Miesiąc muzułmańskich prześladowań chrześcijan – listopad 2018

Rzeź chrześcijan

Egipt: 2 listopada, silnie uzbrojona grupa islamskich terrorystów urządziła zasadzkę i dokonała masakry chrześcijan wracających z wyjazdu do starożytnego klasztoru Św. Samuela w Minja. Siedmiu pielgrzymów, w tym 12 letnia dziewczynka i 15letni chłopiec zostało zastrzelonych. Ponad 20tu zostało postrzelonych lub poranionych szkłem z okien autobusu. „Modlę się o ofiary, pielgrzymów, zabitych tylko dlatego, że byli chrześcijanami” – powiedział papież Franciszek po ataku.
Zdjęcia umieszczone w mediach społecznościowych ukazały „ciała zbroczone krwią, zniekształcone twarze mężczyzn i kobiet”. Na jednym umieszczonym wideo, słychać było szlochającego mężczyznę: „postrzelili cię w głowę, mój chłopcze” i powtarzającego: „Co za strata!” Jedna z kobiet, która przeżyła atak z postrzelonymi nogami, przypomina sobie nagły wybuch odgłosów strzelaniny ze wszystkich stron autobusu; zanim zdążyła się zorientować, co się dzieje zobaczyła kawałki mózgu jej przyrodniego brata na swoich kolanach. Inna kobieta, gdy zdała sobie sprawę z tego, że jej mąż i córka zostali zabici, błagała dżihadystów, aby ją również zabili. „Nie, – odpowiedzieli. – Ty zostaniesz i będziesz cierpieć z powodu męża i córki”, po czym postrzelili ją w kolana. Z innej relacji dowiadujemy się od ocalałej kobiety, że terroryści powiedzieli jej: „Zabijemy tych mężczyzn i dzieci, a ciebie zostawimy przy życiu, abyś resztę życia spędziła w bólu”.
Biskup Koptów, Anba Makarinos z Minja, potwierdził, że: „Pielgrzymi byli zabijani w tak barbarzyński i sadystyczny sposób, jakby byli wojennymi wrogami, a przecież byli to zwykli chrześcijanie wracający z klasztory do domu”. Ten atak był niemal kopią innego, który miał miejsce 26 maja 2017 roku. Wtedy uzbrojeni muzułmańscy ekstremiści zaatakowali autobusy pełne chrześcijan wracających z tego samego klasztoru. 28 chrześcijan – w tym 10cioro dzieci, w tym dwie dziewczynki 2, 4 letnie – zostało zmasakrowanych. „Kto takie zdarzenia może zaakceptować?” – zapytał inny chrześcijanin. „Każdego dnia zdarza się coś, co celowo szkodzi chrześcijanom. Musimy opuścić nasza ziemię i wynieść się stąd. Jestem tak wyczerpany… jest tak głucho i ciemno w tych dniach”.

Republika Afryki Centralnej: 15 listopada grupa islamskich bojowników napadła w małej miejscowości, Alindao, na zabudowania katolickiego kościoła masakrując dziesiątki chrześcijan, w tym dwóch kapłanów. Zgodnie z przekazanymi informacjami, grupa składająca się „głownie z muzułmanów i wojowników Fulani, uderzyła w mieście na katedrę oraz sąsiadujący obóz uchodźców goszczący ponad 26000 ludzi rozproszonych po poprzednich atakach na miasto i okoliczne wioski”. Zdjęcia i opowiadania „ujawniają skalę zniszczenia, dziesiątki rozrzuconych ciał wymieszanych z spalonymi resztkami namiotów… Niektóre ofiary zostały spalone nie do poznania, inni zastrzeleni lub porąbani maczetami”.
Biskup, Juan Jose Aguiree Muños , dostarcza większej ilości szczegółów: „Mężczyźni z Ali Darassa napadli, rabowali i podpalali obóz, zabijali kobiety i dzieci, spalili katedrę, gdzie zabili dwóch kapłanów”. Zaraz po tym „wpuścili grupę młodych muzułmanów z zachodniej części miasta do części wschodniej Alindao, aby łupili rezydencję biskupa, spalili prezbiterium i centrum Caritasu”. To samo chrześcijańskie miasto przechodziło już podobny atak 8 maja 2017 roku. Szacuje się, że między 130 a kilkuset chrześcijan, mieszkańców miasta i wiosek, zostało zaszlachtowanych. W związku z tymi regularnymi atakami Konferencja Episkopatu Centralnej Afryki wydała oświadczenie mówiące, że Kościół Katolicki „stał się w Centralnej Afryce celem uzbrojonych grup”. W 2018 roku w różnych atakach zostało zabitych przez muzułmańskich wojowników pięciu kapłanów.

Demokratyczna Republika Kongo: islamska grupa zaszlachtowała w czasie nocnego rajdu na wioskę siedmiu chrześcijan. W czasie napadu, który zaczął się 10 a skończył 11 listopada wcześnie rano wśród zabitych było troje dzieci w wieku 8-13 lat, dwóch pastorów i córka jednego z nich. Terroryści porwali 13 chrześcijan, w tym również dzieci. „Około 22giej dostali się [muzułmańscy wojownicy] do domu pastora i zaatakowali jego córkę maczetami. Gdy zaczęła wołać o pomoc, jej ojciec wyszedł …aby ją ratować. Najpierw zastrzelili jego, potem córkę. Nadal nie znaleziono jego jednego wnuka” – informuje lokalny lider kościoła. Inny chrześcijanin przypomina sobie: „W czasie tego ataku byłem w domu. Słyszałem przez okno jak napastnicy rozmawiali, że ten teren należy do muzułmanów, a nie do chrześcijan, i że każdy chrześcijanin przebywający tutaj jest ich wrogiem”.

Morderstwa i prześladowania muzułmanów nawróconych na chrześcijaństwo

Uganda: Pewien muzułmanin śmiertelnie zatruł swego przyjaciela za przejście na chrześcijaństwo. Po nawróceniu, Abdula Hamza, jego żona „straszyła go, mówiąc, że opuszczenie przez niego islamu bardzo porusza całą rodzinę” – wyjaśnił pastor, Canon Kainja. Pomimo, że był bojkotowany przez muzułmańską społeczność, niektórzy muzułmanie nadal pozostawali z nim w przyjaznych stosunkach. „Pewnego wieczoru, Abdul Hamza wyszedł wraz z przyjacielem na lokalny rynek, aby spędzić czas przy herbacie i coś przekąsić. – mówi Kainja. – Niczego nie podejrzewając pił herbatę i rozmawiał o aktualnych wydarzeniach. Natychmiast zaczął narzekać na bóle brzucha i zaczął wymiotować. Zostałem poinformowany o jego nagłej chorobie i poprosiłem kolegę pastora, Johna Murbayo, aby pomógł mi zabrać Hamza do szpitala. Zmarł, a lekarz potwierdził, że przyczyną było zatrute jedzenie”.
Później przeprowadzono wywiad z ojcem Hamzy, Ibrahimem Masereka:
„Wszyscy w rodzinie przeżyliśmy szok spowodowany nawróceniem Hamzy i nie mieliśmy żadnego innego wyjścia, jak tylko pozwolić mu odejść i osiąść gdzieś indziej, ponieważ nie mogliśmy znieść tego wstydu. Cierpiałem bardzo, lecz byłem tolerancyjny, nigdy nie przeszło mi przez myśl, aby go zabić. Jego żona również była zmartwiona, zastanawiała się nawet nad rozwodem. Później Hamza został otruty i zmarł w szpitalu”.
„Żona nie opłakiwała go. – dodaje Kainja. – Dwa dni po pogrzebie opuściła wraz z ich dwoma młodymi chłopcami małżeński dom i wyszła za mąż za przyjaciela Abdula, który jest podejrzewany o to, że go struł”. Osieroceni synowie obecnie mieszkają wraz z pastorem Canon Kainja.
W podobnym do tego incydencie w Ugandzie muzułmanin, który nawrócił się na chrześcijaństwo zmarł wskutek ran otrzymanych w czasie pobicia, które nakazał jego ojciec. Następująca relacja historii Jumy składa się z cytatów z różnych wywiadów przeprowadzonych wśród członków rodziny. W kwietniu 2018 roku „poinformował swoją żonę, że… czuje, że musi zaufać Chrystusowi. Kilka dni później przestał chodzić do meczetu i zaczął brać udział w biblijnym kursie oraz uczestniczyć w nabożeństwach kościoła. Jego ojciec na wieść o tym zdenerwował się. Wezwał nas wszystkich i poprowadził spotkanie ekskomunikując Jumę, jego żonę i dziecko”. Skończyło się to tak, że Juma zamieszkał w innym miejscu, daleko od domu. Nie mógł w tym czasie zająć się żoną i córką Rehema. Ostatecznie jego żona poinformowała go, że nie jest gotowa cierpieć z powodu decyzji, którą podjął i że opuszcza jego i Rehemę. Do dziś nie wiadomo, gdzie znikła. Wkrótce później jego „ojciec zwołał kilku członków rodziny i przyjaciół, aby zająć się Jumą. Przyjazna dyskusja zamieniła się w chaos, gdy ojciec Jumy zaczął go przeklinać i kazał zebranym go bić. Juma doznał obrażeń głowy i kręgosłupa. Zdemolowali mu dom i zabrali córkę z powrotem do babci… Później zmarł wskutek tych obrażeń”. Osierocona córka „zmagała się z opłacaniem szkoły i szkolnego uniformu. Nie ma nawet dobrych butów i ubrań”. „Zrozpaczona i samotna”, jak ją określono, powiedziała: „tęsknię za ojcem tak bardzo. Również zostałam chrześcijanką, lecz boję się babci i pozostałych krewnych. Nie wiem, gdzie jest moja mama i mam nadzieję, że jest z nią wszystko w porządku i wkrótce wróci do domu”.

Kenia: Z chwilą nawrócenia się rodziny, ojca, matki i dwójki dzieci, 4 listopada „dano nam dwa dni na wyrzeczenie się chrześcijańskiej wiary lub spotkanie się z mieczem. Straciliśmy też wszystkie przywileje jakie muzułmanie nam dawali” – wyjaśnił Abdul Abuk-Bakr. – „Dotarłem do meczetu w miejscowości Sera, gdzie nawróciłem się do Chrystusa, i właśnie tego dnia otrzymałem pogróżki, że muzułmanie chcą nas wszystkich zabić i zabrać nam zarówno wynajmowany dom, jak i 2 akry pola, skąd uzyskiwaliśmy żywność”.
Rodzina natychmiast szukała schronienia w kościele. W piątek, 9 listopada, w czasie modlitw w meczecie prowadzący kleryk ogłosił karę za apostazję: „Rodzina Abu-Bakr to teraz niewierni, stali się apostatami i zasługują na śmierć”. Od tej chwili rodzina ukrywa się, przenosząc się do różnych chrześcijańskich domów: „Życie jest teraz dla nas bardzo trudne; muzułmanie monitorują nasze ruchy. – mówi ojciec. – Zdecydowaliśmy się oddać dwoje naszych dzieci (4,5 lat) do domu Dobrego Samarytanina. Choć w tym młodym wieku brakuje im naszej miłości ich bezpieczeństwo jest ważniejsze… Jesteśmy na rozdrożu, nie wiem, co robić, brak domu, jedzenia, otacza nas śmiertelnie niebezpieczne środowisko a dzieci są daleko od nas. Czasami tęsknimy za pokojem. Żona spędza bezsenne noce, myśląc o dzieciach. Naprawdę potrzebujemy modlitw, aby utrzymać się przy chrześcijańskiej wierze i pokoju, który pochodzi od Boga”.

Sudan: 6 listopada pojawiło się więcej szczegółów dotyczących pobicia i aresztowania 13 października chrześcijan zebranych w domowym kościele w Darfur. Jak podaje lokalny kontakt zaraz po wejściu do domu i zadaniu pytania: „Jesteście chrześcijanami?” i otrzymaniu pozytywnej odpowiedzi, agenci bezpieczeństwa „torturowali ich bijąc przez cały dzień i noc, powtarzając, że umrą, ponieważ zmienili religię”. Dalej czytamy:
„Dziesięcioro z tych chrześcijan zostało zwolnionych później, po torturach, którymi próbowano wymusić wyrzeczenie się wiary. Pastor Tajdeen, który sam również nawrócił się z islamu, lecz odmówił wyrzeczenia się Chrystusa, był przetrzymywany przez kilka dni dłużej i został zwolniony. Cała 12 została zobowiązana do codziennego stawiania się u władz, lecz wszyscy ukrywają się. Zgodnie z muzułmańskim prawem, muzułmanin, który porzuca swoją religię musi spotkać się z surową karą. Wszystkie szkoły szariatu uczą, że jest to kara śmierci… Sudan jest współcześnie jednym z nielicznych krajów na świecie, gdzie wykonuje się egzekucje za apostazję… w 2014 roku została skazana za apostazję na śmierć, wychowana w chrześcijańskim domu przez matkę, Sudanka, Meriam Jahja Ibrahim. Ponieważ jednak żyjący w separacji ojciec jest muzułmaninem, władze ogłosiły, że jest ona muzułmanką z urodzenia, zatem winna apostazji. Międzynarodowy krzyk ostatecznie doprowadził do jej uwolnienia…

Prześladowania chrześcijańskich bluźnierców i kaznodziei

Pakistan: Po ogłoszeniu, że chrześcijanka, Asia Bibi, która spędziła niemal dziesięć lat w celi śmierci za rzekome bluźnierstwo, została zwolniona, na początku października rozpętały się muzułmańskie zamieszki. W jednym takim marszu wzięło udział 11.000 muzułmanów żądających jej natychmiastowego, publicznego powieszenia. Główna muzułmańska partia oznajmiła, że sędziowie, którzy ją zwolnili zasługują na śmierć. Reprezentujący ją prawnik uciekł z kraju w związku z licznymi groźbami śmierci. Bojąc się gwałtownej reakcji dużej społeczności muzułmańskiej w Wielkie Brytanii, Theresa May zablokowała podanie o azyl tej długo dręczonej chrześcijanki. Stało się to „pomimo, roli Wielkiej Brytanii w goszczeniu [muzułmańskich] porywaczy, ekstremistów i gwałcicieli” – jak głosił jeden z tytułów z czołówki gazet. Z ostatnich wiadomości wiadomo, że Asia Bibi nadal jest w więzieniu, z dala od rodziny na Święta Bożego Narodzenia.

Uganda: 24 listopada, we wschodniej części Ugandy policja aresztowała pastora i pięciu chrześcijan z powodu tłumu (jedno źródło podaje 1800) rozzłoszczonych muzułmanów krzyczących „Allahu Akbar!”, którzy otoczyli lokalny posterunek policji domagając się, żeby ci ludzie zostali aresztowani na potrzeby publicznej debaty na temat islamu.
Gdy policja siła wprowadzała tych chrześcijan do samochodu, muzułmanie krzyczeli: „Wynocha z tymi pastorami i ich rodzinami za bluźnierstwo przeciwko Koranowi i Hadicie”. Lokalny lider kościoła wyraził swoje rozczarowanie podwójnymi standardami: Gdy muzułmanie utrzymują, że Jezus nie jest Synem Bożym, my, chrześcijanie, nie bierzemy kamieni, aby ich atakować. Jesteśmy zszokowani tym, że muzułmanie i policja zachowali się w tak dziki sposób”.
Jeden z aresztowanych pastorów, Tom Palapande, podaje więcej informacji:
„Ci muzułmanie przyszli w towarzystwie ich szeika i zakłócili nam głoszenie na otwartym powietrzu. W tym czasie policja przyglądała się tylko. Zostaliśmy aresztowani i zabrani na przesłuchania do kwatery głównej policji w Soronko. Byliśmy oskarżeni o zakłócanie publicznego spokoju, wzniecanie przemocy i wykroczeń, na co odpowiedzieliśmy, że jesteśmy niewinni. Trzymano nas w zamknięciu od soboty do poniedziałku, aby przeprowadzić dochodzenie. Nie dokonywaliśmy żadnych aktów przemocy. Jesteśmy ewangelistami znanymi w całej wschodniej Ugandzie … odpowiadamy na pytania dotyczące islamu i chrześcijaństwa. Gdy szeikom nie udaje się odpowiedzieć na pytania, zazwyczaj kierują swoje niezadowolenie na nas, ponieważ my wiemy jak posługiwać się Koranem i Biblią. Prowadzimy również publiczne debaty z nimi, a ci nas nienawidzą, ponieważ dzięki naszej służbie wielu muzułmanów nawróciło się na chrześcijaństwo”.
Zostali zwolnieni „pod warunkiem nie prowadzenia i dyskutowania na temat Koranu”. Ostatnie informacje są takie, że otrzymują ciągle smsowe pogróżki: „Zmagania jeszcze nie skończone, nauczymy was [chrześcijan] lekcji”, „Wiedz, że nieposzanowanie Koranu jest przestępstwem karanym śmiercią”. Miesiąc wcześniej pastor Tom został obrzucony kamieniami w czasie głoszenia Ewangelii w Kuwecie. „Omal nie straciłem wzroku z powodu obrażeń, lecz dzięki mojemu lokalnemu małemu kościołowi, który dał odrobinę pieniędzy na leczenie, uratowano mi oczy”.

Malezja: 20 listopada po otrzymaniu od rozgniewanych muzułmanów skarg policja aresztowała czterech Finów, dwóch mężczyzn i dwie kobiety w wieku między 27 a 60 lat, prawdopodobnie za to, że poprzedniego dnia rozdawali chrześcijańską literaturę na ulicy na Wyspie Langawi.
Informacja z 28 listopada podaje: „Czworo chrześcijan przebywa do dziś w areszcie z oskarżenia o „zakłócanie religijnej harmonii”. Jeśli sąd uzna ich winnymi mogą spędzić do 5 lat w malezyjskim więzieniu. Policja skonfiskowała w hotelu, gdzie przebywali, 336 traktatów.
Jest to już trzecia informacja w ciągu tygodnia o tym, że obcokrajowcy czy Malezyjczycy są aresztowani za chrześcijańską działalność. Wcześniej aresztowana pięcioro Nigeryjczyków oraz sześcioro tubylców pod podobnymi zarzutami. W Malezji jest prawny zakaz nawracania muzułmanów na chrześcijaństwo.

Indonezja: muzułmańska organizacja oskarżyła Grace Natalie, chrześcijankę i założycielkę Indonezyjskiej Partii Solidarności, o bluźnierstwo, ponieważ powiedziała dziennikarzowi, że: „stosowanie religijnych wewnętrznych praw (w odniesieniu do szariatu) represjonuje kobiety, sama stałam się ofiarą za krytykowanie takich rozwiązań prawnych”. Indonezyjskie Muzułmańskie Bractwo Pracowników (dosł.:The Indonesian Muslim Workers’ Brotherhood) było tak urażone tą uwagą, że złożyło skargę: „Jej komentarze wydają się wrogie [islamowi] i są uważane za mowę nienawiści przeciwko religii”, jak powiedział przedstawiciel grupy.

Ataki na chrześcijańskie kościoły i zabudowania

Egipt: niewiele ponad tydzień po rzezi chrześcijan wracających 2 listopada z klasztoru (p. wyżej), 11 listopada, 22letni muzułmanin „trzymając w Koran i ostre narzędzie” – według słów świadka – wszedł do Kościoła Świętego Grzegorza w Kairze w czasie porannego nabożeństwa. Wykrzykując islamskie slogany, w tym „Allahu Akbar!” („Allah jest większy!”), zranił dwóch mężczyzn. Jednego z nich uderzył w głowę ostrym przedmiotem. Inni naoczni świadkowie informują, że „słyszeli jak mówił, że chce zabić ich ponieważ są chrześcijanami”. Policja po przybyciu skrępowała napastnika. Przebywając w areszcie prosił policję, aby pozwolili mu „zabijać niewiernych.. bo w przeciwnym razie staną się takimi samymi niewiernymi jak oni”. Władze poinformowały później, że ten człowiek ma problemy psychiczne i był pod wpływem narkotyków, na co chrześcijanie odpowiedzieli, że prasa zawsze przedstawia muzułmanów, którzy atakują kościoły i chrześcijan, jako ludzi cierpiących na zaburzenia psychiczne. „Media używają takich słów, które nie pokazują prawdy”. Ehad, lokalny chrześcijanin, powiedział: „Teraz wiemy, że … miał Koran i jakieś ostre narzędzie raniąc ludzi w głowy. Zadaniem mediów jest pokazania prawdy, a nie ukrywanie jej, aby uspokoić koptyjskich chrześcijan”. Inny chrześcijanin, Majeed, dodał: „Kłamstwa, kłamstwa i kłamstwa… jestem pewien, że ten kryminalista nie zostanie skazany”. „Co, chory umysłowo?! Jak media manipulują nami!” – wykrzyknął inny chrześcijanin, Hani.

Nigeria: O podpalenie chrześcijańskiej szkoły 11 listopada podejrzana jest muzułmańska młodzież. Z informacji wynika, że „ta szkoła została całkowicie spalona, pozostały tylko zgliszcza”. Na szczęście udało się ujść z życiem stróżowi… Wszystko zostało zniszczone, książki, materiały dydaktyczne”.

Algieria: 14 listopada władze nakazały zamknięcie kolejnego kościoła mającego około 2000 członków, który otwarto w 2015 roku. Twierdzono, że budynek nie posiada wymaganej zgody od Krajowej Administracji ds. niemuzułmańskich kultów (dosł.: National Committee for Non-Muslim Worship). Zgodnie z przekazanymi informacjami: Represje wobec algierskich kościołów nasiliły się w ciągu ostatniego roku. Kilka zostało zamknięty z podaniem mętnych przyczyn, pomimo ich członkostwa w oficjalnie uznanym Protestanckim Kościele Algierii (EPA). Nasilenie restrykcji wobec chrześcijan jest częścią systematycznej strategii podjętej przez władze. Rozporządzenie z 2006 roku wymaga uzyskania zgody przed rozpoczęciem budowy mającej służyć niemuzułmańskiemu kultowi. Niemniej, władze nie zareagowały na niemal wszystkie aplikacje”.

Ogólne prześladowania chrześcijan

Irak: Zostało nielegalnie zajętych ponad 350 nieruchomości należących do chrześcijan. Władze powstrzymały sprzedaż zaledwie 50 z nich”. Pomimo, że nielegalne zajmowanie cudzej własności ma miejsce w całym Iraku, „problem głównie występuje na Płaskowyżu Niniwy”, gdzie ulokowana jest większość irackich chrześcijan. „Iraccy chrześcijanie od dawna narzekają na nieproporcjonalną ilość zajmowanych nielegalnie ich własności. Te zajęcia często zdarzają się falami, którym towarzyszą gwałtowne prześladowania”.
W oddzielnym sprawozdaniu z 18 listopada naświetla się sprawę wymuszeń i gróźb jakich doświadczają chrześcijanie w Ankawie, chrześcijańskiej kwaterze Erbil, która jest zarządzana przez Regionalny Rząd Kurdyjski, Kurdistan Regional Government (KRG):

„Chrześcijanie mieszkający na obszarach kontrolowanych przez KRG spotykają się licznymi wyzwaniami. Wojownicy Peszmerga, powiązani z KRG nie chronią chrześcijan przed ISIS, przedostających się przez Płaskowyż Niniwy. Ci chrześcijanie, którzy żyją pod KRG regularnie przekazują informacje o nękaniu ich przez muzułmańskie społeczności, szczególnie w czasie świąt islamskich, takich jak Ramadan. Ostatnie próby szantażowania chrześcijan z Ankawa pokazują [sic] jeszcze inny problem: o
pomimo, że wnoszone są oskarżenia to ostatecznie stawiane przez sądy zarzuty niekoniecznie są odbiciem istoty złożonej skargi.

Nigeria: W czasie spotkania prezydenta Muhammadu Buhari, spora ilość wiodących pastorów oskarżyła narodowe siły zbrojne o to, że są zamieszane w stałe ataki muzułmanów Fulani na chrześcijan. Dokumenty wskazują na to, że w okresie od marca do października 2018 roku tylko w Stanie Plateau (Płaskowyż) zostało zabitych 646 chrześcijan, zniszczono 30 zabudowań kościelnych, 4,436 domów chrześcijan, a 38.000 chrześcijan mieszka w 10 obozach dla uchodźców. Wiel. Dacholom Datiri, prezydent Kościoła Chrystusa w Nigerii powiedział:
„Opowiada się, że ci udzie są zabijani przez nieznanych uzbrojonych mężczyzn, podejrzanych pasterzy bądź, że są to konflikty między rolnikami, a pasterzami. Wszystkie te zwodnicze opisy tworzone są celowo, aby ukryć prawdę i dalej umożliwiać działania zła”.
Wskazał na to, że ci rzekomo zubożali muzułmańscy pasterze często atakują i zabijają chrześcijan z technicznie bardzo zaawansowanej broni, pistoletów, karabinów maszynowych i wyrzutników granatów. Datiri mówi dalej:

„Sprawność i sposób działania z jakimi są przeprowadzane te ataki, jak informują nas ofiary, które przeżyły je, nie pozostawia co do tego żadnych wątpliwości, że wojsko jest współwinne pracując dla wojowników Fulani jako najemnicy. Jesteśmy tym zawiedzeni, i niestety również tym, że rząd nie wykonuje swego konstytucyjnego obowiązku zapewnienia obywatelom odpowiedniego zabezpieczenia ich życia i własności.. Konsekwencje są takie, że chronieni są napastnicy, a ofiary pozostawione są niemiłosiernej beznadziei… Zniszczenia jeśli chodzi o masakrowane istnienia i posiadłości są niewyobrażalne. Pastorzy i członkowie zborów z zimna krwią zabijani są we własnych domach, czy to zastrzeleni czy zarzynani jak zwierzęta, bądź paleni żywcem. Domy, biznesy są palone bądź plądrowane, gospodarstwa rolne niszczone… Jednak pomimo ogromnej interwencji rządu na tych obszarach, bardzo niewiele to pomaga COCIN [Church of Christ in Nigeria], członkom, komukolwiek. Jesteśmy świadomi tego, że wiele z tych rządowych interwencji zostało skierowane na północny wschód, gdzie jest muzułmańska większość. Niestety, nasi członkowie w tym obszarze pozostają bez zaopatrzenia”.
Pomimo tego, że książę Charles wraz z żoną planowali udanie się do Jos, administracyjnej stolicy Stanu Plateau, aby rozmawiać o rozwiązaniu konfliktu i budowaniu pokoju z lokalnymi władzami w czasie swych odwiedzin wschodnioafrykańskiego kraju, brytyjski rzecznik spraw zagranicznych ogłosił, że: „zdecydowaliśmy się tym razem nie obejmować Jos podróżą ich wysokości” w czasie odwiedzin Nigerii. „Ta decyzja została podjęta pod wpływem rady rządu Nigerii oraz innych zajmujących się bezpieczeństwem i operacyjnymi aspektami wizyty”. Jak wyjaśnił wyżej Datiri, więcej chrześcijan zostało zabitych w Jos i na Płaskowyżu przez muzułmanów Fulani niż gdziekolwiek w Nigerii, w tym w stanach północnych, gdzie działa islamska grupa terrorystyczna Boko Haram.

Jeśli chodzi o wycofanie się z odwiedzenia Jos, jeden z liderów powiedział:
„Chcielibyśmy, aby książę Charles odwiedził Jo i posłuchał chrześcijan dotkniętych bezpośrednio przemocą. Zostaliśmy ograbieni z możliwości uświadomienia naszego trudu komuś z czołówki światowej”.
„Wiele istnień zostało straconych. – dodał dr Soja Bewarang, przewodniczący oddziału Stanu Plateau Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Chrześcijan Nigerii. – jak też uległo zniszczeniu wiele nieruchomości i kościelnych budynków. Wielu zostało wysiedlonych. Ludzie żyją w strachu, nie wiedząc kiedy śmierć i zniszczenie odwiedzą ich społeczność”.

Raymond Ibrahim jest autorem nowej książki pt.: „Sword and Scimitar, Fourteen Centuries of War between Islam and the West”, ma wybitny udział w Gatestone Institute oraz Judith Rosen Friedman Fellow w Middle East Forum.

O tym cyklu

Ponieważ prześladowania chrześcijan w islamskim świecie są powszechne i to, co się dzieje, nabiera rozmiarów epidemii. Ten cykl artykułów pt.: „Miesiąc muzułmańskich prześladowań chrześcijan”, zawiera zestawiane ze sobą i szacowane niektóre, żadną miarą nie wszystkie, przypadki tych prześladowań.

Cele jakie stawiam artykułom w tym cyklu są dwojakie:

1) Wewnętrznie, aby dokumentować to, czego nie robią media mainstreamu: muzułmańskie prześladowania chrześcijan.
2) Instrumentalnie, aby pokazać, że takie prześladowania nie są „przypadkowe”, lecz systematyczne i powiązane, to jest, że są ostatecznie zakorzenione w szariacie.

Jak stanie się to oczywiste, każda opowieść dotycząca prześladowań zazwyczaj daje się umieścić w jakimś specyficznym temacie, w tym: nienawiść do kościołów i innych chrześcijańskich symboli; seksualne wykorzystanie chrześcijanek i wrogość wobec kobiet; prawa dotyczące apostazji i bluźnierstwa; złodziejstwo i plądrowanie miejsc pobytu jizya (niemuzułmanów); a nade wszystko oczekiwaniami, że chrześcijanie będą zachowywać się jak zastraszeni dhimmis (obywatele drugiej kategorii); o zwyczajnej przemocy i morderstwach; często w połączeniu ze sobą.

Ponieważ te przypadki prześladowań obejmują różne przedziały etniczne, językowe i geograficzne, od Maroka na zachodzie do Indii na wschodzie, wyraźna będzie jedna sprawa, która je łączy: islam – czy to przez twarde stosowanie prawa szariatu, czy to przez zrodzoną z szariatu nad-kulturę dominacji.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.