Codzienne rozważania_07.08.2015

Hurynowicz_rozwazania

Dn 3:25.
…OTO JA WIDZĘ CZTERECH MĘŻÓW CHODZĄCYCH WOLNO W ŚRODKU OGNIA I NIE MA NA NICH ŻADNEGO USZKODZENIA, A WYGLĄD CZWARTEJ OSOBY PODOBNY JEST DO ANIOŁA.

Ogień nie był w stanie przeszkodzić im w chodzeniu wśród płomieni. Przez ogień wiodła ich droga do celu. Pan Jezus uczy nas, że nie przed cierpieniem powinniśmy uciekać, lecz przez cierpienie wejść na drogę wolności. Boże, daj mi zrozumieć, że cierpienia są tylko tunelem, przez który przechodzę, że u wylotu czeka mnie wolność. Dziękuję ci Boże, że ta ciernista droga prowadzi do Ojcowskiego domu. Każesz wspinać się po stromym zboczu tylko dlatego, że Twój dom jest na szczycie góry. Smutek nie może wyrządzić mi zła, kiedy będę przechodził przez ogień. Dobrze jest być w towarzystwie Pana Jezusa i wraz z Nim kroczyć przez ten świat.

Pozdrawiam i życzę dnia pełnego łaski Pana.

Intymność z Bogiem – co może pójść nie tak?

Stephanos Ministries

Crosby_ik

Stephen Crosby

Intymność musi mieć inny kontekst niż my sami.

Intymność bez powielania jest zwodniczą drogą bez wyjścia.

Aby zbiornik wodny nie stał się cuchnącym stawem, musi być dopływ i odpływ. Nadmierne podkreślanie jakiejś prawdy w taki czy inny sposób hamuje przepływ naszego życia – albo na wejściu, albo na wyjściu. Jeśli przesłanie o intymności z Panem zostanie pozbawione kierunku i sposobu wyrażania się na zewnątrz, zamieni się w śmierdzącą duchową sadzawkę.

W naturze celem intymności jest reprodukcja i zazwyczaj prowadzi do powstania kolejnego życia, o ile nie jest to zatrzymywane w nienaturalny sposób przez antykoncepcje. Nauczanie o intymności z Panem – stale i wciąż, stale i wciąż, i stale – które nie jest równoważone „produkcją” , jest jak duchowa antykoncepcja.

Nawet w naturalnych warunkach w małżeństwie nie chodzi w 100% o aktywność łóżkową, jakkolwiek jest to przyjemne. Toczy się normalne życie i gdybyśmy koncentrowali się w małżeństwie tylko na łóżku, były by to dysfunkcyjne relacje, mógłby nawet ktoś powiedzieć, że niezdrowe czy niedojrzałe. Tak samo jest z relacją z naszym Oblubieńcem.

Jeśli cała nasza uwaga w chodzeniu z Panem jest skupiona intymności, intymności, intymności, intymności, intymności… to jest to również dysfunkcyjna relacja Męża-Oblubienicy, która w końcu zdegraduje się do czegoś bardzo niezdrowego.

Budowanie „służby” z „intymnością z Panem” jako centrum jest bałwochwalstwem i jest skazane na stworzenie introspektywnych, podobnych do kultu wyników. Intymność z Panem może stać się do tego stopnia fałszywym centrum, pseudo-Bogiem, że zamiast Osoby Jezusa, w ogóle nie czci się Go, lecz czci „intymność”, „doświadczanie Jezusa” i staje się to formą uzależnienia. To jest bałwochwalstwo: nie czcimy żadnej rzeczy czy przeżycia, czcimy Jego … doświadczanego czy nie. Można się uzależnić od „uczuć”, które pojawiają jako skutek przyjęcia idei tego, czym jest „intymność”. Po jakimś czasie okazuje się, że jest się bardzo silnie pochłonięty sobą, że jest to oszustwem. Intymność musi mieć „ujście”. Biblia nazywa to owocem.

Continue reading

Codzienne rozważania_06.08.2015

Hurynowicz_rozwazania

Joel 3:5.
WSZAKŻE KAŻDY, KTO BĘDZIE WZYWAŁ IMIENIA PANA, BĘDZIE WYBAWIONY; GDYŻ NA GÓRZE SYJON I W JERUZALEMIE BĘDZIE WYBAWIENIE – JAK RZEKŁ PAN – A WŚRÓD POZOSTAŁYCH PRZY ŻYCIU BĘDĄ CI, KTÓRYCH POWOŁA PAN.

Dlaczego, gdy Bóg dotknie nas jakimś doświadczeniem, od razu nie wzywamy Jego imienia, tylko szukamy sposobu wyjścia własnymi siłami? Dlaczego w modlitwie nie składamy swoich trosk Jemu, Wszechmogącemu Bogu? Na próżno szukamy wybawienia w innych kierunkach a wybawienie jest u Boga, w Jego Słowie. Nie mam potrzeby pytać o to czy mam prawo wzywać Go, czy nie ponieważ słowo „każdy” jest zrozumiałe. „Każdy” dotyczy i mnie, oznacza wszystkich, którzy wzywają Boga. Wzywajmy Boga, od którego pochodzi ta wspaniała obietnica. Jeśli znajduję się w trudnych dla mnie okolicznościach, nie powinienem się tym przejmować. Ten, który obiecał nam przyjść z pomocą, znajdzie środki i możność wypełnienia danego przez Siebie słowa. Ode mnie żąda tylko posłuszeństwa. Wzywajmy Go a On nas wybawi z ucisków.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_05.08.2015

Hurynowicz_rozwazania

Ks. Sędziów 3:9-10.
GDY SYNOWIE IZRAELSCY WOŁALI DO PANA, WZBUDZIŁ PAN SYNOM IZRAELSKIM WYBAWCĘ, KTÓRY WYRATOWAŁ, OTNIELA, SYNA KENAZA, MŁODSZEGO BRATA KALEBA. I ZAWŁADNĄŁ NIM DUCH PAŃSKI WIĘC SĄDZIŁ W IZRAELU…

Powinniśmy dać możność Duchowi Świętemu, aby nas przygotował w szkole życia. Nastanie dzień, kiedy i my, podobnie jak Otniel, będziemy sądzić narody, rządzić i królować z Chrystusem. Lecz przed nadejściem tego dnia Pan Bóg musi, tak jak przygotował Otniela, przygotować i nas przez doświadczenia dzisiejszych dni i przez te nieznaczne zwycięstwa, osiągane przez nas, o których znaczeniu w wieczności nawet się nam nie śni. W życiu każdego człowieka droga chwilami prowadzi w dolinę. Każdy człowiek zanim wejdzie na drogę prowadzącą do zwycięstwa, zmuszony jest przejść przez tunel utrapień.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_04.08.2015

Hurynowicz_rozwazania
Ew. Mateusza 2:13.
A GDY ONI (MĘDRCY) ODESZLI, OTO ANIOŁ PAŃSKI UKAZAŁ SIĘ WE ŚNIE JÓZEFOWI I RZEKŁ: WSTAŃ, WEŹ DZIECIĘ ORAZ MATKĘ JEGO I UCHODŹ DO EGIPTU, A BĄDŹ TAM, DOPÓKI CI NIE POWIEM, ALBOWIEM HEROD BĘDZIE POSZUKIWAŁ DZIECIĘCIA, ABY JE ZGŁADZIĆ.

Zawsze powinniśmy pozostawiać Bogu rządzenie naszym życiem. Okazanie cierpliwości i ufności w rutynie naszego życia będzie najlepszą szkołą dla nas. Będziemy potrzebowali tej cierpliwości, która jest przygotowaniem do odważnego i wytrwałego przezwyciężania trudnych sytuacji, gdy wstąpimy na drogę szerszych możliwości, które Bóg może nam otworzyć. Zawsze powinniśmy iść i pozostać tam gdzie nam rozkaże Bóg. Powinniśmy nieść swoje brzemię czy to przez ogień, czy też wielką wodę, czy wichurę a On zawsze będzie z nami.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.