Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Codzienne rozważania_04.05.11

Chip Brogden

„Wiem tedy, że nie mieszka we mnie, to jest w ciele moim” (Rzm. 7:18)

Paweł wiedział o tym, ponieważ znał Krzyż. Czy my znamy? Ci, którzy uchwycili Krzyż, uznali to w sobie i poddali swoje drogi Jego Drodze.

W jakich dziedzinach musimy uznać, że nie jesteśmy zdolni  sami zrobić cokolwiek poza Chrystusem? Trzeba się do tego nie tylko przyznać, lecz musi to zostać rzeczywiście zobaczone, głęboko odczute i boleśnie doświadczone na każdym kroku naszego życia w danym czasie. Jest to dzieło Krzyża. W naszym codziennym życiu dochodzimy do takich sytuacji, których nie jesteśmy w stanie pokonać o własnych siłach czy dzięki swojej mądrości. Potrzebujemy siły i mądrości, która pochodzi z Góry, która przychodzi Spoza, która przychodzi z Innego zewnętrznego źródła, a jednak podnosi się w naszym wnętrzu.

– – – – – – – –

Share your comments: http://InfiniteSupply.Org/may4

©2011 InfiniteSupply.Org Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi!оценка трафика сайта

Uzdrowienie na Jego skrzydłach

 

Kriston Couchey

ZMIANA SERC, JAK ODWRÓCENIE STRONY

(dosł.: A TURNING OF HEARTS, A TURNING OF THE PAGE)

Musimy zostawić to, co znamy i uważamy za wartościowe. W obliczu Ojca i Jego wielkiej miłości wszyscy jesteśmy jak niewierni marnotrawni synowie, a jednak On, gdy przychodzimy do Niego w wierze jak dzieci, przyjmuje nas bez zastrzeżeń. Nadchodzące dni będą podobne do pobudki ze snu (Ps. 126):

„Gdy PAN wywiódł z niewoli uprowadzonych z Syjonu, Byliśmy jak we śnie. Wtedy usta nasze były pełne śmiechu, A język nasz radości, Wtedy mówiono wśród narodów: Pan dokonał z nimi wielkich rzeczy, Wielkich rzeczy dokonał PAN z nami, Przeto byliśmy weseli. Odmień, Panie, losy nasze Jak strumienie w ziemi południowej. Ci, którzy siali ze łzami, Niech zbierają z radością! Kto wychodzi z płaczem, niosąc ziarno siewne, Będzie wracał z radością, niosąc snopy swoje„.

„Ale dla was, którzy boicie się mojego imienia, wzejdzie słońce sprawiedliwości z uzdrowieniem na swoich skrzydłach. I będziecie wychodzić z podskakiwaniem, jak cielęta wychodzące z obory” (Mal.3:20).

Ojciec mówi: „Teraz jest dzień mojego uzdrowienia, teraz jest dzień, w którym ci, którzy boją się mojego imienia i czczą mnie ruszą do przodu w wolności, podskakując jak cielęta, które były trzymane w oborze, lecz już są wolne. Czas choroby i niedołęstwa moich umiłowanych skończył się, Dzień Pański jest u drzwi”. Wielkie uzdrowienie przychodzi do własności Ojca. Wytrwałość pośród prób i słabości tej godziny przynosi o owoce. Ojciec mówi: „Widziałem wasze słabości i wasze próby, teraz poruszam moją ręką na waszą korzyść. Świat będzie drżał, moce zostaną wstrząśnięte, lecz Moje imię pośród was jest silną twierdzą”.

 

UZDROWIENIE W KOMUNII

Doświadczałem uzdrowienia w swoim życiu wielokrotnie i Ojciec wyraźnie pokazał mnie, jak i wielu innym, że nachodzi inny poziom uzdrowienia ze skutków upadku, który jest w komunii z innymi (wspólnocie). Jest pewien rodzaj pełni, który można znaleźć wyłącznie w komunii z ciałem. Tym, którzy są gotowi to przyjąć: objawiana jest prawdziwa chwała Boża w Chrystusie – zawsze było Bożą wolą, żeby Chrystus był znany w pełni przez Jego ciało. Jesteśmy doskonali w Nim i z innymi jesteśmy również JEDNO W NIM. Ich silne strony i ich dary łaski w Nim są dla nas dostępne w relacjach, a to co dał nam, jest dostępne dla innych; Krew Życia krąży i do ciała przychodzi uzdrowienie. Jest to skutek tego, że przyjmujemy Go, gdy przyjmujemy innych! W miarę jak stajemy się JEDNO z Nim, dochodzimy do miejsca, w którym tracimy rozróżnienie, gdzie jest On, a gdzie my. Nadchodzi uzdrowienie umysłu, ciała, duszy i ducha, które uderzy jak woda z pękniętej zapory, która trzymała ją przez wiek.

Nachodzi uzdrowienie, które jest skutkiem tego, że Jego dzieci zwracają się do Ojca i dzięki temu wracają do komunii (wspólnej jedności) z innymi członkami Jego ciała. Chrystus przychodzi do nas w pełni wtedy, gdy przyjmujemy Jego i tą część, która jest przekazywana przez Jego ludzi. Zaprawdę, ta „komunia” społeczności jest w Jego krwi, a my jesteśmy członkami Jego ciała. Dlatego Jego krew krąży w żyłach Jego ciała przynosząc życie do poszczególnych członków. Gdy schodzimy się razem zjednoczeni W NIM, uzdrowienie i życie płyną swobodnie. 1Kor. 10:16-17: „Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest społecznością krwi Chrystusowej? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest społecznością ciała Chrystusowego? Ponieważ jest jeden chleb, my, ilu nas jest, stanowimy jedno ciało, wszyscy bowiem jesteśmy uczestnikami jednego chleba„.

 

ROZEZNAWANIE CIAŁA

Gdy ciało ma odłączone członki to krew tam nie krąży i życie tam zamiera. Musimy zdecydowanie oddzielić się od tego co NIE JEST NIM, Równocześnie oczekuje się od nas, że będziemy JEDNYM ciałem jako zbiorowość co dzieje się tylko wtedy, gdy jesteśmy JEDNO z Nim indywidualnie. Słabość i choroba, które pojawiły się wskutek nie „rozróżniania” Jego ciała zanika, gdy Pan doprowadza do zakończenia podział i „odcinanie” prawdziwych członków Jego ciała. 1Kor. 11:29-30: „Albowiem kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije. Dlatego jest między wami wielu chorych i słabych, a niemało zasnęło„.

Nie ma żadnej nadziei na to, że w ciele rozpoznamy tych, którzy są z Niego i tych, którzy nie są. Tych, którzy są z Pana poznajemy przez Ducha poza doktrynalną zgodą, i różnorodnością darów i powołań. Zostało mi dane prorocze słowo w tym fragmencie: „Gdy usuniesz spośród siebie jarzmo, szydercze pokazywanie palcem i bezecne mówienie, gdy głodnemu podasz swój chleb i zaspokoisz pragnienie strapionego, wtedy twoje światło wzejdzie w ciemności, a twój zmierzch będzie jak południe” (Iz.58:9-10).

Osobiście zostałem poruszony przez Ducha Świętego, aby poświęcać swój czas i energię na rzeczy tych, którzy są spragnieni prawdy i wychodzić naprzeciw potrzeb tych, którzy są uciskani przez religię. Pan uwalnia mnie od „wskazywania” palcem na innych ku budowaniu pomostu wspólnej jedności w Chrystusie z tymi, którzy są w Nim.

Przeszliśmy do nowego dnia, gdzie działanie darów w izolacji nie zaspokoi tej chwały, którą Pan chce objawić nam i w nas. W Duchu jest miłość, w której muszą zjednoczyć się ci, którzy naprawdę należą do Niego a która łamie wszelkie bariery i uwalnia strumień uzdrowienia. Niech płynie Jego strumień uzdrowienia i niech się to zacznie ode mnie.

W Jego Miłości

Kriston Couchey

продвижение сайта

Codzienne rozważania_03.05.11

Chip Brogden

„I przeszli przez frygijską i galacką krainę, ponieważ Duch Święty przeszkodził w głoszeniu Słowa Bożego w Azji. A gdy przyszli ku Mizji, chcieli pójść do Bitynii, lecz Duch Jezusa nie pozwolił im” (Dz. 16:6,7, NKJV). Zarówno cel naszej podróżny jak i odjazd muszą byś strzeżone przez Ducha. Jakże intrygujące jest to, że Duch nie pozwolił im głosić w Azji i Bitynii! Samo to powinno być wystarczającym dowodem na to, że „potrzeba”, sama w sobie, nie jest wystarczającą przyczyną prowadzenia/działania. Jedyna rzecz, która się liczy to być posłanym i jest to krytycznie ważne, abyśmy szli tylko wtedy, gdy posyła nas Duch.

Apostołowie rzeczywiście zostali posłani przez Ducha, a jednak sam Duch nie pozwolił im pójść tam, gdzie im się podobało. Duch dwukrotnie uniemożliwił wyprawę, zanim zrozumieli, że to Macedonia, a nie Azja czy Bitynia, były zamierzonym celem. Widzimy, że później Paweł faktycznie udał się do Azji i tam dokonała się potężna praca. Mówi nam to, że dzisiejsze „nie”, nie oznacza „nie” na zawsze. Niemniej jednak, gdy Duch zabrania nam, nie miejmy odwagi brać spraw w swoje ręce i iść tam, gdzie nie zostaliśmy posłani.

– – – – –

Share your comments: http://InfiniteSupply.Org/may5 ©2011 InfiniteSupply.Org Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi!

продвижение

Synowie czy technicy?

Stephen Crosby

3 maja 2011

W zachodnim chrześcijaństwie występuje silna tendencja do dawania ludziom duchowych technik i narzędzi, kształcąc w ten sposób klinicystów Królestwa, zamiast rodzić synów i córki Chrystusa mających mających relacje. W kościele odbywa się więcej konferencji o tym „jak to zrobić” i więcej jest o tym  książek, niż w McDonaldzie francuskich frytek. Można dać diabłu wykształcenie w koledżu i komputer, ale on nadal pozostanie diabłem. Nie zostaliśmy powołani do konkurowania z diabłem. Biblijne wyposażanie to zaszczepienie prawego serca, transformacja człowieczeństwa w obraz Chrystusa, a nie transfer właściwych informacji. Tu chodzi o coś więcej niż nauczenie kogoś odpowiedniego materiału, po czym, nauczenie go jeszcze więcej odpowiedniego materiału. Przerabiamy to już od stuleci. Stworzyliśmy w naszej kulturze bardzo mieszane wyniki. Oczywiście, właściwa informacja jest ważna, lecz chodzi tutaj o kwestię kolejności i priorytetu. Właściwa informacja zasiana w toksycznej glebie daje śmiertelne wyniki.

Moje życie zostało ubogacone w ogromniej mierze przez poznanie jednego z najwspanialszych wierzących w Królestwie Bożym, lecz pewni najbardziej paskudni ludzie, jakich spotkałem w swoim dorosłym życiu, również byli chrześcijanami, którzy chodzili do kościoła i nosili Biblie. Religijna złośliwość jest złośliwością na medal [i]. Wolałbym raczej pracować z niewierzącymi niż z wszystko wiedzącymi, sprawiedliwymi we własnych oczach hipokrytami chrześcijanami. Przynajmniej wiadomo czego się od niewierzących spodziewać i jest możliwość przedstawienia im Chrystusa. „Chrześcijanie”, którzy zostali zaszczepienie przez religię przeciwko życiu w Chrystusie, są nieosiągalni, ponieważ nie da się pomóc tym, którzy już wszystko wiedzą a ich pobudzaną poczuciem winy misją jest, aby zrobić z ciebie syna piekła dwakroć gorszym niż jesteś.

Moja żona pracowała kiedyś z kimś, kto był mocno natarczywy w swym chrześcijaństwie. To osoba nie wstydziła się dzielić „objawieniami”, które otrzymywała w czasie konferencji duchowej walki na temat demonologii. Tak, współżyła i zamieszkiwała ze swoim chłopakiem przez dwa lata i nie miała żadnego przekonania o tym, że to jest złe, dopóki moja żona nie skonfrontowała jej z tym. Wtedy ona zaprosiła żonę do swojego konserwatywnego, ewangelicznego, mega kościoła, aby posłuchała jej „wspaniałego pastora”! Hm… nie dziękuję. Jak to się mogło stać? Tak dzieje się, gdy właściwe informacje tydzień po tygodniu trafiają do zatwardziałej duszy, a w społeczności wiary brakuje proroczego duchowego głosu. Jest to logiczny wynik ewangelii pozbawionej krzyża i nawrócenia, która jest głoszona w naszej ziemi regularnie.

Wiem o innej sytuacji, gdzie kobieta (żona byłego drugiego pastora), cudzołożyła ze swoim szefem. Gdy została skonfrontowana, powiedział: „Chciałam opowiedzieć mu o Panu” – poważnie, nie żartuję. To jest nowela. Wszeteczeństwo dla Jezusa. Niestety, jest to kolejny przykład tego, co rok po roku jest skutkiem transmisji informacji, zamiast transformacji (przemiany) serca.

Nie chodzi o osądzanie tu, gdzie sprawy dotyczą grzechu czy człowieczej słabości. Istotą jest zajęcie się nawróconą dusza. Możemy mieć do czynienia biblijnie wierzącą religijnym osobą, a nie nawróconą duszą.

Zimne serce i rozjaśniona Biblia to zła kombinacja. Jest to istotą zła, ponieważ jest to wcielona błędna reprezentacja Boga, podobnie jak ktoś, kogo znamy z Księgi Rodzaju: „Taaaa., Bóg tak powiedział….?” Prawdziwe biblijne wyposażanie oznacza ułatwienie spotkania kolejnej ludzkiej istoty ze Wzbudzonym z martwych Panem. Z takiego spotkania z Prawdą rodzi się relacja (lub pogłębia). Z tej relacji rozwija się duchowe zrozumienie, które ostatecznie wpływa na zachowanie.

– – – – – – – – –

[i] Jest to spokrewnione z morderstwem. Logicznym końcem religii jest morderstwo. W naszej kulturze będzie nas zadowalać zniesławianie i niszczenie charakteru i reputacji drugiego człowieka.

– – –

Jest to fragment z książki: ” Healing: Hope or Hype?” Copyright 2009 Stephen R. Crosby.

Udziela się zgody na kopiowanie, przekazywanie czy dystrybucję tego artykułu jeśli niniejsza uwaga zostanie zachowana na wszystkich duplikatach, kopiach i linkach referencyjnych.

 сайт

Codzienne rozważania_02.05.11

Chip Brogden

„Ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują” (Mat. 7:14).

Nie możemy iść wąską drogą, dopóki nie wejdziemy przez wąską bramę, lecz nie możemy zakładać, że skoro weszliśmy przez wąską bramę to już wszystko jest załatwione. Większość ludzi kładzie nacisk na bramę a ich celem jest wprowadzić ludzi na tyle daleko przez bramę, aby mogli głosić zbawienie. Lecz wąska brama jest zaledwie początkiem. Wąska brama otwiera tylko swoje drzwi na wąską drogę. To wąska droga prowadzi do Życia i niewielu ją znajduje, a jeszcze mniej podąża nią aż do samego końca.

———————

Share your comments:

http://InfiniteSupply.Org/may2

©2011 InfiniteSupply.Org Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi!

deeo

Moje siedem lat w Liście Eliasza_8

Następne pokolenie

19 maja 2011

Kevin Kleint

„Prorocza” młodzież

Jeśli trafiłeś na tą serię pierwszy raz zacznij proszę od Części 1 – Na początku. Da ci to lepsze zrozumienie tego, jaką drogę Kevin przeszedł. Zachęcam do przeczytania wszystkich 9 części, aby uzyskać „pełny obraz”.

Jeśli doczytałeś dotąd to prawdopodobnie albo zgadzasz się ze mną, albo jesteś przekonany, że nie chodzę w miłości i ogłosiłem wendettę przeciwko Liście Eliasza i proroczemu ruchowi. Przyznaję, że było dla mnie bardzo traumatycznym doświadczeniem pozbieranie wydarzeń z poprzedniej dekady i wstawienie ich online, lecz głównym przedmiotem mojej troski i powodem żalu jest obserwowanie jak całe pokolenie młodych ludzi jest wciągane w to zwiedzenie. Pojawiło się dużo proroctw wypowiadanych w proroczym ruchu skierowanych ku młodzieży. Te proroctwa idą jakoś tak:  „Będzie wielkie poruszenie Ducha wśród młodzieży, która będzie docierać do wszystkich ludzi w barach, klubach, na ulicach i ze względu na znaki i cuda, ich młody wiek oraz inny sposób działania od starszych ludzi, którzy są w kościele, zgubieni będą ich słuchać i nastąpi POTĘŻNE przebudzenie!”  Oczywiście nie jest to dosłowne, lecz jeśli przejrzysz teksty z Listy Eliasza czy innych proroczych strony, zobaczysz bardzo podobne słowa.

 

Priorytet

Ponieważ te „prorocze słowa” krążą od lat, nastąpiło wykształcenie się takiego nastawienia w proroczym ruchu, że udzielono priorytetu młodzieży. Zamiast uczenia młodzieży Słowa Bożego przez starszych i mądrzejszych, zachęca się ich, aby w swoich priorytetach umieszczali: inny wygląd, bycie oryginałem i twórcze wyrażanie siebie. Starsze pokolenie jest uważane za „religijne” i „poza dotknięciem” („out of touch”) a zatem ignorowane. Nie jest złe to, aby być oryginalnym i twórczym samo w sobie, lecz gdy Boże Słowo jest bagatelizowane, a tatuaże, piercing i inne formy bazarowego wyrażania siebie są podkreślane, to w efekcie otrzymuje się grupę ludzi, którzy zachowują się tak samo jak świat… i tyle.

Ludzie mogą dowodzić, że jestem zbyt legalistyczny i nie obchodzi mnie to, niech owoc mówi sam za siebie. Spójrzcie na wasze młodzieżowe grupy, proroczy kościół,…spójrzcie na waszych dwudziestko kilku latków – jaki rzeczywisty wpływa mają oni dla Królestwa Bożego? Czy pomnażają każdego dnia Kościół? Na pewno, rzeczywiście z nowymi tatuażami (jakże oryginalne), wyglądają „cool”… ale czy wykonują uczynki Jezusa? Czy codziennie karmią się Jego Świętym Słowem? A może siedzą w barach będąc „świadkami” (sarkazm)? Czy zamierzasz zrobić cokolwiek?

Naprawdę CHCĘ dotrzeć do czegoś mocnego w tej sprawie, bardziej niż ktokolwiek inny. Rzeczywiście CHCĘ, abyście byli urażeni aż do tego stopnia, aby podjąć DZIAŁANIE, ponieważ to jest ta sama młodzież, którą wychowujecie na przywódców waszego „ruchu” w ciągu następnych kilku lat. To ta sama młodzież, które może „uwielbiać” bardziej ekstrawagancko niż jakikolwiek starszy człowiek z waszego kościoła, a która jest w tajemnicy zżerana uzależnieniami i bałwochwalstwem (przeczytajcie 1 rozdział Izajasza, aby sprawdzić jaki jest Boży punkt widzenia na ekstrawaganckie uwielbienie bez świętości). Kościele! Płacz i smuć się tym… nauczyliśmy ich tego, że Jezus jest ich kumplem, a oni nie mają pojęcia o Jego Królowaniu! Nie mają pojęcia o Jego nienawiści do ich grzechu!

Biblia mówi w Księdze Objawienia, że: „Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga„

Co pozwala nam sądzić, że możemy zrobić z nich następnego Smitha Wigglesworth’a bez Słowa i bez świętości?

Wiem, że w miarę jak zbliżamy się do Końca Wieku, będzie ogromny napływ ludzi, którzy przyjdą do Królestwa, lecz będzie to nie tylko młodzież, lecz maluchy, dzieci, starsi ludzie, w średnim wieku, czarni, biali, Hiszpanie itp. Żadne grupa ludzi nie powinna uważać, że jest bardziej uprawniona do nadchodzącego poruszenia Bożego. Wiem również, że 2 List do Tesaloniczan mówi o wielkim odpadaniu od Pana przed zakończeniem wieku. Uważaj na to, kościele, przyjmij miłość Prawdy, abyś nie został zwiedziony do wiary w kłamstwo.

 

Ostatnia strata

Pod koniec pracy w Liście Eliasza byłem wrakiem. Moje fundamenty legły całkowicie w gruzach, nie miałem „punku zakotwiczenia”, aby osądzić czy to, co słyszałem było od Boga, czy nie. W tym czasie został zatrudniony młodzieniec, który pasował do proroczego opisu tego, czym jest chrześcijaństwo „na skraju”… w wieku około 20 lat, czarny, w tatuażach, kolczykach, z bardzo ciemną przeszłością i „krzykliwą” osobowością. Już był uczestnikiem kościoła Vineyard i był uważany przez wielu za jednego z przywódców „Nowego Gatunku”, którzy byli szkoleni po to, aby pomóc sprowadzić to wielkie, prorokowane przebudzenie.

Staliśmy się całkiem bliskimi przyjaciółmi i pomimo mojego osobistego duchowego ubóstwa, wziąłem go pod swoje skrzydła. Wraz z żoną zaopatrzyliśmy go w meble do mieszkania, znaleźliśmy mu miejsce na wakacje i podstawowe poczucie „rodziny”. Muszę powiedzieć, że bardzo cieszyło nas jego towarzystwo i kochaliśmy go bardzo, jak małego brata.

Niemniej, po jakimś czasie zacząłem zauważać niekonsekwencje w jego chodzeniu z Bogiem. Miał, na przykład, filmy horrory jak „Piła” czy „Hostel” w domu, a gdy zwracałem mu na to uwagę, mówił coś takiego: „To jest OK, Duch Święty powiedział mi, że mogę to oglądać”, lub „Bóg rozumie miejsce, w którym jestem, więc nie przejmuj się tym”. Ponieważ sam nie byłem dla niego w tym czasie najlepszym przykładem (piłem piwo w jego obecności a nasze rozmowy dość często wędrowały ku niewłaściwym tematom), więc nigdy nie sprzeciwiałem się mu w tej sprawie.

Zauważyłem również, że przebywali u niego młodzi ludzie (przeważnie chłopcy w wieku 14 – 18 lat). Powiedział mi, że pochodzą z dysfunkcyjnych domów lub z ulicy i potrzebują miejsca ucieczki. „Kościół nie dociera do nich, więc jeśli ja tego nie zrobię to kto?” przekonywał mnie. Szybko rozeznałem, że te dzieciaki miały zamieszanie w sprawach seksualnych i nie czułem się w tej sytuacji wygodnie.

Na to wszystko nakładała się sytuacja w kościele, do którego chodził, który nie dyscyplinował go ani nie karcił zgodnie ze Słowem Bożym. Pewnie, nie było to łatwe zadanie, z powodu udzielonych mu wcześniej względów, a jego arogancja i osobowość, oraz poczucie prawa do wszystkiego bez oglądania się na innych, wymknęły się spod kontroli. Jego zewnętrzny wygląd i osobowość doprowadziły automatycznie do przekonania, że jest on tym „Nowym Gatunkiem” Bożego przywódcy a może, pomimo swych złych przeczuć, nie chcieli poddawać w wątpliwość jego status quo i wskazywać na oczywiste sprawy, którymi należało się zająć. Ten młodzieniec prowadził ekstrawaganckie uwielbienie i „prorokował” dokładnie tak samo, jak widział, że w jego kościele robią rówieśnicy i pozostawiono go samego.

Było to mniej więcej w tym czasie, gdy postanowiłem w sercu odbudować fundamenty Bożego Słowa w moim życiu. Wiedziałem, że muszę opuścić Listę Eliasza przy pierwszej okazji, więc zacząłem modlić się żarliwie o nową pracę. Gdybym wiedział, jakie czeka mnie błogosławieństwo, po prostu rzuciłbym to.

W miarę jak moje fundamenty i przekonanie zaczęły wzmacniać się, zaczęliśmy się z tym młodym człowiekiem coraz ostrzej sprzeczać. Wskazywałem mu na to, że nie wolno prowadzić takiego życia, jakie prowadzi, i wzywać imienia Jezusa. Zamiast przyznać, że to co robił, było grzechem, usprawiedliwiał i mówił, że „Duch Święty mówi, że to jest OK”. Mówiłem mu, że to NIE był Duch Święty, lecz inny, z piekła. Oczywiście od tego czasu było coraz gorzej, aż do tego stopnia, że nie chcieliśmy go widzieć w pobliżu naszego domu. Uwierzcie mi, kosztowało mnie to bardzo dużo, aby być tak łagodnym i „miłym” jak to tylko możliwe, lecz on odrzucał Boże napomnienie.

W końcu pewnego dnia przyszedł do mnie i powiedział: „Kevin, jestem biseksualny”.

Wiedząc, że ma problemy w tej dziedzinie powiedział: „Taaaa,.. domyśliłem się”.

Wtedy powiedział: „… i Bóg mnie takim stworzył, więc jestem szczęśliwy z tego, kim jestem”.

Na co odpowiedziałem: „Bóg NIE uczynił cię takim! Może coś stało ci się czego nie pamiętasz, lub gdy byłeś młodszy lecz Jezus NIE czyni ludzi biseksualistami czy homoseksualistami, ani żadnymi zboczeńcami tego typu”.

On usprawiedliwiał się również tutaj i mówił: „Duch Święty powiedział mi, że on uczynił mnie w taki sposób i kocha mnie takiego, jaki jestem”.

W tym momencie wiedziałem, że jest stracony. Absolutnie nie miał żadnego szacunku dla Słowa, całkowicie usprawiedliwiał swój grzech i był zdecydowany trzymać się tego. Od tej pory nie rozmawiałem z nim, lecz wiem, że przeprowadził się do innego miasta i jest przebierańcem i biseksem, cały czas przekonany, że „świadczy” innym, chodząc do barów i tańcząc z innymi mężczyznami. Smutno mi w sercu z jego powodu. Idzie do piekła w pełni przekonany, że ma bliską relację z Jezusem.

Rozumiecie, że jest on Docelowym Owocem ruchu, który nie ma szacunku dla całego Słowa Bożego czy świętości. Dzieci dojrzewają, widząc jak rodzice szukają znaków, cudów, chrześcijańskich pokazów, aby ukołysać ludzi (dosł.: christian dog and pony show), widzą w tym wszystkim próżność i hipokryzję, i ostatecznie zwracają się do świata.

Jestem tak samo winny pokazywania tego obdartego przykładu i ciągle zbieram się do kupy. Błagam Boga każdego dnia, aby moje dzieci wydały trwały owoc i jestem szczęśliwy, ponieważ mogę powiedzieć, że zaczyna się on wykształcać. Boże, proszę, nie to trwa!

Część dziewiąta

 

Błogosławieństw i Pokoju

Kevin Kleint

Email: kevin@zionfire.org

 

сайта

Codzienne rozważania_01.05.11

Chip Brogden

„to jedno wiem, że byłem ślepy, a teraz widzę” (Jn 9:25)

To my jesteśmy ludźmi śleponarodzonymi z Jn.9. Tu nie chodzi o to, że możemy się jakoś rozwinąc czy stopniowo dojść do miejsca, gdy zaczniemy coś wiedzieć. On URODZIŁ się ślepy i niczego nie widział oprócz ciemności, dopóki Pan, Światłość tego świata, otworzył mu oczy.

Tak wielu ślepych ludzi ma nadzieję na to, że rozwiną swoje zdolności do wiedzenia dzięki kazaniom, spotkaniom i jeszcze większej ilości nauczania, lecz jedna chwila widzenia jest więcej warta niż tysiąc lat uczenia się.  Lepiej jest siedzieć u stup ignoranta, który widział Pana, niż być  pouczanym przez większość wykształconych nauczycieli biblijnych, którzy pozostają ślepi na Boże rzeczy.

– – – – – –

Share your comments:

http://InfiniteSupply.Org/may1

©2011 InfiniteSupply.Org Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi!

 продвижение сайта