Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Dni, w których żyjemy_4

John Fenn

Co mi Pan powiedział…

W tym roku Pan objawił mi się dwukrotnie. Raz, aby powiedzieć mi o tym, co się będzie działo w moim życiu i służbie, a drugi raz, kilka dni po trzęsieniu ziemi w Japonii z 11 marca. Naprawdę myślałem, że skomentuje w jakiś sposób niepokoje w muzułmańskim świecie i to trzęsienie, lecz spodziewałem się czegoś innego niże te kilka słów później (złamałem się zapytałem Go wprost):

„A co tobie do tego? Nie trać czasu na myślenie o tym, co to wszystko znaczy, ponieważ to musi się dziać, jak napisano; wiesz o tym, lecz to jeszcze nie jest koniec. Jeśli chodzi o ciebie, to masz się zajmować sprawami Ojca i to robić (dosł: „be about the Father’s business” – przyp.tłum.), a będzie ci się dobrze wiodło i wszystko będzie w porządku”.

Większość z nas czuje to, że planeta Ziemia jest w jakimś punkcie historii, w którym widzimy światło na końcu tunelu i mamy nadzieję, że nie jest to światło pociągu! Jest to albo światło Pańskie, albo światło wynurzającego się nieszczęścia, lecz większość ludzi czuje, że coś nadchodzi na ten świat.

Tak, zajmowanie się sprawami Pańskimi jest najbezpieczniejszym miejscem. Bez względu na to, co wiruje i co będzie wirować wokół, nas my musimy skupić się na chodzeniu w świetle, które mamy i jeśli będziemy to robić, będzie z nami dobrze.

 

Jak funkcjonuje proroctwo

Niektórzy mają „słowo od Pana”, następnie inni mają syny, które wydają się potwierdzać te słowa, co nadaje im wiarygodności. Ludzie szybko zwracają się ku ostatnim proroczym słowom i skupiają się na tym. W ciągu lat słyszałem wiele słów i oto kilka, zaczynając od około 1978 roku dla USA: Stany Zjednoczone zostaną zaatakowane przez ZSRR do 1978 lub 80, porwanie nastąpi w 1988, (po przyznanym błędzie kalkulacji – w 1989). Jeśli Obama zwróci się przeciwko Izraelowi to Bóg osądzi ten kraj fizycznie rozdzielając go na 2 części. Plus tak popularne datowanie porwania, w tym roku porwanie nastąpi 9 lub 11 sierpnia.

Zostańcie jeszcze ze mną, to nie jest krytycyzm, lecz chrześcijańska historia, nie obrażajcie się więc. Są słowa, które mówią, że przyjdzie fala, która zmyje Niderlandy, słowa o tym, że drzwi Rosji mają się zamknąć, słowa o Bożym sądzie nad Japonią przez trzęsienie i że podobne uderzy wkrótce Kalifornię. Ach, no i przecież Obama jest anty-Chrystem (wydaje się, że każdy kolejny prezydent jakiego pamiętam, otrzymywał to proroctwo).

Zwróćcie uwagę, że wymieszałem na tej liście wiarygodne z niewiarygodnym, jak więc zamierzacie jest podzielić?

 

Pamiętacie Jonasza?

Jonasz prorokował o tym, że Niniwa zostanie zniszczona w ciągu 40 dni, lecz tak się nie stało. Jeśli byśmy podeszli do tego współcześnie to niektórzy będą mówić, że nie było to słowo Pańskie, ponieważ się nie spełniło, inni zaś powiedzą, że to modlitwa powstrzymała (prawda – pokutowali) (Jon. 3:4, 9-10). Mojżesz prorokował w Egipcie do hebrajskich niewolników, że Bóg wprowadzi ich do Ziemi Obiecanej, a jednak wszyscy oni poumierali na pustyni, z wyjątkiem Jozuego i Kaleba i wszyscy dobrze wiemy, dlaczego tak się stało (Wyj. 3:17, 4: 29-31, 6:8)

W Księdze Malachiasza 4:5 czytamy, że pojawi się Eliasz zanim przyjdzie Pan, a jednak Jezus powiedział, że Jan Chrzciciel był Eliaszem (Mt. 11:14). Zatem, albo proroctwo Malachiasza było fałszywe, albo zostało wypełnione jako typ. Są więc słowa fałszywe, które ludzie wypowiadają ze swego serca, własnych emocji, mieszaniny ducha z emocjami, takie jak cielesne proroctwo Chananiasza w 28 rozdziale Księgi Jeremiasza. Słowa wypełniają się, opóźniają, wypełniają jako typ, lub nie wykonują się wcale! Jak to posortować?

Na potrzeby naszej dyskusji, załóżmy że wszystkie współczesne „słowa” pochodzą od Pana, zaczynając od fali przypływu do rozdzielenia kontynentów na pół. Nie da się nie usłyszeć tego, co krąży wokoło, więc powiedzmy, że wszystko to jest od Boga.

Pozwólcie, że ponownie powiem o tym nawiedzeniu. Kilka lat temu, gdy byłem pastorem tradycyjnego kościoła, pracowało w przywództwie pewne małżeństwo. Było tak, że niemal każdy gość, który u nas usługiwał, wybierał ich z tłumu i przekazywał im prorocze słowo. W ciągu kilku lat było to zawsze to samo słowo, które wypowiedział pierwszy kaznodzieja, które mówiło o podróży i wielkich rzeczach, które będą robić dla Pana. To małżeństwo jednak rozpadło się, przeprowadzili się i rozwiedli. W czasie nawiedzenia zapytałem Pana o nich i słowo z Izajasza55 mówiące: „Moje słowo nie wraca do mnie puste… wykonuje to, z czym je posłałem”. Zapytałem więc o to małżeństwo i jak to słowo w ogóle mogło by się wypełnić dla nich.

Pan zaoferował mi eleganckie nauczanie: „Niektóre słowa nie wypełnią się w tym wieku, lecz w następnym”. Zapytałem więc o rozdział i wers, ponieważ nigdy czegoś takiego nie słyszałem”. „Jest wiele proroctw w Starym Testamencie, które przeskakują ten wiek, aby mówić o przyszłym wieku. Dlaczego więc trudno ci uwierzyć, że niektóre słowa w tym wieku, wypełnią się w następnym” (np.: Iz. 11:6-8, gdzie jest mowa o tym, że lew będzie mieszkał obok jagnięcia, a lampart, lwię i koźlę będą spoczywać razem).

 

A co z Jonaszem, Mojżeszem i Eliasze?

Niniwa została zniszczona, tak jak prorokował Jonasz, lecz 120 lat później, gdy następne pokolenie zapomniało o Bogu, jak Nahum prorokował. Słowo Mojżesza zostało wypełnione przez dzieci, tych, którym prorokował. Niewątpliwie dwóch świadków, którzy pojawiają się przed powrotem Pana w Księdze Apokalipsy 11 to Mojżesz i Eliasz, reprezentujący Prawo i Proroctwo dowodzące, że Jezus jest Chrystusem (użyto tego samego sposoby w Łk. 9:31 do Jezusa, Jezus użył w Łk. 24:27, aby udowodnić kim Sam jest, i używał jej Paweł – a tych dwóch świadków ma moc, aby przerwać opady deszczu i uderzyć ziemię takimi plagami jak na przykład zamienić na życzenie wodę w krew). Tak więc te słowa wypełniły się w jakiejś formie, typie czy po prostu zostały opóźnione…

Powiedzmy więc, na potrzeby tej dyskusji, że wszystkie te słowa SĄ od Boga. Musimy więc uważać, że wypełnią się w jakiejś formie czy stylu, lecz być może dopiero pod koniec tego wieku czy nawet na samym końcu, czy pod koniec 1000 letniego panowania Jezusa na Ziemi. Tego po prostu nie wiemy.

WIEMY jednak to, co Pan mi powyżej powiedział: „Jeśli chodzi o ciebie, to masz się zajmować sprawami Ojca i to robić, a będzie ci się dobrze wiodło i wszystko będzie w porządku”.

Jeśli jadam tylko mięso na każdy posiłek, nie będę zdrowy. Jeśli jem tylko czekoladę, nie będę szczęśliwy (niektórzy mogą się tutaj sprzeczać). Wszystkie te fruwające wokół słowa prorocze są jak jedzenie tego samego na każdy posiłek. Jeśli tak robisz to nie będziesz zdrowy i szybko będziesz cierpiał na duchowe niedożywienie. Musimy 'jeść’ zrównoważoną dietę. Orientuj się w tym, co krąży wokoło, lecz konsumuj znacznie więcej podstawowych „zestawów pożywienia” – Słowa, uwielbienia, modlitwy, społeczności, ewangelizacji. Nie skupiaj się tak bardzo, powiedzmy, na uwolnieniu, żebyś widział demona za każdym krzakiem. To samo można powiedzieć o ruchu modlitwy czy nawet kościele domowym, ponieważ niektórzy (ja nie) tak bardzo skupili się na nim, że uważają, że każdy inny sposób „chodzenia do kościoła” jest zły. Równowaga drodzy, równowaga, a będziecie mieli pokój.

Chcesz jakiś temat do modlitwy? Mogę powiedzieć ci, te rzeczy, które Ojciec pokazał mojej żonie i mnie, pokazał jej a mówił o nich do mnie, w których działamy często jak tandem. O te rzeczy poproszono, aby się modlić, żebyśmy ich uniknęli lub aby zostały całkowicie osłabione. Gdy Ojciec coś objawia, bez względu na to jak złe to jest, zawsze towarzyszy temu pokój. Gdy Szatan coś umieszcza, zawsze dorzucony jest do tego strach. Jest to podstawowe nauczanie z trzeciego rozdziału Listu Jakuba: mądrość, która jest ziemska to zamieszanie, strach, a mądrość z wysokości jest czysta, pełna pokoju, łagodna. Tej wiosny i część lata będzie trochę czasu odpoczynku, czasu na przygotowanie dla tych, którzy mają uszy, aby słuchać. Jeśli chodzi o sierpień prośba o modlitwę dotyczyła wojny w Izraelu a w szczególności o sprowokowanie ich w do samoobrony (Hamas/Iran). Wrzesień aż do końca roku – modlitwa o ekonomię i kilka innych rzeczy, lecz jak zawsze towarzyszył temu pokój.

Modlitwa ma potężną moc – w Mt. 24:20 Jezus mówił o antychryście w Jerozolimie, lecz w wersie 24 powiedział, aby się modlić, aby to nie wypadło w zimie lub w Sabat. O ile więc pewne rzeczy są wyryte w kamieniu, jak to wielkie proroctwo, to jednak pora roku i dzień tygodnia mogą ulec zmianie. Modlitwa jest potężna, zajmujmy się więc sprawami Ojca i skupmy się wyłącznie na tym.

 

Wiele błogosławieństw,

John Fenn

www.supernaturalhousechurch.org

email; cwowi @ aol.com

 

продвижение

Codzienne rozważania_15.04.11

Chip Brogden

Marto, Marto. Troszczysz się i kłopoczesz o wiele rzeczy; niewiele zaś potrzeba, bo tylko jednego; Maria dobrą cząstkę wybrała, która nie będzie jej odjęta” (Łk. 10:41,42).

To Jedno, czego potrzeba, odnosi się do Chrystusa wypełniającego wszystko, jako  Ten, który ma pierwszeństwo. Jeśli widzimy, że Bóg we wszystkim działa zgodnie z Celem, którym jest podsumowanie wszystkiego w Chrystusie, ku Temu Jednemu, to będziemy w naturalny sposób szukać rzeczy, które prowadzą to tego celu i w naturalny sposób będziemy odrzucać te, które nie tam prowadzą.

Dalej widzimy, że Marta nadal usługuje, lecz wszystko jest w porządku – nie ma już narzekania na Marię, wszystko wydaje się być tak, jak powinno. To nie służba, społeczność wzajemna czy przygotowywanie posiłków jest złe; po prostu powinno być na właściwym miejscu. Nie chodzi o to, że nie możemy wykonywać różnych dobrych uczynków i duchowych obowiązków; lecz dzieło Pańskie nigdy nie może być przed Panem dzieła.

 aracer

Moje siedem lat w Liście Eliasza_4

Rozbieranie ściany

15 marca 2011

Kevin Kleint

Jeśli trafiłeś na tą serię pierwszy raz zacznij proszę od Części 1 – Na początku. Da ci to lepsze zrozumienie tego, jaką drogę Kevin przeszedł. Zachęcam do przeczytania wszystkich 9 części, aby uzyskać „pełny obraz”.

NIE dotykajcie Jego namaszczonych?

Przywództwo tego proroczego ruchu, w tym Listy Eliasza, postawiło sprytnie zbudowaną ścianę zwiedzenia, która trzyma ich poza odpowiedzialnością i uodparnia na krytycyzm i karcenie. Jest to ściana zwiedzenia, które kręci się wokół błędnej interpretacji i niewłaściwego zastosowania wersów o niesądzeniu z Mat. 7:1-5 oraz innych podobnych, dzięki czemu nikt nie może powiedzieć, że oni (ci „prorocy”) robią cokolwiek złego. Jeśli ktoś wspomina o tym, że widzi cokolwiek złego w zachowaniu i uczynkach tych „proroków” natychmiast jest określany, jako osoba, która nie chodzi w miłości, że powinien udzielić „łaski” temu prorokowi (więcej na ten temat później). Tak więc mówi się, że nie powinniśmy osądzać, ponieważ nie chcemy być osądzeni w podobny sposób… że powinniśmy usuwać belkę ze swego oka, zamiast wskazywać na czyjeś wady. Ponieważ sami umieściliśmy tych przywódców na piedestale (w istocie czyniąc z nich bałwany), więc większość ludzi rzeczywiście z łatwością przełyka takie przekonanie i ignoruje grzech.

Przenosi się to również na relacje w kościele, bo boimy się powiedzieć cokolwiek o grzechu sobie nawzajem, ponieważ nie chcemy być uważani za „osądzających” czy „okrutnych”. Z powodu tego strachu grzech w Ciele trzyma się uparcie a tak naprawdę to świetnie kwitnie! Jak myślicie, dlaczego rozwody, aborcja, korzystanie z pornografii oraz nadużycie narkotyków uzyskują takie same dane statystyczne w kościele jak w świecie? Ponieważ w naszych zgromadzeniach brak jest czystości, brak świętości i brak Ognia Ducha Świętego! Czy znasz czarownice i satanistów, którzy przychodzą do „domu chwały” i czują się dobrze? Boże, miej miłosierdzie nad nami!

Oto wersy, które nieustannie są bagatelizowane lub ignorowane przez „proroków” i ich uczniów:

1Kor. 6:3 „Czy nie wiecie, że aniołów sądzić będziemy? Cóż dopiero zwykłe sprawy życiowe?” – Te wers dopuszcza rozeznanie/osądzenie spraw dotyczących tego życia.

1Kor. 6:5 „Mówię to, aby was zawstydzić. Czyż nie ma między wami ani jednego mądrego, który może być rozjemcą między braćmi swymi?” – Ten wers pozwala nam osądzać spraw między braćmi.

1Kor. 11:31 „Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi” – Ten wers pozwala nam osądzać grzech w naszym własnym życiu.

 

Karcić czy NIE karcić?

Biblia nie tylko mówi nam, że mamy osądzać zachowania/sprawy, lecz daje nam również zezwolenie na KARCENIE

Łk. 17:3 „Miejcie się na baczności. Jeśliby zgrzeszył twój brat, strofuj go, a jeśli się upamięta, odpuść mu” – Ten wers pozwala na karcenie naszego brata/siostry, którzy grzeszą.

1Tym. 5:20 „Tych, którzy grzeszą, strofuj wobec wszystkich, aby też inni się bali” – Ten wers pozwala nam na strofowanie STARSZEGO, który grzeszy (przeczytaj jeszcze wcześniejsze wersy dla wsparcia).

2Tym. 4:2 – „Głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny, karć, grom, napominaj z wszelką cierpliwością i pouczaniem” – ten wers pozwala nam na karcenie, jako ważna częścią naszego głoszenia!

Tyt. 2:15 – „To mów i tak napominaj, i tak strofuj z całą powagą. Niechaj cię nikt nie lekceważ” – Ten wers pozwala napominać z autorytetem!

Większość duchownych współpracujących z Listą Eliasza, „proroczym” kościołem, i większa część kościoła, nie znosi tego, gdy mówi się o tych wersach, ponieważ wtedy ta możliwość ujawnienia grzechów wkrada się do ich prostego równania zbawienia. Najgorsze jest to, że oni mogą trzymać się ukrytego grzechu i dziwią się temu, dlaczego są najbardziej sponiewieranymi, poranionymi i zmieszanymi ludźmi w kościele. Przeżyłem to również! Nigdy nie przeżyłem takiego niepowodzenia, tylu chorób i zamieszania w całym moim życiu, jak w czasie mojej siedmioletniej pracy w Liście Eliasza. Zawsze, gdy komuś się to zdarza, mówią mu, że jest to po prostu element „walki duchowej”… że z winy przeciwnika przeżywają taką traumę. Brzmi to wspaniale dla cielesnego umysłu, wiecie, chodzi mi o to: Kto chciałby wziąć na siebie tą winę?

 

Mądrość woła

Mądrość powiedziałaby jednak coś innego. W Przyp. 1:22-31 mądrość woła (posłuchajcie jej!):

Jak długo wy, prostaczkowie, kochać się będziecie w prostactwie, a wy, szydercy, upodobanie mieć będziecie w szyderstwie, a wy, głupcy, nienawidzić będziecie poznania? Zwróćcie uwagę na moje ostrzeżenie! Oto chcę wam wyjawić moje myśli, obwieścić wam moje słowa. Ponieważ wołałam, a nie chcieliście słuchać, wyciągałam ręce, a nikt nie zważał, ponieważ nie poszliście za moją radą i nie przyjęliście mojego ostrzeżenia, dlatego i ja śmiać się będę z waszej niedoli, szydzić będę z was, gdy was ogarnie strach, gdy padnie na was strach jak burza, a nieszczęście przyjdzie na was jak wicher, gdy was ogarnie niedola i utrapienie. Wtedy wzywać mnie będą, lecz ich nie wysłucham, szukać mnie będą, lecz mnie nie znajdą, bo nienawidzili poznania i nie obrali bojaźni Pana, nie chcieli mojej rady, gardzili każdym moim ostrzeżeniem. Dlatego muszą spożywać owoc swojego postępowania i sycić się swoimi radami„.

Nie chodzi o to, aby twierdzić, że nie istnieje „duchowa walka”; JESTEŚMY duchowymi istotami (Ef. 6:12), lecz Biblia wyraźnie mówi, że Pan chroni tych, którzy chodzą w Bojaźni Pańskiej i ta bitwa będzie wygrana, a nie będzie stałą wymówką dla konsekwencji kiepskiego zachowania i błędnych decyzji.

Jasne jest, że północnoamerykański kościół musi ponownie wprowadzić osądzanie i karcenie (oparte na Słowie Bożym) do naszej „chrześcijańskiej kultury” tak szybko, jak to tylko możliwe. Jeśli nie wyczyścimy naszego domu, Bóg przyjdzie i wyczyści go za nas, a to nie będzie nic przyjemnego. Jeśli John Crowder może wprowadzić „ćpanie dzieciątka Jezus” *) jako środek duchowego rozweselania, to jest czas ustanowić standardy

 

W porządku, co więc ze słowami Jezusa?

Nie zamierzam zignorować Mat 7:1-5. Jezus RZECZYWIŚCIE powiedział: „nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”, lecz to nie znaczy tego, czego was uczono! Przyjrzyjmy się temu fragmentowi szczegółowo.

„Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą. A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz? Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego”.

Zbiłem te wersy razem, aby w ten sposób pomóc zrozumieć, że jest to jedna ciągła myśl. Ten fragment nie mów nam, aby NIE sądzić. Główną myślą jest tutaj to, że nie powinniśmy osądzać kogoś innego, jeśli mamy ten sam problem we własnym życiu, bo w przeciwnym razie będziemy osądzeni tą samą miarą i okażemy się hipokrytami. Jeśli pokutujemy z tego grzechu i nasze widzenie nie jest już zamglone, stajemy w miejscu, w którym możemy skutecznie pomóc usunąć grzech naszemu bratu. Gdybyśmy w ogóle nie mieli sądzić to po co Jezus w ogóle dawałby nam możliwość „wyraźnego widzenia” i „usunięcia belki”?

Mam nadzieję, że już widzisz, że gdy używa się zwrotu „nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni” po to, aby powstrzymać cię od ujawnienia grzechu, jest to wers wyjęty całkowicie z kontekstu. Słowo Boże mówi w Ef. 5:11: „Nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności, lecz je raczej karćcie”. Zatem, jeśli coś widzisz, powiedz coś!

 

Błogosławieństw i Pokoju,

Część piąta

Kevin Kleint

Email: kevin @  zionfire.org

 

*) John Crowder i jego ludzie uważają, że mogą otrzymać „podmuch” Ducha Świętego udając, że palą/ćpają/wdychają małą figurkę dzieciątka Jezus.

 

 

продвижение сайта

Codzienne rozważania_14.04.11

 

Chip Brogden

Ale gdy się upodobało Bogu, który mnie sobie obrał, zanim się urodziłem i powołał przez łaskę swoją, żeby objawić mi Syna swego,…. ” (Gal 1:15,16in.).

Czasami ludzie pytają mnie, co trzeba zrobić, aby otrzymać to wielkie objawienie Chrystusa. Myślą, że jest to Boży sposób odpłacania nam za za mnóstwo ciężkiej pracy. Nic nie może być bardziej odległego od prawdy.

Otwarcie czyichś oczu jest po prostu aktem łaski i jedynie Bóg może to zrobić, i zrobi to, jeśli będziemy Go tylko prosić. W przypadku, gdyby miało to brzmieć jako coś „zbyt łatwego” – nie śmiem uczynić tego ani odrobinę trudniejszym niż jest!

платная регистрация в каталогах

Módl się w Duchu

 

R.T. Kendall

Ale wy, umiłowani, budujcie siebie samych w oparciu o najświętszą wiarę waszą, módlcie się w Duchu Świętym” (Jud 20).

Nie będzie modlitwy w niebie. Być może będziemy żałować wielu rzeczy przy sędziowskim tronie Chrystusa; tego jak wykorzystywaliśmy nasz czas, jak wydawaliśmy pieniądze, jakich przyjaciół wybieraliśmy, jakie decyzje podejmowaliśmy; lecz mogę spokojnie obiecać wam jedno czego nie będziecie żałować: czasu spędzonego samotnie z Panem. Jeśli Jezus, który był Synem Bożym i został napełniony Duchem bez miary (Jn. 3:34) odczuwał potrzebę tego, o ileż bardziej potrzebujemy tego ty i ja?

Modlitwa w Duchu jest żywotną częścią duchowej walki. Wydaje się, że to Paweł miał na myśli pisząc w Rzm. 8:26: „Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach„.

Modlitwa w Duchu to modlitwa w woli Bożej. Jest to jedyna modlitwa, która ma znaczenie, ponieważ tylko wtedy, gdy prosimy zgodnie z Bożą wolą, wysłuchuje nas. Głupcami jesteśmy, jeśli wydaje nam się, że możemy przyćmić Bożą wolę, jakby nasza myśl była lepsza niż Jego.

Oto zasada, na której możesz polegać przez resztę twojego życia: Bóg zawsze daje to, co najlepsze tym, którzy zostawiają wybór Jemu. Przyczyna jest taka: On już ma plan dla ciebie. Został on solidnie przemyślany. Ta sama mądrość, która została wcielona w Boży plan stworzenia i odkupienia jest stoi teraz jakoś światłość i troska za Jego myślami wobec ciebie. Dlatego właśnie tylko głupcy próbują pojawiać się z lepszym pomysłem, niż ten, który został poczęty w Bożym sercu i umyśle. Tak więc, jeśli chodzi o modlitwę to najlepsze, co możemy robić to modlić się zgodnie z wolą Bożą.

Zapytam więc cię: „Jak dużo modlisz się?”

раскрутка

Codzienne rozważania_13.04.11

 

Chip Brogden

Przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jak w niebie tak i na ziemi” (Mat. 6:10).

Głównym celem modlitwy jest wprowadzenie nas do współpracy z Ojcem, tak abyśmy harmonizowali z Nim – z szacunkiem do naszej relacji miłości, jak i relacji pracowniczych. Wiele czasu i wysiłku w modlitwie spędza się na usiłowaniach zaangażowania Boga w NASZE plany i NASZE rozkładu dnia, NASZE cele, NASZE przypadki, NASZE potrzeby, rzeczywiste czy urojone. No, ale przede wszystkim, kto tu jest Panem? Kto jest sługą? Czyjej woli w końcu szukamy; swojej czy Jego?

Jeśli nasz plan nie jest zgodny z Jego planem, to nasz musi zostać odłożony. Przeważnie nasze modlity są po prostu zbyt małe, zbyt ciasne umysłowo i zbyt ograniczone. Nie widzimy niczego poza naszymi własnymi okolicznościami. Nie widzimy dużego obrazu, nie mam niebieskiej perspektywy. Tak więc, aby zacząć, trzeba opróżnić siebie z wszelkich z góry przyjętych założeń i, gdy się modlimy, szukać Woli Bożej oraz Królestwa Bożego, ponieważ właśnie to naprawdę oddaje cześć Ojcu.

раскрутка

Moje siedem lat w Liście Eliasza_3

Spotkanie z Toddem Bentleyem

14 marca 2011

Kevin Kleint

Jeśli trafiłeś na tą serię pierwszy raz zacznij proszę od Części 1 – Na początku. Da ci to lepsze zrozumienie tego, jaką drogę Kevin przeszedł. Zachęcam do przeczytania wszystkich 9 części, aby uzyskać „pełny obraz”.

Po około roku od chwili zatrudnienia się w Liście Eliasza po raz pierwszy spotkałem się z Toddem Bentleyem.

Todd Bentley

Pomimo że przed publicznością był to człowiek charyzmatyczny i pełen ognia, na poziomie osobistym wydawał się raczej osobą bardzo niepewną. Nie był przywykły do sławy, która spadła na niego, lecz zdecydowanie cieszyła go. Po pewnym czasie Todd poprosił Steve czy nie zechciałby wysłać jednego ze swoich pracowników na misję z Fresh Fire Ministries (służba Todda Bentleya) do Ugandy. Steve wskazał na mnie, że powinienem jechać, nawet wspaniałomyślnie zaproponował, że pokryje koszty tej podróży oraz moją wypłatę, jeśli pojadę. Początkowo nie chciałem (nigdy nie czułem powołania do Afryki), lecz po długich namowach Steve i współpracowników, zdecydowałem się.

Po dziś dzień wyjazd do Ugandy jest dla mnie swego rodzaju wielkim „znakiem zapytania”. Nie wiem, po co Bóg mnie tam posłał, czy to w ogóle był Bóg, czy ludzka decyzja. Nawiązałem kilka kontaktów z ludźmi, którzy są mi bliscy do dziś, lecz ogólnie było to bardzo dziwne doświadczenie.

Choć nie mam żadnych dowodów, aby to wykazać w taki czy inny sposób, wydaje się, że plany były czynione „na chybcika” i kilka razy moje życie było zagrożone (bądź tak mi powiedziano). Jednej nocy, gdy byliśmy z partnerem pośród ludzi, modląc się o nich, Dave Bentley (ojciec Todda) zaczął wrzeszczeć do mnie ze sceny: „Kevin … RUSZAJ! RUSZAJ! RUSZAJ! RUSZAJ!” złapałem partnera i pobiegliśmy do autobusu.  Na następny dzień rano, Dave powiedział mi, że widział 2 ludzi w muzułmańskich nakryciach głowy, którzy zbliżali się z dzidami. Trzeba powiedzieć, że byłem nieco wstrząśnięty, więc tego ranka napisałem do Steve prosząc o modlitwę. W tym czasie żona nie miała ani komórki, ani skrzynki email, więc miałem nadzieję, że być może mój szef skontaktuje się z nią, lecz tak się nie stało. Później dowiedziałem się, że natychmiast zamienił moja prośbę w post (usunięty już z archiwum) i wysłał jako prośbę modlitewną na Listę Eliasza. Nie było tak źle, lecz moja żona nic nie wiedziała o mojej sytuacji, aż do chwili, gdy jej przyjaciółka przeczytała post i przyszła pocieszać ją.

Powiedziano nam, że w czasie tej podróży 2-3000 ludzi oddało swoje życie Jezusowi i normalnie byłaby to wspaniała wiadomość. Lecz z moich rozmów z ludźmi wynikało, że nadal nie chcieli oni porzucić swoich zaklęć, bałwanów itd., ani kultu przodków. Podobnie jak w przypadku większości amerykańskich chrześcijan chcieli dodać Jezusa, aby był „jednym” z ich bogów, zamiast być jedynym obiektem czci.

Po powrocie,Todd Bentley kłamał (z kazalnicy) przed kościołem Vineyard i powiedział, że miała miejsce jeszcze WIĘKSZA ilość naróceń, uzdrowień i cudów (nie pamiętam dokładnej liczby jaką przekazał, lecz była znacznie wyższa niż to, co nam podano). Gdy go później zapytałem, dlaczego podał taką liczbę, powiedział, że ta większa ilość to ludzie, którzy słuchali radia i telewizji. Pomyślałem: „Czy tak wielu ludzi mogło słuchać radia i telewizji w krajach trzeciego świata?” Znowu nie powiedziałem tego głośno, ponieważ nie wydawało mi się, że moim miejscem jest kwestionować „Bożego proroka”.

Przebudzenie, Rozwód, Ukrycie

Po kontrowersyjnym przebudzeniu w Lakeland i następującym potem rozwodzie Todda Bentleya z żoną, kościół zbyt szybko wskazywał palem, oskarżając go,… Zgadzam się z tym, ponieważ jeśli mężczyzna opuszcza swoją żonę i dzieci, jest to tragedia. Jeśli ten sam mężczyzna żeni się ponownie i w ciągu zaledwie jednego roku jest instalowany do służby to powinno być skandalem.

Todd i Jessa Bentley z Rickiem Joynerem

 

 

 

 

 

Kościół musi zrozumieć, że za to, że to wszystko się tak zawaliło, jest tak samo winny jak Todd. Zostaliśmy przez pokolenia wyszkoleni to tego, aby szukać prowadzenia człowieka, a nie Boga. W istocie, przeżywamy ponownie scenariusz zapisany w Księdze Wyjścia 19-20, gdy dzieci Izraela stały naprzeciw Góry Synaj i Bóg zaoferował im osobistą komunikację, twarzą w twarz, z każdym z nich. Warunki były jasne: Izrael miał się uświęcić (oddzielić od wszystkiego co nieczyste). Kiedy jednak Izrael usłyszał o tym i zobaczył niesamowity Ogień Boży płonący na Górze, lud powiedział w zasadzie: „Nie, jest w porządku, mów do Mojżesza, a my będziemy jego słuchali”.

Dziś jest tak samo. Zamiast oddzielić siebie od grzechu i oddzielić się od tego świata, wolimy raczej słuchać kogoś, kto łyżeczką nakarmi nas przesłaniem… zadowoleni z lekko przetrawionych ogryzków. Do dziś, Bóg tęskni za tymi, którzy odrzucą to życie i staną się wrogami tego światowego systemu. Ci, którzy mają być nazwani „przyjaciółmi Boga” muszą to zrobić (Jk. 4:4). Pan bardzo chętnie udzieli nam czystego, świeżego Objawienia z Nieba, jeśli tylko będziemy patrzyć na Niego, lecz my chcemy następnej konferencji, najnowszej książki czy kolejnej płyty CD z uwielbieniem. Chwytamy się wszystkiego, co wypełni pustkę w naszym życiu jakimś cielesnym substytutem, nawet jeśli oznacza to, że weźmie się młodego, niedojrzałego chrześcijanina, który być może (a może nie) miał spotkanie z Bogiem i wbić go za pulpit. Przyciągani przez nowy „show”, odrzucamy to co najlepsze od Boga (osobistą komunikację)… a potem płacimy za konsekwencje. I ponownie imię Jezusa jest lżone wśród bezbożnych.

Byłem w szoku, gdy dowiedziałem się, że Rick Joyner (który napisał kilka wspaniałych książek) tak szybko ponownie umieścił Todda przed kamerami i w świetle reflektorów. Lecz on sami, podobnie jak i inni „proroczy starsi”, którzy namaścili Todda wkrótce przed skandalem, sami włączyli tryb „kontrolowanego zniszczenia’.

W pewnym sensie John Arnott, Rick Joyner, Peter Wagner, Stacey Campbell, Paul Cain oraz inni stając na scenie razem z Toddem, modląc się o niego i prorokując mu, bardzo zaryzykowali swoją „reputację proroka”. Po tym błędzie ich wiarygodność w kościele została mocno nadwyrężona i musieli próbować „zawiązać tą ranę”. Niektórzy usiłowali wyjaśnić to wykroczenie i naciskali na to, że musimy w tej sytuacji okazać „łaskę” Toddowi (w znaczeniu, że powinniśmy to przyjąć i zapomnieć o tym). Kiedy zaś inni jakoś dziwnie milczeli, Rick Joyner nie marnował czasu, stawiając Todda przed kamerami i oferując zdawkowe przeprosiny (doczepiając nową żonę).

Jestem za przebaczeniem, restauracją i łaską, lecz w czasie jednego roku? Coś musi być bardzo źle w tym scenariuszu. Niech mi nikt nie mówi, że młody duchowny może w tak krótkim czasie: 1) pokonać egoizm, którego trzeba, aby zostawić swoją żonę i dzieci; 2) pokonać pożądliwość, której trzeba, aby rozglądać się za inną młodą kobietą; 3) tak ułożyć swoje życie, aby Bóg był na pierwszym miejscu, rodzina na drugim i służba na trzecim; 4) pokonać potrzebę ludzkiej aprobaty oraz 5) dać sobie radę z wszelkimi innymi okolicznościami, które mogą utrudniać pracę Bożą w jego przypadku. Ja tego nie kupuję, a wy jesteście głupcami, jeśli przyjmujecie to.

Sedno sprawy jest takie: Todd Bentely robi kasę. Jest krzykliwy, drażliwy, świetnie zabawia i jest kontrowersyjny… Te cechy przyciągają publiczność. Jeśli zaś jest publiczność to przyjedzie ona na konferencję za 100$ i kupi książki i płyty CD po 20$. To jest tak proste. Gdyby Todd był duchownym bez tatuaży, o mniej widowiskowym a bardziej tradycyjnym sposobie głoszenia, zdumiałbyś się, jak szybko zostałby zamieciony pod dywan i zapomniany.

Część czwarta

Błogosławieństw i Pokoju,

 

Kevin Kleint

Email: kevin@zionfire.org

 

оптимизация сайта для поисковых машин