
J. Lee Grady
Jestem niecierpliwym gościem. Gdy kryzys z koronawirusem spowodował w marcu zamknięcie wszystkiego, chciałem, żeby wszystko szybko wróciło do normy. Nie podobała mi się kwarantanna. Jestem ekstrawertykiem, nienawidzę izolacji. Brakuje mi sali gimnastycznej, posiłków na zewnątrz i spotkań kościoła!
Niemniej pandemia nie podporządkowuje się naszym rozpędzonym planom. Eksperci zdrowia mówią, że wirus jeszcze nie skończył swego działania. Niektóre stany nie zwolnią ograniczeń do końca maja, a niektórzy pastorzy, że nie będą prowadzić publicznych zgromadzeń aż do niedzieli 31 maja, co wypada właśnie w Zielone Święta.
Czy to możliwe, że jest to Boży układ? Nie wierzę w to, że Bóg zesłał koronawirusa. Choroba jest od diabła, lecz czy nie jest możliwe, że Pan zechce wykorzystać COVID-19 do tego, aby nas poddać kwarantannie ze Sobą?
Zanim Jezus wstąpił do nieba powiedział Swoim uczniom, aby pozostali w duchowym zamknięciu. Powiedział im: „A oto Ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości” (Łuk 24:49).
Nie wiedzieli, na co czekają. Nie mieli pojęcia, co to znaczy, że zostaną „przyobleczeni mocą z wysokości”. Jezus nie dał im zborowego biuletynu z wyznaczonym czasem, ani nie ostrzegł ich, że mogą doświadczyć wiatru, ognia czy dziwnych języków. Powiedział im: „pozostańcie”.
Continue reading



