Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Codzienne rozważania_26.02.11

Chip Brogden

„Jako nowo narodzone niemowlęta zapragnijcie nie sfałszowanego duchowego mleka, abyście przez nie wzrastali ku zbawieniu” (1Ptr 2:2).

Gdy zdajemy sobie sprawę z tego, że nie wiemy, wtedy Chrystus staje się nasza Mądrością, abyśmy wiedzieli.

Gdy jesteśmy dziećmi to łatwo nam przychodzi mówić: „wiem, w CO wierzę”. Gdy wyrastamy z dzieciństwa i zaczynamy zmagać się z głębszymi pytaniami i problemami chrześcijańskiej wiary, uczymy się mówić: „wiem DLACZEGO wierzę”. Niemniej ostatecznym doświadczeniem jest być doprowadzonym do miejsca, w którym możemy powiedzieć z przekonaniem: „wiem, KOMU wierzę”. Wiedzieć CO jest początkiem; wiedzieć DLACZEGO – to postęp; wiedzieć KTO – to dojrzałość.

aracer.mobi

Królestwo Niebios_3

John Fenn

Witajcie.

Wychodzenie z tego

Najlepszym sposobem na posegregowanie tego czym są kultura i wartości Królestwa, a czym nie są, jest porównanie, zestawienie obok siebie tego, co Słowo mówi oraz tego, co piszą autorzy Nowego Testamentu ze współczesną kulturą kościelną. Gdy już zostanie to rozdzielone, można szukać ludzi, którzy szanują wartości i kulturę Królestwa.

Weźmiemy pod uwagę pięć elementów Słowo, Uwielbienie, Modlitwę, Społeczność, Ewangelizację

Słowo

Słowo wówczas:

„I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach„.

„nie uchylałem się od zwiastowania wam wszystkiego, co pożyteczne, od nauczania was publicznie i po domach” (Paweł).

„A gdy Piotr miał wejść (do domu Korneliusza), Korneliusz wyszedł mu naprzeciw„.

„I pozostał przez całe dwa lata w wynajętym przez siebie mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzili, głosząc Królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie …”

„Cóż tedy, bracia? Gdy się schodzicie, jeden z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem, inny językami, inny ich wykładem; wszystko to niech będzie ku zbudowaniu” (Dz. 2:42, 20:20, 10:25, 28: 30-31, 1Kor. 14:26).

Widzimy więc, że przywództwo było z ludźmi, w ich domach. Nawet po zakończeniu pisania naszego Nowego Testamentu ciągle uczono Słowa w domach a liderzy przebywali wśród ludu. Gdy schodzili się razem, każdy mógł brać udział, samo uczenie odbywało się przez dyskusje, ponieważ spotykali się w domach.

Słowo dziś: wielkie grupy ludzi zbierają się w audytoriach, gdzie z tygodnia na tydzień jedna osoba jest wyznaczana na rzecznika tego, co Bóg mówi. Jest to jednokierunkowa komunikacja z kazalnicy do ludzi, nie ma dyskusji, nie ma współudziału, żadnej możliwości zadawania pytań czy kwestionowania nauczania.

Wniosek: Widzimy, że Jezus w konsekwentny sposób nauczał ludzi w ich domach, tam, gdzie odbywa się życie, widzimy to również w całej Księdze Dziejów, jest też o tym mowa i myśl wpleciona w pozostałe listy Nowego Testamentu. Tak więc to te spotkania w domach przywódców dzielących się Słowem w małych grupach, których celem była dyskusja, tak samo jak robił to Jezus i przywódcy w Nowym Testamencie należą do kultury królestwa. Jeśli jest inaczej jest to inna kultura i inny zestaw wartości.

Uwielbienie

Uwielbienie wtedy:

„Cóż tedy, bracia? Gdy się schodzicie, jeden z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem, inny językami, inny ich wykładem; ...”.

„I nie upijajcie się winem, które powoduje rozwiązłość, ale bądźcie pełni Ducha, (19) rozmawiając z sobą przez psalmy i hymny, i pieśni duchowne, śpiewając i grając w sercu swoim Panu„.

„Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie; we wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalmy, hymny, pieśni duchowne, wdzięcznie śpiewając Bogu w sercach waszych” (1Kor. 14:26, Ef. 5:18-19, Kol 3:16).

Należy wspomnieć o tym, że pierwotni gospodarze tych domów byli znani Pawłowi, wiemy więc, że to do nich pisał, jak wyżej, że mają śpiewać w czasie spotkań domowych: Justus w Koryncie – Acts 18:7, Akwila & Pryscilla w Efezie – 1Kor. 16:8, 19, Flm. w Kolosach – Flm. w2

Obecnie uwielbienie odbywa się audytoriach prowadzone przez wyselekcjonowanych wokalistów i muzyków stojących przed audiencją, zamiast spotkań domowych jak opisano powyżej.

Obecnie jest tak, że to zespół uwielbienia prowadzi zgromadzenie, zamiast sytuacji, w której to adoracja zgromadzenia JEST uwielbieniem. Uwielbienie jest wyznaczonym „czasem” uwielbienia, zamiast być czymś, co wypływa z serc Bożych ludzi i kończy się wtedy, gdy oni uznają to za właściwe.

Wniosek: Kultura i wartości królestwa to ludzie uwielbiający indywidualnie, jak też w małych grupach w domach, czasami przez znane pieśni jak psalmy i hymny, czasami spontanicznie, gdy ktoś porusza się w swym duchu, bądź gdy grupa w domu jest pobudzona do spontanicznego śpiewania duchowych pieśni.

Modlitwa

Modlitwa wtedy:

„… zabrał z sobą Piotra i Jana, i Jakuba i wszedł na górę, aby się modlić„.

„ I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach„.

„Strzeżono tedy Piotra w więzieniu; zbór zaś modlił się nieustannie za niego do Boga… (aż do czasu uwolnienia go przez anioła) …Gdy sobie to uświadomił, udał się do domu Marii, matki Jana, którego nazywano Markiem, gdzie było wielu zgromadzonych na modlitwie„.

„ wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie, jak sądziliśmy, odbywały się modlitwy,...” (Łk. 9:28, Dz. 2:42, 12: 5,12; 16:13).

Mamy dużo poleceń, aby modlić się językami, za rząd, za siebie nawzajem, za duchowych przywódców i tak dalej, lecz istotą jest tutaj wyraźnie modlitwa indywidualna i wolność w modlitwie razem w małych grupach czy to w domach, czy nad rzeką, czy każdej chwili codziennego życia.

Dziś modlitwa skupiona jest na budynku. Gdy kościół przychodzi na całonocną modlitwę, odbywa się to w budynku, gdy wstawiennicza grupa spotyka się, jest to w budynku. Programy i książki o tym, jak się modlić sprzedają się w tysiącach egzemplarzy, a grupy spotykające się w domach czy gdzieś indziej są często zniechęcane do tego.

Wniosek: System, w którym pastor jest samotnym mężem na szczycie piramidy, wykonującym swoją wolę i kontrolę nad zgromadzeniem, oznacza, że ludzie modlący się poza budynkiem muszą być kontrolowani bądź uważnie obserwowani. W kulturze Królestwa w domach spotykają się ludzie, którzy się znają i kochają nawzajem, cenią, szanują jest znacznie więcej zaufania do Chrystusa w ludziach.

Społeczności/wspólnota

Społeczności/wspólnota wtedy: społeczność tak jak jest nauczana i praktykowana w Nowym Testamencie jest święta. Od Jezusa na przyjęciu weselnym, przez posiłki w domach do domowego 'kościoła’ Nowego Testamentu społeczność jest święta.

Gdy jacyś bardziej aroganccy Koryntianie zjadali swoją, przyniesioną część żywości, zanim pozostali zeszli się do domu Justusa z innym na spotkanie kościoła, a posiłek był częścią tych spotkań Paweł powiedział: „Czy nie macie domów, aby jeść i pić? Albo czy zborem Bożym gardzicie i poniewieracie tymi, którzy nic nie mają? Co mam wam powiedzieć? Czy mam was pochwalić? Nie, za to was nie pochwalam” (1Kor. 11:22).

Społeczność była i jest częścią kultury królestwa. Jest to jedna z przyczyn „wesela Baranka”… wspólne jedzenie, spędzanie czasu na rozmowach, dzielenie się JEST święte w kulturze Królestwa.

Teraz społeczność jest rozważaniem: „Po nabożeństwie będzie społeczność” – jakby 'społeczność’ była kolejnym programem, który należy ująć w planie. Nie da się utrzymać prawdziwej społeczności w audytorium, ponieważ opiera się ona na stałych, rozwijających się i trwających relacjach.

Wniosek: Wartości i kultura Królestwa najlepiej manifestują się w domach, w miejscu pracy, na drogach szybkiego ruchu i pobocznych drogach codziennego życia, a nie po nabożeństwie w czasie wydzielonym na kawę i orzeszki ziemne.

Ewangelizacja

Ewangelizacja wówczas:

Ewangelizacja tak jak nauczał i praktykował Jezus i przywódcy była szeregiem kręgów w kręgach. Najbardziej wewnętrznym kręgiem jest rodzina, jak widzimy w przypadku Andrzeja przedstawiającego swego brata Jezusowi. Następnym kręgiem są przyjaciele/lokalna społeczność, jak to mamy w przypadku Filipa, który przedstawił Jezusowi swego przyjaciela Natanaela. Dalszym kręgiem są współpracownicy: Piotr dzieli się Jezusem ze swymi biznesowymi partnerami: Jakubem i Janem, którzy również zostawiają pracę, aby iść za Jezusem.

Dalej, kolejnym kręgiem są ci, którzy szukają Boga: to jest ci, którzy już wierzą w Boga, lecz nie w Jezusa, jak Lidia z Filipii „która czciła Boga”, lecz jeszcze nie narodziła się na nowo. Do takich ludzi szedł Paweł i dlatego w pierwszej kolejności udawał się do synagog. Szukał tych, którzy już wierzyli w Boga, lecz jeszcze nie w Jezusa. Najbardziej zewnętrznym kręgiem byli obcy, którzy są przyjaźni wobec nas, bądź, jak ich opisał Jezus, ludzie pokoju. Polecono nam, abyśmy, jeśli nasze dzielenie się Panem zostało odrzucone, poszli gdzieś indziej. (Jn. 1:40-48; Lk 5: 3-11; Mt 10: 12-15; Łk 9: 5-9; Dz. 16:14-15; 17:1-2, 10-11; 18:4-8; 19:8-9)

Teraz ewangelista to tytuł przyznawany osobie, która z jakiegoś powodu przeważnie usługuje wierzącym w audytorium, bądź bierze udział w programach „sięgania dalej” (dosł. 'outreach’) aby 'świadczyć” niewierzącym, aby przyprowadzić ich do Pana a następnie do kościoła.

Wniosek: Kultura i wartości Królestwa są skierowane na ludzi, są naturalne, organiczne. To ludzie żyjący jako świadectwo tego, co Chrystus zrobił w ich życiu, następnie na zewnątrz rodzinie, przyjaciołom, współpracownikom, szukającym Boga i otwarci na ludzi pokoju, zgodnie z nauczaniem Jezusa i poszukiwaniami Pawła.

Co teraz zrobić?

Gdy człowiek raz zda sobie sprawę z tego, że kultura Królestwa rezonuje w jego duchu bardziej niż współczesna kultura kościelna, zaczyna się przemiana. Zaczyna kopać w Słowie, następnie szukać na zewnątrz nauczania i ludzi zbliżonych w duchu. Gdy już nastąpi wyłamanie się z kultury kościelnej i przejście do kultury Królestwa należy podjąć zamierzone, celowe działa w dziedzinie relacji. Często zaczyna się od tego, że zaprasza się kogoś na kawę czy wspólny posiłek i czas modlitwy czy uwielbienia. Czasami długie posiłki pomagają w przedyskutowaniu duchowej podróży, którą przeszli i o tym, jak to się zaczęło. Możecie nie wiedzieć o tym, że macie podobne poglądy na wartości Królestwa, dopóki ze się lepiej nie poznacie.

Miej cel, bądź stanowczy. Zmień swoje priorytety tak, aby umieścić na samej górze w priorytetach królestwa ludzi, których szukasz, z którymi chcesz mieć społeczność i chcesz poznać. Proś Ojca, aby skrzyżował ich drogi z twoimi. Ta podróż staje się stylem życia!

Następnym razem dalsze porównania zasad królestwa i znajdowanie tych, którzy są „tego samego ducha”.

Część czwarta

Wiele błogosławieństw

John Fenn

Remember to use

cwowi   @   aol.com

to email me personally, thanks!

deeo

Codzienne rozważania_24.02.11

Chip Brogden

„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo.  Ono było na początku u Boga” (Jn 1:1,2)

Czytając pierwszy rozdział ewangelii Jana odkrywasz obecność Kogoś, kto „na początku” był z Bogiem i równocześnie był Bogiem. Nie będziemy próbować wyjaśniać tego, czego wyjaśnić się nie da, lecz wystarczy powiedzieć, że Słowem, które było z Bogiem i było Bogiem a ostatecznie „stało się ciałem i zamieszkało między nami” (Jn 1:14) jest Pan Jezus Chrystus.

Gdy Bóg stworzył człowieka Słowo mówi, że tchnął w niego dech życia (Rdz. 2:7). Oto  tutaj, Jan stwierdza, że Światłość (Jezus Chrystus) jest Światłością człowieka. O co chodzi? O to, że zanim cokolwiek zostało stworzone, Bóg zawczasu zdecydował, że Wszechświat, i wszystko co w nim, będzie ustanowiony, rządzony i zarządzany przez i dla Jezusa Chrystusa, a Bóg nigdy nie zmienia pierwotnych założeń i zamiarów. To tworzy podstawową zasadę Niebiańskiego Porządku , która z kolei strzeże Nieodpartego Królestwa.

— – – – – –

Share your comments:

http://InfiniteSupply.Org/february24aracer

Wchodzenie do Chwały

Couchey Kriston

Przejście kwantowe

„Enoch chodził z Bogiem, a potem go nie było; ponieważ Bóg zabrał go” (Rdz 5:24). Przygotuj się na kwantowy skok. Termin „przejście kwantowe” pochodzi z fizyki i odnosi się natychmiastowej zmiany jednego stanu energii w inny. Doszliśmy do granicznego punktu, z którego następny krok jest krokiem do chwały Bożej. Gdy wchodzimy do Jego chwały, On wchodzi w nas i objawia nam oraz przez nas istotę natury i autorytetu Bożego. Podobnie jak było z Enochem, nie będzie już więcej widać tych, którzy chodzą z Ojcem, lecz będzie widoczny Chrystus w nich.

Zmiana paradygmatu

Przenosimy się pustyni do Ziemi Obiecanej, od zbierania manny do opływania w mleko i miód, od zaspokojenia do obfitości, od prostego działania w darach do chodzenia w suwerennej Chwale. Sam Pan przychodzi, aby spocząć w chwale w Swoich synach i na nich… „Potem nagle przyjdzie do swej świątyni Pan, którego oczekujecie, to jest anioł przymierza, którego pragniecie. Zaiste, on przyjdzie – mówi Pan Zastępów” (Mal. 3:1).  My jesteśmy tą świątynią. „Chrystus we mnie” jest czymś więcej niż tylko sloganem. On przychodzi w takiej chwale, że wszystko wokół ulegnie zmianie. Zmienią się zasady. Tylko prawda się nie zmieni, lecz jej rozumienie w świetle Jego chwały będzie znacznie bardziej wyraźne.

Gdy wszystko ulegać będzie zmianie, nikt nie będzie się chlubił w Jego obecności, nie będzie już żadnego „jak zwykle”, nie będzie już więcej przyglądających się z dala czy zgadzających się biernie na wszystko. Odchodzi zarozumiałość spośród Jego ludzi, rzeczywistość nieba nawiedza Ziemię a prawa pochodzące z rzeczywistości niebios depczą prawa tego naturalnego świata. Nic nie będzie niemożliwe i nie będzie się gdzie ukryć.

Niebo i Ziemia staną się jednym.

„Przyjdź królestwo twoje, twoja wola niech się stanie jak w niebie tak i na ziemi„. To modlitwa o to, aby w sposobie wyrażania suwerenności Ojca aspekty nieba i ziemi stały się JEDNO. Królestwo Boże nie jest „miejscem” rozumianym z ziemskiej perspektywy jako miejsce i czas w przestrzeni. Jest to ten aspekt Chrystusa, który manifestuje się w ludziach i przez nich. Gdy Jezus powiedział: „Idę przygotować wam miejsce” było to „miejsce” w Nim, w rzeczywistości Ducha. Jest to „siedzenie” w okręgach niebieskich, tam gdzie jesteśmy posadzeni WŁAŚNIE TERAZ.

Jezus powiedział nam, abyśmy modlili się: „Przyjdź królestwo twoje, bądź wola twoja jak w niebie tak i na ziemi„. On już rządzi wszystkim a w niebie Jego wola jest wykonywana doskonale. On przychodzi do Swojej świątyni w pełni po to, abyśmy mogli manifestować na ziemi rzeczywistości Jego panowania w niebie. Nowe Jeruzalem (oblubienica) zstępuje z nieba, co oznacza, że pełnia czasów tych, którzy zasiadają w okręgach niebieskich, którzy są JEDNO z Nim w Duchu, całkowicie pokaże to, co już istnieje w niebie. Niebo zstępuje na ziemię i Jego wola jest wykonywana. On wyniósł nas do miejsc niebieskich, Niebo i ziemia są JEDNO, gdy manifestujemy na ziemi naszą JEDNOŚĆ z Nim w okręgach niebieskich.

Jego celem jest przybliżyć Jego królestwo (miejsce rządów Boga) ludziom, aby było w zasięgu ręki człowieka. Nie znaczy to, że On przychodzi, aby nas zabrać na inne miejsce, my JUŻ zasiadamy na tym miejscu, które dla nas przygotował. On sprawia, że to miejsce w niebie manifestuje się w rzeczywistości ziemi. On jednoczy aspekty nieba z ziemi. Wszystko wokół ma się zmienić i nić już nie będzie takie samo.

Ten ilościowy skok to manifestacja synów podobnych do obrazu ich Ojca. To jest skok ilościowy, to jest zmiana paradygmatu, to jest zmiana. To jest dzień Pański!

W Jego Miłości

Kriston Couchey

продвижение сайта

Codzienne rozważania_23.02.11

Chip Brogden

„Tymczasem Bóg umieścił członki w ciele, każdy z nich tak, jak chciał” (I Kor. 12:18).

Chrześcijanin powinien zdawać sobie sprawę z tego, że, czy to on czy ona, jest unikalnym członkiem Ciała Chrystusa, a nie całym Ciałem naraz. Stanowimy wiele części, które razem składają się na całość. Każdy poszczególny członek ma swój unikalny cel, funkcję i rolę. Odpowiedzialność za Bożą pracę jest podzielona wśród wielu członków.

Nie zostaliśmy powołani do tego, aby być wszystkim dla wszystkich ludzi. Bóg umieszcza każdą osobę w Ciele Chrystusa tak, jak Jemu się podoba i to On jest tym, który posyła nas. Nie wysyłamy się sami. Nie określamy tego, co chcemy robić. Nie analizujemy sytuacji naszym ograniczonym rozumem i nie podajemy rozwiązania. To Głowa decyduje o tym, co ma być wykonane a członki po prostu to wykonują.

продвижение

Codzienne rozważania_22.02.11

Brogden Chip

„Gdzie jest wiara wasza?” (Łk. 8:25ff).

Czym jest wiara? Czy jest duchową mocą? Czy jest stwórczą siłą? Czy jest jakimś specjalnym darem Bożym, czymś, co musimy sami rozwinąć? Według Biblii wiara jest to po prostu wierzenie w to, że Bóg jest Tym, kim On mówi, że jest i ufanie mu, że ON zrobi to, co mówi, że zrobi. Gdy Jezus pyta: „Gdzie wiara wasza?”, mówi: „Czyż nie ufacie Mi?”. Jestem przekonany, że mamy mnóstwo wiary. Problem jest taki, że mamy wiarę we wszystkie złe rzeczy.

Gdzie jest twoja wiara. W siebie? W innych ludzi? Czy ufasz tylko temu, co możesz zobaczyć, usłyszeć, doświadczyć, czy będziesz śmiał ufać Komuś, kogo nie możesz zobaczyć? Wiara w to, co niemożliwe powoduje, że staje się ono możliwe.

продвижение сайта

Marchewki i kije

Steven Hill

Przyszedł do mnie ktoś, kto był razem z 7000 uczestników na konferencji, gdzie powiedziano im, że jeśli chcą „poruszać się w cudach i znakach to muszą się modlić trzy godziny dziennie”. Wypowiadanie się przeciwko tej propozycji może wyglądać na sprzeciwianie się modlitwie, więc to co powiem, może być jak plucie pod wiatr, niemniej jednak, ruszamy.

Kiedy zaczniemy dostrzegać to, że nie jesteśmy okultystami manipulującymi bogiem przy pomocy naszej duchowej technologii. Socjologiczna definicja magii to próbowanie manipulowania bóstwem przez rytuał! Co więc z tym modleniem się przez trzy godziny. Dlaczego by nie trzy godziny, trzy minuty i trzy sekundy? Trzy razy po trzy to byłaby rzeczywiście święta liczba! Czy trzy godziny to jakaś magiczna ilość, która ma przekonać Boga, aby zrobił coś, czego On tak naprawdę nie chce robić? Co taka głupota mówi o obrazie Boga? W przypowieści o wytrwałej wdowie (Łk. 18:1-8) nie chodzi o to, że mamy być jak wdowa, ponieważ Bóg jest jak niesprawiedliwy sędzia, lecz o to, że Bóg NIE jest podobny do niesprawiedliwego sędziego, lecz chętnie wysłuchuje i szybko działa.

19 rozdział Dziejów Apostolskich nie mówi, że Bóg czynił niezwykłe cuda przez ręce Pawła, ponieważ ten modlił się trzy godziny dziennie. Tak naprawdę to Paweł poucza nas, abyśmy modlili się nieustannie i wygląda na to, że chodziło o strumień płynący z serca. Brzmi to tak, jakby chodziło skupienie się serca na Nim zawsze i wszędzie i oddawanie Jemu uczuć serca. Nie wygląda to na wypełnianie trzech godziny duchowym gadaniem głupot. Nie jesteśmy umieszczenie w godzinach, lecz budujemy relację, nie mamy wypełniać czasu, lecz tworzyć go. Nie spędzamy godzin – budujemy relację; nie wypełniamy czasu – kreujemy go. (Dosł.: We are not putting in hours, we are building a relationship. We are not filling time, we are creating it.)

Poza tym, nikt z tych ludzi na platformie, pokrzykujących 'amen’ w odpowiedzi na ten nonsens nie modli się trzy godziny dziennie. A jeśliby ktoś to robił, po czym mówił o tym, to już otrzymuje swoją zapłatę. Jezus miał wiele do powiedzenia o ludziach, którzy modlą się publicznie długie godziny. Jego przykazaniem było modlić się w ukryciu, aby Bóg mógł odpłacić otwarcie.

Po co jeździmy na takie zdarzenia i płacimy za to, abyśmy czuli się winni i bezużyteczni, bo nie modlimy się trzy godziny dziennie? To jest bardzo proste. Gdyby były tam głoszone: chwała łaski Chrystusa; bogactwo zamieszkiwania Chrystusa w nas; skończone dzieło Chrystusa na krzyżu; wejście do odpocznienia i zaprzestania uczynków własnych, jeśli ludziom dano by zrozumieć ich pełnię doskonałości i wolność w Chrystusie, wtedy mogliby wyjść i czynić znaki i cuda i nie wracać na następną konferencję. Niemniej, jeśli dano im poczucie winy i bezużyteczności, to wrócą na następną rundę, aby uczyć się tego, co jeszcze muszą robić, aby czynić dzieła Boże. Wrócą na następną rundę udzielania przez namaszczonych. Wrócą z następną rundą ofiar.

To jest system osła, marchewki i kija.

Marchewką są znaki i cuda, i służba na platformie.

Kijem jest wina z powodu modlenia się za mało.

Kiedy Ciało Chrystusa zda sobie sprawę z tego, że nie jest osłem?

Czynimy dzieła Chrystusa ponieważ jesteśmy Jego ciałem, napełnionym Jego Duchem, błogosławionym przez Jego Ojca.

Wszelkiego błogosławieństwa

Steve & Marilyn

aracer