Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Codzienne rozważania_10.02.11

Brogden Chip

A gdy wczesnym rankiem sługa męża Bożego wstał i chciał wyjść, oto miasto otaczało wojsko, konnica i wozy wojenne. Rzekł więc jego sługa do niego: Biada, panie mój! Jak postąpimy? A on odpowiedział: Nie bój się, bo więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są z nimi. Elizeusz modlił się tymi słowy: Panie, otwórz jego oczy, aby przejrzał. I otworzył Pan oczy sługi, i przejrzał, a oto góra pełna była koni i wozów ognistych wokół Elizeusza” (II Krl. 6:15-17).

Gdy oczy sługi zostały otwarte, zobaczył to, co widział Elizeusz. Kiedy Eliasz mówił: „Ci, którzy są z nami, są silniejsi od tych, którzy są z nimi” musiało to brzmieć jak obłęd. Nie dało się tego zrozumieć, mając do dyspozycji wyłącznie słowa: konieczne było otwarcie oczu. Gdyby wystarczały słowa, Elizeusz nie musiałby się o to modlić. Powinniśmy spędzać mniej czasu na usiłowaniach zrozumienia „słów”, a więcej modląc się do Boga o otwarcie oczu. Gdy otwierają się nasze oczy, wtedy słowa zaczynają mieć sens; wcześniej są jak hieroglify – wiemy, że jest w nich coś znaczącego, lecz nie jesteśmy w stanie zrozumieć, co to znaczy.

– – – – –
Share your comments:
http://InfiniteSupply.Org/february10

раскрутка сайта

Łagodne napomnienie: Czemu nie zjadacie swojej dziesięciny?

Ken Talbott

(Rozdział z książki autora przygotowywanej do druku Judo Politics-Crucial Preparations for the Second American Revolution”)

Będziesz dawał dziesięcinę z każdego plonu twojego nasienia, które rokrocznie wydaje pole. Na miejscu, które Pan wybierze na mieszkanie dla swego imienia, będziesz jadł przed Panem, Bogiem twoim, dziesięcinę z twego zboża, wina i oliwy oraz z pierworodnych twojego bydła i trzody, abyś się uczył bojaźni Pana, Boga twego, po wszystkie dni. Jeśli jednak droga będzie dla ciebie za daleka i nie będziesz mógł jej tam zanieść, gdyż miejsce, które obierze Pan, Bóg twój, aby tam złożyć swoje imię, będzie zbyt oddalone od ciebie, kiedy Pan, Bóg twój, cię pobłogosławi,to możesz ją spieniężyć i zawiniesz pieniądze w swej ręce i pójdziesz na miejsce, które sobie wybierze Pan, Bóg twój,  i wydasz te pieniądze na to wszystko, czego zapragnie twoja dusza: z bydła, owiec, wina, napoju upajającego i wszystkiego, czego zapragnie twoja dusza, i będziesz tam jadł przed Panem, i będziesz się weselił, ty i twój dom  oraz Lewita, który jest w twoich bramach. Nie opuścisz go, gdyż on nie ma działu i dziedzictwa z tobą” (Pwt. 14:22-27).

Wyznaję jestem mocno spóźniony z usuwaniem bożonarodzeniowych światełek uczepionych gzymsów; prawo Starego Testamentu nakazywało zrobić to wokół dachów naszych domów (por. Pwt. 22:8). Jeszcze bardziej niedbale podszedłem do ściągnięcia stoiska „Święta Namiotów”, w którym mieszkaliśmy kilka dni na zakończenie zeszłego roku, co Bóg nakazał robić: „jako wieczna ustawa dla wszystkich pokoleń” (Kpł. 22:33-41). Ale Robin, krzątała się w kuchni przy czyszczeniu kuchennych sprzętów z resztek z ostatniej ofiary zwierzęcej, a dziś w końcu zacząłem rozbierać Świąteczne Namioty z wysuszonych liści kalifornijskich palm; tych wysuszonych lokalnych liściastych gałęzi, jak i tych drogich, sprowadzonych z Kantucky,.. no i tych irytujących bożenarodzeniowych światełek z balustrady!

Kiedy nad tym pracowałem, nagle uderzyło mnie głębokie poczucie winy. O, nie! W samym środku tych wszystkich świąt i innych zarządzeń Prawa Starego Przymierza, które musimy zachowywać (plus kilka innych, które zostały wrzucone tu i tam z Nowego Przymierza), całkowicie zapomniałem zrobić to, co najwidoczniej jest najważniejszą rzeczą w amerykańskim kościele: dać dziesięcinę! Ponieważ w Biblii wszystkie nawiązania do dziesięciny odnoszą się wyłącznie do żywności, a nie do pieniędzy, wygląda na to, że łatwo zrozumieć, jak to się stało, że w monetarnym systemie naszej rodziny całkowicie zapomnieliśmy „zjeść naszą dziesięcinę”, zgodnie z przykazaniami Świętego Pisma! Skoro nie jesteśmy już rolnikami, jak to było pierwotnie z Żydami, którzy otrzymali Stary Testament, który nas i dziś obowiązuje, wydaje mi się, że mamy obowiązek zamienić nasze pieniądze z powrotem na dziesięcinę z żywności w taki sposób:

… i wydasz te pieniądze na to wszystko, czego zapragnie twoja dusza: z bydła, owiec, wina, napoju upajającego i wszystkiego, czego zapragnie twoja dusza, i będziesz tam jadł przed Panem, i będziesz się weselił, ty i twój dom” (Pwt. 14:25-26).

Brzmi to niemal jak jakiś duchowe rekolekcje, prawda? A może jakieś małe rodzinne zebranie z boskim celem na oku! Tak więc, wydaje mi się, że Pismo wskazuje na to, że w ten piątek, gdy zacznie się sabat, abyśmy się zebrali w domu barci i sióstr i zjedli naszą dziesięcinę w czasie sabatowego obiadu. Ja przyniosę wino (lub mocny napój), a reszta „rodziny” może przynieść cokolwiek zechcą, mam nadzieję, że te najdroższe i najbardziej egzotyczne potrawy, jakie będą w stanie znaleźć, bo może się okazać, że wszyscy będziemy wyrywać coś z tej dziesięciny! Po prostu wiem, że uszczęśliwimy naszego Pana, gdy zjemy nasze dziesięciny w obecności Pana naszego Boga!

„Starszego mężczyzny nie strofuj ostro” – a co z młodszymi?

Odkładając wszelkie żarty na bok , chciałbym wyznać: jestem obecnie coraz starszy, byłem w szkołach biblijnych, na biblijnych obozach i teologicznych szkołach. Równocześnie z prowadzeniem biznesowych podróży przez całe moje dorosłe życie, przez 43 lata byłem pastorem założycielem niedochodowej korporacji, które są obecnie nazywane w Ameryce „organizacjami para kościelnymi”, co wiąże się ze wszystkimi ograniczeniami tego, co błędnie określa się „pastorem” niedochodowej organizacji, o której w Ameryce błędnie mówi się jako o „kościele”. W poprzednich dekadach w milczeniu znosiłem starszych pastorów nauczających na temat dziesięciny, powstrzymując się od wykrzyczenia „Gorze!” w teatrze, który nazywamy „kościołem”, ponieważ chciałem być posłuszny apostolskiemu zaleceniu, aby „starszego mężczyzny nie strofować ostro, lecz napominać jak ojca” (1Tym. 5:1). Następnie, przez 25 lat doszedłem do wniosku, że „mój kościół jest w foyer”, więc w znacznym stopniu zostało mi oszczędzone wysłuchiwanie bredni, w pełnym tego słowa znaczeniu, kazań/mantr o 'sianiu pieniędzy’ i dziesięcinie.

Teraz jednak jestem starszy, znacznie starszy, niż większość pastorów, którzy mogliby chcieć, abym się im podporządkował i ich dziwacznemu nauczaniu na temat dziesięciny. Kiedy więc około roku temu okazało się, że nie ma nikogo w foyer, ponownie trzeba było znosić któryś tam setny raz kazanie z obowiązkowym ostrzeżeniem, że jesteśmy „przeklęci” jeśli nie płacimy dziesięciny. W czasie tego, skądinąd znakomitego kazania, okazało się, że mam takie samo współczucie dla tego zindoktrynowanego mówcy, jak i dla nękanych ludzi, ponieważ kiepski kaznodzieja pochodził z obcego kraju, i można się było po nim spodziewać tylko małpowania dziesięcinowych sloganów, w których był szkolony przez swoich „starszych i mądrzejszych” amerykańskich mentorów, którzy zapłacili za jego bilet w tą stronę, aby mógł przekonać ten tłum na rzecz „kościoła matki”. Gdy przyglądałem się publiczności kolejno wabionej i przeklinanej dziesięcinową propagandą, Duch Święty powiedział do mego ducha:

„Ken, czy jest jakieś przekleństwo, którego mój Syn, Jezus, nie wziął na Siebie, gdy został ukrzyżowany, aby wypełnić wymagania Prawa? Skoro dzięki wielu przeżytym latom kontrolujesz swego ducha, uwalniam cię, abyś mówił na temat źródła nauczania na temat dziesięciny, lecz bądź łagodny dla nich, ponieważ kocham ich tak samo, jak i ciebie!”

Naprawdę: „Chrystus wykupił nas spod przekleństwa prawa, stawszy się za nas przekleństwem, gdyż napisano: Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie” (Gal. 3:13).

Kto wie, może teraz, po wielu latach jest czas na to, aby starszy mężczyzna udzielił co najmniej „łagodnego napomnienia” niektórym z młodszych braci i siostrom ciągle potrzebujących uwolnienia od przekleństwa Prawa.

Co jest we współczesnym kościele źródłem nauczania na temat dziesięciny?

Czego nauczył mnie Duch Święty przez ponad 40 lat oglądania przytłaczających dowodów o głoszeniu dziesięciny w Zachodnim kościele? Wyraźnie i po prostu tego:

Źródłem z którego czerpie współczesny amerykański kościół głoszenie dziesięciny jest bożek Mamony. I koniec.

Tak, wierzę, że to bożek bogactwa, Mamona, jest złym duchem, którego celem jest zniszczenie ludzkich istot, i że całkowicie ogłupił ogromną większość pastorów i parafian tej ziemi, aby rozbudowywali jego królestwa dzięki temu fałszywemu nauczaniu, głoszeniu, i wierze w temat dziesięciny. Dalej, celem tego złego ducha jest skuteczne zasilanie siostrzanych duchów strachu, chciwości, które nękają tak wielu moich kolegów, pastorów, jak też było z waszymi kolegami w przeszłości.

Pamiętam takie seminarium, gdzie pojawił się w czasie zajęć temat dziesięciny. Pozwólcie, że przytoczę ten fragment z mojej książki z 1982 roku: INPUTS: A Matter of Life-style or Deathstyle:

„Kiedyś w dyplomowej klasie na wykładach z „hermeneutyki” czy nauki biblijnej interpretacji profesor rozwijał zasadę mówiącą, że „Ponieważ starotestamentowy cień stanowi materiał, który znajdujemy w Nowym Testamencie, Nowy Testament interpretuje Stary”. W samym środku jego znakomitego wyjaśnienia na temat istoty Nowego Przymierza, jakie mamy w Chrystusie, ruszył w kierunku dygresji, która wyglądała na pokłon w stronę cienia. Ta dygresja to było jego bardzo silne przekonanie co do dziesięciny. Jako pastor lokalnego zboru uważał, że jego koledzy pastorzy znajdujący się na sali powinni konsekwentnie podkreślać dawanie dziesięciny w swoich zborach. Zgromadzeni pastorzy gorliwie przytaknęli temu. W tym momencie zadałem jakieś proste pytanie, w stylu: „Jak godzisz ze sobą silny nacisk na dziesięcinę z właśnie przedstawioną zasadą hermeneutyki, która umieszcza cień starotestamentowej dziesięciny, jako coś wypływającego z istoty Nowego Przymierza, gdzie wszystko należy do Chrystusa? Czy Bóg nie chce 100% naszych zasobów?”

Nieoczekiwanie przerwano mi głośnym krzykiem:”Bądźmy praktyczni, panie Talbott! Jeśli masz służbę dla Boga, to potrzebne są dolary! Gdy ja zaczynałem w moim kościele tylko 10% moich ludzi płaciło dziesięcinę, teraz, po okresie konsekwentnego głoszenia pełne 20% zgromadzenia to robi! [Inni pastorzy wydali z siebie: 'ach’ i 'och’.] Ostatniego roku budżet kościoła jest wyższy o 50.000$, kupiliśmy trzy dodatkowe autobusy i mamy 25.000$ na koncie oszczędnościowym. [„Ooch, oooh, ooh,ahhh”] A tego nie da się zrobić bez głoszenia o dziesięcinie!” Cóż mogłem zrobić innego jak z szacunkiem poddać się, „Czy takie stanowisko nie może wskazywać na brak zaufania do tego, że nowotestamentowi wierni mogą być prowadzeni przez Ducha Świętego również w tym, jak wykorzystują swoje finansowe zasoby? Czy wierzący, który jest nim rzeczywiście, został uwolniony, aby znaleźć się pod Panowaniem Chrystusa nie wrzuci co najmniej 10-cio procentowego cienia dawania?” A co powiedział profesor? Wyrzucił ręce w górę i wybuchając wesołością ogłosił: „Cóż, czasami hermeneutyka musi odpuścić!” Z humorem nauczyciel hermeneutyki wraz z pastorami pomocnikami pogrzebali temat w salwie śmiechu (str. 176-177)”.

Przepraszam, że przerwę wam w tym momencie, ale ja osobiście bywałem w tych pomieszczeniach, salach rad starszych, na seminariach dla pastorów, gdzie pastorzy dyskutowali o tym w jaki sposób najlepiej wykorzystać wersy, aby wyciągnąć mamonę. Pewien starszy pastor w największym „kościele” w mieście szkolił swoich rówieśników tak: „Patrzmy realnie. Aby nasze działania można kontynuować, musimy uzyskać 15$ na głowę z każdego nabożeństwa, więc dobrze będzie jeśli bądźcie skuteczni w zbieraniu ofiary!” Jego porada zaowocowała w służbie jednego z jego cudaków tym, że zaczynając od pięciu minutowego „mini-kazania-o-dziesięcinie” w czasie usługi w kościele przeszedł do 10 minut, potem 15, potem do 20 i do 25, a kiedy byłem tam ostatnio to „kazanie o dziesięcinie w kazaniu” zajmowało już pełne 30 minut!

Steve Crosby w książce pt.: Wealth Transfer and Marketplace Ministry, (Transfer bogactwa i targowa służba) podsumowuje to co rzeczywiście dzieje się we współczesnym kościele jeśli chodzi o nauczanie na temat dziesięciny, wiary w zasiewanie pieniędzy itp. w następujący sposób:

„Sytuacja we współczesnym kościele podobna jest do systemu świątynnego w czasach Chrystusa. Instytucje świątynne były zasadniczo rodzinnym biznesem Heroda stworzonym tylko z jednego powodu: aby wyciskać z religii pieniądze dla swojej dynastii… (str. 46).

Mówiąc o 3 rozdziale Księgi Malachiasza, który jest cytowany setki razy w każdy niedzielny poranek w Ameryce, inny przyjaciel napisał:

„Ten wers nie ma nic wspólnego z pieniędzmi. Nie pozwólcie, aby ktokolwiek straszył was tymi wersami, niech was nikt nie związuje prawem. Malachiasz nie pisał do nas. Przeczytajcie sobie jeszcze raz 3:9. Zostało to napisane do narodu Izraela, do ludzi, od których wymagano, aby postępowali według prawa, lecz tego nie robili. W tamtym czasie ludzie byli pod przekleństwem jeśli nie postępowali zgodnie z prawem. My jesteśmy pod przekleństwem jeśli tylko próbujemy podążać za prawem, z którego Jezus nas wykupił”.

Propaganda dziesięciny i zasiewania pieniędzy zawiera w sobie tylko prawdy przez małe „p”.

Prorocy prorokują fałszywie,

a kapłani nauczają według własnego widzimisię:

mój zaś lud kocha się w tym.

lecz co poczniecie, gdy się to skończy?” Jer. 5:31

Jacques Ellul będąc w starszym wieku napisał książkę pt. „Propaganda: The Formation of Men’s Attitudes” (Propaganda: kształtowanie ludzkich postaw) sugeruje, że dobra propaganda przedstawia tylko prawdy przez małe „p” (co Ellul nazywa „faktami”), aby namalować obraz z kłamstw.

Oczywiście, że istnieje wiele dobrych prawd, prawd przez małe „p”, które współcześni pastorzy propagandyści używają. Dziesięcina miała być wykorzystywana przez starotestamentowych kapłanów. Jednak Prawda o tej dziesięcinie przez duże „P” jest taka, że dziesięcina była składana wyłącznie z żywności, była dziesięcina przeznaczona dla kapłanów, aby udzielali z niej wdowom i sierotom i część dziesięciny przeznaczona dla kapłaństwa lewickiego, które nie miało dziedzictwa ziemi, domów ani regularnych wypłat (por. Pwt. 18:1-2).

Kiedy jednak współcześnie pastorzy propagandyści usiłują kopiować starotestamentowy system ofiarny (czy kapłaństwo), co obejmuje sanktuaria, rytuały i ofiary takie dziesięcinę to budują nowe prawo (swój własny „kulturowy kod zachowania i wiary”) zbudowany z arbitralnie wyciągniętych elementów ze Starego i Nowego Przymierza! Co się dzieje, gdy umieszczają siebie samych i innych pod tym Prawem, a pomijają posłuszeństwo innym? Skutek jest taki, że umieszczają siebie (i swoich ludzi) pod przekleństwem:

Bo wszyscy, którzy polegają na uczynkach zakonu, są pod przekleństwem; napisano bowiem: Przeklęty każdy, kto nie wytrwa w pełnieniu wszystkiego, co jest napisane w księdze zakonu” (Gal. 3:10).

Weźmy na przykład propagandowe wykorzystanie fragmentu z Księgi Malachiasza 3:8-12, którego używa się jak kija do bicia słuchaczy i wymuszania poddania. 3 rozdział tej Księgi łączy się z prawem dawania dziesięciny wyłożonym w Starym Testamencie. Jest to prawda dotycząca tej sprawy przez małe „p”. Niemniej w drugim rozdziale znajduje się prawda przez duże „P” prowadząca do rozdziału trzeciego: prawda przez małe „p” wskazywałaby na to, że Bóg jest nadmiernie zainteresowany kapłanami, synami Lewiego, którzy sami byli przeklęci przez Boga i byli tymi, którzy przede wszystkim odpowiadali za przekleństwo sprowadzone na lud:

A teraz was, kapłani, dotyczy to postanowienie: Jeżeli nie usłuchacie i nie weźmiecie tego do serca, że macie oddawać cześć mojemu imieniu – mówi Pan Zastępów – to Ja rzucę na was klątwę i przeklnę wasze błogosławieństwo. Zaiste, przeklnę je, gdyż nie bierzecie tego do serca” (Mal. 2:1-2).

W jaki sposób kapłani sprowadzali przekleństwo na Izraela? Słowami Douglasa Weaver, mojego dobrego przyjaciela:

„Rozumiesz, oni zanieczyszczali naród okradając Pana, ponieważ wydawali dziesięciny na siebie samych, lekceważąc obcych, sieroty i wdowy”. Tak naprawdę, świetnie ten znany dziewiąty wers (z Mal. 3) nie mówi, że cały naród okrada Boga; dotyczy to raczej kapłanów, który okradają nie tylko Boga, lecz również całego Izraela. Ponieważ w takim samym stopniu jak lekceważyli obcych, sieroty i wdowy w takim sprowadzali przekleństwo na cały naród, skutecznie okradając ich z Bożego błogosławieństwa. Pamiętaj, tylko dziesięcina składana co trzeci rok była przeznaczona do spichlerza świątynnego. Tak więc, wyłącznie do części całego trzyletniego cyklu składania dziesięcin odnosił się Bóg; do tej części, za którą odpowiadali kapłani. Jakąż ironią jest to, że ten fragment Pisma jest powszechnie wykorzystywany do uprawomocniania i wymuszania praktyki płacenia dziesięciny, w rzeczywistości wypowiada się przeciwko tym, którzy ja gromadzą!”

Nowotestamentowi pastorzy propagandziści starają się podeprzeć swoje sztuczne arcy kapłaństwo sprawowane w świątynnym sanktuarium, którego zniszczenie i zastąpienia nami wszystkimi wierzącymi-kapłanami, wymagało śmierci Jezusa. O nich to można powiedzieć to, co „Pan wszechmogący” powiedział o ich starotestamentowych odpowiednikach, których naśladują:

Gdyż wargi kapłana strzegą poznania, a z jego ust ludzie chcą mieć wskazania, gdyż on jest posłańcem Pana Zastępów. Lecz wy zboczyliście z drogi i sprawiliście, że wielu się zachwiało w zakonie, zerwaliście przymierze z Lewim – mówi Pan Zastępów. Dlatego Ja sprawię, że będziecie wzgardzeni i poniżeni u całego ludu, gdyż nie trzymacie się moich dróg i jesteście stronniczy przy stosowaniu zakonu” (Mal. 2: 7-9).

„Oto patrzcie, dom wasz pusty wam zostanie”.

Wydaje się, że w naszych czasach „wzgardzenie i poniżenie u całego ludu” pastorów jest tylko kwestią czasu. Jest to już całkiem dobrze opisane w artykule Michaela Spencer‘a 2009 „Christian Science Monitor” pt.: „The Coming Evangelical Collapse” (Zbliżający się krach ewangelicznego kościoła). Osobiście wierzę, że ten krach już jest w drodze, jak postrzegam współczesny ruch dziesięciny-siania pieniędzy-wyłudzania-mega-kościołów, który jest symptomem zgonu amerykańskiego kościoła, a nie wskaźnikiem jego zdrowia. Jest to bezpośrednie odzwierciedlenie obecnego trendu łączenia i przyswajania niezdrowych instytucji przez niezdrowe instytucje prowadzące nasz wszystkich ku bankructwu.

Współcześnie, podpierane dziesięciną, którą postrzegam jako bezpośredni odpowiednik podatków, wymuszanych od obywateli przez państwo, tzw. mega-kościoły również stały się odbiciem opiekuńczego państwa, skąd zresztą czerpią swój wzór. Oba te pasożytnicze systemy nie mają szacunku dla życia swoich tłumów i z łatwością konsumują większość dolarów na siebie, po czym nędzne resztki ze stanu konta przekazują potrzebującym, przeważnie w uwłaczający sposób (podobnie jak lewici z czasów Malachiasza).

Na szczęście zawsze były wyjątki od reguł, jak to jest z grupką kościołów, które wierzą, że Duch może prowadzić ich członków do dawania, które nie mają długów, które kładą nacisk na małe grupy i pozwalają na to, że przekazywane przez ludzi środki są kierowane bezpośrednio do potrzebujących z pominięciem biurokratycznej pułapki. Wszyscy powinniśmy być czujni i wspierać takie miejsca. Dla waszej informacji: W sklepach Ace Hardware sprzedawane są obecnie okulary za jedyne 3,95$, które znakomicie nadają się do szukania potrzebujących w tym stogu siana!

Niemniej, zazwyczaj wygląda to tak, że jeśli amerykański wierzący staje wobec jakiegoś rodzaju potrzeby to, skoro został ograbiony z bogactwa przez bezbożne państwo i kościół, reaguje w ten sposób: „Z jaką społeczną agencją należałoby tego człowieka skontaktować?” Oczywiście, zanim rządowe biuro zostanie otwarte kilka godzin czy dni później, bądź będzie dostępny właściwy komitet kościelny parę tygodni później, rachunki za prąd wdowy, po tym, gdy już zamarzła na śmierć, zostaną zapłacone. Być może przesadzam, ale wiecie o co chodzi.

Istotą jest to, że opiekuńcze państwo i kościół skutecznie spłaszczyły nasze portfele i znieczuliły nasze serca na biednych. To my, jako kapłani Boga Najwyższego, mamy naszymi 'dziesięcinami’ usługiwać teraz! Jeśli chodzi o samozwańczych kapłanów, którzy sprowadzili to przekleństwo na nasz kraj, jestem szczerze przekonany, że te dom zbudowany przez ich gigantyczne kompleksy wkrótce opustoszeje. Dzięki naszym modlitwą wstawienniczym i gestom miłości i cierpliwości być może niektórzy z nich padną na kolana i będą błagać Boga i ludzi o przebaczenie za ogromne, wielomilionowe złodziejstwo, którego się dopuszczali każdego roku przez swoje służby.

Słowo do młodszych pastorów

Powiedziano: „Jedynym sposobem na zmiany u pastorów, jest śmierć tych pastorów”. Może jest to prawdą w stosunku do nas starszych, siwych, lecz co z wami młodszymi pastorami? Czy może tak być, że i wy znaleźliście się w miejscu, w którym przekazujecie dziesięcinową propagandę, którą sami zostaliście zindoktrynowani? Konsekwencje są takie, że złe duchy, takie jak Mamona, strach i chciwość wloką was, a „dziurawe portfele” nękają? Czy jest jakaś nadzieja na to, że przetrwacie radykalną nowotestamentową zmianę kierunku w finansowaniu waszego kościoła [Uwaga do siebie: „To jest kościół Jezusa”]? Jeśli wrócicie do miejsca, w którym wasze uczynki będą zrodzone z Boga, a nie z bożka Mamony, nie będziecie musieli obawiać się tego czy Bóg zaspokoi każdą potrzebę waszą i waszej trzody.

Tak naprawdę, gdy nie już będzie się już dłużej nauczać ludzi, że „są wolni”, po tym, gdy oddadzą dziesięcinę, nastąpi eksplozja dawania. Uwolnienie ludzi od obowiązkowego płacenia dziesięciny skieruje ich nowotestamentową kapłańską inspirację do dawania do Ducha Świętego, zamiast do kalkulatora.

Znam pewnego pastora, który konsekwentnie obecnie już od ponad 40 lat sprzeciwia się trzymania się starotestamentowego cienia dziesięciny i naucza na temat nowotestamentowej istoty prawa własności Chrystusa do 100% wszystkiego, co posiadamy. Gdy usłyszał moją historię o nauczycielu z seminarium, który głosił, że dziesięciny są potrzebne do płacenia rachunków, zaprzeczając swoim własnym zasadom biblijnej interpretacji i samemu Pismu, skomentował to: „Ken, mogę się podzielić z tobą pewną drobną tajemnicą? Czy wiesz o tym, że nasi ludzie raz solidnie zakotwiczeni w nowotestamentowym kapłaństwie naprawdę daję dwa, trzy razy więcej pieniędzy na pracę służby, niż te kościoły, które nauczają o dziesięcinie i zemście?”

Czy to było łagodne napomnienie?

оптимизация сайта для поисковых систем

Codzienne rozważania_09.02.11

Brogden Chip

Miej litość nad sobą, Panie! Nie przyjdzie to na ciebie” (Mat. 16:22,23).

Zobacz, jak często uczniowie starali się karcić Pana. Zobacz, jak często sprzeczali się z Panem. Zobacz, jak często ich myśli zaprzeczały Mistrzowi. Zobacz, jak często ponaglali Go do działania. A Pan, zawsze cierpliwie poprawiał ich.

W każdym przypadku widzimy, że On jest Panem, a oni uczniami. Nigdy nie wolno tych ról mieszać. On jest Panem, a my Jego sługami. My nie rozkazujemy Jemu, lecz On rozkazuje nam. My nie kierujemy Nim, lecz On kieruje nami. To nie my prowadzimy Jego, lecz On prowadzi nas. Nie on został stworzony dla nas, lecz my zostaliśmy stworzeni dla Niego. On nie służy nam dla przyjemności, lecz my służymy Jemu dla Jego przyjemności. Tak więc to my musimy być dopasowani do Niego, a nie odwrotnie. Pan nigdy nie będzie nas przepraszam i nie powie: „Przepraszam, myliłem się. Zrobimy to po twojemu”. Jakże śmiechu warte! Jak absurdalne. Jednak często żyjemy w taki sposób, jakbyśmy oczekiwali, że On właśnie tak zrobi. Nie uniżyliśmy siebie samych.

deeo

Codzienne rozważania_08.02.11

Brodgen Chip

ale obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie czyńcie starania o ciało, by zaspokajać pożądliwości”  (Rzm. 13:14).

Bożym rozwiązaniem problemu grzechu, ego i szatana jest to, abyśmy założyli na siebie Pana Jezusa. Wyłącznie przez Niego możemy „nie czynić starania o ciało” i wyłącznie przez niego możemy „ostać się w dniu złym”. Obyśmy nie mieli odwagi komplikowania tego, co Pan dla nas uprościł.

Skupianie się na naszym ciele i na naszym wrogu jest ogromną stratą czasu. Zamiast tego, mamy dostrzec jak wspaniały jest Syn Boży i naciskać na Niego. Masz metodę czy Człowieka? Tu nie chodzi o mnie, o ciało czy diabła – wszystko kręci się wokół Chrystusa i to On wzrasta, a te wszystkie inne rzeczy mogą tylko zanikać.

———–

Share your comments:
http://InfiniteSupply.Org/february8

aracer.mobi

Żyrafy

Apologetics press

  • Najwyższe zwierze na ziemi, 5.5 metrowa żyrafa, onieśmiela. Prędkość 54km/h jaką osiąga niezgrabnie wyglądająca żyrafa  jest impomunjąca. Ma też minimalne wymagania co do snu: potrzebuje tylko 30 minut dziennie, często rozbitych na kilka krótkich drzemek, a do tego potrafi wytrzymać kilka tygodni bez picia (“Giraffe,” 1999). 54 centymetrowy chwytny język, ogon o długości 2.4 m i noworodek o wysokości 1.8m to uderzające jej cechy. Niemniej, najbardziej znaczący jest projekt systemu krążenia żyrafy.

Weźmy pod uwagę fakt, że mózg żyrafy znajduje się około 2.4m powyżej serca. Aby krew mogła dostać się z serca do mózgu, żyrafa musi posiadać ogromne serce, które pompuje krew pod wielkim ciśnieniem przeciw grawitacji. Co więcej, musi utrzymywać to ciśnienie krwi tak długo, dopóki szyja zwierzęcia jest wyciągnięta pionowo do góry. Nie powinno więc dziwić, że ten długoszyi ssak wyposażony jest w serce o długości 60cm, mające 9 kg wagi, grube ściany, które jest na tyle duże i silne, że jest w stanie wypompować krew na wysokość 2.4 metra, wytwarzając ciśnienie dwukrotnie większe niż mają jakiekolwiek inne duże ssaki i prawie trzy raz większe niż przeciętny człowiek (Foster, 1977, 152[3]:409).

Co się jednak dzieje, gdy żyrafa nagle spuszcza głowę kilkadziesiąt centymetrów poniżej serca, aby napić się wody. Co dzieje się z tym ciśnieniem, które serce normalnie pompuje z taką siłą wbrew grawitacji do mózgu? Gdyby design żyrafy pozostawiony był tylko przypadkowi i czasowi, można by się spodziewać, że pierwsza próba zniżenia głowy, aby napić się wody, spowodowałoby, że głowa wybuchłaby pod ciśnieniem pompowanej krwi, lub, że mózg napełniłby się tak dużą ilością krwi, że zwierzę szybko by zdechło.

Jak więc żyrafa ratuje się przed wylewami krwi do mózgu, bądź przed poczuciem ogłupienia i śmiercią za każdym razem, gdy skłoni się w dół i podniesie głowę do góry? W National Geographic znajdujemy takie wyjaśnienie:

„Aby znieść napływ krwi do mózgu i jej odpływ z powrotem spowodowany ruchami szyi w dół i do góry, żyrafa rozwinęła w szyjnych żyłach kontrolne zastawki i specjalną sieć naczyń krwi w głowie. Znane jest to jako „sieć dziwna tętnicza” – zdumiewająca sieć tętnic szyjnych – system buforowy, który utrzymuje stałe ciśnienie krwi w mózgu” (Foster, p. 409).

Tak więc, żyrafa ma w tętnicach szyjnych interaktywne zastawki, które regulują to, ile krwi dostaje się do mózgu w czasie, gdy zwierzę schyla głowę. Wraz z tymi zastawkami współpracuje sieć naczyń krwionośnych, które „kontrolują przepływ krwi do głowy” (str. 411). Więc „gdy głowa podnosi się, ta sama sieć uodparnia głowę na zaćmienia spowodowane spadkiem ciśnienia krwi” (p. 411).

Można się zastanawiać, w jak to się dzieje, że u żyraf, które przez cały dzień stoją na nogach i mają tak wysokie ciśnienie krwi, nie następuje zalewanie krwią dolnych kończyn.

Faktem jest, że nawet pomimo tego, że „naczynia krwionośne w dolnych kończynach utrzymują ogromne ciśnienie (z powodu wagi płynu naciskającego na nie), u żyraf występuje bardzo ścisła powłoka grubej skóry wokół dolnych kończyn, która utrzymuje poza naczyniowe ciśnienie (“Giraffe,” 2008, w oryginale komentarz ujęty w nawiasie). Podobne wyposażenie u pilotów zwane kombinezonem przeciw przeciążeniowym ( G-suit), „wywiera na na ciało i kończyny ciśnienie pilota w czasie występowania dużych przyspieszeń i chroni przed zaćmieniem… podobnie przed wyciekiem krwi z kapilar znajdujących się w nogach żyrafy prawdopodobnie chroni podobne ciśnienie zewnętrznych komórek. Dodatkowo ściany arterii żyrafy są grubsze niż u jakichkolwiek innych ssaków (Kofahl, 1992, 14[2]:23).

Tak więc żyrafa posiada:

  • „skomplikowany system regulacji ciśnienia” („Giraffe”, 2008).
  • „unikalne zastawki”, które chronią przed nadciśnieniem, gdy skłania głowę (Foster, 1977, p. 409),
  • sieć naczyń krwionośnych, które umożliwiają stabilizację ciśnienia krwi, gdy żyrafa porusza szyją w górę i w dół, serce na tyle silne, aby skierować odpowiednią ilość krwi w 2.4m górę przeciw grawitacji,
  • na tyle grube arterie w dolnych częściach ciała, aby mogły wytrzymać wysokie ciśnienie,
  • na tyle grubą skórę, że utrzymuje krew wewnątrz i chroni kapilary w dolnych kończynach przed rozerwaniem,
  • nadmiernie rozwinięte płuca (mogą utrzymać 54.5 litry powietrza), aby „skompensować ilość martwego powietrza” utrzymującego się w 3 metrowej tchawicy (Foster, p. 409; “Mammals: Giraffe,” 2008). [„Bez tej dodatkowej objętości pompowanego powietrza, żyrafa oddychałaby tym samym, zużytym powietrzem cały czas” (Foster, p. 409)].

W National Geographic chcą, abyśmy uwierzyli, że „natura” wyposażyła żyrafy w to „specjalne wyposażenie” (Foster, p. 411). Przypuszczalnie wyspecjalizowane, niezbędne „unikalne” zastawki kontrolą są „niepospolitymi adaptacjami”, które „rozwinęły się” (str. p. 409, podkr. dodano). Innymi słowy, liczne miliony lat „ewolucji zmodyfikowały anatomię żyrafy, aby umożliwić tej wyciągniętej wersji ssaka funkcjonowanie” (str. 409).

Jak bezmyślne, bezcelowe, przypadkowe zmiany trwające milionami lat i przypadek mogą właściwie wyjaśnić „unikalne zastawki”, „skomplikowany system regulacji ciśnienia”,”sieć dziwną”, która „utrzymuje stałe krwi ciśnienie w mózgu” (czy to gdy żyrafa ma podniesioną głowę, czy opuszczoną), serce, płuca, arterie, a to wszystko o właściwych rozmiarach itd.? Jeszcze trudniejsze (niemożliwe) dla ewolucji jest wyjaśnienie tego, jak to możliwe, że te wszystkie wyszukane części ciała pojawiły się równocześnie? W końcu jaki pożytek byłby z wielkiego serca, bez sieci naczyń krwionośnych, które stabilizują ciśnienie? A jaki sens miałaby sieć dziwna tętnicza, gdyby żyrafa nie miała serca na tyle silnego, aby pompowało krew na 2.4 metra w górę?

Ewolucjonista, Robert Wesson, otwarcie zajmuje się tą sprawą w książce „Beyond Natural Selection” (Poza naturalną selekcją), gdzie pisze:

„Wszystko to musiało być uzyskane w jednym kroku i musiało stać się szybko…. To, że stało się to przez jakieś zsynchronizowane przypadkowe mutacje przeczy definicji przypadku. Niemniej najbardziej krytycznym pytaniem jest to, jak rozpoczął się pierwotny bodziec – i miliony innych adaptacji – i jak osiągnął wystarczającą skuteczność wartości selektywnej… Obserwator często będzie kuszony do założenia, że organizmy reagują na otaczające je warunki i potrzebują więcej celowości, niż dopuszcza bezpośrednia teoria Darwina (1991, p. 226, podkreślenia dodano).

Zaprawdę, zdumiewająco zawikłany projekt systemu krążenia żyrafy, jak też reszta jej biologicznej anatomii i fizjologii, domaga się lepszego wyjaśnienia niż przypadkowy, okazjonalny proces ewolucji. Faktem jest, że żyrafa jest cudownym projektem – cudem Bożego stworzenia.

реклама в интернет

Codzienne rozważania_07.02.11

Obawiam się jednak, ażeby, jak wąż chytrością swoją zwiódł Ewę, tak i myśli wasze nie zostały skażone i nie odwróciły się
od szczerego oddania się Chrystusowi
” (II Kor. 11:3)

Wielokrotnie mówiłem, że nie potrzebujemy więcej Pana, ponieważ już jesteśmy zupełni w Chrystusie – po prostu potrzebujemy mniej wszystkiego innego. Jest tak wiele rzeczy, które ograbiają, utrudniają, rozpraszają i prowadzą nas na bok od prostoty trwałej relacji z Jezusem. Wiele z nich to duchowe i religijne rzeczy. Duch antychrysta niekoniecznie musi być widziany w czymś, co jest w oczywisty sposób satanistyczne czy demoniczne, lecz może on się przejawiać w tym, co nas ograbia i odwraca nasz wzrok od Chrystusa – to jest anty-Chrystusowe, przeciw Chrystusowi, przeciwne Bożemu Celowi.

Jak łatwo jest nam rozpraszać się i zwracać w stronę czegoś mniejszego niż Chrystus! Czy jesteś Chrystocentryczny? Czy masz obsesję na punkcie Jezusa? Czy jesteś na nim skupiony? Czy też utkwiłeś swój wzrok na czymś poniżej Niego?

раскрутка сайта

Codzienne rozważania_06.02.11

Brogden Chip

Przystąpiła do niego niewiasta, mająca alabastrowy słoik bardzo kosztownego olejku i wylała go na głowę jego, gdy spoczywał przy stole. A uczniowie, ujrzawszy to, oburzyli się i mówili: Na cóż ta strata? Przecież można było to drogo sprzedać i rozdać ubogim” (Mat. 26:7-9).

Chcemy wyglądać na bardzo zajętych działaniem dla Boga, zajętych naszą „służbą”, lecz jest takie miejsce, gdzie po prostu „rzucamy” się na Niego i na zewnątrz wygląda to tak, jakbyśmy nie robili niczego.

Gdy więcej wierzących „rzucało” się częściej, usługując Panu, siedząc u Jego stóp, słuchając Jego słowa i usługując Mu w ukrytej modlitwie i poście! Gdy już wstaną do pracy, o ileż bardziej owocni wtedy będą!

–  – – – – – – – – – – –

Share your comments:

http://InfiniteSupply.Org/february6aracer.mobi