Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Wizja poszkodowanych owiec

’Doorkeeper’

25 lat temu Pan dał mi wizję Jego owczarni (kościoła). Staliśmy z Jezusem na górze przyglądając się licznym owcom. Jak daleko mogłem sięgnąć wzrokiem były owce. Na pierwszy rzut oka wyglądały na białe, silne i zdrowe.

Spojrzałem wstecz na Jezusa, lecz On proponował mi dalsze patrzenie na owce. Tym razem były brudne, chude, słabe i miały pełno owadów w oczach, uszach i nosach. Pan powiedział: „ten pierwszy obraz pokazuje jak wielu moich pastorów widzi Moje owce, a ten drugi pokazuje, jak Ja je widzę”.

W 1998 roku Pan ponownie pokazał mi owczarnię (kościół); tym razem owce wyglądały jeszcze gorzej, niektóre z nich leżały na boku a ja schylałem się nad jedną z tych leżących. (Gdy owca upadnie w ten sposób to, jeśli jej ktoś nie pomoże się podnieść, zdycha.) Zostałem przytłoczony ogromnymi potrzebami wewnątrz kościoła i Pan powiedział do mnie, że nie jestem odpowiedzialny za to, aby pomóc wszystkim owcom, tylko tym, które on przyprowadzi na tyle blisko do mnie. Od chwili, gdy Pan powołał mnie 50 lat temu, jest we mnie ten ciężar i wołanie Ducha Świętego we wstawiennictwie, aby pochłaniająca pasja dla Jezusa i Jego Sprawiedliwości wróciły do kościoła. Tak wielu zwyczajnie zabawia się nie zdając sobie sprawy z tego, w jak wielkim są niebezpieczeństwie.

Chciałbym dokończyć to, co Pan powiedział po tej ostatniej wizji krwawiących owiec, które były tak bardzo poranione, że niektóre umierały,… Jezus powiedział: „Wielu moich pasterzy wykorzystało rózgę i laskę, które zostały im dane, aby prowadzić owce, do bicia i ranienia ich”.

Wierzę w to, że Oblubienica jest w procesie uzdrawiania i wzmacniania jej przez Prawdę, którą Pan posyła przez prawdziwy proroczy głos wśród Swego ludu. W religii jest tak wielu poranionych i wykorzystanych, że Pan posyła wojowników zarówno w fizycznym wymiarze jak i we wstawiennictwie, którzy będą ratować i przynosić uzdrowienie. On słyszy płacz Swych drogocennych owiec, które stały się ofiarami religii i jej najemców,.. nie wszyscy są najemcami, niektórzy rzeczywiście chcą służyć Jezusowi, lecz tak bardzo zostali zindoktrynowani stworzoną przez ludzi religią, że jest to wszystko, co znają.

Please comment on this vision at the website below-

http://www.johnthebaptisttv.com/

раскрутка

Osądzenie proroctwa

Kriston Couchey

Wszyscy mogą prorokować

A co do proroków, to niech mówią dwaj albo trzej, a inni niech osądzają; lecz jeśliby ktoś z siedzących otrzymał objawienie, pierwszy niech milczy, wszyscy bowiem możecie kolejno prorokować, aby się wszyscy czegoś nauczyli i wszyscy zachęty doznali…” ~Paweł~

Jestem zdumiony tym, jak obficie Ojciec mówi proroczo przez zgromadzenie wierzących i przez ludzi, którym daje przesłanie dla Swego kościoła. Powiedziałbym, generalnie, że większość proroctw jest w swej istocie prawdziwa. Moim wielkim pragnieniem jest, aby kościół jeszcze bardziej funkcjonował w darze proroctwa, ponieważ POTRZEBUJEMY czystego słowa Pana. Polecenie, aby osądzać proroctwo nie ma na celu zakazania czy ograniczania go, a zostało dane, aby inni mogli wyjaśnić i rozeznać słowo Bożemu i dać pełne zrozumienie tego, co Bóg mówi, równocześnie rozpoznając mieszaninę, która zamula i zmienia słowo Pańskie. Osądzanie czy inaczej rozeznawanie proroctwa nie ma na celu potępienia czy osądzania prorokującego, lecz ma za zadanie pomóc ciału zrozumieć, co Bóg mówi, a czego nie mówi.

Jeśli jesteś podobny do mnie to już przeczytałeś i usłyszałeś tysiące proroctw. Nakazuje nam się osądzać proroctwa dlatego, że prorokujący nie zawsze ma pełne zrozumienie motywacji Pana stojących za danym objawieniem. Brak dojrzałości czy zrozumienia mogą zmienić znaczenie czystego słowa od Boga i mogą wymieszać z nim własne opinie, doktrynalne błędy, osobiste interesy itp.

Autorytet do prorokowania

Wszyscy mogą prorokować, co Pan mówi. Wielu przekazuje proroctwo pochodzące od Pana, lecz nie mają autorytetu, aby je wypowiadać ponieważ nie mają do tego serca Pańskiego. W takim przypadku to, co dodano do proroctwa może być bardziej niszczące niż pomocne. Na przykład: wiele lat temu prowadziłem uwielbienie w pewnym kościele i Ojciec powiedział do mnie, abym odszedł i udał się na pustynię. Powiedział mi również, że ten kościół niemal całkowicie zniknie, zanim znowu zacznie wzrastać. Mówiąc o sowim odejściu, podzieliłem się też z gniewem proroctwem o kurczeniu się zboru w taki sposób który zranił i uraził pastora. Wynik był taki, że proroctwo spowodowało zranienie i urazę, zamiast doprowadzić do złamania. To złamania Bóg chce w tym bezpłodnym dla społeczności czasie. Autorytet do prorokowania w swej istocie ma w sobie miłość do ludzi. Jeśli kogoś nie kochasz, to idziesz na kompromis w prorokowaniu, nawet jeśli słyszałeś wyraźnie Pana w jakiejś sprawie.

Proroctwo będące wynikiem urazy

Łatwo jest w imieniu Pana wypuścić z siebie frustrację. Jednym z największych źródeł fałszywego i skażonego proroctwa jest uraza. Odrzucam i dokładnie osądzam proroctwo, jeśli czuję nie rozwiązany problem urazy. Na przykład: wielu przepowiadających zniszczenie instytucjonalnego kościoła i jego ludzi ciągle nosi zgorzknienie wobec tych, którzy ich zranili w nim tym. O ile Bóg niszczy system religijny w instytucjonalnym kościele, Bóg niszczy system, a kocha ludzi. Będą tacy, którzy nie przyjmą zmian i padną razem z systemem, lecz cieszymy się upadkiem Babilonu (demonicznego systemu), a nie zniszczeniem złych.

Taka mikstura urazy często zdarza się w proroctwie o znaczeniu politycznym, narodowym czy globalnym. Ludzie mają zwyczaj prorokować swoje własne podlądy, jeśli nie postanowili odpocząć w Panu w jakiejś szczególnej dziedzinie. Łatwo jest prorokować ciemność i mrok, gdy jesteś zły na jakiegoś politycznego przywódcę czy obrażony na kraj, który sprzeciwia krajowi, który kochasz. Jeśli jesteś obrażony na islam to łatwo jest prorokować raczej śmierć Bin Ladena niż zbawienie muzułmanów. Zgorszenie jest pułapką, która niszczy i wykrzywia proroctwo. Problemem Jonasza nie było to, że był zbyt uparty, aby iść do Niniwy, lecz to, że był urażony i zły z powodu zła popełnianego przez ludzi w tym mieści. Nawet, gdy już był posłuszny, nie chciał, aby Bóg przebaczył tym ludziom, chciał ich śmierci.

Dodawanie osobistego zrozumienia do proroctwa

Znam to, sam to robiłem i widziałem wiele razy. Bóg mówi jakieś wspaniałe słowo, które może zawierać się w jednym zdaniu. Dodaje się do tego długie dodatki, które promują ulubione doktryny bądź interpretują je na podstawie osobistego doświadczenia. To, co się dodaje może nie być złe, lecz nie zawsze jest to z Boga.

Schlebiania przez proroctwo

Proroctwo może być przekazywane po to, aby napompować ludzi czy organizacje. Takie proroctwa są skażone pragnieniem przypodobania się człowiekowi i podnoszą status prorokującego w oczach tych, którym się prorokuje.

Kontrolowanie przez proroctwo

Niektóre proroctwa wymagają poddania się jakiemuś liderowi, kościołowi, sieci czy organizacji. Takie proroctwo jest skażone kontrolą i może być powiedziane z WIELU różnych motywacji, zaczynając od pastora plamiącego proroctwo informacją przekazywaną z uprzedzeniem czasu prorokowi „buntowniczego” zgromadzenia, aż do proroka, który po prostu nie rozumie prawdziwej natury duchowego autorytetu.

Prorokowanie fałszywych doktryn

Współcześnie proroctwo jest bardzo zanieczyszczane fałszywymi doktrynami. U źródła wielu proroctw jest religijne myślenie. Religijność nie dyskwalifikuje nikogo od otrzymania proroctwa od Boga, lecz znaczy, że proroctwo będzie mieszaniną i zabarwione błędnym doktrynalnym zrozumieniem.

Prorocze objawienie.

Są też inne źródła fałszywego czy mieszanego proroctwa, które mogą się pojawiać w proroczym świecie, lecz źródłem prawdziwego proroczego objawienia jest Osoba Pana Jezusa Chrystusa. Świadectwem Jezusa jest duch proroczy. Objawienie Ducha Świętego świadczy o naturze Chrystusa i Jego autorytecie. Jedynym środkiem prawdziwego osądzenia i rozeznania proroctw jest poznanie Jezusa Chrystusa takiego, jakim On jest, ponieważ duch Proroctwa znajduje się w świadectwie o tym, kim On jest.

Osobiście osądzam proroctwo po tym, co On objawia mi personalnie o Sobie i Jego naturze a co On objawia o Sobie zawsze jest do sprawdzenia w Piśmie. W miarę im lepiej poznajemy Jego naturę i drogi, uczymy się rozpoznawać, co pochodzi od Niego, a co nie. Modlę się o to, abyście słyszeli i czytali proroctwa, którymi będzie zbudowani i sprowokowani, gdy Pan mówi. Modlę się również o to, abyście umieli rozeznawać różnice między tym, co Bóg mówi, a tym co jest z człowieka.

W Jego Miłości

Kriston Couchey

Osądzenie proroctwa

Kriston Couchey

Wszyscy mogą prorokować

„A co do proroków, to niech mówią dwaj albo trzej, a inni niech osądzają; lecz jeśliby ktoś z siedzących otrzymał objawienie, pierwszy niech milczy, wszyscy bowiem możecie kolejno prorokować, aby się wszyscy czegoś nauczyli i wszyscy zachęty doznali…” ~Paweł~

Jestem zdumiony tym, jak obficie Ojciec mówi proroczo przez zgromadzenie wierzących i przez ludzi, którym daje przesłanie dla Swego kościoła. Powiedziałbym, generalnie, że większość proroctw jest w swej istocie prawdziwa. Moim wielkim pragnieniem jest, aby kościół jeszcze bardziej funkcjonował w darze proroctwa, ponieważ POTRZEBUJEMY czystego słowa Pana. Polecenie, aby osądzać proroctwo nie ma na celu zakazania czy ograniczania go, a zostało dane, aby inni mogli wyjaśnić i rozeznać słowo Bożemu i dać pełne zrozumienie tego, co Bóg mówi, równocześnie rozpoznając mieszaninę, która zamula i zmienia słowo Pańskie. Osądzanie czy inaczej rozeznawanie proroctwa nie ma na celu potępienia czy osądzania prorokującego, lecz ma za zadanie pomóc ciału zrozumieć, co Bóg mówi, a czego nie mówi.

Jeśli jesteś podobny do mnie to już przeczytałeś i usłyszałeś tysiące proroctw. Nakazuje nam się osądzać proroctwa dlatego, że prorokujący nie zawsze ma pełne zrozumienie motywacji Pana stojących za danym objawieniem. Brak dojrzałości czy zrozumienia mogą zmienić znaczenie czystego słowa od Boga i mogą wymieszać z nim własne opinie, doktrynalne błędy, osobiste interesy itp.

Autorytet do prorokowania

Wszyscy mogą prorokować, co Pan mówi. Wielu przekazuje proroctwo pochodzące od Pana, lecz nie mają autorytetu, aby je wypowiadać ponieważ nie mają do tego serca Pańskiego. W takim przypadku to, co dodano do proroctwa może być bardziej niszczące niż pomocne. Na przykład: wiele lat temu prowadziłem uwielbienie w pewnym kościele i Ojciec powiedział do mnie, abym odszedł i udał się na pustynię. Powiedział mi również, że ten kościół niemal całkowicie zniknie, zanim znowu zacznie wzrastać. Mówiąc o sowim odejściu, podzieliłem się też z gniewem proroctwem o kurczeniu się zboru w taki sposób który zranił i uraził pastora. Wynik był taki, że proroctwo spowodowało zranienie i urazę, zamiast doprowadzić do złamania. To złamania Bóg chce w tym bezpłodnym dla społeczności czasie. Autorytet do prorokowania w swej istocie ma w sobie miłość do ludzi. Jeśli kogoś nie kochasz, to idziesz na kompromis w prorokowaniu, nawet jeśli słyszałeś wyraźnie Pana w jakiejś sprawie.

Proroctwo będące wynikiem urazy

Łatwo jest w imieniu Pana wypuścić z siebie frustrację. Jednym z największych źródeł fałszywego i skażonego proroctwa jest uraza. Odrzucam i dokładnie osądzam proroctwo, jeśli czuję nie rozwiązany problem urazy. Na przykład: wielu przepowiadających zniszczenie instytucjonalnego kościoła i jego ludzi ciągle nosi zgorzknienie wobec tych, którzy ich zranili w nim tym. O ile Bóg niszczy system religijny w instytucjonalnym kościele, Bóg niszczy system, a kocha ludzi. Będą tacy, którzy nie przyjmą zmian i padną razem z systemem, lecz cieszymy się upadkiem Babilonu (demonicznego systemu), a nie zniszczeniem złych.

Taka mikstura urazy często zdarza się w proroctwie o znaczeniu politycznym, narodowym czy globalnym. Ludzie mają zwyczaj prorokować swoje własne podlądy, jeśli nie postanowili odpocząć w Panu w jakiejś szczególnej dziedzinie. Łatwo jest prorokować ciemność i mrok, gdy jesteś zły na jakiegoś politycznego przywódcę czy obrażony na kraj, który sprzeciwia krajowi, który kochasz. Jeśli jesteś obrażony na islam to łatwo jest prorokować raczej śmierć Bin Ladena niż zbawienie muzułmanów. Zgorszenie jest pułapką, która niszczy i wykrzywia proroctwo. Problemem Jonasza nie było to, że był zbyt uparty, aby iść do Niniwy, lecz to, że był urażony i zły z powodu zła popełnianego przez ludzi w tym mieści. Nawet, gdy już był posłuszny, nie chciał, aby Bóg przebaczył tym ludziom, chciał ich śmierci.

Dodawanie osobistego zrozumienia do proroctwa

Znam to, sam to robiłem i widziałem wiele razy. Bóg mówi jakieś wspaniałe słowo, które może zawierać się w jednym zdaniu. Dodaje się do tego długie dodatki, które promują ulubione doktryny bądź interpretują je na podstawie osobistego doświadczenia. To, co się dodaje może nie być złe, lecz nie zawsze jest to z Boga.

Schlebiania przez proroctwo

Proroctwo może być przekazywane po to, aby napompować ludzi czy organizacje. Takie proroctwa są skażone pragnieniem przypodobania się człowiekowi i podnoszą status prorokującego w oczach tych, którym się prorokuje.

Kontrolowanie przez proroctwo

Niektóre proroctwa wymagają poddania się jakiemuś liderowi, kościołowi, sieci czy organizacji. Takie proroctwo jest skażone kontrolą i może być powiedziane z WIELU różnych motywacji, zaczynając od pastora plamiącego proroctwo informacją przekazywaną z uprzedzeniem czasu prorokowi „buntowniczego” zgromadzenia, aż do proroka, który po prostu nie rozumie prawdziwej natury duchowego autorytetu.

Prorokowanie fałszywych doktryn

Współcześnie proroctwo jest bardzo zanieczyszczane fałszywymi doktrynami. U źródła wielu proroctw jest religijne myślenie. Religijność nie dyskwalifikuje nikogo od otrzymania proroctwa od Boga, lecz znaczy, że proroctwo będzie mieszaniną i zabarwione błędnym doktrynalnym zrozumieniem.

Prorocze objawienie.

Są też inne źródła fałszywego czy mieszanego proroctwa, które mogą się pojawiać w proroczym świecie, lecz źródłem prawdziwego proroczego objawienia jest Osoba Pana Jezusa Chrystusa. Świadectwem Jezusa jest duch proroczy. Objawienie Ducha Świętego świadczy o naturze Chrystusa i Jego autorytecie. Jedynym środkiem prawdziwego osądzenia i rozeznania proroctw jest poznanie Jezusa Chrystusa takiego, jakim On jest, ponieważ duch Proroctwa znajduje się w świadectwie o tym, kim On jest.

Osobiście osądzam proroctwo po tym, co On objawia mi personalnie o Sobie i Jego naturze a co On objawia o Sobie zawsze jest do sprawdzenia w Piśmie. W miarę im lepiej poznajemy Jego naturę i drogi, uczymy się rozpoznawać, co pochodzi od Niego, a co nie. Modlę się o to, abyście słyszeli i czytali proroctwa, którymi będzie zbudowani i sprowokowani, gdy Pan mówi. Modlę się również o to, abyście umieli rozeznawać różnice między tym, co Bóg mówi, a tym co jest z człowieka.

W Jego Miłości

Kriston Couchey

http://my.opera.com/Boanerges/blog/

aracer.mobi

Wizja: Oblubienica opuszcza chrześcijaństwo

Wizja Wayne’a Thomasa.

Poniższa wizja jest prawdopodobnie jedną z najpowszechniej znanych spośród tych, które wyszły z Nowej Zelandii. Jest to kluczowa wizja, która została rozpoznana i jest czytana całym świecie. Została dana Wayne’owi Thomas pod koniec roku 1993. Powiedział mi, że była to wizja o największej mocy, z tych, które otrzymał.

A.Strom

WIZJA OBLUBIENICY OPUSZCZAJĄCEJ CHRZEŚCIJAŃSTWO

Wayne Thomas.

W zasadzie było to scena z tradycyjnego ślubu. Promieniująca piękna Oblubienica akurat wyszła z katedry i stała na zewnątrz na górnym stopniu. Powiedziano Waynowi, że Oblubienica OPUSZCZA CHRZEŚCIJAŃSTWO (I WSZYSTKO, CO Z NIM SIĘ WIĄŻE) NA ZAWSZE, pozostawiając system 'kościelny’ za sobą. Oblubieniec (którym był Jezus) wziął ją pod ramie, aby ją poprowadzić w dół i dumnie pokazać Swoją piękną Oblubienicę całemu światu.

W katedrze nadal pozostali wszyscy krewni (różnie 'strumienie’ i denominacje kościoła jaki znamy?) Nagle, gdy jeszcze Oblubienica znajdowała się na tym górnym stopniu, jakaś niewidzialna ręka dała jej piękną lilię (która została wyrwana z korzeniami). To był jej ślubny 'bukiet’ (przyobleczenie na czasy ostatnie?) i z jakiegoś powodu dano jej go raczej późno. Odrzuciła go za siebie i ktoś z krewnych znajdujących się w kościele, kto obserwował ją z wielką zazdrością i zdumieniem, złapał go. Wydaje się, że dwoje ludzi złapało ten bukiet w związku z czym powstała niezgoda i przepychanki po to, aby być blisko Oblubienicy, albo żeby dorwać się do bukietu. Wtedy Oblubieniec sprowadził Oblubienicę po schodach, potem dalej przez gęsty tłum wiwatujących ludzi, którzy wcześniej nie mogli dostać się do katedry. Później w tej wizji pokazano Waynowi, że szczęśliwa para, gdy już przeszła przez ten ogromny ścisk, została zabrana na miodowy miesiąc, który miał trwać 1000 lat.

Jakiś czas później Wayne poczynił następujący komentarz do tej wizji: „Pan podkreślił mi te rzeczy: jak bardzo Oblubienica kocha Oblubieńca, oraz fakt, że jest czysta i święta, a w tym obrazie życiowe problemy są daleko poza nią. Tłumy stojący na zewnątrz dostrzega tą intymną miłość między nimi i to, że żadne życiowe ciężary nie powstrzymują jej przed wyrażaniem miłości. Zostawia za sobą gości, aby handryczyli się o bukiet, i pragnienie aby dzielić się miłością z tłumem na zewnątrz jest oczywiste.

„Walczący ze sobą goście weselni to ci w kościele, których ambicje sięgają po tytułu, aby robić wrażenie na ciele i pochłonięci są szukaniem darów (bukietowego namaszczenia), zamiast Dawcy. Zaangażowani są w wielkie plany i polityki w kościele i uwielbiają 'komfort’. To ci, którzy zbliżają się do Prawdy, lecz nie chcą żyć zgodnie z prawdą.

„Oblubienica – zostawiająca gości za sobą – to chrześcijanie szukający prawdy wyłącznie w Jezusie bez względu na koszty, niedopuszczający do kompromisu i szukający Jezusa na pierwszym miejscu, bardziej niż ludzkiej chwały”.

– – – – – – – – – – – – – –

Komentarz Adrew Strom’a: Mamy w tej wizji kilka bardzo szokujących znaczeń, lecz całość zgadza się tak bardzo z tym, co Bóg w ostatnich lata mówił tj.: WIELKA REFORMACJA, nie tylko Przebudzenie. Co mamy z tym zrobić, że OBLUBIENICA OPUŚCI „SYSTEM KOŚCIELNY” NA ZAWSZE??

Czy zgadza się to z Pismem? Czy ma to sens? Czy jest możliwe?

Przebudzenie Księgi Dziejów, przebudzenia Wesley’a, Whitefield’a, Cane Ridge, wczesnej Armii Zbawienia i oczywiście przede wszystkim osobista służba Jezusa to były masowe „zewnętrzne” działania Boga. Czy to możliwe, że wskazują one na sposób w jaki mamy świadczyć naszemu własnemu pokoleniu?

Please comment on this at the following website:

http://www.johnthebaptisttv.com/

сайт

Pokonywanie kłamstwa

Kriston Couchey

Sen o wiezieniu i mieście

Pan dał mi sen. Wydawało mi się, że trwał całą noc. W tym śnie byłem w więzieniu, kierowanym przez silnego złego mężczyznę i jego mocarza. Wszyscy, ze mną włącznie, bali się go i jego ludzi, którzy czyli zło, aby dręczyć i niszczyć ludzi, których złapali. Widziałem jednego z tych mocarzy, który był bardzo silny, lecz kulawy i nie mógł chodzić. Poruszał się po korytarzach więzienia popychając się rękoma i nie mógł mnie dotknąć jeśli nie podszedłem do niego i nie mógł mnie złapać. Wszyscy uciekaliśmy w strachu. Po uciecze i ukrywaniu się w ciemnych korytarzach wkradłem się do jakiegoś miasta, które, jak sądziłem, też było otoczone przez więzienie, lub stanowiło jego część. Miasto było niemalże puste, ponieważ większość ludzi siedziała przestraszonych w więzieniu, aby nie prowokować złego człowieka. Pomimo że znajdowałem się w mieście, dalej bałem się, że zły przyjdzie i dorwie mnie, wierząc, że również w mieście panowały więzienne zasady.

Znalazłem tam bezpieczne miejsce zbudowane przez cieślę. Mogłem tam odpocząć i wyzdrowieć z zadanych ran. Ruszyłem z powrotem do więzienia, aby zobaczyć co tam się działo i przekonałem się, że to miasto wcale nie było otoczone przez więzienie, ani nie było jego częścią, lecz znajdowało się obok więzienia. Poszedłem do więzienia i byli tam dobrzy lecz straszni mężczyźni, którzy pilnowali bramy i starali troszczyć się o ludzi. Gdy zdecydowałem się wrócić do miasta, pozwolili mi na to, bojąc się jednak, że siłacze złapią ich na tym, lecz nikt z nich nie przyszedł. Nigdy nie widziałem, aby jakiś siłacz wszedł do miasta, a jednak bałem się ich. Po jakimś czasie, innym mężczyzna wszedł odpocząć i wyleczyć się z ran do tego miejsca, gdzie się zatrzymałem. Pod koniec snu dużo dzieci weszło do tego pomieszczenia.

Znaczenie

Więzienie to świat i jego sposoby. Przeciwnik to diabeł i jego aniołowie. Ci już zostali zranieni (pokonani), nie mają mocy zranić nikogo, dopóki ludzie nie znajdą się w ich zasięgu. W tym śnie ludzie biegali i ukrywali się w strachu przed złym i tego, co robił. Ludzie utkwili w światowym życiu i systemach, bojąc się mocy diabła.

Miastem jest Nowe Jeruzalem i jest to miasto, które Bóg przygotowuje, duchowe miejsce zamieszkania Boga z człowiekiem. Jest to miejsce odpocznienia i uzdrowienia, które dla nas buduje Chrystus, aby tam zamieszkać. Przywódcy strzegący bram więzienia to byli przywódcy w kościele, którzy ciągle działają zgodnie ze sposobami świata (więzienie) i boją się diabła i jego działań. Stało się później w tym śnie jasne, że przeciwnik nie miał żadnej mocy w mieście i nie mógł do niego wejść. To więzienie (świat) również nie otaczało miasta ani nie miało nad nim żadnej władzy. Wszyscy wierzyliśmy w kłamstwa na temat diabła i władzy jaką rzekomo ma nad nami. Jedyne co nas trzyma w strachu to kłamstwo. Ostatecznie dzieci Boże zaczną wchodzić do miasta i znajdować odpocznienie i uzdrowienie.

Kto tu rządzi?

Przyglądanie się kartom historii może prowadzić do zwątpienia w to czy Bóg kontroluje sprawy, czy to przeciwnik już wygrał. Wielu twierdzących, że znają Boga ma taką perspektywę, że sytuację kontroluje diabeł, a Bóg odpowiada na modlitwy tylko wtedy, gdy usilnie błagamy Go o to, aby coś zrobił z więzami ludzkości. Są też grupy mężczyzn i kobiet wołających we wstawiennictwie, strącających diabły i oczekujących na to, że Bóg poruszy swoją ręką i okaże miłosierdzie ziemi.

Lecz Bóg JUŻ poruszył swoją prawicą na rzeczy ziemi w Chrystusie Jezusie. On dokończył swego dzieła rzeczywiście przywracając ludzi do Siebie i do siebie nawzajem. My nie czekamy na Boga, to Bóg czeka na nas, aż przestaniemy wierzyć kłamstwom i zaczniemy chodzić w wierze, aby dokończyć dzieła Jezusa Chrystusa. Najbardziej konieczne wstawiennictwo jakiego trzeba się podjąć to łamanie kłamstw złego w sercach i umysłach Bożych ludzi. Przeciwnik już został pokonany, Bóg idzie przed nami i oczekuje aż ruszymy w wierze i podejmiemy Jego zwycięstwo.

Zwycięska wiara

Pan sam pójdzie przed tobą i będzie z tobą. Nie zawiedzie i nie opuści cię; nie bój się więc i nie trwóż się!” słowa Możesza do Jozuego.1

Izraelici nie weszli do Ziemi Obiecanej przez 40 lat ponieważ uwierzyli, że pokonają ich giganci, a co ważniejsze, nie uwierzyli, że Bóg był z nimi i że już dał im zwycięstwo. Teraz jest czas na to, aby nowe pokolenie zajęło Ziemię. Mentalność niewolnika z przeszłości ustępuje miejsca mentalności synostwa, wynikającej ze znajomości prawdy i, co ważniejsze, poznania swego Ojca. Ojciec szuka tych, którzy wierzą Mu i chodzą w wolności, którą On już dał. Przeciwnik nie ma już więcej władzy, ponieważ nie udzielamy mu jej przez naszą niewiarę i nieposłuszeństwo Panu. Jest czas na wielką wiarę i posłuszeństwo, które manifestują doskonałe zwycięstwo dzieła Jezusa. On chce, abyśmy manifestowali światu zdobyte przez Niego zwycięstwo.

W Jego miłości

Kriston Couchey

раскрутка сайта

Jak apostolska odwaga przemienia peruwiańską dżunglę

15 września 2010

Pokorna para misjonarzy z Peru, Jaime i Telma Gomes, pokazali mi w tym tygodniu co to znaczy z pasją podchodzić do Chrystusa.

Peruwiański nauczyciel Jaime Gomez wraz z żoną, Telmą, oddali swoje serca Jezusowi w 1969 roku dzięki działalności baptystycznych misjonarzy, którzy przyjechali ze Stanów Zjednoczonych do amazońskiego miasta Jurimaguas. Po swym nawróceni Jaime odczuł silne powołanie do służby, choć wiedział, że nie ma mocy do tego, aby być świadkiem. Bez jakichkolwiek zielonoświątkowych wpływów otrzymał od Boga wskazówki, że może zostać ochrzczony w Duchu Świętym. Po kilku latach, gdy zobaczył w wizji, jak Bóg dotyka jego ust, Jaimy został pokonany niebiańską mocą. „Mówił językami sześć dni z kolei” -powiedziała mi jego żona w wywiadzie w Tarapoto, mieście na północy Peru, gdzie Gomezowie zaczęli swoją służbę zakładania kościołów.

Aby dotrzeć do Santa Sofia, Gomezowie wraz z grupą musieli dwa dni podróżować łodzią przez dżungle pełne tarantuli, aligatorów, wężów, piranii, wielkich nietoperzy i chmar moskitów.

Dziś 'Smyrna of Peru Christian Mission Association’ ma 160 kościołów, wiele z nich w trudnych do zdobycia wioskach peruwiańskiej, amazońskiej puszy. Sami Gomezowie, obecnie po sześćdziesiątce, pokazują nam Południową Ameryką jako przykład autentycznej apostolskiej odwagi w czasie, gdy my, w Płn. Ameryce cierpimy na wyraźny brak gorliwości.

Jaimy to drobny, krucho wyglądający mężczyzna o czułym uśmiechu, nie przechwala się trudnościami przez jakie przeszli w służbie, w tym dwa lata w areszcie marksistowskich w terrorystów w latach 80tych. (Partyzanci dwa razy przykładali mu do głowy pistolet, lecz w końcu zdecydowali nie zabijać go.) Po tych wezwaniach śmierci, zaczęli wraz z żoną systematycznie szkolić uczniów w Tarapoto, ponieważ zdali sobie sprawę z tego, że większość ewangelików miało bardzo płytką wiarę i nie wypełniało Wielkiego Nakazu.

Gdy założyli jeden solidny kościół zaczęli sięgać do sąsiednich miast. Często spotykali się z demoniczną opozycją, z powodu wdzierających się czarów na górskich obszarach. Zdobywając indiańskie wioski, do których nie było dróg, musieli również pokonywać przeszkody nie do pokonania. Na przykład, aby dotrzeć do Santa Sofia, Gomezowie wraz z grupą musieli dwa dni podróżować łodzią przez dżungle pełne tarantuli, aligatorów, wężów, piranii, wielkich nietoperzy i chmar moskitów. Gdy rzeka zwężyła się w jednym miejscu, cała ekipa musiała wyjść z czółen. Gdy docierali do autochtonów, mieszkańcy byli całkowicie otwarci na ewangelię i przyjmowali ewangeliczną wiarę. „Dziś całe miasteczko jest chrześcijańskie” – mówi Telma, która, jak tylko nie zostaje ze swymi wnukami lub nie karmi licznych gości, którzy przewijają się przez ich skromny dom Tarapato, nadal głosi z pasją.

W 1998 Gomezowie zwrócili swoje oczy na odległe indiańskie siedlisko, prowadzone przez patriarchalnego wodza, który miał siedem żon. Podobnie jak w innych peruwiańskich wioskach w tej okolicy Parinari było opanowane przez silny napój alkoholowy zwany masato. Wytwarzają je kobiety, które przeżuwają kawałki korzeniu juki, po czym wypluwają sok do misek. Całość fermentuje przez kilka dni. (Pomyślcie o tym jako o formie piwa robionego ze śliny.)”Gdy się tam pojawiliśmy, oczekiwano, że będziemy pić masato. Odmowę uważano za niegrzeczność” – wyjaśniła Telma. Dziś, dzięki odwadze z jaką Gomezowie i ich grupa ze Smyma pokonali z ewangelią dżunglę -głosząc często przy pomocy prymitywnych megafonów -cała populacja tego miasteczka, w liczbie około383, uczestniczy w kościele, a miejscowy pastor, którego Jaime i Telma wyszkolili przerwał koło poligamii, kształtując chrześcijański model małżeństwa z jedną żoną.

Spędziłem w tym tygodniu kilka godzin z Gomezami, słuchając ich opowieści o masowych nawróceniach i cudownej ochronie. Są prawdziwymi generałami w wierze, mają głębokie charaktery, które dorównują ich duchowemu autorytetowi. Nie obchodzą ich upoważnienia czy egotyzm, który czasami jest widoczny wśród Amerykanów, którzy drukują sobie tytuły „APOSOTŁ”, na wizytówkach.

Jaime i Telma Gomez są prawdziwi. Po tej wizycie u nich zostałem pobudzony do postu i modlitwy o mój własny poziom oddania sprawie ewangelizacji. Zapytałem Brata Jaime czy ma jakąś radę dla Amerykanów, którzy wydają się być bardziej rozkochani w byciu trendy, zawsze gotowi do występu przed kamerą, w XXI wiecznej wierze, zamiast jej autentycznej wersji z I wieku.  Łagodny apostoł powiedział, odnosząc się do przypowieści Jezusa o niewiernym słudze: „Amerykański kościół otrzymał talent, lecz zakopaliście go. Moc, którą czerpiemy do tego pochodzi z napełnienia Duchem Świętym. Gdy mężczyzna i kobieta są napełnieni Duchem, nie mają innego wyboru jak tylko iść i dzielić się Chrystusem. Gdy zostaniesz napełniony Duchem, masz pasję, aby wypełniać Wielki Nakaz”.

Po spotkaniu tych prawdziwych duchowych generałów i obejrzeniu trwałych owoców ich służby w Peru, proszę Pana, aby dał nam wszystkim świeżą dawkę apostolskiego ognia, który rozpalił ich serca ponad 40 lat temu.

J. Lee Grady jest redaktorem pomocniczym magazynu Charisma. Głosił w Peru w Limie i Tarapoto w zeszłym tygodniu. Follow him on Twitter at leegrady.

реклама продвижение сайтов

Wiatr Ducha

Ron McGatlin

Jesteśmy świadkami pojawiania się nowego poziom świadomości działania wiatru Ducha Świętego.  Wzrost tej świadomości zaczął wpływać na ludzi w różnych miejscach około 3 tygodnie temu – we mnie i wokół mnie, a było to poprzedzone poczuciem danego przez Boga niezadowolenia z obecnego status quo.  Zawsze tam, gdzie kilku ludzi spragnionych manifestacji Boga schodzi się razem w jedności i z oczekującymi sercami, wiatr Ducha Świętego pobudza wzrost życia. Serca są pobudzone zintensyfikowanym życiem i zwiększoną świadomością duchowej rzeczywistości.  Wiatr Ducha Świętego wydaje się osiągać nową siłę, podobnie jak atlantyckie huragany pędzące nad ciepłą wodą. Potężne wylanie Ducha Świętego zbliża się do lądu. Te wiatry już wiejące pogłębiają i wzmacniają w nas postanowienie odrzucenia trosk tego świata. Potrzebne to jest, aby złapać ten wiatr w żagle i dać się ponieść na wyższy poziom duchowego życia w Chrystusie Jezusie, podobnie jak orzeł wznosi się na wietrze w naturze.

Wznoszący prąd wiatru Ducha zwiększa z kolei świadomość obecności Bożej, która pobudza coraz bardziej życie wewnątrz Jego ludzi jak też pośród nich. Pojawiają się mocne, przemieniające życie duchowe marzenia/sny, wizje i objawienia, które zmieniają serca ludzi, przygotowując na przyjęcie następnego poziomu duchowego wzrostu i dojrzałości.

Znikają przeszkody z przeszłości

Wielu chrześcijan kieruje się ku głębszemu życiu Chrystusa, przejawiając więcej pełni przez Ducha w ich życiu. Błędne religijne nauczania i sprawozdania o wykorzystaniu i upadkach zatwardziły ich serca co do pełnej służby Ducha Świętego. Te serca są obrzezywane, ciało jest odrzucane precz. Duchowe życie w mocy i mądrości uzdalnia ludzi do odrzucenia religijnych kamieni i rozrywania stwardniałej gleby ich serc.  Zaczyna wiać z mocą nowy, odświeżający wiatr prawdziwego chrztu w Duchu Świętym. Wielu z tych, którzy opierali się obietnicy Ojca (pełnego zanurzenia i nasączenia) chrztu w Duchu Świętym będzie starać się i otrzymają wyższy poziom miłości, pokoju, mocy i radości w Duchu Świętym. W religijnych systemach, które nie dają prawdziwego życia, a niosą ze sobą ucisk pochodzący ze niszczejącego stale życia, wzrasta niezadowolenie, które spowoduje, że wielu wróci do Boga z całego serca i w zamian otrzyma większe poczucie rzeczywistości życia Chrystusa przez Ducha Świętego.

Są ludzie, którzy kiedyś, w przeszłości, znali i chodzili w mocy i miłości chrztu Ducha Świętego ale stracili ogień intensywnego życia Chrystusa Jezusa płynący w ich sercach. Bóg pragnie zabrać tych ludzi na wyższe miejsce życia w Nim, do pełnej chwały, którą cechuje czysta świętość życia Chrystusa Jezusa, a nie tylko odnowić ich do poprzedniego stanu. Bóg wleje Ducha w tych, którzy cierpliwi szukają Go z całego serca.  To wylanie jest zarówno intensywne jak i obszerne. Wszędzie gdziekolwiek dwaj, trzej czy kilka tysięcy jest zebranych, może być wylana obecność i życie Chrystusa Jezusa przez Ducha Świętego. To wylanie Ducha będzie większe niż wszystko, co miało miejsce do tej pory. Jego wielkość nie polega na tym, że Bóg czyni coś innego, lecz na tym, że przygotowani są na jego przyjęcie ludzie bardziej pokorni, bardziej święci i mające czyste serca. Jest to wylanie, które wyrasta z rzeczywistości Królestwa Bożego i funkcjonuje w oparciu o nie. Będzie prowadzone przez Chrystusa Jezusa mieszkającego w milionach zwykłych ludzi.

Choć to poruszenie Boże może mieć swoje przypływy i odpływy nigdy nie skończy się i będzie miało swoją kulminację w pełni rzeczywistości królestwa Bożego na ziemi, jak jest w niebie. Bóg tchnie strumień nadnaturalnej mocy i siły w zwykłych ludzi o czystych sercach. Synom Bożym już więcej nie będzie brakować tego Bożego tchnienia, ono już nadchodzi i w końcu eksploduje na ziemi, jak zielone trawy ciepłą wiosną. Zielone trawiaste pola dojrzeją do wspaniałego żniwa ziarna, co będzie przygotowaniem do nadchodzącej ciężkiej zimy, w czasie której Duch Święty zwiększy, a nie zmniejszy żniwo, choć pogrzebane pod ciężką bezpłodną zimą. To duchowe wylanie na zwykłych ludzi tylko wzmocni się w czasie ciemności.

Boże tchnij w nas Swój ogień świętości, miłości i mocy!

Módlcie się i szukajcie Go z całego serca, ze wszystkich sił jakie macie. Zbierajcie się w domach, miejscach pracy czy gdziekolwiek wraz z kilku desperatami, z którymi jesteście w duchowej więzi i wołajcie do Boga, aby dał wam nowe serca, przez które skuteczniej będzie przepływać życie Chrystusa Jezusa przez Ducha Świętego w mocy i miłości. Chrystus Jezusa ochrzci was czy ponownie zanurzy w Duchu Świętym i ogniu, aby popłynąć w intymnej i wspaniałej rzeczywistości potężnego Wiatru Bożego, Jezusa Chrystusa.

Tchnienie Boże wspaniale umocni Ciało.

Dążcie do miłości, ona nigdy nie zawodzi,

a królestwo Jego trwa na wieki.

Ron McGatlin

basileia @ earthlink.netраскрутка