Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Codzienne rozważania_14.02.11

Brogden Chip

Czy i wy chcecie odejść?” (Jn 6:67).

Jezus starał się przerzedzić tłumy, mówiąc do nich trudne słowa: „Jeśli chcecie być moimi uczniami, musicie jeść moje ciało i pić moją krew„. Na te słowa tłumy i wielu z Jego uczniów odwróciło się i już z Nim nie chodziło. Zamiast biegać za nimi i starć się, aby Go zrozumieli i zaakceptowali, patrzył jak odchodzą. Zwrócił się do Dwunastu i zapytał: „Czy i wy chcecie odejść„. Oto mamy Człowieka, który nie obawia się niezrozumienia, ponieważ nie boi się ludzi ani tego, co oni myślą, czy tego, co niesprawiedliwego powiedzą o Nim.

Aby pokonać strach przed ludźmi musimy nie tylko pogodzić się z niezrozumieniem i niedocenieniem, lecz musimy się tego spodziewać. Wtedy staniemy się wolni, aby mówić to, co Bóg nam dał i nie będziemy się przejmować tym, że inni nie mogą pojąć znaczenia.topod

Codzienne rozważania_13.02.11

Brogden Chip

„[Abraham] Oczekiwał bowiem miasta mającego mocne fundamenty, którego budowniczym i twórcą jest Bóg” (Hbr. 11:10).

Artysta widzi nowy obraz, zanim sięgnie po pędzel, aby malować. Muzyk słyszy nową pieśń,zanim sięgnie po instrument i zacznie komponować. Pisarz zaczyna w sercu obmyślać idee i koncepcje, które trzeba przekazać innym na długo, zanim ułoży słowa na papierze. Architekt projektuje budynek, zanim zacznie się budowa.

Twórczy proces jest progresywnym, właściwym porządkowaniem rzeczy, aż do chwili, gdy to, co jest fizycznie widoczne na zewnątrz, zgadza się  z tym, co było już widziane wewnętrznie. Bóg jest Ostatecznym Stwórcą. Odkrywamy to, że On ustanowił porządek rzeczy zanim doprowadził do ich zaistnienia, wieczny cel, który zamierzył w Chrystusie. Ukrzyżowanie Chrystusa nie było zaniepokojoną reakcją Boga na nieprzewidziane i niewyobrażalny upadek Adama. Bóg przewidział wszystko aż do samego końca, zanim jeszcze cokolwiek wprawił w ruch.

– – – – – – – – – – – – – – –

Share your comments:

http://InfiniteSupply.Org/february13раскрутка

Wizja dla Izraela_11.02.11

AKTUALNOŚCI Z JERUZALEMU

Informacje i intencje do modlitwy za służbę Składu Józefa i za Izrael

źRóDŁO: Vision für Israel e.V. · Tel. (D) 00 49 89-566 595 · Fax (D) 00 49 89-5464 5964

eMail: Info@VisionfuerIsrael.de · Web: www.VisionfuerIsrael.de

Piątek, 11 lutego 2011

Bo oto ciemność okrywa ziemię i mrok narody, lecz nad tobą zabłyśnie Pan, a jego chwała ukaże się nad tobą. I pójdą narody do twojej światłości, a królowie do blasku, który jaśnieje nad tobą” (Iz. 60,2-3).

WASZE DATKI SĄ BARDO WIELE WARTE – Proszę pomóżcie nam nadal wspomagać ofiary terroru i inne rodziny, które żyją w ubóstwie oraz ludziom starszym będącym w potrzebie. Więcej informacji uzyskacie w naszym biurze w Monachium pod tel.: 0049 89 566 595 lub na stronach internetowych http://www.visionfuerisrael.de/spenden. Z góry serdecznie dziękujemy.

MUBARAK WYCOFUJE SIĘ I OPUSZCZA KAIR – Po 18 dniach protestów 11 lutego egipski prezydent Hosni Mubarak oddał władzę. W poprzedni wieczór jeszcze pogrzebał wszystkie nadzieje na rychłe odejście i w transmitowanym na cały kraj przemówieniu zapowiedział, że wprawdzie odda część pełnomocnictw wiceprezydentowi Omarowi Sulejmanowi, nie będzie jednak wsłuchiwał się w „zagraniczne przepisy”; chce dalej stać na straży konstytucji, a władzę przekazać temu kto we wrześniu wygra wolne i przejrzyste wybory. W piątek jednak przekazał armii kierowanie krajem a sam uciekł do swojej rezydencji w Sharm Al-Shaik. Świętowano jego rezygnację nie tylko w Egipcie. Także w Bejrucie w Libanie odpalono fajerwerki. Prowadzona przez szyickich islamistów telewizja al-Manar TV również nie kryje zachwytów. (Jerusalem Post)

EGIPT: CHRZEŚCIJANIE MAJĄ POWODY DO OBAW – Zmiany jakie nastąpiły w Egipcie niekoniecznie mogą mieć dobre konsekwencje dla zamieszkałych w kraju chrześcijan. Istnieje nawet niebezpieczeństwo, że do władzy dojdzie ktoś, kto nie będzie tak dla nich tolerancyjny jak Mubarak, który według znanego korespondenta Maged „był przynajmniej 10 razy lepszy od bractwa muzułmańskiego.” Bractwo to określił jako „matkę wszelkich obaw”, a sytuację chrześcijan w Egipcie opisał jako „koszmar”: „około 90% ludzi wierzy tu, że pójdzie do nieba jeśli odetnie komuś głowę”. Jeśli Koptowie i inni chrześcijanie za Mubaraka nie byli specjalnie chronieni to teraz sytuacja najprawdopodobniej znaczni się pogorszy, kiedy bractwo muzułmańskie przejęłoby kontrolę nad krajem. „Bractwo muzułmańskie od dawna czuje się zobowiązane założyć w Egipcie państwo muzułmańskie, w którym rządzi szariat” – twierdzi Nina Shea, dyrektorka centrum wolności religijnej w Nowym Jorku. Koptyjscy chrześcijanie i inni chrześcijanie mają powód do troski ponieważ ich status może zostać tak zmniejszony że może kiedyś zostać zabronione nawet obchodzenie Bożego Narodzenia czy ślubów czy innego publicznego wyrażania swojej wiary. Shea twierdzi, że chrześcijanie będą zakwalifikowani, jako niebezpieczni. Poza tym może dojść do masowego eksodusu z Egiptu jak z Iraku. Biorąc pod uwagę wielkość chrześcijańskiej populacji w Egipcie Shea podkreśla, że byłoby to jednoznaczne z końcem różnorodności i pluralizmu na Bliskim Wschodzie, co nieuniknienie prowadzić będzie do większej muzułmańskiej radykalizacji. (Fox News) „Bo oto bezbożni napinają łuk, Przykładają strzałę do cięciwy, Aby ukradkiem miotać ją na prawych” – Psalm 11,2

OSŁABIONA GOSPODARKA PO PROTESTACH – Do 10 lutego rząd Egiptu opierał się rosnącym naciskom z USA (wraz z ich najważniejszymi sojusznikami) oraz żądaniom demonstrantów domagających się radykalnych politycznych reform. Tysiące wytrzymały na placu Tahir, setki nocowały nawet w pobliżu budynku parlamentu. Demonstranci zamierzali pozostać na miejscu aż do czasu ustąpienia Mubaraka. W życiu gospodarczym i zwykłych ludzi pojawiły się obawy o ekonomiczne następstwa ostatnich dwóch tygodni. Przez ostatnie 30 lat rząd Mubaraka nie przejmował się żądaniami mieszkańców. Egipt ze swoimi 82 milionami mieszkańców stoi u progu katastrofy ekonomicznej ponieważ duże działy gospodarki są sparaliżowane strajkami. Całe tygodnie plac Tahir wiecował – pociągi nie jeździły, zapasy żywności się wyczerpały, a najważniejsze drogi były zablokowane przez demonstrantów. (Haaretz, DEBKA)

IZRAEL MUSI WIĘCEJ WYDAĆ NA PALIWA – Szef badający eksplozję gazu na półwyspie Synaj w ostatnim tygodniu, powiedział, że czterech zamaskowanych ludzi odpaliło bombę. Sędzia Abdel Nasser el-Tayeb powiedział w ostatni poniedziałek, że ochroniarze na przesłuchaniu wyjawili, że napastnicy wjechali włamując sią na tren dwoma samochodami, krótko przetrzymali ochroniarzy a ładunek wybuchowy odpalili zdalnie przez radio. Od tego momentu Izrael dziennie wydać musi 1,1 miliona Euro na alternatywne środki napędowe, bo z Egiptu na razie nie otrzymuje gazu. Saul Zemach dyrektor generalny narodowego ministerstwa infrastruktury mówi że od dwóch tygodni od napadu terrorystycznego na gazociąg Egipt nie eksportuje gazu. Izraelskie elektrownie zmuszone są spalać płynne paliwa jak diesel i mniej wartościowe oleje, które kosztują 10 razy więcej od gazu. Około 40% prądu produkowanych jest w Izraelu z gazu ziemnego, z czego połowa pochodziła z Egiptu. (UPI)

SAUDYJSKI KROL ABDULLAH CHCE MUBARAKOWI POMOC JEŚLI USA WSTRZYMAJĄ POMOC – Co roku USA pomagało swojemu sojusznikowi Egiptowi pomocą w wysokości 1,1 miliarda €. Król Abdullach z Arabii Saudyjskiej ostrzegł ostatnio prezydenta Obamę, że wstrzymanie tej pomocy byłoby poniżeniem prezydenta Mubaraka. Abddullach powiedział Obamie, że nie powinien zawstydzać Mubaraka tylko z powodu protestów. Rząd Obamy wahał się w tę i z powrotem; z jednej strony chciał popierać Mubaraka, z drugiej chciał stanąć po stronie narodu, który od tygodni domagał się wycofania się prezydenta Mubaraka. Poprzez poparcie Egiptu Obama chciał nadal mieć wpływ na politykę w regionie, gdzie autokratyczni przywódcy walczą by swoje narody utrzymać w spokoju. Do piątku USA nie żądał wprost dymisji Mubaraka. Z końcem stycznia słychać było najpierw o przemyśleniu pomocy 1,1 miliarda Euro, wkrótce potem mowy była o nie poddawaniu w wątpliwości tej pomocy. (Haaretz)

PRZYSZŁOŚĆ JORDANII – Jordański król Abdullach II ma wszelki podstawy by przemyśleć problemy co do przyszłości haszymickiej monarchii. Wiele klanów z których w 40% składa się społeczeństwo Jordanii nie uważa mianowania nowego premiera za krok w dobrą stronę. Długi czas klany popierały rodzinę królewską w Ammanie; jak król mógłby rządzić bez nich trudno sobie wyobrazić. W oświadczeniu podpisanym przez wodzów 36 klanów mówi się o tym, że „Tunezyjski i egipski huragan wcześniej czy później przyjdzie do Jordanii. Żałujemy, że reżym otoczył się grupą skorumpowanych partnerów biznesowych”. To oświadczenie odebrane zostało jak wielkie wyzwanie dla króla Abdullaha II. Niektórzy Jordańczycy obawiają, się inflirtracji niektórych klanów przez radykalnych muzułmanów i ich podburzania przeciw królowi, tak że staną się narzędziem Bractwa Muzułmańskiego. To niezadowolenie klanów nie jest jednak jedynym problemem. Wielu Arabów tzw. palestyńskich boryka się z biedą i stają się łatwym łupem Hisb-Allahu i Bractwa Muzułmańskiego albo obu tych grup łącznie, które chcą by rodzina królewska została zastąpiona przez islamski „kalifat“. Jeśli Arabowie zdobędą się na strącenie monarchy w rzeczywistości stanie się tzw. Palestyną – państwem zamieszkałym przez Arabów tzw. palestyńskich. Zajmowaliby oni więc trzy obszary: Strefę Gazy, Samarię i Judeę (Zachodni Brzeg Jordanu) i Jordanię. (Hudson-Institut, New York) [Wszyscy tzw. palestyńczycy są w rzeczywistości obywatelami Jordanii, gdzie po II wojnie światowej zostało utworzone dla nich specjalne państwo. Z powodu licznych spisków i zamachów król Jordanii wygnał część Arabów a reszta ledwo wegetuje w specjalnych obozach .(przyp. tłum)]

IZRAELSCY ŻOŁNIERZE RATUJĄ ARABSKIE DZIECKO – Czterech sanitariuszy izraelskich sił obrony (IDF) pomogło w poniedziałek ciężarnej kobiecie, która w dolinie Jordanu dostała bolów porodowych. Żołnierze przenieśli kobietę do karetki i przewieźli do szpitala wojskowego gdzie urodziła swoje dziecko. Dziecko miało problemy z oddychaniem zostało odratowane i przewiezione helikopterem do szpitala w Jerozolimie. „Żołnierze rzeczywiście walczyli o życie dziecka. To było fascynujące oglądać ich w akcji. Nie poddali się i udowodnili, że nie ma nic bardziej cennego jak uratować jedno życie” – stwierdził przedstawiciel armii, który był na miejscu akcji ratunkowej. (Ynet)

IRAN KSZTAŁCI NA ŚWIECIE SWOICH NAUKOWCÓW DO PROGRAMU ATOMOWEGO – Były irański administrator przyznał, że pomógł sprowadzić do Iranu naukowca z Północnej Korei. Irańskie uwagi, że program służy tylko celom cywilnym okazały się tylko zasłoną dymną. Iran zbudował światową siatkę dla kształcenia naukowców specjalnie na potrzeby ich programu atomowego. Administrator ten uważa, że Iran opiera się głównie na pomocy z Korei Północnej. Iran rozgląda się także za fachowcami z Afryki, którzy specjalizują się w budowie rakiet i zakładów programu atomowego. (Haaretz) Proszę módlcie się o to, by objawić światu zamiary Iranu zniszczenia Izraela i by zostały one unicestwione jak np. wirusem Stuxnet.

Dziękujemy Panu za Wasze modlitwy

Barry, Batya i zespół VfI

tłum z niem. MWNпродвижение сайта

Codzienne rozważania_12.02.11

Brogden Chip

On tego, który nie znał grzechu za nas grzechem uczynił, abyśmy w Nim stali się sprawiedliwością Bożą ” (2Kor. 5:21).

Gdy poddajemy się Krzyżowi, Bóg identyfikuje nas z Chrystusem tak, jakbyśmy to my byli bezgrzeszni. Jezus staje się naszą mądrością, sprawiedliwością i odkupieniem (1Kor. 1:30). NIe jest tam mowa o tym, że On daje nam te rzeczy, lecz że On jest nimi dla nas.

Czy Jezus został ukrzyżowany za Jego grzechy? Nie, ukrzyżowany został za nasze grzechy. Czy jesteśmy teraz mądrzy, sprawiedliwi i odkupieni ze względu na cokolwiek co uczyniliśmy? Nie. Po prostu Bóg utożsamia nas z Chrystusem tak, jakbyśmy zostali ukrzyżowani razem z Nim. On traci wszystko, my wszystko zyskujemy. To dlatego zbawienie zaczyna się od pokuty, poddania i wiary w Chrystusa i Jego skończone dzieło na Krzyżu. Nie można tego osiągnąć inaczej. Jakże wspaniałego Pana mamy!

– – – – – –

Share your comments:

http://InfiniteSupply.Org/february12раскрутка

Być pastorem w stylu Królestwa


Kingdom Pastoring

Dr  Stephen Crosby

Ubłocenie administracyjną melasą to nie to samo, co bycie pastorem w Królestwie. Wiele z „dobrze prowadzonych” społeczności trwa w duchowym bezwładzie i myli administracyjną skuteczność z życiem Królestwa. Może wydawać się, że las jest miejscem chaotycznym, lecz tam roi się życie. Jeśli zaś dobrze się przyjrzeć, ten pozorny chaos charakteryzuje porządek życia. Z drugiej strony, dobrze oporządzony cmentarz jest szczytem przyzwoitości, szacunku, skuteczności, przewidywalności oraz braku zakłóceń. Nic się tam nie zmienia poza rosnącą trawą. Jest to również królestwo martwych. Słabe zarządzanie/ organizacja nie jest cnotą, dobra administracja jest korzystna, ale one w żaden sposób nie określają tego czym jest istota bycia pastorem w Królestwie.

Dla wielu, „doskonały pastor” powinien być podobny do wiernego kustosza cmentarnego, najlepiej z męską anatomią i kobiecą psychiką… nieszkodliwa zamyślona dusza, która nigdy nie prowokuje, ani nie sprzeciwia się, nie da się go wyprowadzić z równowagi a jego uśmiech daje do zrozumienie, że bez względu na to, co robimy, lub czego nie robimy, . . . Jezus kocha nas i jest w porządku. Bóg chce nas błogosławić, uszczęśliwić i zrealizować nasze marzenia, jeśli tylko będziemy postępować zgodnie z Jego podręcznikiem szczęścia: Biblią. Korzystanie z ludzkiej siły czarującej osobowości, ciepłego uśmiechu, łagodnego głosu, kupieckich zdolności promocyjnych i rynkowych wzmacnia ten system wartości i skuteczność gromadzenia ogromnych ilości ludzi w budynku, lecz są to cechy powołania pastora Królestwa.

Pasterze Królestwa są powoływani i namaszczani przez Jezusa, aby troszczyć się o ludzi w unikalny sposób, przy pomocy unikalnych darów. Pasterze są ludźmi „łagodzącymi duszę” – bezpośrednimi opiekunami dusz, a nie dyrektorami administracyjnymi, którzy delegują zadanie troski o ludzi liderom małych grup, sami zajmując się zarządzaniem organizacją. Naprawdę tak jest, że na pewnych seminariach, przyszli „pastorzy” są uczeni tego, że ich obowiązkami są duszpasterstwo i administracja.

To nie jest pastorowanie, które cechuje Królestwo.

Nie można być pastorem ludzi na odległość. Można przekazywać tłumowi wykłady/kazania, Jezus często tak robił, lecz nie można paść tłumu. Jeśli „pastor”, jak jakiś Czarownik z Krainy Oz, spędza więcej czasu na prowadzeniu”systemu” zza sceny, pociągając za różne dźwignie mechanizmów organizacji, zamiast angażować się bezpośrednio w pracę z ludźmi, to taki osobnik pomylił powołanie, a tak naprawdę to nigdy go nie miał. Zastanowienie się nad sobą i pokuta są w takim wypadku właściwe.

Praca z rzeczami i systemami ma w sobie wielki urok. Szczerze mówiąc: jest łatwiejsza. Wysiłek jest zazwyczaj uznawany i nagradzany. Na systemie można wymusić porządek i doprowadzić do działania jeśli włoży się w to pewien wysiłek. Z drugiej strony, ludzie,… wiecie, tak zazwyczaj tak nie reagują. Kiedy system dobrze działa a plany są realizowane ludzkie ambicje są dobrze karmione, natomiast jeśli trzeba stać się nawozem przemiany czyjegoś życia to krzyżuje ambicje. Być pobudzonym przez Chrystusa do troski o ludzkie dusze jest świętym i wysokim powołaniem, o wiele bardziej wyzywającym niż sprawdzanie czy ostatni batonik w barze w foyer jest właściwie ułożony na niedzielę i realizacja planu pięcioletniego. Biblijne pasterzowanie jest zdefiniowane krzyż Chrystusa, a nie Wharton School of Business.1 (Szkoła Biznesu).

Biblijne bycie pastorem obejmuje dwa elementy: terapię i przemianę. Terapia składa się z uzdrowienia, żywienia, trosko, łagodności i zagnieżdżanie. Transformacja to z kolei: uczniostwo, wyzwania, wzrost i misja. Jeśli troska o tych w gnieździe jest większa od gromadzenia tych spoza to pojawia się stagnacja a często izolowany elitaryzm. Jeśli misja zdobywania zgubionych przerasta troskę o już obecnych, cierpi na tym wzrost osobisty a na horyzoncie pojawia się rozpad relacji. Aby właściwie reprezentowane były pasterskie zainteresowanie Jezusa ludźmi, jedno i drugie musi być obecne w każdej społeczności,

Na szczęście zgadzamy się co do tego, że Jezus jest dla nas wzorem pastora/pasterza. Powiedział, że być „dobrym pasterzem” to znaczy zostawić 99 owiec, które są już w zagrodzie, aby znaleźć jedną, której tam nie ma (Łk. 15:1-7). Ten fragment rutynowo jest źle interpretowany jako usprawiedliwienie dla „pastora”, aby ganiał za każdym niezadowolonym, zdenerwowanym nieobecnym członkiem społeczności, aby błagać go i nakłaniać do powrotu do regularnego uczestnictwa w spotkaniach (sprowadzając razem z nim jego pieniądze!). Nic bardziej mylnego. Przypowieści z 15 rozdziału Ewangelii Łukasza są MISYJNE: zgubiona owca (mam takie owce, które nie są w tej owczarni – Jn10:16), zgubiona moneta, zgubiony syn. Zajmują się one TYM, CO ZGUBIONE, a nie wiecznym kojeniem tych, którzy są już zgromadzeni.

Dobry pasterz robi coś znacznie więcej niż dostarczanie żywności obecnym. Dobry pasterz jest źródłem przemian i misji, tak jak TEN Dobry Pasterz. Jeśli jednostka z pasterskim powołaniem nie ma osobiście siły w kategoriach przemiany, prowokowania i misji ŻYWOTNĄ sprawą jest wprowadzenie tych łask do obiegu krwi społeczności przez innych obdarowanych łaską członków. Jeśli ktoś nie ma poczucia bezpieczeństwa, jest człowiekiem terytorialnym i kontrolującym to nigdy się to nie zdarzy.

Jest powód, dla którego Chrystus dał wszystkie dary w 4 rozdziale Listu do Efezjan. Nie jest możliwe właściwe reprezentowanie Jezusa przez Jego Ciało na ziemi, jeśli nie ma wkładu każdej z nich. Wynikiem pięciuset lat protestantyzmu uznającego podział na duchownych i laików, nadmiernego podkreślania, chorej definicji i kulturalnie określonego sposobu funkcjonowania „bycia profesjonalnym pastorem” i bezpodstawnej teologicznie eliminacji dwóch spośród 4 darów z Ef. 4 przez większość kościoła, jest jego katastrofalna sytuacja.

Żyjemy w dniach, gdy Duch Pański wprowadza zmiany i korektę kierunku Swego kościoła. O ile ekscytujące jest żyć w takich czasach, nie znaczy to, że pewne dobrze okopane interesy nie będą się sypać czy już się nie sypią.

Duch Pański zaczyna inaczej kroić Swoje ciasto. Niektórym ubędzie, innym przybędzie a to po to, aby całość skorzystała. Jako społeczności chodzących martwych mężczyzn i niewiast, lepiej uczynimy uczestnicząc w boskim planie przeorganizowania, zamiast brać udział w próżnych walkach o strefy wpływów.

________________

1. W zeszłym tygodniu naprawdę usłyszałem w lokalnym chrześcijańskim radiu pewnego „dobrze prosperującego” pastora, który beztrosko twierdzi: „Prowadzenie kościoła niczym nie różni się od prowadzenia biznesu. Chodzi tylko o to, aby pozyskać do ławek „klientów”, ponieważ bez finansów nie da się prowadzić skutecznie kościoła”. Zarówno on sam jak i gospodarz programu z całego serca zgadzali się z tym, że to, co czuli jest tak oczywiste, że tylko głupiec może się z tym nie zgadzać. Niemniej, uważny słuchacz powinien płakać. Ta opinia jest dokładnym odzwierciedleniem stanu dużej grupy amerykańskich kościołów ewangelicznych.

– – – – – – – – – –

Copyright 2011 Dr. Stephen R. Crosby www.drstevecrosby.wordpress.com. Udziela się zgody na kopiowanie, przekazywanie czy dystrybucję tego artykułu pod warunkiem, że ta informacja o prawach autorskich będzie znajdować się na wszystkich kopiach, duplikatach i referencjach.

topod

Codzienne rozważania_11.02.11

Brogden Chip

tajemnicę, zakrytą od wieków i od pokoleń, a teraz objawioną świętym jego. Im to chciał Bóg dać poznać, jak wielkie jest między poganami bogactwo chwały tej tajemnicy, którą jest Chrystus w was, nadzieja chwały” (Kol 1:26,27).

Oto zdumiewający fakt: Biblia mówi, że my nosimy ten Skarb (Jezusa) w ziemskich naczyniach. Innymi słowy: Żywy Chrystus zamieszkuje w nas. My jesteśmy Jego Domem, Jego Świątynią, Jego Miejscem Zamieszkania, Jego Ciałem. Wątpię  w to czy w ogóle pojmujemy to. Czy rzeczywiście wiemy, że jesteśmy w Nim, a On jest w nas?

– – – – –

Share your comments:

http://InfiniteSupply.Org/february11продвижение

Prorocze słowo na rok 2011

 

Fenn John

28.01.11.

Obywatel jakiego kraju?

Wielu pyta mnie czy Ojciec i Pan powiedział do mnie cokolwiek na temat tego roku. Podzielę się tym nieco, lecz jest to ta część, która mówi o okresie Ducha, w którym ciało Chrystusa obecnie się znajduje, a jest to znacznie dłuższy czas niż zwykła zmiana kalendarza na nowy rok.

Już wcześniej dzieliłem się w tym miejscu i większość z was pamięta, jak Pan objawił mi się zeszłego lata (2010) i powiedział mi, że znajdujemy się w okresie, w którym On oczekuje od ciała Chrystusa, aby osądziło siebie samo przede wszystkim w dziedzinie finansów i relacji, i wydaje się, że będzie to szczególnie ważne w okresie ponad dwóch lat. Nie będę tutaj powtarzał szczegółów. Nadal trwamy „w” tym słowie, w tym okresie. Ze względu na zmiany jakie dzieją się na świecie wokół nas, jest to czas przygotowania dla ciała. Z tego nawiedzenia pierwsze stwierdzenie skierowało mnie do studiowania Słowa. Pan powiedział: „Wiesz, to, w co wielu wierzy, że jest ewangelią królestwa, tylko tylko zwykła doktryna ludzka. Zbadaj jaka jest różnica”.

Każdy naród ma swoją własną kulturę funkcjonowania finansów i relacji, lecz w tych dziedzinach Boża kultura jest kulturą samą w sobie. Na której kulturze jesteśmy skupieni, na którą zwracamy uwagę i której pragniemy?

Po tym powiedział mi, aby zaczął studiować kulturę królestwa niebios a nawet, abym poprowadził serię internetowych seminariów (są w archiwum na stronie do pobrania za darmo). Zacząłem porównywać różnice między biblijną, a amerykańską ewangelią w taki sam sposób, jak kilka lat temu porównywałem różnice między prowadzeniem znanego mi z doświadczenia kościoła, a tym w jaki sposób Paweł i nowotestamentowi autorzy uczyli i praktykowali. Podobnie jak wówczas tak i teraz odkryłem, że jedno nie przypomina drugiego.

Z moich studiów nad Słowem stało się jasne to, że większość ciała Chrystusa jest uczona tego, że Amerykański Sen (American Dream) i królestwo niebios są tym samym, a nie są (eksportowaliśmy ten błąd na cały świat). Jeśli chciałbyś przeczytać wspaniały opis zdarzenia, w którym człowiek budzi się i widzi różnice między Ewangelią, a amerykańską ewangelią, poleciłbym książkę „Radical”, Davida Platt’a. (Dostępna również jako e-book.)

 

Proszę mnie nie zakrzyczeć teraz.

O co zapytałem wtedy Pana i jeszcze się tym nie podzieliłem: zapytałem Go, dlaczego chce, aby ciało osądziło siebie samo w tych dwóch dziedzinach, finansów i relacji. Zaczął nauczać mnie, mówiąc, że jeśli dary są niewłaściwie używane, a ludzie nie osądzą siebie odpowiednio, to te dary stają się źródłem grzechu a następnie środkiem, którego często używa, aby ludzi osądzić.

Wspomniał Ewangelię Łukasza 9:57-62 i to, w jaki sposób prowokował ludzi, którzy mówili do Niego: „Pójdę za tobą, dokądkolwiek pójdziesz”, „Pozwól mi najpierw odejść i pogrzebać ojca mego”, „Pozwól mi najpierw pożegnać się z tymi, którzy są w domu moim” dokładnie tym samym: „Ja nie mam gdzie głowy skłonić”, „Niech umarli (duchowo) grzebią swoich umarłych”, „nie możesz przyłożyć ręki do pługa i oglądać się wstecz”. Oni musieli, tak powiem, wyłamać się ze swojej kultury, aby przyłączyć się do kultury Jezusa.

Ten dar, to powołanie, ten cel staje się punktem decyzyjnym, punktem osądzenia siebie samego. Tak samo jest i dziś. Dalej Pan mówił: „Dar finansów Ameryki dla świata stał się środkiem, przez który będzie cierpieć”. To była bardziej Jego obserwacja niż osąd, lecz na pewno dopuszcza to zebranie przez naród to, co zostało przez niego zasiane.

To jest pierwszy krok: dopuszczenie do tego, że człowiek czy naród zbiera to, co zasiał . Czy to długi, czy niezdyscyplinowane wydawanie, czy relacje podejmowane z ukrytych bądź zwodniczych motywacji. Osąd przychodzi wtedy, gdy człowiek bądź naród nie reaguje na zbiór tego, co zasiał, zmieniając swoje postępowanie. Ciągle jest dla nas nadzieja i czas na reakcję. Staramy się trzymać razem z Kowalskimi, nie zdając sobie sprawy z tego, że Jezus nie mieszka w domu Kowalskich.

Osąd zaczyna się od domu Bożego, powiedział Piotr, tak więc to nawiedzenie było ostrzeżeniem przed tym, co przychodzi później na ten świat. Mam nadzieję, że jako naród zareagujemy, lecz wiem, że jako ciało Chrystusa mamy na to czas jeszcze.

 

Skąd masz wiedzieć, że słuchasz tego, co Duch mówi

Wielu czytelników doświadczyło czegoś w swym duchu, co nie bardzo daje się sprecyzować, lecz mam nadzieję, że to, co napiszę, będzie w was rezonować. Istnieją znaki tego, że reagujesz na wezwanie Pańskie do osądzenia siebie samego w dziedzinie finansów i relacji, i można to dostrzec w tym, że:

Po pierwsze: czujesz wewnętrzne oddzielenie od happeningowej ewangelii wokół ciebie: czujesz się odłączony od tradycyjnego kościoła, jak jakiś obiektywny dziennikarz czy jakaś trzecia strona, nie masz już pragnienia chodzenia na spotkania, ulubiony mówca już na ciebie nie robi wrażenia. Zaczynasz pragnąć czystego Słowa, takiego jakbyś siedział u stóp Jezusa.

Równocześnie zaczyna się sprawdzanie według rozdziałów i wersów tego, co jest nauczane, czego się zazwyczaj słuchało czy jest to prawda, czy nie, i zaczyna się dostrzeganie ogromnych błędów. Można sobie z tego początkowo nie zdawać sprawy, że słucha się Ducha Świętego, który tak łagodnie wskazuje na błąd przez serię nagłych objawień: „wiem” czy „to nie prawda!” dziejących się wewnątrz.

Duch Święty dalej objawia relacje, które są płytkie choć w mieniu Pańskim i wskazuje na drogę do ludzi bardziej szczerych. Zaczyna się zastanawianie, czy dawanie, które wcześniej było twoim udziałem, jest rzeczywiście dawaniem z właściwych motywacji i czy jest rzeczywiście najlepiej wykorzystywane. Zaczynasz się zastanawiać czy jest w porządku, aby dawać pieniądze komuś, o kim wiesz, że jest w potrzebie, zamiast dawać na tacę.

Ktoś zapyta: Czy cokolwiek z tego jest prawdziwe i kwestionuje swoje podstawowe wartości i wierzenia.

Pojawia się w duchu poczucie, że coś ma się ku zmienia na świecie i wokoło, i gdzieś tam głęboko wewnątrz przekonanie, że świat znowu ma się zmienić, lecz jest to coś więcej niż zwykła obawa o stan ekonomii i świata.

To głębokie wewnętrzne poczucie własnej zmiany, podobnie jak świadomość tego, jakie sprawy Boże i ludzie Boży mają być i jacy się staną, są coraz bardziej ważne we własnym życiu, choć można nie wiedzieć gdzie zacząć rozglądać się za ludźmi, którzy trzymają się tych samych wartości duchowych.

Tak więc, jest poczucie oddzielenia i dryfowania, a równocześnie głęboko w duchu odczucie, że idzie się razem drogą obok Pana w pokoju, we wspaniałej podróży. Umysł zastanawia się, co się dzieje, lecz duch zachowuje pokój i ten kontrast okupuje czas świadomego funkcjonowania. Czy brzmi to znajomo dla ciebie?

Następnym razem podzielę się tym, jakie są różnice między królestwem Bożym, jak je pokazuje Biblia, a amerykańską i innymi ewangeliami, abyście mogli porównać sobie ewangelię, w która wierzycie, z ewangelią prezentowaną przez Biblię i zauważyć różnice.

Link do serii artykułów omawiających te różnice:

Królestwo Boże_1

 

Wiele błogosławieństw

John Fenn

deeo