Category Archives: Dary Ducha Świętego

Słowo ostrzeżenia

David Ravenhill

Tłum.: B.M.

Przez ostatnie 48 lat posługi byłem zakochany w Słowie Bożym i Duchu Świętym. Niektórzy z was znają stare powiedzenie: „Jeśli masz za dużo Słowa będziesz wysychać. Zbyt dużo Ducha, pękniesz. Ale jeśli masz Ducha i Słowo, będziesz wzrastać”.

Choć jestem pewien, że można znaleźć błędy w tym powiedzeniu, to jednak zawiera ono jakąś wielką mądrość, wiedzę i zdrowy rozsądek. Niektóre kościoły specjalizujące się w Duchu przedawkowały i stały się po prostu dziwne, natomiast te, które skupiają się na Słowie mają tendencję do martwoty, pychy i faryzejstwa.

 Zapytany przez uczniów o tym, kiedy nadejdzie koniec, Jezus ostrzegł ich, że najpierw będą wojny, pogłoski wojenne, trzęsienia ziemi i zarazy, itd. Mówił również o wzroście nadprzyrodzonego działania, mówiąc, że będzie wielu fałszywych proroków, którzy będą wprowadzać w błąd wielu ludzi. Mówił: „fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy powstaną i będą czynić wielkie znaki i cuda, aby zwieść, jeśli to możliwe, nawet wybranych” (Mat. 24:24). Continue reading

Najbardziej nadużywany dar – miłosierdzia/współczucia

Stephen R. Crosby

Tłum.: B.M.

Skrajność każdej zalety jest wadą. Kościelny folklor obfituje w opowieści grozy o manipulacyjnym i korupcyjnym wykorzystywaniu darów charyzmatycznych, takich jak prorokowanie lub tzw. dary mocy i uzdrawiania. Jeszcze bardziej podstępne i trwałe szkody są często wyrządzane w kościele przez nadużycia innego daru łaski. Jest to często najmniej rozpoznawalne nadużycie. Ma ono duży potencjał niszczenia i podziału wspólnoty wiary. Jest to dar miłosierdzia / współczucia (dalej w skrócie: m/w).

W swojej dojrzałej, uświęconej i ukrzyżowanej formie m/w jest ważnym przejawem życia Chrystusa. Bez uświęconego m/w nie byłoby szpitali, pielęgniarek, lekarzy, domów opieki, hospicjów, doradców, opieki nad ludźmi starszymi, chorymi, słabymi lub niepełnosprawnymi. Ludzie byliby pozostawieni w samotnej rozpaczy. A to nie jest królestwo Jezusa.

Widziałem osoby, które wspaniale używały tego prawdziwego daru łaski. Niesamowite jest obserwować jak szybko i bez większego wysiłku łączą się one z tymi, którzy pozostają w bólu lub cierpieniu z powodu grzechu lub choroby. Osobiście to mnie trochę onieśmiela! Ci ludzie pełni m/w są w tym naprawdę dobrzy! (Tak jak powinni być, ponieważ Chrystus w nich jest miłosierny!) To ma sens! Są w sposób ponadnaturalny uzdolnieni do tego, żeby to robić!

Jednakże znam tylko kilka osób, które posiadają prawdziwy dar i używają go poprawnie, z mądrością, w pełnym zakresie i w sposób królewski. Tak wiele uwagi poświęca się używaniu i nadużywaniu innych darów, że ten jeden jest często pomijany. Niektórzy posiadają ten dar, ale korzystają z niego nierozumnie. Inni sądzą, że mają go, ale go nie mają. Są po prostu mili, opiekuńczy, działający na poziomie zwykłych relacji międzyludzkich. Okultyści mogą być miłymi, opiekuńczymi ludźmi. To nie znaczy, że przez nich objawia się dar Ducha Świętego.

Poniżej zostały wymienione pewne niebezpieczeństwa związane z tym darem, których musimy być świadomi.

Continue reading

Doskonalenie świętych

Chip Brogden

http://theschoolofchrist.org/articles/the-perfecting-of-the-saints.html

I On ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami, a innych pasterzami i nauczycielami, aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy do jedności wiary i poznania Syna Bożego, do męskiej doskonałości, i dorośniemy do wymiarów pełni Chrystusowej” (Ef. 4:11-13).

W jakim celu Bóg dał apostołów, proroków, ewangelistów, pastorów i nauczycieli? Wers 12 mówi nam: „aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego”. (W j. ang. Jest tutaj aby „doskonalić świętych” – przyp. tłum)

Oczywiście, to nie znaczy, że ci święci mają być doskonali w tym sensie, że nigdy się nie mylą czy nie zrobią nic złego. „Doskonałość” tutaj oznacza „dojrzałość” i dobrze zrobi nam abyśmy po prostu pamiętali o tym, że za każdym razem, gdy widzimy słowo „doskonały” w tym kontekście, powinniśmy myśleć „duchowo dojrzały”.

Doskonalenie świętych oznacza dojrzewanie świętych, wskazuje na proces prowadzenia świętych z duchowej niedojrzałości ku duchowej dorosłości. To jest celem darów usługiwania. Nie jesteśmy jeszcze w pełni rozkwitu; musimy „wzrastać w łasce i poznaniu naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa (2Ptr. 3:18a). W Biblijnym języku „doskonały” znaczy w pełni rozwinięty. Co to znaczy na przykład: “Moc moja doskonali się w słabości”? (ang. 2Kor. 12:9 in.) Znaczy, że: “Moja moc dojrzewa w twoich słabościach i w pełni rozwija się w tym, kto dochodzi do końca swoich własnych możliwości”.

Po ponad 20 latach chrześcijańskiego życia Paweł wyjaśnia, że ani jeszcze nie osiągnął tego, ani już nie jest doskonały (Flp. 3:12a). Wyraźnie oczekuje na to, że któregoś dnia będzie doskonały, lecz jeszcze tego nie osiągnął. Lecz do czego zmierzał? Do doskonałości bezgrzesznej? Nie. Walczył o duchową dojrzałość, którą sam definiuje jako praktyczną, intymną w pełni rozwiniętą relację z Jezusem Chrystusem („aby poznać Go”). Dalej mówi nam, że ten kto jest doskonały (tj. duchowo dojrzały) będzie podobnie myślał w swym dążeniu do poznania Chrystusa.

Paweł mówi do kaznodziei Chrystusa: „…napominając i nauczając każdego człowieka we wszelkiej mądrości, aby stawić go doskonałym w Chrystusie Jezusie” (Kol. 1:38).

W istocie to właśnie jest celem każdej służby czy to będzie służba apostolska, prorocza, ewangelizacyjna, pastorska, czy nauczycielska. Celem jest głosić CHRYSTUSA i doprowadzić każdego człowieka do duchowo dojrzałej relacji z Nim. Chrystus jest centrum wszystkiego; On jest w centrum wszelkiej działalności; zaczynamy od Niego i kończymy na Nim.

Gdy zostajemy wprowadzeni do nowej służby i chcemy sprawdzić jej autentyczność oraz duchową wartość musimy zadać sobie tylko dwa pytania: czy ta służba jest skupiona na Jezusie Chrystusie oraz czy wprowadza ona ludzi głębiej, bardziej praktycznie w poznanie Go!

Jeśli chcemy sprawdzić kogoś kto twierdzi, że jest apostołem, prorokiem, ewangelistą, pastorem czy nauczycielem, możemy zastosować ten sam sprawdzian: czy ta osoba jest skupiona na Jezusie Chrystusie? A jeśli tak to czy to, co robi (głoszenie, nauczanie, proroctwo, śpiew, zakładanie kościołów itp.), prowadzi ludzi głębiej, bardziej praktycznie do poznania Go?

Niektórym może się wydawać, że tego rodzaju sprawdzian jest zbyt surowy, ponieważ gdybyśmy zastosowali te kryteria do każdego duchownego i każdej służby na świecie to prawdopodobnie zdyskwalifikowalibyśmy większość pracowników i uczynków, które tworzą kościół i te wspaniałe służby. Prawdopodobnie tak by było. Niemniej jeśli chodzi o wartość tego wszystkiego dla samego Królestwa Bożego to jeśli jakieś dzieło nie jest skupione na Chrystusie i nie ma nic wspólnego z prowadzeniem ludzi do głębszej relacji z Nim, to nie ma żadnej wartości dla Boga i jest bezwartościowe w Jego oczach. Jeśli nie głosimy Chrystusa to głosimy coś lub kogoś innego a jeśli nie prowadzimy ludzi do głębokości Chrystusa naszym życiem i dziełem to pozostawiamy ich w takim stanie w jaki są lub w gorszym, niż byli wtedy, gdy ich poznaliśmy. Stajemy się wtedy przeszkodą na drodze duchowego wzrostu innych. Jeśli duchowny bądź służba nie głoszą Chrystusa i nie prowadzą ludzi do duchowej dojrzałości to robią coś przeciwnego do Bożego planu, a mianowicie skupiają ludzi na sobie i uzależniają ich od siebie, gwarantując w ten sposób brak duchowej dojrzałości u tych, którzy z nimi są związani. Zgromadzenie, które jest uzależnione od pastora, aby dla nich słuchał Boga, przekazywał im przesłanie, modlił się za ich potrzeby i brał na siebie odpowiedzialność za ich duchowy wzrost, jest skazane na trwanie w niemowlęcym stanie i duchowej niedojrzałości. Jeśli pastor akceptuje taką sytuację to wymusza poleganie zgromadzenia na sobie. Zamiast wskazywać im na Chrystusa jako ich Pasterza i dać im możliwość stawania na własnych nogach, staje się zastępczą matką. Niestety, dokładnie tak dzieje się dziś w wielu kościołach. „Gdy bierzemy udział w zgromadzeniu, duchową pracę zostawiamy pastorowi”.

Równie winna jest służba prorocza. „Prorok” czy „prorokini” i ich „słowo” stają się centrum wszystkiego. Zamiast prowadzić ludzi do Chrystusa i uczyć ich, w jaki sposób sami mają słuchać Pana na swój użytek, biorą na siebie  odpowiedzialność za przekazywanie im słowa od Boga. Ludzie więc biernie polegają na proroczej służbie co do kierunku swego życia, zamiast wzrastać w Chrystusa i rozwijać swoje własne rozeznanie i zdolność do słuchania cichego głosu Pana. Czytałem ostatnio o pewnym  „proroku”, który ogłosił, że w ciągu jednego tygodnia przekazał osobiste prorocze słowo 500 ludziom. Nie muszę wiedzieć, co zostało powiedziane, abym wiedział, że pogląd tej osoby na „służbę proroczą” będzie przyczyną trwania ludzi w duchowej głuchocie i braku umiejętności słyszenia Boga na własne potrzeby. Po co mają rozwijać jakiekolwiek duchowe zmysły, jeśli mają „proroka”, który da im „słowo” za każdym razem, gdy tego zechcą?

Tylko dlatego, że MOŻESZ dać słowo, nie znaczy, że POWINIENEŚ je dawać.  Celem nie jest przekazywanie ludziom słowa, lecz celem musi być dać im Chrystusa, jako ich Słowo. Mówiąc innymi słowy: celem służby nie jest dawanie ludziom każdego dnia bochenka chleba, lecz pokazanie w jaki sposób można zdobyć cały chleb w CHRYSTUSIE, który jest Chlebem Żywota. Czy rozumiesz jaka jest różnica? Jeśli jedynym moim celem jest powiedzenie co tydzień kazania, bądź codziennie przekazanie proroczego słowa to zarówno ja sam, jak i oni, mijamy się z Bożym Celem, którym jest duchowa dojrzałość i praktyczne poznanie Chrystusa. Jeśli tłum przychodzi do mnie po bochenek chleba za każdym razem, gdy są głodni to w zaspokajaniu tego głodu są uzależnieni ode mnie. Jest to dopuszczalne tak długo dopóki są dziećmi i nie potrafią nakarmić się sami, lecz jeśli pokażę im, jak mogą zdobyć chleb sami to nie będą już po to przychodzić do mnie: i TO jest celem. Mogą zostać zaspokojeni bezpośrednio u źródła, którym jest Sam Chrystus. Prawda jest tak, że sprzedaż chleba jest znakomitym biznesem, a służby, których przetrwanie zależy od sprzedaży chleba, CHCĄ, aby ludzie stale i wciąż przychodzili do nich po pożywienie!

Obyśmy przed Bogiem zobaczyli, że CHRYSTUS jest celem i przyczyną wszelkiej służby. Naszym celem nie jest to, aby ktokolwiek uzależnił się od nas, naszej służby, pracy, słowa, naszym celem nie jest dawać po bochenku, lecz raczej zachęcać ich do tego, aby poszli i przeżywali głębokości Jezusa Chrystusa praktycznie i osobiście, aby pokazać im, gdzie jest Chleb Żywota.

Wasz brat,

Chip Brogden

продвижение сайта

Nie zadowalaj się fałszywym namszczeniem


27 lipca 2011 J. Lee Grady

Dziś wielu chrześcijan nie potrafi odróżnić potu ciała od rosy niebios.

Jedną z moich ulubionych postaci biblijnych jest Gedeon, ponieważ dobrze rozumiem jego zmagania z poczuciem niższości. Bóg wyrwał tego słabeusza z dziury w ziemi i powołał do tego, aby wyzwolił Izraela. Klasyczne zdziwienie Gedeona: „Kto? Ja?” przypomina mi moją rozmowę z Panem. Nikt z nas nie czuje się wykwalifikowany do wykonania dzieła Bożego, lecz na podstawie przykładu Gedeona wiemy, że oporny mięczak może być przemieniony w dzielnego wojownika.

Słyszałem ludzi krytykujących Gedeona z powodu runa, które wykładał na ziemi i prosił Pana – nie jeden lecz dwa razy – aby potwierdził Swoje obietnice (Sdz. 6:36-40), lecz Biblia nic nie mówi o tym, żeby Bóg był zły za to, że Gedeon chciał mieć pewność; przecież Bóg odpowiedział mu obydwa razy rosą z niebios. Rosa była znakiem przychylności i błogosławieństwa dla Gedeona.

“ Uwielbiam, gdy Duch Święty czyni cuda, lecz gdy usługujący w celu pozyskania reakcji publiczności (czy wielkiej kolety) podrabiają to co nadnaturalne, pędzę ku drzwiom”.

Wiecie jak ta historia się kończy. Robiąca niezłe wrażenie 22 tysięczna armia Gedeona zostaje zdziesiątkowana do bandy hołoty w liczbie 300 mężczyzn, którzy zabierają na bitwę tylko trąbki, gliniane dzbany i pochodnie. Przez to nadnaturalne zwycięstwo nad Midianitami Bóg wyraźnie dał znać, że Jego namaszczenie nie ma nic wspólnego z ludzkimi zdolnościami.

Jak wielu z nas nauczyło się tej lekcji od Gedeona? Czy ufasz Duchowi Świętemu, że będzie pracować w tobie czy polegasz na ciele? Czy masz drogocenną rosę Jego cudownego namaszczenia na swoim życiu, czy, aby wykonać tą pracę, też produkujesz tanią podróbkę ludzkiej wilgoci.

Dziś wielu chrześcijan nie jest w stanie odróżnić potu ciała od rosy z nieba, lecz mamy tu do czynienia z wielką różnicą. Gdy modlę się o więcej namaszczenia na moim życiu, zdaję sobie sprawę z tego, że często mylimy fałszywe namaszczenie z tym co prawdziwe. Oto czego się nauczyłem do tej pory:

Namaszczenie nie przejawia się w liczbach. Tak wielką wagę przykładamy dziś do wielkości Kocioła, a przecież na Bogu nie robią wrażenia tłumy. Nie mam nic przeciwko mega kościołom, dopóki głoszą ewangelię i wiele z nich robi to lepiej niż małe, niemniej, zmierzamy ku katastrofie, jeśli wydaje nam się, że ilość miejsc odzwierciedla Bożą aprobatę.

Namaszczenie nie przejawia się w elokwencji. Niektórzy w niesamowity sposób używają słów ( w tym niechrześcijańscy motywacyjni mówcy), lecz zdolność do przekonywania nie jest tym samym co duchowe namaszczenie. Rosa z nieba jest święta, przynosi przekonanie o grzechu, a nie samoświadomość i doładowanie ego. Prawdziwe głoszenie nie wynosi kaznodziei, lecz krzyżuje go i skupia całą uwagę na Synu Bożym.

Namaszczenie nie przejawia się w wyglądzie. Na dzisiejszej eleganckiej ewangelicznej scenie pastorzy jak gwiazdy rocka mają być seksy, a każdy w zespole uwielbienia musi mieć najnowsze ciuchy. Nie ma nic złego w takim ubieraniu się, aby pozyskać publiczność, lecz mam nadzieję, że nie wydaje nam się, że na Duchu Świętym robi wrażenie, co masz od bioder w górę (dosł. „hipness”). Słowo od Pana dla zgromadzenia  może mieć zaniedbana babcia chodząca w bucie ortopedycznym, tylko czy wpuścimy ja na scenę?

Namaszczenie nie przejawia się w technologii. Uwielbiam w czasie głoszenia korzystać z cyfrowych urządzeń do wyświetlania grafiki, lecz byłem na jednych z najbardziej namaszczonych spotkań w jakich brałem udział w krajach Trzeciego Świata gdzie nie mieliśmy dostępu do elektryczności, a co dopiero do komputera czy projektora. Kiedy na kaznodzieję zstępuje prawdziwe namaszczenie może mówić przez dwie godziny i nie musi niczym zabawiać.

Namaszczenie nie przejawia się w emocjonalizmie. Współcześnie w wielu kościołach brak namaszczenia wywołuje pustkę, którą wypełnia się pokrzykiwaniem, mdleniem i innymi formami religijnego teatru. Nie ważne co jest głoszone, jest to uznane za „namaszczenie” dopóki kaznodzieja podkreśla to wystarczająco głośno a ludzie reagują okrzykami. (Pewna kaznodziejka, którą znam, doprowadzała wszystkich do wycia, cytując fragmenty z pieśni Beyonce). Zapamiętaj: Upadły Izrael wykrzykiwał tak głośno, że trzęsła się ziemia, lecz pod koniec dnia Filistyni ich splądrowali (p.1Sam. 4:5-11).

Namaszczenie nie przejawia się w ukartowanych manifestacjach. Uwielbiam, gdy Duch Święty czyni cuda, lecz gdy usługujący w celu pozyskania reakcji publiczności (czy wielkiej kolety) podrabiają to co nadnaturalne, pędzę ku drzwiom. Gdybyśmy mieli bojaźń Bożą, nigdy nie udawalibyśmy przy pomocy, że mamy namaszczenie urywanym, niewyraźnym głosem, naciąganiem faktów w świadectwie czy posypywaniem się samemu błyszczącym brokatem.

Charles Spurgeon mówiąc o namaszczeniu Ducha Świętego, powiedział: „Namaszczenie jest tym, czego nie możesz wytworzyć, a jego podróbki są całkowicie bezwartościowe”. Odwracajmy się od każdego fałszywego namaszczenia i prośmy Boga, który odpowiedział Gedeonowi, aby zanurzył nas w Jego niebiańskiej mocy.

– – – –

J. Lee Grady jest drugim redaktorem magazynu Charisma. Ostatnio wydał książkę pt.: „10 Lies Men Believe” (Charisma House).

You can follow him on Twitter at leegrady.

продвижение сайта

Jeśli chodzi o Ducha Świętego, nie poprzestawaj na małym.

16 marca 2011

J. Lee Grady

– – – – –

Bóg oferuje nam coś znacznie więcej niż jakieś chwilowe przeżycie, pozwólmy Mu wypełnić się totalnie Jego mocą i zamienić życie w przygodę.

Wiele lat przed Przebudzeniem na Azusa Street radykalna grupa gorliwych sług przemierzała Stany Zjednoczone zalecając drugie chrześcijańskie przeżycie, które nazywali chrztem Ducha Świętego. Ci mężczyźni i kobiety znani byli jako kaznodzieje uświęcenia. Byli duchowymi potomkami Johna Wesley’a i, podobnie jak Wesley, nauczali, że uświęcenie jest dziełem Ducha Świętego, o którego należy się modlić i otrzymać przez wiarę. Jeden z zielonoświątkowych pionierów, Banjamin Hardin Irwin, zaczął nauczać, że dla wierzących jest również dostępne trzecie chrześcijańskie doświadczenie, „chrzest ogniem”, i nawet założył denominację opierając się na tej doktrynie – Fire-Baptized Holiness Church. W końcu Irwin popadł w błąd i zaczął nauczać tego, że istnieją rożne innego rodzaju zapalne przeżycia takie jak: „chrzest dynamitem”, „chrzest utleniania” i „chrzest selenem” (dosł. : „the baptism of dynamite”, „the baptism of oxidite”, „the baptism of selenite”).

 

„Duch Święty troszczy się o swoich ludzi, . . . Im bardziej zostaniesz napełniony Duchem, tym więcej ludzi poprowadzisz do prawdziwego spotkania z Bogiem”.

Te dziwaczne nauczania zostały odrzucone wcześnie przez główny nurt zielonoświątkowy. O ile można było znaleźć biblijne podstawy do chrztu ogniem (Jan Chrzciciel wspomina o tym w Mt. 3:11-120) to nie ma w Piśmie o nic zdarzeniach mocy z łatwopalnymi geologicznymi składnikami! Z całą pewnością napełnienie Duchem Święty nigdy nie miało być skomplikowanym czy tajemniczym procesem.

Niemniej wszyscy założyciele ruchu zielonoświątkowego, w tym William Seymour, nauczali, że Bóg chce napełnić każdego chrześcijanina Duchem Świętym aż po brzeg. Słusznie również zauważyli, że spora ilość chrześcijan brodziła na płyciźnie zbawienia i nigdy nie wchodząc głębiej. Apostoł Paweł napisał: „Nie upijacie się winem,…, lecz bądźcie pełni Ducha” (Ef. 5:18). Ilu jednak znasz dziś chrześcijan, którzy szukają całkowitego nasycenia? Jak wielu z nas jest zadowolonych z noszenia cienkiej okleiny Ducha? Jak wielu z nas jest gotowych poddać totalnej kontroli swoje życie kierownictwu Ducha Świętego?

We wstępie do Księgi Objawienia Jan opisuje wspaniałą wizję Trój jedynego Boga. On widzie Ojca, Jezusa Syna i Ducha Świętego, których opisuje jako „siedem duchów, które są przed Jego tronem” (p. Obj. 1:4-5). Wiemy, że jest tylko jeden Duch Święty, dlaczego więc, Jan tak Go przedstawia? Podobnie do siedmiu ramion menory, które dawały światło w Miejscu Świętym w Mojżeszowej Świątyni, Duch Święty jest wielowymiarowy. On jest jednym Duchem, a jednak jest przedstawiony jako świecznik z siedmioma lampami. Jest to Boży sposób na pokazaniem nam tego, że Duch Święty nie jest ograniczony. Jeśli mamy odwagę zaprosić Go, aby nas napełnił to On zabierze nas w podróż trwającą całe życie, głębiej i głębiej do obecności i mocy Bożej.

Czy chcesz wszystkich wymiarów pełni Ducha Świętego? Nie daj się zaspokoić samą manifestacją mówienia językami czy przysłowiową gęsią skórką, którą mogłeś odczuwać w czasie nabożeństwa, po wyjściu do przodu. Jest znacznie więcej. Jezus jest tym, który chrzci Duchem Świętym, proś Go, aby dał ci:

… więcej świętości. Gdy zapraszamy Go do naszych serc, ogień Ducha Świętego wypala naszą pychę, chciwość, niecierpliwość, zgorzknienie i egoizm. Proś Go, aby pochłoną wszystko, co w twojej duszy nie jest podobne do Jezusa.

… więcej odwagi. Gdy pierwsi uczniowie zostali napełnieni Duchem, pierwsza rzecz jaką robili było odważne głoszenie bez wyjątku wszystkim ewangelii. Jeśli zmagasz się z nieśmiałością, bądź trudno ci dzielić się swoją wiarą, potrzebujesz większej dawki Ducha.

… więcej radości. Duch Święty jest Pocieszycielem, gdy więc łączymy się z Nim, nie ma miejsca na obawy, strach, ociężałość czy ubolewanie. Pozwól Duchowi uzdrowić każdą ranę na twojej duszy, abyś mógł poznać Jego radość.

…więcej duchowej mocy. Gdy Duch napełnia nas, włącza działanie swoich cudownych darów w naszym życiu. O ile możemy posiadać różna naturalne talenty, On daje nam dary takie jak: proroctwo, dary uzdrowień, rozeznawania duchów, nadzwyczajnej wiary i czynienia cudów. Jeśli nie jeszcze nie działałeś w tym nadnaturalnym wymiarze, proś o nowy chrzest Duchem i oczekuj, że będą się działy rzeczy niemożliwe.

…więcej mądrości. Nigdy nie było w planach Jezusa, abyśmy musieli polegać tylko na naszym rozumie i zdrowym rozsądku. Gdy uczysz się słuchać Go, życie staje się przygodą słuchania i wykonywania. Ci, którzy są napełnieni Duchem, są wrażliwi na Jego głos.

…więcej objawienia Chrystusa. Duch Święty jest naszym nauczycielem i prowadzi nas do wszelkiej prawdy. Jego głównym celem jest napełnić nas poznaniem Chrystusa tak, abyśmy byli Jego odbiciem wszędzie, dokądkolwiek pójdziemy. Wyłącznie przez Ducha Świętego jesteśmy w stanie naprawdę poznać Jezusa w intymny sposób.

… więcej miłości. Duch Święty troszczy się o ludzi, wie, co ich obciąża i chce mówić do nich. Gdy poddajemy Mu bezwarunkowo swoje życie, stajemy się ambasadorami pojednania. Ostatecznie, im bardziej pełen Ducha jesteś, tym więcej ludzi poprowadzisz do prawdziwego spotkania z Bogiem.

Módl się dziś w ten sposób: … Duchu Święty, przebacz mi to, że byłem zadowolony z jakiegoś zwykłego dotknięcia, kiedy Ty oferujesz mi potężne napełnieniem Twoim Duchem. Chcę wszystkiego, co dla mnie masz. Napełnij mnie aż po brzeg i daj doświadczać wszystkich wymiarów Twojej obecności w moim życiu. Amen.

– – – – –

J. Lee Grady drugim redaktorem magazynu Charisma. You can follow him on Twitter at leegrady. His newest book is 10 Lies Men Believe (Charisma House).

 

deeo

Codzienne rozważania_04.03.10 Grzechy ojców

James Ryle

Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe” (2Kor. 5:17).

Rzeczywiście grzechy ojców odbijają się na ich dzieciach do trzeciego i czwartego pokolenia. Dla ścisłości: pozostała część tego fragmentu ze Starego Testamentu mówi o tym, że o ile grzechy ojców wpływają trzy, cztery pokolenia tych, którzy nienawidzą Boga, to Bóg okazuje miłosierdzie tysiącom tych, którzy Go kochają i zachowują Jego przykazania (p. Wyj. 20:5,6).

Możesz przerwać więzy swojej rodzinnej historii i uwolnić potężną falę błogosławieństwa na przyszłe pokolenia. Jak? Odpowiadając na Boże wezwanie. Piszę to, aby pomóc ci właśnie w tym. Spośród wielu wspaniałych deklaracji Pisma, ta należy do tych największych: „Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe” (2 Kor. 5:17).

To prawda, Bóg może w ten sposób zmienić każde życie i i kurs historii. Bóg powiedział do Jeremiasza: „Wybrałem cię sobie, zanim cię utworzyłem w lonie matki, zanim się urodziłeś, poświęciłem cię” (Jer. 1:5).  Czy nie wydaje ci się, że Bóg mógł również o tobie wiedzieć wszystko, zanim się urodziłeś? Oczywiście, że tak! Podobnie jak miał plany wobec Jeremiasza, ma je również wobec ciebie.

Albowiem ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją” (Jer. 29:11). Dotyczy to również ciebie, twoich dzieci i dzieci twoich dzieci – na tysiące pokoleń!

Zanim przejdę do tego, jak można zostać uwolnionym z więzienia, które zbudowali nasi ojcowie i wejść w cykl Bożego błogosławieństwa, jest jeszcze jedna rzecz, która uderzyła mnie tej nocy w odpowiedzi mojego ojca.

Nie chodziło o to, że byłem dokładnie w tym samym więzieniu, w którym on spawał kraty, lecz o to, że podczas pobytu tam zostałem zapisany na kurs celem uzyskania kwalifikacji zawodowych pomocnych po odbyciu kary. Chcecie zgadywać jaki zawód zdobyłem?

Ta,.. spawanie.

Będzie o tym nieco później; lecz na początku pozwólcie, że przedstawię wam kilka potworów.

сайта

Ciekawostka – Korzyści z języków

Korzyści z języków – interesujące badanie!!!

Pastor Carlucci

27 kwietnia 200

Oto bardzo interesująca myśl dotycząca uzdrowienia. Dr Carl Peterson z O.R.U. w Tulsa (Uniwersytet Orala Robertsa) w stanie Oklahoma, jest specjalistą w dziedzinie badań mózgu. Wykonał badania mające na celu sprawdzenie aktywności mózgu z modlitwą językami i zostały odkryte pewne bardzo zdumiewające zdarzenia!!

W trakcie badań dr Peterson odkrył, że w czasie modlitwy w Duchu czy uwielbiania w Duchu (nasz niebiański język) mózg podejmuje pewną aktywność. Gdy modlimy się w Niebiańskim języku mózg wydziela do organizmu dwie substancje, które działają bezpośrednio na system immunologiczny dając 35-40% wzrost odporności organizmu.

To przyczynia się do uzdrowienia w naszych ciałach. Zdumiewające, ta substancja jest wydzielana w tej części mózgu, która w żaden widoczny sposób nie funkcjonuje u ludzi i nie używamy jej. Jest ona uruchamiana przez modlitwy i uwielbienie prowadzone przez Ducha Świętego.

 Powinniśmy modlić się naszym językiem modlitwy więcej niż kiedykolwiek do tej pory.

раскрутка сайта в интернете