, że pokryje koszty tej podróży oraz moją wypłatę, jeśli pojadę. Początkowo nie chciałem (nigdy nie czułem powołania do Afryki), lecz po długich namowach Steve i współpracowników, zdecydowałem się.

Po dziś dzień wyjazd do Ugandy jest dla mnie swego rodzaju wielkim „znakiem zapytania”. Nie wiem, po co Bóg mnie tam posłał, czy to w ogóle był Bóg, czy ludzka decyzja. Nawiązałem kilka kontaktów z ludźmi, którzy są mi bliscy do dziś, lecz ogólnie było to bardzo dziwne doświadczenie.

Choć nie mam żadnych dowodów, aby to wykazać w taki czy inny sposób, wydaje się, że plany były czynione „na chybcika” i kilka razy moje życie było zagrożone (bądź tak mi powiedziano). Jednej nocy, gdy byliśmy z partnerem pośród ludzi, modląc się o nich, Dave Bentley (ojciec Todda) zaczął wrzeszczeć do mnie ze sceny: „Kevin … RUSZAJ! RUSZAJ! RUSZAJ! RUSZAJ!” złapałem partnera i pobiegliśmy do autobusu.  Na następny dzień rano, Dave powiedział mi, że widział 2 ludzi w muzułmańskich nakryciach głowy, którzy zbliżali się z dzidami. Trzeba powiedzieć, że byłem nieco wstrząśnięty, więc tego ranka napisałem do Steve prosząc o modlitwę. W tym czasie żona nie miała ani komórki, ani skrzynki email, więc miałem nadzieję, że być może mój szef skontaktuje się z nią, lecz tak się nie stało. Później dowiedziałem się, że natychmiast zamienił moja prośbę w post (usunięty już z archiwum) i wysłał jako prośbę modlitewną na Listę Eliasza. Nie było tak źle, lecz moja żona nic nie wiedziała o mojej sytuacji, aż do chwili, gdy jej przyjaciółka przeczytała post i przyszła pocieszać ją.

Powiedziano nam, że w czasie tej podróży 2-3000 ludzi oddało swoje życie Jezusowi i normalnie byłaby to wspaniała wiadomość. Lecz z moich rozmów z ludźmi wynikało, że nadal nie chcieli oni porzucić swoich zaklęć, bałwanów itd., ani kultu przodków. Podobnie jak w przypadku większości amerykańskich chrześcijan chcieli dodać Jezusa, aby był „jednym” z ich bogów, zamiast być jedynym obiektem czci.

Po powrocie,Todd Bentley kłamał (z kazalnicy) przed kościołem Vineyard i powiedział, że miała miejsce jeszcze WIĘKSZA ilość naróceń, uzdrowień i cudów (nie pamiętam dokładnej liczby jaką przekazał, lecz była znacznie wyższa niż to, co nam podano). Gdy go później zapytałem, dlaczego podał taką liczbę, powiedział, że ta większa ilość to ludzie, którzy słuchali radia i telewizji. Pomyślałem: „Czy tak wielu ludzi mogło słuchać radia i telewizji w krajach trzeciego świata?” Znowu nie powiedziałem tego głośno, ponieważ nie wydawało mi się, że moim miejscem jest kwestionować „Bożego proroka”.

Przebudzenie, Rozwód, Ukrycie

Po kontrowersyjnym przebudzeniu w Lakeland i następującym potem rozwodzie Todda Bentleya z żoną, kościół zbyt szybko wskazywał palem, oskarżając go,… Zgadzam się z tym, ponieważ jeśli mężczyzna opuszcza swoją żonę i dzieci, jest to tragedia. Jeśli ten sam mężczyzna żeni się ponownie i w ciągu zaledwie jednego roku jest instalowany do służby to powinno być skandalem.

Todd i Jessa Bentley z Rickiem Joynerem

 

 

 

 

 

Kościół musi zrozumieć, że za to, że to wszystko się tak zawaliło, jest tak samo winny jak Todd. Zostaliśmy przez pokolenia wyszkoleni to tego, aby szukać prowadzenia człowieka, a nie Boga. W istocie, przeżywamy ponownie scenariusz zapisany w Księdze Wyjścia 19-20, gdy dzieci Izraela stały naprzeciw Góry Synaj i Bóg zaoferował im osobistą komunikację, twarzą w twarz, z każdym z nich. Warunki były jasne: Izrael miał się uświęcić (oddzielić od wszystkiego co nieczyste). Kiedy jednak Izrael usłyszał o tym i zobaczył niesamowity Ogień Boży płonący na Górze, lud powiedział w zasadzie: „Nie, jest w porządku, mów do Mojżesza, a my będziemy jego słuchali”.

Dziś jest tak samo. Zamiast oddzielić siebie od grzechu i oddzielić się od tego świata, wolimy raczej słuchać kogoś, kto łyżeczką nakarmi nas przesłaniem… zadowoleni z lekko przetrawionych ogryzków. Do dziś, Bóg tęskni za tymi, którzy odrzucą to życie i staną się wrogami tego światowego systemu. Ci, którzy mają być nazwani „przyjaciółmi Boga” muszą to zrobić (Jk. 4:4). Pan bardzo chętnie udzieli nam czystego, świeżego Objawienia z Nieba, jeśli tylko będziemy patrzyć na Niego, lecz my chcemy następnej konferencji, najnowszej książki czy kolejnej płyty CD z uwielbieniem. Chwytamy się wszystkiego, co wypełni pustkę w naszym życiu jakimś cielesnym substytutem, nawet jeśli oznacza to, że weźmie się młodego, niedojrzałego chrześcijanina, który być może (a może nie) miał spotkanie z Bogiem i wbić go za pulpit. Przyciągani przez nowy „show”, odrzucamy to co najlepsze od Boga (osobistą komunikację)… a potem płacimy za konsekwencje. I ponownie imię Jezusa jest lżone wśród bezbożnych.

Byłem w szoku, gdy dowiedziałem się, że Rick Joyner (który napisał kilka wspaniałych książek) tak szybko ponownie umieścił Todda przed kamerami i w świetle reflektorów. Lecz on sami, podobnie jak i inni „proroczy starsi”, którzy namaścili Todda wkrótce przed skandalem, sami włączyli tryb „kontrolowanego zniszczenia’.

W pewnym sensie John Arnott, Rick Joyner, Peter Wagner, Stacey Campbell, Paul Cain oraz inni stając na scenie razem z Toddem, modląc się o niego i prorokując mu, bardzo zaryzykowali swoją „reputację proroka”. Po tym błędzie ich wiarygodność w kościele została mocno nadwyrężona i musieli próbować „zawiązać tą ranę”. Niektórzy usiłowali wyjaśnić to wykroczenie i naciskali na to, że musimy w tej sytuacji okazać „łaskę” Toddowi (w znaczeniu, że powinniśmy to przyjąć i zapomnieć o tym). Kiedy zaś inni jakoś dziwnie milczeli, Rick Joyner nie marnował czasu, stawiając Todda przed kamerami i oferując zdawkowe przeprosiny (doczepiając nową żonę).

Jestem za przebaczeniem, restauracją i łaską, lecz w czasie jednego roku? Coś musi być bardzo źle w tym scenariuszu. Niech mi nikt nie mówi, że młody duchowny może w tak krótkim czasie: 1) pokonać egoizm, którego trzeba, aby zostawić swoją żonę i dzieci; 2) pokonać pożądliwość, której trzeba, aby rozglądać się za inną młodą kobietą; 3) tak ułożyć swoje życie, aby Bóg był na pierwszym miejscu, rodzina na drugim i służba na trzecim; 4) pokonać potrzebę ludzkiej aprobaty oraz 5) dać sobie radę z wszelkimi innymi okolicznościami, które mogą utrudniać pracę Bożą w jego przypadku. Ja tego nie kupuję, a wy jesteście głupcami, jeśli przyjmujecie to.

Sedno sprawy jest takie: Todd Bentely robi kasę. Jest krzykliwy, drażliwy, świetnie zabawia i jest kontrowersyjny… Te cechy przyciągają publiczność. Jeśli zaś jest publiczność to przyjedzie ona na konferencję za 100$ i kupi książki i płyty CD po 20$. To jest tak proste. Gdyby Todd był duchownym bez tatuaży, o mniej widowiskowym a bardziej tradycyjnym sposobie głoszenia, zdumiałbyś się, jak szybko zostałby zamieciony pod dywan i zapomniany.

Część czwarta

Błogosławieństw i Pokoju,

 

Kevin Kleint

Email: kevin@zionfire.org

 

оптимизация сайта для поисковых машин

Codzienne rozważania_12.04.11

Chip Brogden

…aby sam [Jezus] zyskał pierwszeństwo we wszystkim”  (Kol. 1:18 BT)

Nieuniknionym i niechybnym wnioskiem jest to, że Chrystus uzyska pierwszeństwo – nie tylko w pewnych rzeczy, lecz we wszystkim. Aby to osiągnąć, indywidualnie współpracuje ze Swoimi uczniami. Następnie gromadzi wszystkich Swoich uczniów razem w duchową rodzinę, gdzie wzrastają i uczą się wspólnie. Ta duchowa rodzina zaprasza z kolei resztę świata, aby przyłączyła się do nich w udzielaniu Chrystusowi dominacji nad wszystkim, tak aby „Bóg był wszystkim we wszystkim” (1Kor. 15:28).

Ryzykując nadmierne uproszczenie tego procesu powiem, że  jest to istota tego wielkiego poruszenia Bożego. Ta kwestia musi być powtarzana: Jezus jest odkupieńczą ofiarą za wszystkie grzechy: „nie tylko za nasze grzechy, lecz całego świata” (1Jn. 2:2) i On posyła Swoich przedstawicieli „na cały świat”, aby „głosili ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk. 16:15).

– – – – – —

Share your comments: http://InfiniteSupply.Org/april12

– – –

©2011 InfiniteSupply.Org.  Udziela się zgodny  na niekomercyjną (niedochodową) dystrybucję rozważań, pod warunkiem pojawienia się tej notatki. Dzielcie się tym przesłanie z przyjaciółmi!aracer

Codzienne rozważania_11.04.11

 

Chip Brogden

Nie moja lecz twoja wola niech się stanie” (Łk. 22:42b).

Krzyż demonstruje to, że nie zdobywamy, starając się zdobyć, lecz tracąc, aby zyskać. Tak naprawdę nie jesteśmy w stanie przyjąć od Boga, dopóki nie nauczymy się rezygnować na rzecz Boga. To duch woła: „Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie” oraz „Ojcze, w twoje ręce powierzam ducha mego„.

Łatwo się wypowiada te słowa, lecz nie jesteśmy w stanie ich docenić dopóki rzeczywiście nie przeżyjemy ich, dopóki nie przejdziemy doświadczalnie przez nasz własny ogród Getsemani i naszą własną Golgotę. Do tego czasu zwyczajnie recytujemy pewne słowa, lecz tak naprawdę nie wiemy, co to znaczy oddać się Bogu, być całkowicie poświęconym i poddanym Jemu. Krzyż przygotowuje nas na przyjęcie, najpierw zmuszając nas do rezygnacji. Tak więc, Krzyż to zdobywanie przez stratę.

– –  – – – – – –

Share your comments:  http://InfiniteSupply.Org/april11

©2011 InfiniteSupply.Org.  Udziela się zgodny  na niekomercyjną (niedochodową) dystrybucję rozważań, pod warunkiem pojawienia się tej notatki. Dzielcie się tym przesłanie z przyjaciółmi!



aracer

Moje siedem lat w Liście Eliasza_2

13 marca 2011

Kevin Kleint

Pierwsze wrażenia w rozsypce

Jeśli trafiłeś na tą serię pierwszy raz zacznij proszę od Części 1 – Na początku. Da ci to lepsze zrozumienie tego, jaką drogę Kevin przeszedł. Zachęcam do przeczytania wszystkich 9 części, aby uzyskać „pełny obraz”.

Ruch wzrasta

Wiele z tych spisanych poniżej rzeczy, o których dowiadywałem się, działo się równocześnie. Trudno jest zrobić jakiś chronologiczny układ, proszę więc, abyście to znieśli. W czasie mojej pracy dla Listy Eliasza życie było jakby rozmazane, lecz chciałbym w jak najlepszy sposób to zrobić i być tak precyzyjny jak to tylko możliwe.

Po zniszczeniu wież WTC 11 września ruch w Liście Eliasza jak też ilość subskrypcji wzrosły gwałtownie, a zatem i obciążenie pracą. Byłem na zawołanie 24 godziny na dobę jeszcze przez kilka lat później i choć otrzymywałem wynagrodzenie za pracę, to żądanie Steve (założyciela List Eliasza) było całkowicie niedorzeczne. Wiedziałem, że jeśli na jego wezwanie nie rzucę tego, co robiłem natychmiast i nie spełnię jego żądania, przed końcem dnia otrzymam email z wyrzutami. Pamiętam, że pewnego dnia kąpałem psa cały umorusany w błocie i kudłach, gdy zadzwonił, chcąc, abym coś sprawdził na stronie. Poprosiłem go o 10 minut, aby się doprowadzić do porządku, a on był niezadowolony, ponieważ nie byłem gotowy natychmiast.

Tego rodzaju zachowania były stałym problemem w ciągu tych 7 lat i wpływało to nie tylko na mnie, lecz również na innych pracowników Listy Eliasza. Regularnie, oprócz różnego innego rodzaju psychologicznych zagrywek, byłem określany jako „buntowniczy” i „niesubordynowany”.

Dziwiło mnie to, ponieważ wszyscy moi poprzedni szefowie uznawali, że łatwo się ze mną pracuje i że bardzo dobrze wykonuję ich polecenia! Szef z następnej pracy zapytał mnie: „Gdzie twoja pewność siebie? Zachowujesz się i mówisz tak, jakby to co masz do powiedzenia nie liczyło się?” Siedem poprzednich lat „dołowania” mnie w Liście Eliasza, wywołało u mnie demoralizację i apatię, które bardzo utrudniały mi funkcjonowanie, niemal dosłownie od-uczyłem się tego, jak wnosić aktywny wkład do biznesowej dyskusji.

Sprawy małżeńskie

Oczywiście życie w takich warunkach wywoływało pewne napięcia w moim osobistym życiu i małżeństwie. Zacząłem dużo pić i zacząłem zarówno słownie jak i emocjonalnie być obraźliwy dla żony i dzieci. Nie chcę wskazywać i oskarżać Listy Eliasza za moje osobiste problemy – każdy człowiek stoi za swoimi decyzjami i działaniami – lecz wiem, że praca może wpływać na wszystkie obszary jego życia, więc tak to zostawię.

Po prostu dziękuję Bogu za Jego miłosierdzie dla mnie. Gdy się pozbierałem i zdałem sobie sprawę z tego, jak traktowałem żonę i dzieci, siadłem i bardzo przepraszałem ją za to, że ją lekceważyłem i obrażałem; łzy pojawiły się w jej oczach. Powiedziała mi, że właśnie tego dnia planowała odejść i ze względu na to, że pokutowałem została. Od tej pory staliśmy się nierozerwalni (jesteśmy obecnie 17 lat po ślubie) i nadal kocham Ją (i moje dzieci).

Możecie wierzyć lub nie, nie mam urazy do Steve’a, przebaczyłem mu, lecz, moim zdaniem, jeśli ktoś głosi „łaskę i miłosierdzie” z kazalnicy i (jego własnym zdaniem) całą swoją służbę opiera na niej, to powinien funkcjonować zgodnie z tym, co głosi w „realnym życiu”.  Jeśli mówisz o „łasce i miłosierdziu” z podium, a jednak jesteś prostacki wobec swoich pracowników, prześladujesz ich i kontrolujesz, to śmierdzi to hipokryzją i niewiele ma wspólnego z łaską (więcej na temat tej „łaski” później).

Nowy wygląd Listy Eliasza

Mniej więcej w tym czasie zauważyłem, że firmy, duże kompanie, biznesy i inne jednostki zaczęły wysyłać listy mailowe oparte na HTMLu. Dzięki temu uzyskiwało się bardziej estetyczny wygląd (strukturę, obrazy, kolory) w stosunku do surowego tekstowego emaila. Chcąc dotrzymać kroku nowym trendom i w nadziei, że czytelnikom będzie przyjemniej czytać, poszukałem trochę i doszedłem do mojego własnego szablonu newslettera Listy Eliasza. Umieściłem nawet dwie małe kolumny po prawej stronie na specjalne uwagi, linki czy jakąś reklamę, która podniesie dochody.

Dokładnie tego samego dnia, gdy stworzyłem najnowszy szablon, Steve powiedział mi, abym wykorzystywał każdą dostępną przestrzeń i wypełniał ją reklamami produktów. Wiedząc, że to w żaden sposób nie wpłynie na to, jak będzie przyjmowana lista publicznie, byłem bardzo rozczarowany. Pomimo faktu, że już mieliśmy sporo maili od czytelników, którzy nie chcieli zmian, dochody faktycznie bardzo wzrastały. Moim zdaniem w tym czasie, wzrost przychodów zaczynał być uważany przez Steve i innych za dowód Bożej przychylności. W ciągu kilku następnych miesięcy wysyłaliśmy 3 do 4 postów dziennie obsypanych reklamami, umieszczanymi w każdym możliwym miejscu – z czego tylko jedno zawierało jakiekolwiek „słowo” od Boga.

Mamona i strach przed człowiekiem

Wraz ze wzrostem ilości subskrybentów i wzrostem dochodów, pojawiło się więcej kontaktów z „proroczymi ludźmi”, którzy chcieli, aby Lista Eliasza przekazywała ich słowa rozrastającej się audiencji Listy. Dzięki nagłośnieniu ich przez Listę, ci „proroczy” ludzie mogli (potencjalnie) zwiększyć ruch na swoich stronach i, jeśli pisali książki czy posiadali nauczanie/muzykę na CD, również podnieść swoje dochody. Wynik był taki, że produktowy inwentarz rósł niezmiernie a sprzedaż z Listy Eliasza proporcjonalnie do tego wystrzeliła w górę.

Wraz ze wzrastającą ilością kontaktów i rosnącymi dochodami, pojawił się Strach przed Człowiekiem i to o rozmiarach epidemii, i to, jak mówi Biblia, stało się to sidłem (Przyp. 29:25). Chcąc utrzymać dochody na stałym poziomie i chcąc utrzymać się u innych współpracowników (innych „proroczych” służbach) oraz utrzymać dobrą opinię publiczną, większość decyzji wydawniczych była podejmowana w oparciu o nasze relacje z tymi ludźmi oraz ewentualne publiczne przyjęcie tych produktów,…bez względu na to czy sprzedawały się dobrze, czy nie.

Czasami zdarzało się, że jakiś współpracownik przysyłał tekst, który niekoniecznie zgadzał się z filozofią Listy Eliasza „wyłącznie słowa zachęty”. Usiłując dopasować to do tej filozofii, Steve pisał wstępy (czasami długie na 3-4 akapity) i usiłował pomniejszyć poprawcze/pokutne elementy postu. Były też zazwyczaj wysiłki kierowania ludzi ku tej „łagodniejszej” stronie Boga. Czasami pewne „obraźliwe” zdania były całkowicie przepisywane przed wypuszczeniem. Te subtelne a czasami ohydne manipulacje zazwyczaj były przyczyną niezadowolenia współpracowników, szczególnie tych bardziej „idealistycznie” nastawionych.

Ostatnim razem jak sprawdzałem w Biblii, prorokom mówi się, aby nie brali pod uwagę ludzkich opinii, lecz przekazywali Słowo Boże… nie zanieczyszczone.

Jest dla mnie jasne to, że właśnie w tym czasie zmienił się punkt ciężkości. Mamona i Strach przed Ludźmi stały się 'bogiem” Listy Eliasza. Mówię tak, ponieważ na podstawie własnego doświadczenia wiem, że czyniono wszelkie możliwe wysiłki, aby pozyskać więcej pieniędzy i bardziej podobać się ludziom. Słowo było przekazywane w zależności od popularności przekazującego je i zysku, jaki mógł być uzyskany z produktów, które sprzedawał – nie ze względu na prawdziwość czy trafność zawartego słowa.

Biblia mówi nam w Gal 1:10, że nie można podobać się ludziom i być sługą Chrystusa. Mówi również w Mat. 6:24, że nie można służyć równocześnie Bogu i Mamonie, że nie można kochać równocześnie oboje… MUSISZ kochać jednego i gardzić drugim.

Chcę wyjaśnić… Nie uważam, żeby było coś złego w zarabianiu pieniędzy nawet w służbie. Ludzie muszą płacić za rachunki i wypłaty dla pracowników, lecz Boże serce smuci się wtedy, gdy te pieniądze stają się „najważniejsze”. Gdy dochodzisz do chwili, w której „służba” kręci się całkowicie wokół pieniędzy, musisz zakwestionować: 1) swoje osobiste chodzenie z Bogiem, 2) to czy jest Bożą wolą, czy nie, aby ta służba w ogóle istniała.

 

Część trzecia

 

Błogosławieństwa i Pokoju,

Kevin Kleint

Email: kevin @ zionfire.org

 topodin.com

Codzienne rozważania_10.04.11

Chip Brogden

Albowiem prawo Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, wyzwoliło cię spod prawa grzechu i śmierci” (Rzm. 8:2).

W tym fragmencie Pisma wymienione są dwa prawa: Prawo Życia, Prawo Śmierci i Grzechu. My, którzy jesteśmy w Chrystusie, jesteśmy pod nowym prawem, które jest Prawem Życia. Różnica między teoretycznym, a praktycznym chodzeniem z Chrystusem zależy od umiejętności rozróżnienia między Prawem Życia, a Prawem Śmierci. W Ogrodzie był to wybór między Poznaniem Dobra i Zła (Prawo Śmierci), a Drzewem Życia (Prawo Życia).

Tego samego wyboru musimy dokonywać dzisiaj. Chrześcijanie są bardzo doświadczeni w próbowaniu rozróżnienia między dobrem, a złem, tym co prawe, a co złe, Duchowe i cielesne. Wydaje się, że im bardziej staramy się to wyobrazić sobie, tym bardziej jesteśmy sfrustrowani. Zamiast tego, Bóg chce, abyśmy przyszli do Drzewa Życia. TO Życie pouczy nas o wszystkim, w tym również o tym, co dobre, a co złe, lecz jest to coś znacznie głębszego niż zwykłe poznanie.

раскрутка

Ogień został rozpalony

Ron McGatlin

Ogień przyszedłem rzucić na ziemię i jakżebym pragnął, aby już płonął” ~ Jezus

abym dał płaczącym nad Syjonem zawój zamiast popiołu, olejek radości zamiast szaty żałobnej, pieśń pochwalną zamiast ducha zwątpienia. I będą ich zwać dębami sprawiedliwości, szczepem Pana ku Jego wsławieniu” ~ Izajasz.

Ten sam ogień, który zamyka przeszłość i zostawia po niej popioły, przynosi nowe życie w czystości i świętości. Nie jesteśmy w stanie sami siebie doprowadzić do świętości. Ja nie mogę zrobić z ciebie świętego ani ty ze mnie. Duch Święty wdziera się i przenika naszego ducha Swoim Świętym Ogniem, pochłaniającym z naszego życia wszelką mieszaninę z przeszłości i doskonale kształtuje Jego życie, Jego charakter i Jego naturę w nas. Jest to rzeczywistość działania Królestwa i łaski Bożej w Jego ludzie, co w obecnym okresie przygotowuje Oblubienicę i wprowadza Jego Królestwo na ziemi, jak jest w niebie.

Dzień Pański jest przed nami. Oczyszczenie Jego ludu płonącym Świętym Ogniem otwiera drogę do oczyszczenia ziemi. Podobnie jak my dziś jesteśmy nowym stworzeniem w Chrystusie i Chrystus jest w nas, tak też świat stanie się nowym stworzeniem, oczyszczonym przez ogień Bożym. „Przyjdź Królestwo Boże, wola Bożą będzie wykonana na ziemi tak jak w niebie” ~ Jezus. Jak nasze stare życie składające się ze złej mieszaniny jest oczyszczane przez ogień Boży i stajemy się nowym stworzenie, tak też świat stanie się nowym stworzeniem, oczyszczanym przez ogień Boży, wypalający zło i napełniający ziemię życiem Chrystusa Jezusa w Jego ludzie i przez nich. Tajemnica wieków została odsłonięta i obecnie manifestuje się w nas samych i przed naszymi oczyma. Chrystus w nas, nadzieja chwały, staje się obecnie rzeczywistością w tym świecie.

Ogień, który Jezus przyszedł rzucić na ziemię już huczy z niebios nad ziemią. Wszystko, co znaliśmy do tej pory jako kościół i co wiedzieliśmy o życiu jest zarówno na bieżąco i w przyszłości sprawdzane przez Święty Ogień Boży. Wyłącznie drogocenne klejnoty Jego czystego i świętego życia wytrzymają oczyszczający ogień Boży, który jest w tych dniach nad nami.

Wszystko, czemu człowiek zaufał, co zastępowało Królestwo Boże zamieni się w popiół. Nic z tego, co mogłoby się nadawać do odbudowania fałszywych królestw złego w człowieku i przez ludzkość nie pozostanie. Oczyszczenie ziemi zaczęło się już, a ogień Boży jest początkiem żniwa ze wszystkiego.

Koniec Babilonu i początek Nowego Jeruzalem jest blisko. Zepsute rządy kierowane przez zepsute, bezbożne i demonicznie sterowane religie rozpadną się i spłoną. Zepsute kościelne systemy, składające się z mieszaniny również rozpadną się, a święta resztka ludzi Bożych, której zostanie nadany na tej ziemi święty prestiż, wprowadzać będzie życie Chrystusa Jezusa jako Pana i Króla tego nowego stworzenia – Królestwo Boże na ziemi, jak jest w niebie.

NIe jest to dzieło ludzkie ani w niczym nie przypomina kościoła i życia z przeszłości. Jest to działanie suwerennego Boga, nikt z ludzi nie może tego powstrzymać ani nie powstrzyma. Jest to dzieło sięgające poza wszelkie zrozumienie. Wszechmocny Bóg Duch wszelkiego stworzenia zdecydowanie pokazuje Siebie i góruje wszelkimi fałszywymi bożkami. Bóg w Chrystusie Jezusie wzywa wielu synów oczyszczonych ogniem, aby, napełnieni niepowstrzymaną mocą i miłością Boga, byli nosicielami niebiańskiej wizji.

Śmierć świata jaki znamy jest bliski. W tym samym czasie będzie się manifestować nowy porządek świata i panowanie Królestwa Bożego. Rządy Jezusa Chrystusa i wzrastające Jego Królestwo nie będą miały końca. Głowa wszelkiego stworzenia (Chrystus Jezus) spocznie na ramionach Swojej Oblubienicy i przyniesie chwałę Bożą, wypełniając nią ziemię. Niebo i ziemia będą radować się napełnieniem Królestwem Niebios w jawnej rzeczywistości nadnaturalnego życia, które będzie naturalne na tej ziemi.

Radujcie się aniołowie, chwalcie Go wszyscy ludzie, chwała Boża przychodzi na ziemię, któż może się ostać przed nią? Chrystus i Duch, który wzbudził Go z martwych, sprowadzili nieśmiertelne życie i nieskończoność na ten świat. Dobre fale wielkiej radości dobrej woli dla człowieka wypełniają się. Aniołowie będą śpiewać wraz z odkupionymi, stworzonymi na nowo ludźmi na tym odkupionym, stworzonym na nowo świecie. Oto stare rzeczy przemijają, a wszystko staje się nowe w Jezusie Chrystusa.

 

Wewnętrzne zmiany wprowadzane przez Królestwo

Bóg przez Swego Ducha pobudza i zmienia Swoich ludzi głęboko wewnątrz. Nie rozumiejąc wyraźnie tego, co się dzieje, czujemy, że wewnętrzny rdzeń naszego życia zmienia się i wiemy, że nie możemy już być tacy sami. Bóg odpowiada na pragnienie naszych serc, uwalniając przez Swego Ducha Swoją łaskę, aby kształtował charakter i naturę Chrystusa w nas. Pojawia się w naszych uczuciach głęboko w naszym duchu pełna głębokiego pokoju ekscytacja, wydaje się, że wiara i nadzieje przychodzą łatwiej i wzrastają bez wysiłku w naszych sercach. Radość nie jest już czymś odległym i wydaje się, że miłość jest stale obecna, napływa i jest coraz częstym przeżyciem. Wygląda na to, że to całe działanie Boże i wszystko, co Bóg jeszcze więcej czyni, bardziej dzieje się pomimo nas, niż ze względu na nas. Nic, cokolwiek czynimy czy mówimy nie przyspiesza tego procesu, jest to dzieło Boże, nie z nas. W jakiś sposób w tym szukaniu najpierw Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości staliśmy się chętnymi i wierzącymi ochotnikami.

I odezwał się głos z nieba mówiący: „oto królestwa tego świata stają się królestwami naszego Pana i Jego Chrystusa a On będzie panował na wieki wieków!”

 

Dążcie do miłości, ona nigdy nie zawodzi

a królestwu jego nie ma końca.

 

Ron McGatlin

 

basileia @ earthlink.net

 aracer