Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Nikt nie jest odporny na działania religijnego ducha

Religijny duch: Wróg nr 1 apostolskiej służby
Jonas Clark


Duch religijny jest demoniczną strażą, która sprzeciwia się Bożemu dziełu.


Biada wam religijne duchy!
Na zewnątrz wydajecie się być sprawiedliwi,
lecz jesteście pełni obłudy i zła. Wy zamykacie królestwo niebios.
Składacie dziesięcinę z mięty i mirry, a lekceważycie sprawiedliwość, miłosierdzie
i wierność. Jesteście pełni żądzy i pobłażania sobie. Robicie pokaz ze swoich
modlitw. Podróżujecie przez lądy i morza, aby zdobyć jednego nawróconego,
po czym robicie z niego syna piekła dwakroć gorszego niż wy sami jesteście.


Jezus wypowiadał te słowa w prawdziwie apostolskim stylu,  gdy potwierdził, że religijny duch działa przez faryzeuszy i uczonych w Piśmie. Nie należy tego mylić z „czystą pobożnością”, która jest opisana  jako troszczenie się o dotkniętych sieroctwem, wdowy i zachowywaniem siebie przed skażeniem tego świata (Jk. 1:26-27). Religijny duch jest demoniczną  siła, która wpływa na ludzi, aby działali pobożnie, we własnej sprawiedliwości  i super duchowo. Ten duch ma bardzo wyraźne, ostre zadanie: dezorientować  postrzeganie tego, Kim Jezus jest i stanąć na drodze Bożych wysiłków budowania Jego chwalebnego Kościoła.


Jezus, Miłujący Baranek, był odważny jak lew wobec religijnego  ducha, ponieważ ta zła moc sprzeciwia się wysiłkom zaniesienia Ewangelii  do najdalszych części ziemi, najbardziej istotnemu aspektowi apostolskiego  mandatu. Jeśli ten duch nie może powstrzymać cię przed dążeniem za Bogiem,  to będzie starał się wypaczyć twoje postrzeganie tego, Kim jest Jezus, jak  widzisz Jego i wszystko robisz dla Niego, abyś nie mógł wypełnić twojego  przeznaczenia. Pamiętaj o tym, że to nie poganie kamienowali i więzili Pawła  za głoszenie Ewangelii. To ludzie, którzy twierdzili, że kochają  Boga. To wielu religijnych uczonych w Piśmie i faryzeuszy, którzy  byli źli, że poganie zostali dopuszczeni do Królestwa bez obrzezania ciała.
Dziś, religijny duch wygląda nieco inaczej. Szaty religii nie są już filakteriami  i długimi szatami; to zakodowane w kolorach stroje, które ozdabiają  tytuły, tych, którzy starają się szukać wyższego duchowego rankingu  u Boga przed innymi. Pomimo swego zewnętrznego wyglądu ten religijny duch  był wrogiem tego, co apostolskie 2000 lat temu i jest takim samym przeciwnikiem apostolstwa dziś.


Nikt nie jest odporny na działanie ducha religijnego. Wszyscy  byliśmy poddani jego wpływom do pewnego stopnia. Nawet uczniowie Jezusa stali  się ofiarami jego zabójczych działań. Pamiętasz Synów Gromu?  Uczniowie byli oburzeni na Samarytan, którzy nie przyjęli Jezusa i  chcieli ściągnąć ogień osądu Bożego na całe miasto. Czy możesz sobie wyobrazić  to, że można być tak sprawiedliwym we własnych oczach, aby pragnąć zniszczyć  całe miasto? To nie jest normalne zachowanie. Przeciwnicy tacy jak religia,  Izabel i czary są duchami, które działają uniemożliwiając odnowienie  apostolskiej służby i nadal walczą z tym jeszcze dziś. Zrozum tych wrogów  apostolskiej posługi i sprzeciw się diabłu w Imieniu Jezusa! Usłyszawszy ich żądanie, Jezus zareagował twardo: Nie wiecie, jakiego ducha jesteście (Łk. 9:52-55). Lecz Jezus dokładnie wiedział jakiego  ducha byli ci dwaj uczniowie ? ducha religijnego.  Jakub i Jan nie byli jedynymi uczniami, którzy znaleźli się pod wpływem  tej demonicznej mocy. Kiedy Jezus powiedział to uczniom? Miał pójść do Jerozolimy, wiele wycierpieć od starszych arcykapłanów  i uczonych w Piśmie, że musi być zabity i trzeciego dnia wzbudzony z martwych. Piotr wziął go na bok, na prywatną rozmowę i zaczął upominać. Jezus odpowiedział: Idź precz ode mnie, szatanie! (Mat.16:23).  Podobnie jak Jakub i Jan, Piotr nie znał ducha, z którego był tego  dnia. Jezus widział wpływy religijnego ducha działające na Piotra i bardzo  wyraźnie zwrócił się gromiąc Szatana (ducha), a nie Piotra (osobę).  Zwróć uwagę również, że Jezus powiedział bezpośrednio do Szatana,  a nie do postawy. To tylko kilka z wielu przykładów działania religijnego ducha rozsianych po Biblii.


Jeśli duch religii mógł wpływać na wybranych przez  Jezus uczniów to my również jesteśmy podatni. Świadomi tego  czy nie widzimy, że duch religijny wpłynął do pewnego stopnia na wierzących  i niewierzący. Ci z nas, którzy mają świadomość działania ducha religijnego  stale walczą z jego szkodliwymi skutkami. Jeśli nie będziemy się sprzeciwiać  to on będzie opierał się naszemu pościgowi za bliższą relacją z Chrystusem  i nie będziemy mogli wzrastać i dojrzewać poza nasze poznanie i duchowe postrzeganie  Kim Jezus jest. Niektórzy widzą Jezusa tylko jako dzieciątko w żłóbku.  Inni widzą Go stale wiszącego na krzyżu, a jeszcze inni jako siedzącego  pośród małych dzieci. Są jeszcze tacy, dla których to łagodny  baranek. A jednak, jest wielu innych, którzy postrzegają Jezusa, takim,  jaki jest. Tak, On jest tym wszystkim, lecz jest czymś znacznie, znaczenie  więcej. On jest Lewm z Plemienia Judy, Panem Duchów, Królem Chwały, a nawet mężem walecznym.


Religijne duchy są niebezpiecznymi oponentami apostolskiego  poruszenia, ponieważ wierzący nie mogą być w pełni wyposażeni do skutecznej  pracy w służbie, bez głębokiego poznania tego Kim jest Jezus. Jest on śmiertelnie  niebezpieczny, ponieważ stara się powielać siebie w nowo nawróconych,  którzy przylegają i polegają na próżnej tradycji, zamiast na  postępującym objawieniu tego, Kim Jezus jest. Religijny duch zaleca się do  ciebie, abyś uzależnił się od martwych zwyczajów, zamiast szukania Bożej łaski przez wiarę i znalazł skuteczne strategie dla swego życia i służby.


Apostoł Paweł ostrzegał Tymoteusza przed religijnymi duchami,  mówiąc o nich, że są: zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący więcej rozkosze  niż Boga, Którzy przybierają pozór pobożności, podczas gdy życie  ich jest zaprzeczeniem jej mocy; również tych się wystrzegaj (2 Tym. 3:4-5). Jak rozpoznajesz religijnego ducha? Owocem religijnego  ducha jest sprawiedliwość własna, fałszywa pokora, martwe religijne uczynki,  niewdzięczność i brak duchowej wrażliwości. Apostolstwo to nie tylko odwrócenie  się od religii, jest to kontratakowanie przez wychowywanie prawdziwych duchowych  synów i córek, które poniosą dalej dzieło budowania chwalebnego kościoła bez jakiejkolwiek skazy czy zmazy.


Łaska apostolska i prorocza nie dopuści do tego, aby religijny  duch i religia sprowadziły nas z powrotem do Wieków Średniowiecza.  Ta łaska buduje, strzeże i rządzi łaską, która nie skłoni się przed  religijnymi duchami, lecz skonfrontuje je i przejmie panowanie nad nimi, aby Wielki Nakaz mógł zostać wypełniony.


© Jonas Clark

создание продвижение раскрутка

Rozeznawanie religijnego ducha

MORDERCZY DUCH RELIGII
Jonas Clark

Religijny duch jest mocą najsilniej sprzeciwiającą się apostolskiemu  Kościołowi. Nie musimy tym się martwić, ponieważ Duch Święty używa religijnych  prześladowań do wywołania największej duchowej rewolucji wszech czasów – nowotestamentowego apostolskiego Kościoła.


Jednymi z największych oponentów przeciwko przemianie  kościoła w apostolską służbę będą religijne duchy. Taki duch obawia się utraty  pozycji, nowych rzeczy oraz bycia w błędzie. Sprzeciwiają się one wszystkiemu,  co odbierają jako zagrożenie dla ich ważności. Odkrywamy początek apostolskiej  służby i apostolskiego Kościoła w Jerozolimie po zmartwychwstaniu Jezusa.  Wkrótce po Jego zmartwychwstaniu Kościół był przez religijnego ducha prześladowany i rozproszony po całej okolicy. Pismo mówi:


Tymczasem ci, którzy zostali rozproszeni na skutek prześladowania,  jakie wybuchło z powodu Szczepana, dotarli aż do Fenicji, na Cypr i do Antiochii, nikomu nie głosząc słowa, tylko samym Żydom
(Dz. 11:19).


Szczepan był uczniem Chrystusa, był mężem pełnym wiary i mocy, i czynił wielkie  znaki i cuda wśród ludzi. W pewnej chwili swojej służby rzucili mu  wyzwanie przywódcy z religijnej warowni. Duch religijny zawsze boi  się tych, którzy są namaszczeni przez Ducha Świętego, ponieważ religijne  duchy siedzą w miejscach władzy, które do nich nie należą. Aby utrzymać  się na swoich uzurpowanych pozycjach, atakują człowieka, który nosi prawdziwe Boże namaszczenie władzy. Jak dalej świadectwo przekazuje:


A Szczepan, pełen łaski i mocy, czynił cuda i znaki wielkie wśród ludu.  Niektórzy zaś z synagogi, zwanej libertyńską, oraz z synagog Cyrenejczyków  i Aleksandryjczyków, a również z Cylicji i Azji, wystąpili,  rozprawiając ze Szczepanem. Lecz nie mogli sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał
(Dz.6:8-10).


Zwróć uwagę na to, że ci mężczyźni utworzyli konfederację religijnych przywódców z co najmniej trzech różnych synagog, którzy nie byli w stanie oprzeć się mądrości i duchowi z którego Szczepan mówił. Tak bardzo więc pobudzili ludzi, starszych i uczonych w piśmie aby się przyłączyli do ich opozycji przeciwko Szczepanowi. Religijne duchy, gdy motywują innych przeciwko Bożym rzeczom, mają ciemną umiejętność dotykania strachem i konfliktem. Religijna opozycja i prześladowania są często  dowodem wejścia w apostolski wymiar służby. Stare zawsze wydaje się sprzeciwiać nowemu, a to, co martwe, zawsze boi się żywego.


APOSTOLSKE I RELIGIJNE PRZECIWIEŃSTWO

Duchy religijne to duchy mordercze. Gdy ci mężczyźni konspirowali przeciwko Szczepanowi, podstawili mężów,którzy utrzymywali: Słyszeliśmy, jak mówił bluźniercze słowa przeciwko Mojżeszowi i Bogu; Tak podburzyli lud oraz starszych i uczonych w Piśmie, a powstawszy, porwali go i przywiedli przed Radę Najwyższą (Dz. 6:11-12). Rady kościelne są religijnymi sądami, które religijni liderzy używają do obrony swoich miejsc władzy i sprawowanie terytorialnej kontroli ludzi. Historycznie rzecz biorąc, uczniowie Chrystusa regularnie spotykali się z religijnym prześladowaniem czy okultystyczną opozycją, jak tylko zaczynali być posłuszni Duchowi Świętemu.  To dlatego namaszczenie uruchamia duchową władzę, które stawia czoło  wszystkiemu, co utrudnia postępy Królestwa Bożego. Tutaj, w typowy,  oszczerczy sposób, religijne duchy znalazły fałszywych świadków,  aby wytoczyć sprawę przeciwko Szczepanowi, człowiekowi, który poruszał  się w apostolskim działaniu i robił mnóstwo dobrej roboty wśród tych ludzi.


Kluczem jest tutaj pamiętać o tym, że Szczepan wywołał problemy  w czasie usługiwania na ulicach, a nie w żadnym z lokalnych kościołów.  Usługiwanie poza czterema ścianami lokalnego kościoła i na rynkach, gdzie  są ludzie jest znakiem rozpoznawczym służby apostolskiej. Religijna opozycja  i prześladowania są dowodem wejścia w apostolski wymiar służby. Pewnego razu  zabrałem ze sobą grupę wierzących do usługiwania na ulicach małego miasteczka  w Belgii. Nigdy nie zapomnę rozmowy, jaką odebrał jeden z naszych członków  od religijnej rady miasta z pytaniem, z czyjego pozwolenia głosimy Ewangelię  w ich miasteczku. Posłałem odpowiedź do dzwoniącego: „Otrzymaliśmy pozwolenie z kwatery głównej”. Nigdy więcej już nie słyszeliśmy o nich.


Apostolska szata autorytetu zawsze ujawnia religijne duchy. Na spotkaniu Szczepana  z religijnymi chłopakami: Podstawili też fałszywych świadków, którzy  mówili: Ten człowiek nie przestaje mówić bluźnierstw przeciwko  temu miejscu świętemu i zakonowi;Słyszeliśmy go bowiem, jak mówił,  że ów Jezus Nazareński zburzy to miejsce i zmieni zwyczaje, jakie  nam Mojżesz przekazał A gdy wszyscy, którzy zasiadali w Radzie Najwyższej,  utkwili w nim wzrok, ujrzeli jego oblicze niby oblicze anielskie (Dz. 6:13-15).


DZIEŃ, W KTÓRYM ZGINAŁ DOBRY CZŁOWIEK

Namaszczenie na życiu Szczepana było  widoczne dla tych, którzy byli na spotkaniu, lecz to się nie liczyło,  oni chcieli zatrzymać go za wszelką cenę. Lecz Szczepan był odważny i nie  cofnął się. Głosił potężnie namaszczone przesłanie w swej obronie dowodząc  z Pism, że Bóg nie mieszka w domach uczynionych rękami ludzkimi i konkludując,  że ci przywódcy sprzeciwiali się Duchowi Świętemu i działali jak religijni  przywódcy będący przed nimi, prześladując i zabijając proroków  dawnych czasów. Zostali tak dotknięci, że zaczęli zgrzytać zębami  w furii gniewu. Wyobraź to sobie: dojrzali mężczyźni, religijni przywódcy  miasta nie będący w stanie kontrolować swoich morderczy emocji. Pismo mówi (przekład dosłowny NT): Słuchając tego wybuchli  jak przecięci piłą w swoich sercach i zaczęli zgrzytać na niego zębami
(Dz. 7:54).


Gdy ci
morderczy, religijni przywódcy rzucali w 
Szczepana kamienie , On miał otwartą wizję i zobaczył chwałę Bożą i Jezusa  stojącego obok prawicy Bożej. On zaś, będąc pełen Ducha Świętego, utkwiwszy wzrok  w niebo, ujrzał chwałę Bożą i Jezusa stojącego po prawicy Bożej I rzekł:  Oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego stojącego po prawicy Bożej (Dz. 7:55-56). Służb apostolska przeżywa tego  rodzaju prorocze działania. Zaznaczone jest, że Duch Święty nigdy nie opuszcza  tych, którzy zdecydowanie stoją przeciwko bezbożnej religijnej opozycji.  Szczepan, wydając ostatnie tchnienie, donośnym głosem, poprosił Pana, aby  nie policzył im tego grzechu i zwycięsko wstąpił z tego świata do chwały.

Powtórzmy: religijny duch, którego spotkał Szczepan to duch  morderczy. Pismo mówi, że ukamienowali Szczepana,
który się modlił tymi słowy: Panie Jezu, przyjmij ducha mego. A padłszy  na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie policz im grzechu tego. A gdy to powiedział, skonał (Dz.7:59-60). To był dzień, w którym zginął dobry człowiek.


Jak to było u początków apostolskiego Kościoła, tak będzie i w czasie  tego odnowienia. Religijny duch będzie najsilniejszą opozycyjną siłą przeciwko  przemianie w apostolską służbę. Jezus mówił o religijnym duchu.


A tak wystawiacie sobie świadectwo, że jesteście synami tych, którzy  mordowali proroków Wy też dopełnijcie miary ojców waszych Węże!  Plemię żmijowe! Jakże będziecie mogli ujść przed sądem ognia piekielnego?  Oto dlatego Ja posyłam do was proroków i mędrców, i uczonych  w Piśmie, a z nich niektórych będziecie zabijać i krzyżować, innych  znowu będziecie biczować w waszych synagogach i przepędzać z miasta do miasta
(Mat. 3:31-34).


Religijny kościół jest motywowanym przez człowieka,  zorientowanym na religijne martwe uczynki, cielesnym kościołem, który  ma formę pobożności, lecz unika obecności Ducha Świętego. Niewiele Szczepan  wiedział o tym, że Bóg wykorzysta jego śmierć do uruchomienia wielkiej  apostolskiej rewolucji. Po nienawistnym morderstwie Szczepana, wierzący
się rozproszyli, szli z miejsca na miejsce i zwiastowali dobrą nowinę
(Dz. 8:4).

Religijne prześladowania zawsze powodują rozwój służby, Ewangelia Królestwa nie może zostać powstrzymana.

Religijny Kościół

NIECH MARTWI GRZEBIĄ MARTWYCH
Jak to jest, że tak wielu daje się złapać w szukanie życia pośród umarłych? Jezus powiedział: Pójdź za mną, a umarli niechaj grzebią umarłych swoich
(Mat. 8:22). Czy to możliwe, aby ten religijny duch musiał zostać rozeznany? Przyjrzyjmy się kilku jego cechom.


Religijni przywódcy lubią stałe wody.
Mają oni mentalność  dozorców z nastawieniem ? nie wstrząsajmy łodzią. Ich usługi  są zimne, ciche i formalne. Jak już wspomniano religijny pastor mógł  zostać wybrany przez kościelną radę wyłącznie na podstawie swojego religijnego wykształcenia, przynależności czy stopnia.


Jednym z najbardziej śmiertelnych duchowych zadań przeciwko  zdolności kościoła do rozszerzania Ewangelii na świecie było działanie religijnego  ducha. Wierzę, że ten duch miał morderczy wpływ, który jest w swej  naturze antychrystem i będzie ujawniony przez Ducha Świętego w tych ostatnich  dniach. Tysiące dobrych ludzi zostało pochwyconych przez niego i przez jego  zwodnicze działania, i doprowadzonych do bezskuteczności. W książce „30 srebrników”  nauczam tego w jaki sposób rozeznawać religijnego ducha i zwyciężać  jego zdolność do powstrzymywania tego, co najlepsze od Boga dla twojego życia  i służby

We współczesnym społeczeństwie istnieje bardzo niebezpieczne,  fałszywe pojmowanie kościoła i wiele z dynamiki go otaczającej. Przez lata  doszliśmy do religijnego rozumienia tego, czym jest służba i kościół.  Z powodu tych fałszywych poglądów istniejący Kościół będzie  w potężny sposób wyzwany w nadchodzących dniach, przez głos reformy i służby pojawiającej się apostolskiej służby.


ROZEZNAWANIE RELIGIJNEGO DUCHA.

Żadnych wyzwań, unikać przekonania (o grzechu), bez pasji  Religijny kościół jest miejscem, gdzie ludzie przeżywają swoje życie  w sposób niekwestionowany, bez zmian i oczekując na porwanie. Jest  to kościół, gdzie można posłuchać przez 10 minut miłego motywacyjnego  nauczania czy czytania modlitwy i spodziewać się przeprosin pastora, gdy  przeciągnie trochę czas. Jest to kościół, który posyła ludzi  z powrotem do schroniska świata pozbawionych zwycięskiego duchowego zaszczepienia.  W takim kościele zwraca się uwagę w czasie niedzielnych nabożeństw na datę  urodzin każdego i wszystkie rocznice, pokutuje w przypadku ich pominięcia,  a nikt nie słyszy głosu Ducha Świętego. Więcej uwagi przywiązują do powrotu  do domu, pieczonej ryby, sprzedaży ciasteczek i obiadów drobiowych  niż do tego, „co powiedział Duch Pański” Jest to miejsce, gdzie oczekuje  się od pastora, że po nabożeństwie stanie w drzwiach, aby ucałować dzieciaki  i potrząchnąć każdą ręką. Jest to kościół, w którym naciska  się na pastora, aby odwiedzał wszystkich ludzi co tydzień i upewnił się,  że jest ze wszystkimi na przyjacielskiej stopie. Tam też niektórzy  uczestniczą w kościele tylko cztery razy w życiu, aby zostać poświęconym,  ochrzczonym, otrzymać ślub i być pogrzebanym.


Sam pokaz, żadnej mocy

Jest pełen programów prowadzonych przez biznesmena,  osobowości Typu A, kontrolujące Izabelle i jest zabawiany okazjonalnymi niedzielnymi  porankami i bożonarodzeniowymi kantatami. Tam też można spełnić wygodnie  swoje poczucie religijnych obowiązków. Panuje tutaj mentalność stróża,  z nastawieniem: nie trzęsiemy łodzią w czasie podróży. Tam, gdzie  pastor został wybrany przez aklamacje kościelnej rady na podstawie swego  religijnego wykształcenia, przynależności lub stopnia, jest zimno, cicho  i formalnie. Ściany jego gabinetu są wypełnione plakietkami ludzkiego uznania,  potwierdzającymi, że oni dokonali właściwego wyboru. Jest to kościół,  w którym przywództwo jest najęte przez ludzi, aby robili raczej  to, co uważają za właściwe, niż mężczyzn posłanych przez Ducha Świętego.  Jest to kościół, w którym pastor jest wykorzystywany przez  20 lat, przechodzi na emeryturę ze złotym zegarkiem za wierną służbę i posłany  do jakiejś przyczepy, żeby umarł, a to wszsytko tylko po to, aby powtórzyć ten sam 20-letni wzór z kimś innym.


Religijni humaniści

Jest to kościół, w którym możesz prowadzić dwa  życia: religijne i świeckie. Chodzi o to, żeby było tak: błogosław mnie tylko,  a nie proś o zmianę, zaangażowanie, wzrost, dojrzałość, postęp, portfel,  wzrost czy zrobienie czegokolwiek dla kościoła. Jest pełen ludzi, którzy  mają pełno duchowo brzmiących powiedzeń, które łagodnie owioną twoją  twarz, lecz oni wbiją ci nóż w plecy, gdy tylko wyjdziesz. Jest to apatyczny, narzekający i lamentujący kościół, w którym rzadko  się mówi o grzechu, a ci, którzy nie pokutują, buntownicy i wyzywający nigdy nie są konfrontowani.


To jest kościół, w którym można robić co się  komu podoba, według własnego serca i nie być odpowiedzialnym wobec nikogo  czy poddanym nikomu. W takim kościele kaznodzieja smaga cie i bije Słowem.  Jest onieśmielony przez łaskę i namaszczenie na twoim życiu, gdzie liderzy  nie uwalniają ludzi do służby, ponieważ jest tylko jedno miejsce przeznaczone  na pokaz jednego człowieka. To jest ten martwy kościół bez życia,  i więzi tysiące dusz, ponieważ jakiś ich krewny kiedyś był wiernym członkiem.  Jest to kościół, który każdemu nowemu członkowi zapewnia miejsce  dla rodziny na pochówek na kościelnym cmentarzu. Słowo Boże jednoznacznie  mówi o naszej relacji z tym religijnym kościołem:

Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy. I od takich stroń!
(2 Tym. 3:5 BT).


Po przeczytaniu tych krótkich rozważań na temat religijnego  kościoła, prawdopodobnie czujesz się tak samo jak ja, gdy to przeczytałem.  Jeśli tak, to znaczy, że ujawniliśmy istotę religijnego ducha. Jeśli jednak  twoją reakcją jest gniew na mnie za napisanie tego, to mogę tylko prosić,  abyś zbadał swoje serce, zanim poczytasz dalej, ponieważ apostolskie namaszczenie  rzuci wyzwanie wytrwałości religijnych stref bezpieczeństwa, włącznie z twoimi.  Jestem przekonany, że większość czytających jest spragnionych więcej Boga  i chce, aby ich życie miało jakieś znaczenie. Odwróćmy się teraz od religijnych więzów i wejdźmy w naprawdę ekscytujący świat służb apostolskiej.


ĆWICZENIE W DZIAŁANIU

Jeśli znajdujesz się w martwym kościele, opuść to teraz. Tak,  właśnie teraz. Nie trać więcej czasu w miejscu, które nie karmi cię  duchowo. Dlaczego mieliby żywi trzymać się martwego? To nie jest w porządku  wobec twoich dzieci. Aby włączyć się do apostolskiej rewolucji musisz naprawdę  iść za Panem wszystkim, co jest w tobie. Następnie, spójrz na tych, od których przyjmujesz poradę. Czy to mili lecz religijni ludzie?
Jeśli tak, to już czas na oczyszczenie twoich relacji.


Religijna opozycja jest rzeczywistością i możesz spodziewać  się, że wypuszczą na ciebie strach. Aby pokonać strach musisz wprowadzić  poznanie apostolskiej służby do głowy, a ducha nowej apostolskiej rewolucji  do twojego ducha. Apostołowie są pionierami. Orz ziemię i przyłącz się do sprawy, a gdy napotkasz na opozycję raduj się. Jezus powiedział:


Błogosławieni jesteście, gdy wam złorzeczyć i prześladować  was będą i kłamliwie mówić na was wszelkie zło ze względu na mnie.  Radujcie i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebie; tak  bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami
(Mat. 5:11-12).


© Jonas Clark

topodin.com

Chrzest Pokuty

Ron Wood

wrzesień 2007

Dopóki nie będziemy pokutować, korzenie pozostaną nietknięte i wszystko, cokolwiek karmi naszą upadłą wolę, będzie trwało dalej. Bez pokuty nasze serca i duchowe słyszenie pozostaną głuche. Korzenie mogą sięgać głęboko pod ziemię, są niewidoczne lecz bardzo silne. Doprowadzają wodę w górę do pnia i gałęzi. To, do jakiego rodzaju podziemnego gruntu sięga drzewo wpływa na owoce. Zanieczyszczona woda może wydawać zatrute owoce; susza sprawia, że owoce karłowacieją. Jeśli drzewo jest uciskane przez dotkliwąsuszę, owoce mogą zniknąć całkiem.


Gdy Jezus przeklął bezowocne drzewo, uschło ono od korzeni (Mk. 11:20). Wtedy Jezus wszedł do świątyni jerozolimskiej i wypędził wymieniających pieniądze. „Mój dom ma być domem modlitwy” – powiedział. Te słowa sięgają korzeni/istoty sprawy. Coś z korzeniami było nie w porządku. Te dwa prorocze akty – przeklęcie drzewa i oczyszczenie świątyni – ilustrują Boży nieustanny gniew na brak owoców. Rok temu Pan dał mi słowo: „Siekiera została przyłożona do korzeni drzewa”. Przyniosłem siekierę z czerwony trzonkiem i pokazałem pastorom jako obraz tego słowa. To, co zobaczyłem to że drzewo religii bez przepływającego życia Chrystusa jest bezpłodne. Religia jest wypełniona martwymi uczynkami. Religijne drzewo jest zapracowane, gęste od liści, lecz bezowocne. Co symbolizuje siekiera? Bóg często mówi proroczo przez obrazowym czy symbolicznym językiem. Gdy modliłem się, Duch Święty dodał nieco zrozumienia do tego, co zobaczyłem. „Siekiera (Apostołowie) została przyłożona do korzenia”. Tak więc, to jest siekiera! W Biblii możesz poczytać historyczne wydarzenie z czasów pierwszego kościoła zapisane przez dr Łukasza. Jego książka jest zatytułowana „Dzieje Apostolskie”. Apostołowie byli posłańcami z Bożego wyboru, kładli fundamenty kościoła ((1 Kor. 3:10, Ef. 2:20). Byli duchowymi ojcami dla nowych uczniów (1 Kor. 4:15), rozszerzali Boże Królestwo w nowych obszarach (1 Kor. 10:16), byli pionierami brnącymi w potoku rzeki, a nie o osadnikami znad jezior.

Apostołowie to są zwykli ludzie, którzy niosą niezwykłe namaszczenie, któzy są zdolni do zniesienia trudności i opozycji. Ich praca daje nie tylko nawróconych, lecz oddanych uczniów. Ich walka ewangelią zwiera w sobie znaki i cuda, zakładają nowe kościoły i popierają nowe służby. Aby wypełnić Wielki Nakaz musimy przeżyć przełom innowacji nowych idei i nowych działań. To nie będzie łatwe, jest uprzedzenie przeciwko przemianom. Status quo sprzeciwia się wszystkiemu, co rzuca wyzwanie obecnemu porządkowi, jak to robią apostołowie.
Faktem jest, że w Nowym Testamencie zidentyfikowanych jest 28 apostołów. Poza oryginalnym dwunastoma, byli jeszcze inni, którzy po wstąpieniu Jezusa do nieba, byli przez niego dani kościołowi przez Ducha Świętego. Wielu apostołów dziś jest ukrytych jako pastorów. Niektórzy są zatrudnieni na runku pracy, lecz łaska jaką niosą to w rzeczywistości (i bardziej właściwie opisane) apostolskie namaszczenie. Jeśli przyjmiemy ich, będziemy mieli udział w ich błogosławieństwie. Adwent tej nowej ary apostolskiej służby został opóźniony z powodu oporu wobec zmian. Wielu pastorów, kościołów i ruchów tkwi w swoich bezpiecznych strefach, zaślepieni na potrzebę reformacji i zadowolonych z trwania wydając niewiele, lub wcale, owoców.


Kiedy dziś rano czytałem został mi naświetlony fragment z 13 rozdziału Dziejów Apostolskich, o zdarzeniu głównej przemiany jaka zaszła w pierwszym kościele. W tym rozdziale grupa proroków i nauczycieli z Antiochii modliła się. W tym czasie Duch Święty oddzielił i wysłał nowy apostolski zespół złożony z Pawła i Barnaby. Czytając to, zobaczyłem, co powiedział Paweł w 24 wersie, że przed pierwszym przyjściem Jezusa Jan Chrzciciel głosił ludziom chrzest upamiętania i to przygotowało drogę do pojawienia się Chrystusa. Czuję taką samą potrzebę pokuty dziś, gdy spodziewamy się drugiego przyjęcia Chrystusa. Potrzebujemy chrztu pokuty. Musimy uniżyć się i przyznać się do braku łaski, aby wykonać dzieło. Potrzebujemy Boga, aby dał nam świeżą moc i nowe dary służby.


Chrzest jest poniżającą manifestacją. Pokutujący wierzący jest zniżany do wody, pochowany, następnie wzbudzony w imię Pańskie. To jest skandaliczne i kłopotliwe. Wychodzisz mokry, dzieje się to publicznie. Wyznajesz grzech i chwytasz się nowego życia w Chrystusie i nowego uczestnictwa w Jego kościele. Jest to sprawa autorytetu: sam siebie nie możesz się ochrzcić – ktoś reprezentujący królestwo Chrystusa robi dla ciebie. Poddajesz się temu, ulegasz i przechodzisz przez to. Chrzest jest progiem drzwi do Ciała Chrystusa. W historii kościoła często towarzyszyły mu uwolnienia od złych duchów i napełnienie Duchem Świętym.

Potrzebne jest nam nowe zrozumienie zamierzonych skutków chrztu. Współczesne kościoły zastąpiły chrzest wodny, potrząśnięciem ręki kaznodziei i deklaracjami członkowskimi, często lekceważą chrzest w Duchu Świętym. A co z chrztem cierpienia, chrztem pokuty, czy chrztem w Ciało Chrystusa? To wszystko symbolizuje zanurzenie w Jezusa, w nowy sposób życia i to wszystko zaczyna się od pokuty.     Pokuta nie jest tylko wstępnym doświadczeniem, oznacza całkowitą zmianę myślenia. Jeśli twój umysł nie został odnowiony, to musisz pokutować. Jeśli twoja postawa nie jest podobna do Chrystusowej, musisz pokutować. Jeśli sposób twojego życia nie przynosi owocu dla Boga, musisz pokutować. Nie sprzeciwiaj się wołaniu Ducha Świętego do uniżenia się przed Panem.

Pozwól, aby Pan zmiękczył ponownie twoje serce. Przystąp do Boga jak małe dziecko, bądź mały we własnych oczach. Miej odwagę wyznać swoją potrzebę, bądź na tyle szczery, aby przyznać się do braku owocu. Jak wiele dusz przyprowadziłeś do Chrystusa? Jakie masz odpowiedzi na modlitwy? Jak często wielka łaska manifestuje się przez twoje życie? Gdzie są uczniowie, których wychowałeś? Czy twoja służba dla Chrystusa jest owocna, czy w stagnacji? Liderzy, jak wiele kościołów założyliście? Czy pragniecie więcej Boga?


Serce mam złamane wyrzutami sumienia, gdy patrzę na swój własny smutny stan i opłakany stan kościoła. Tracimy walkę o następne pokolenie. To, co było w latach pięćdziesiątych nie zdobędzie współczesnego pokolenia. Oni odwracają się od zorganizowanych kościołów całymi stadami. Myślą, że religia jest nudna, bezsilna i bezpłodna i przeważnie mają rację. Módl się razem ze mną:


O, Panie, znajdujemy się w rozpaczliwej cieśninie, potrzebujemy przebudzenia. Nasze domy pozostały nam bezpłodne, podczas gdy my przywarliśmy do martwej tradycji. Świat wygrywa, my przegrywamy. Kurczy się ilość nas, nasze świadectwo jest bez życia a religia czerstwa. Zwracamy się do Ciebie i pokutujemy. Potrzebujemy ciebie! Wołamy do niebios, aby zstąpiły na dół i aby Twoje królestwo przyszło. Rozdzieramy nasze serca przed Tobą. Zmień nas, Panie! Usłysz nasze wołanie i uzdrów naszą ziemię, i zacznij tą nową pracę we mnie! Amen!


A Baptism of Repentance © 2007 by Ron Wood.

продвижение сайтов реклама

Czy dawanie powinno być zawsze utrzymywane w tajemnicy?

logo

 

Moderowane przez Marc White,

10 sierpnia 2007

Bo chociaż żyjemy w ciele, nie walczymy cielesnymi środkami. Gdyż oręż nasz, którym WALCZYMY, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej; nim też unicestwiamy złe zamysły (2 Kor. 10:3-4)

 

Wizją służby Walk Worthy jest głoszenie pełnej Ewangelii i Bożego celu na całym świecie, aby Jego ciało chodziło w czystości i świętości.

 

===================================================
Brat Randy Alcorn jest jednym z najlepszych współczesnych autorów w królestwie Bożym, Jego teksty inspirują, rzucają wyzwanie i dają prawdziwą zachętę braciom. Książka „Money, Possessions, and Eternity”
(Pieniądze, dobytek i wieczność) jest klasyką. Pomimo, że musimy pominąć tutaj jego odniesienia do „pastora, lidera uwielbienia, kazania itd.” (przeciętne poranne nabożeństwo niedzielne nie jest ani opisane, ani zalecane w nowotestamentowych zapisach), wierzymy, że pewne prawdy tu zawarte warte są przemyślenia. Otwórzmy wprost na otwartości dawania, zgodnie z drogocennym Świętym Pismem.
CZY DAWANIE POWINNO ZAWSZE BYĆ UTRZYMYWANE W TAJEMNICY?
Randy Alcorn, Eternal Perspective Ministries, http://www.epm.org/

Przez ostatnie dziesięć lat sugerowałem, że powinniśmy się nauczyć w jaki sposób dzielić się świadectwami dawania po to, aby pomóc ciału Chrystusa wzrastać w łasce dawania. Kiedyś miałem zastrzeżenia wobec tego typu ujawniania – jak też wielu ciągle je ma – ponieważ Jezus powiedział:

Ale ty, gdy dajesz jałmużnę, niechaj nie wie lewica woja, co czyni prawica twoja. Aby twoja jałmużna była ukryta, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie (Mat. 6:3-4).

Kiedy pewien mężczyzna otrzymał automatycznie wydawane pokwitowanie ze swego kościoła, wskazujące, że nie dał żadnych pieniędzy poprzedniego roku, był oburzony. Powiedział, że był posłuszny Pismu, aby jego lewica nie wiedziała, co dała jego prawica. Dawanie powinno być taką tajemnicą, myślał, że nawet on nie powinien wiedzieć jak wiele dawał. (Najwyraźniej nie wiedział o tym, że nie dał nic.)Bliższe spojrzenie na ten fragment i resztę Pisma pokazuje, że NIE jest to poprawna interpretacja. W 6 rozdziale Ewangelii Mateusza Jezus zajmuje się motywacjami, czyli tym w czym religijna elita często zawodziła.
Zaczyna od szerokiej kategorii „uczynków sprawiedliwości” po czym przechodzi do dzieł: dawania, modlitwy i postu. Nie jest to wyczerpująca lista. W swym nauczaniu rabini często mówili grupując w tematy po trzy przedmioty. Jezus mógł dodać czytanie Biblii, karmienie biednych czy wychowanie dzieci. Dziś moglibyśmy dodać wyjazdy na misje, udział w specyficznej szkole czy kościele. Idea „uczynków sprawiedliwości” (czy odznaki duchowości) może przyznać nam duchowy status w oczach innych. Najważniejszy jest pierwszy wers, który stanowi o całym fragmencie:

Baczcie też, byście pobożności swojej nie wynosili przed ludźmi, aby was widziano (6:1).

Zwrot praktyczny to: „Aby was widziano”. Nie jest to zakaz przeciwko temu, aby inni wiedzieli o naszym dawaniu, modlitwie, poście, studiowaniu Biblii, karmieniu głodnych, pracy misyjnej czy uczestnictwie w kościele. Raczej chodzi o to, że jest to przykazanie, aby nie robić tego w celu zyskania uznania ludzi.

Gdy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak to czynią obłudnicy w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili (Mat. 6:2).

Spójrzmy na ten werset, od którego zaczęliśmy:
Ale ty, gdy dajesz jałmużnę, niechaj nie wie lewica twoja, co czyni prawica twoja, Aby twoja jałmużna była ukryta (Mat. 6:3-4).
O co więc chodzi Chrystusowi? Czyń swoje dawanie po cichu, niepozornie, nie kaszl głośno w chwili, gdy dajesz, nie trzaskaj swoją ofiarą o tacę. Wrzuć swój czek w czasie ofiary, bądź wyślij pocztą bez przyciągania uwagi ku sobie. Poskładaj go, niech koperta będzie zaklejona, daj w duchowej pokorze i prostocie, jako akt oddawania czci. Nie dawaj po to, aby mieć swoje miejsce na liście, nie dawaj w duchu gratulowania sobie samemu. Nie rozpamiętuj swojego daru, skupiając się na nim i budując sobie mentalną świątynię dla siebie. Innymi słowy: nie rób z tego wielkiego przedstawienia czy to na oczach innych, czy to prywatnie w swym sercu.Te wersy nie mogą znaczyć tego, że nie powinniśmy – czy nawet, że nie możemy – być świadomi naszego własnego dawania, ani trochę bardziej niż to, że nie możemy być świadomi naszej modlitwy, czytania Biblii czy ewangelizacji. Sugerowanie tego, że to właśnie znaczy, usuwa rozeznawanie i myślenie w dawaniu, modlitwie, poście i innych duchowych dyscyplinach. Czy jednak te wersy nie mogą znaczyć, że zawsze źle jest, aby inni wiedzieli, że daliśmy? Nie. Dz. 2:45 mówią o chrześcijanach, którzy sprzedawali swoje majątki i dawali potrzebującym. Czy inni nie wiedzieli o tym, kto to robił? W wielu przypadkach odpowiedź jest oczywista.Oni znali się nawzajem. Jeśli nie posiadasz już cennych wielbłądów, płaszcza czy wozu, a Kaleb ben Juda ma, to inni ludzie to zauważą. Dz. 4:32-35 mówią nam o tym, że spora ilość ludzi likwidowała swoje pozycje. Większość nazwisk, które nic by już dla nas nie znaczyły, nie została zapisana, lecz z pewnością byli to ludzie znani w tamtym czasie. Jednak niektórzy dawcy zostali wymieni dla naszej korzyści.4 rodział Księgi Dziejów Apostolskich 36-37 mówią nam tym, że Barnaba sprzedał swoje pole i przyniósł pieniądze do stóp apostołów. Gdyby Barnaba chciał statusu czy prestiżu, jego motywacje byłyby złe, lecz z pewnością jest fałszem twierdzenie, że było to złe, dla innych, aby wiedzieli o tym darze, ponieważ Pismo samo ujawnia to! Szczodrość Barnaby była powszechnie znana wśród wierzących, była publiczna i została na stałe zapisana do Księgi Dziejów. Było to dobre i sprawiedliwe, i nie łamało ostrzeżenia z 6 rozdziału Mateusza dotyczącego złych motywacji.Wcześniej, w tym samym kazaniu Pan ostrzegając przed popisywaniem się dawaniem, modlitwą i postem, Jezus mówi:
Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie (Mat. 5:16).
Mógłbym pisać i publicznie głosić z niewłaściwych motywacji. Mógłbym wysyła emaile ze złych motywacji, aby szukać publicznej aprobaty, a nie Bożej. Lecz piszę książki, mówię i wysyłam e maile, częściowo dlatego, że gdybyśmy mieli powstrzymywać się od robienia wszystkiego, co możemy rozbić ze złych motywacji, to nigdy niczego byśmy nie robili. (Gdyby twój pastor głosił tylko wtedy, jak nie ma ryzyka popadnięcia w pychę to nie głosiłby wcale.)Gdyby Chrystus ustanowił zasadę w Mat. 6:2-4, że inni nie powinni nigdy wiedzieć o tym czy ktoś daje, to członkowie pierwszego kościoła łamaliby to w Dz. 4:36-37. Nie ma innego wyjścia! Księga Liczb w 7 rozdziale wylicza nazwiska dawców na budowę miejsca najświętszego. I Księga Kronik rozdział 29 wylicza dokładnie jak wiele dali przywódcy Izraela na budową świątyni, po czym mówi tak:
A lud radował się z tego, że tak ochotnie składali oni swe dary, gdyż z całego serca składali te dary Panu; (Krn. 29:9).
Flm 1:7 jest prawdopodobnie odniesieniem do hojnego dawania Filemona, a 2 Kor. 8:2-3 zdecydowanie odnosi się do szczerego daru Macedończyków.
Jeśli szukamy znaczenia Mat. 6:2-4, to musimy rozważyć całą mądrość Pisma.
 

Odpycha tutaj wahadło modlitw ludzi, którzy robią to ze względu na obserwatorów, tych służących własnemu ego i budowaniu obrazu swej osoby, z czego faryzeusze byli znani. Lecz czy chodziło Mu o to, że wszystkie modlitwy mają być prywatne? Nie. Pismo pełne jest przykładów publicznej i zbiorowej modlitwy. Za każdym razem, gdy pastor czy lider uwielbienia modli się w kościele, zawsze, gdy rodzice modlą się ze swymi dziećmi czy mężowie modlą się z żonami, rodziny przed jedzeniem, czy ktoś modli się z osobą prowadzoną do Chrystusa, demonstruje to fałszywość poglądu, jakoby zawsze było źle być słyszanym czy widzianym przez innych w czasie modlitwy. Jezus mówi, aby modlić się w ukryciu, a Bóg odpłaci nam (Mat. 6:6). Jednak gromadzenie się na modlitwę jest z pewnością ważne (Mat. 18:19-20). Bóg chce, abyśmy się czasami modlili w ukryciu, a czasami nie i podobnie, czasami chce, abyśmy dawali w skryciu, a czasami nie. Wszystko to prowadzi do motywacji naszych serc i celu ujawnienia dawania.

I baczmy jedni na drugich w celu pobudzenia się do miłości i dobrych uczynków,

 

 

Możemy być pobudzani tylko przez to, co widzimy. R.G. LeTourneau był dla mnie wielką inspiracją. On dawał 90% swoich dochodów, motywując mnie do podnoszenia poprzeczki mojego dawania. Jestem na wieki wdzięczny za to, że on opowiedział swoją historię dawania”.

Podobnie jak Mat 6:6 nie oznacza, że zawsze jest źle, gdy inni słyszą jak się modlisz, tak i Mat. 6:3-4 nie znaczy, że zawsze jest złe, dopuścić innych do świadectwa naszego dawania. Ponieważ Jezus w tym fragmencie grupuje dawanie, modlitwę i post jako trzy uczynki sprawiedliwości, to co ma zastosowanie do jednego uczynku, stosuje się również do pozostałych. Gdy dała uboga wdowa, dała publicznie – Jezus mógł zobaczyć dwie monety. Wykorzystał jej publiczny akt dawania jako ilustrację (Łuk. 21:1 4). Tak więc, było właściwe to, że dała publicznie i było właściwe, że została ujawniona ludziom dokładna kwota, którą dała. To publiczne odsłonięcie niczego nie ujęło z jej dobrego serca.Choć poufność zapisów dawania ma swój sens, wywołuje inną pokusę. Wielu wierzących, korzysta z tej zasłony prywatności, jako zasłony dla swojego nieposłuszeństwa nie dawania. W całej tej współczesnej mowie o odpowiedzialności, co robimy w kościołach, abyśmy byli odpowiedzialni przed sobą nawzajem w szczodrym dawaniu? Ludzie mogą zauważyć, że nie jesteś posłuszny poleceniu z Hebr. 10:25, aby uczestniczyć w zgromadzeniach, lecz w jaki sposób zauważą, że zawodzisz w dawaniu? Jak mogą pomóc ci wzrastać w tej żywotnie ważnej dziedzinie? Ciało Chrystusa musi pozwolić na to, aby jego światło świeciło przed ludźmi i potrzebujemy wzorów w każdej duchowej dyscyplinie. Nie możemy pozwolić na to, aby ryzyko popadnięcia w pychę uniemożliwiało nam wierne ujawnianie Bożego dzieła w tej dziedzinie naszego życia. Jeśli musimy milczeć, aby uniknąć pychy, powinniśmy wspierać innych, którzy mogą pokornie świadczyć o wierności Chrystusa w ich dawaniu.Bóg patrzy w serca i jedynie On zna rzeczywiste motywacje naszego dawania (1 Kor. 4:5). Pismo nigdy nie mówi, że darczyńca nie otrzyma wiecznej odpłaty tylko dlatego, że inni wiedzą o jego darze. Dawcy powinni być znany, a jednak dawać nadal, aby podobać się Bogu, a nie ludziom.
Motywacją nie mówienia innym o naszym dawaniu nie zawsze jest pokora. Czasami jest to obawa, wątpliwości, a czasami, tak, pycha. Odkryte wyrażenie wobec innych tego, gdzie jesteśmy na naszej drodze do hojnego dawania może być aktem pokory. Musimy zawsze sprawdzać motywacje, lecz z pewnością nie musi to być aktem pychy.
Nie powinniśmy się chełpić naszym studiowaniem Biblii, modlitwą, ewangelizacją, matkowaniem czy dawaniem, lecz nie powinniśmy tego również ukrywać. Łatwiej jest ludziom iść po śladach (tego, co robimy) niż za naszymi przykazaniami (tym, co mówimy). Jeśli nie chcemy otwarcie i pokornie dyskutować sprawy naszego dawania to jak możemy oczekiwać, że wychowamy dawców?W kościele jest całe mnóstwo przykładów konsumentów – potrzebujemy przyglądać się wzorom dawców. List do Hebrajczyków 10:24 mówi nam:

W 6 rozdziale Ewangelii wg. Mateusza jasne jest to, że wszystko, co dotyczy dawania dotyczy również modlitwy i postu. Jezus mówi w wersie 6:
Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu.

Jest to pewna ilustracja, hiperbola, celowe stwierdzenie, które powinno być natychmiast jasne dla słuchaczy. To, że to przykazanie Chrystusa nie może być traktowane literalnie, jest oczywiste samo w sobie, ponieważ ręce nie mają zdolności rozeznawania czegokolwiek, jeśli umysł człowieka nie wie, co obie ręce, prawa i lewa, robią. Nie ma centrum inteligencji w jednej ręce, w przeciwieństwie do drugiej, ani też umysł nie ma takiej zdolności, aby ukrywać informacje przed jedną ręką, a przekazywać je drugiej. Nie jesteśmy w stanie włączyć przełącznika tak, abyśmy nie wiedzieli, że dajemy czy że daliśmy.

Czy publiczne uznanie kusi innych do dawania ze złych motywacji. Absolutnie tak, jak widzimy zaraz w następnym fragmencie (Dz. 5:1-11). Ananiasz i Safira dali ze złych pobudek. Skłamali, aby ich dar wyglądał na lepszy niż był. Lecz możliwość wykorzystania czegoś nie odbiera temu mocy prawnej. Ciało Chrystusa może korzystać z obserwowania otwartych wzorów hojnego dawania takich jak w przypadku Barnaby. Świat może korzystać z patrzenia na hojność kościoła, jako przyciągającego świadectwa łaski Chrystusa. Ryzyko ujawnienia osoby dającej czasami przeważa korzyści z ujawnienia.

Oto mamy przykazanie, aby ludzie widzieli nasze dobre uczynki – a nie ukrywali je. Dawanie jest dobrym uczynkiem, czyż nie? Ten fragment i 6 rozdział Ewangelii wg Mateusza równoważą się nawzajem. Jest czas na to, aby dawanie było widoczne, lecz tylko we właściwym czasie i z właściwych motywacji. Musimy odłożyć traktowanie dawania jako klasę samą w sobie. Jeśli daje przesłanie na temat ewangelizacji, biblijnej interpretacji, ryzykuję popadnięcie w pychę, lecz nadal może być wolą Boga, abym dzielił się tym z kościołem, czego mnie Bóg nauczył w tych dziedzinach.

Paweł mówi o sobie jako o wzorze:
Bądźcie naśladowcami moimi, jak i ja jestem naśladowcą Chrystusa (1 Kor. 11:1).

Jezus mówi dalej: „Jeśli to robicie [tj.: jeśli robicie dobre uczynki, aby uzyskać ludzką aprobatę], to nie będziecie mieli odpłaty od waszego Ojca w niebie”. Problemem nie jest wykonywanie dobrych uczynków z odpłatą na myśli – jest nim szukanie odpłaty raczej u ludzi, niż u Boga.

Trąbienie wydaje się faktycznie czymś głupim. Prawdopodobnie jest to zwrot satyryczny czy dowcipny, karykatura mniej oczywistych (dla nas) rzeczy, które robimy, aby pozyskać uwagę. Lecz istotą, na której skupia się Chrystus jest przyczyna, dla której hipokryci przyciągają uwagę do tego, co robią: „aby ich ludzie chwalili”.
Ponownie widzimy, Chrystus nie argumentuje, że nasze dawanie nie powinno być nigdy widoczne, lecz tylko to, że nigdy nie powinniśmy ujawniać tego po to, aby uzyskać ludzkie uznanie. Wtedy dzieje się tak:
zaprawdę powiadam wam: Otrzymali zapłatę swoją (6:5).
Jeśli dajemy
po to, aby pozyskać chwałę u ludzi, otrzymujemy to czego chcemy – skrzydła budynków szkolnych nazwane naszymi nazwiskami, nasze imiona wypisane na ławkach czy kamieniach, zaproszenia do rady, czy nasze nazwiska na tablicach pamiątkowych i w gazetach. Lecz otrzymując to, czego chcemy, tracimy to, czego rzeczywiście powinniśmy szukać – Bożej aprobaty.

Obyśmy pozyskali więcej łaski od Boga, abyśmy byli lepszymi dawcami zarówno naszych pieniędzy jak i darów. Jemu niech będzie moc i chwała na wieki.

******************************************************************
Święci!! Jesteśmy kolejny dzień bliżej Domu i Jego Samego!
Kochajmy Go z całego serca!

******************************************************************aracer.mobi

7 Nawyków bardzo skutecznych chrześcijan

Jonas Clark
Stephen Covey zbudował imperium wydawnicze na plecach swojego bestsellera  „The 7 Habits of Highly Effective Living” (7 Nawyków bardzo skutecznego  życia). Są jeszcze: „The 7 Habits of Highly Effective Teens,” „The 7 Habits  of Highly Effective Families,” a całkiem ostatnio: „The 8th Habit” (Ósmy nawyk).  W tych książkach, Covey, mówi nam, abyśmy robili wszystko w sposób aktywny, synergiczny, jakbyśmy ostrzyli piłę
*)
. Całkiem niezła rada!

O ile szanujemy mądrość Covey’a i wspaniałe książki o marketingu, lecz nie zapominajmy, że Biblia pełna jest praktycznych rad o dobrych i złych nawykach. I tak, 2 List do Tymoteusza w szczególności oferuje pewne złote myśli o tym, czego potrzeba, aby prowadzić apostolskie życie. Słusznie należy zwrócić uwagę na to, że ta księga Pawła jest również bestsellerem – jedną z części najlepiej sprzedawanej książki wszech czasów. W tym sprawdzonym przez wieki tomie, ap. Paweł przekazuje ostateczne plecenia swem uduchowemu synowi.


Drugi List do Tymoteusza zawiera najbardziej znane słowa Pawła. Gdy ktoś jest bliski odejścia z tej ziemi to jego ostatnie słowa warte są zauważenia. Co takiego powiedział Paweł Tymoteuszowi w swym ostatnim liście? Co pozostawił, co mogło mu pomóc w zmaganiach dobrego boju wiary, który on sam zwyciężył? Czym ten wielki apostoł dzielił się z Tymoteuszem na temat apostolskiego życia?

Paweł ostrzegł go przed tym, że niektóry złe nawyki, jak na przykład próżne rozmowy, mogą sprowadzić go z drogi przeznaczenia. Ostrzegł również przed potencjalnie śmiertelnymi nawykami takimi jak: egoizm, chciwość, pycha, arogancja, nieposłuszeństwo, niewdzięczność, bluźnierstwo,oszczerstwo, pochopność i perfidia wśród wielu innych.

Niemniej, bardziej niż cokolwiek innego Paweł przekazał Tymoteuszowi wiele mądrości, do której mógł on sięgać długo po chwili, gdy jego  mentor odszedł do Pana. To jest to, co ja nazywam siedmioma nawykami bardzo skutecznego apostolskiego życia.


Skuteczny nawyk #1: Pobudzaj dary i używaj ich odważnie.

Apostoł polecił Tymoteuszowi, aby pobudzać dary Boże ? i utrzymywać je rozbudzone. Podoba mi się sposób w jaki oddaje to rozszerzone tłumaczenie Biblii (AMP): Rozbudź (rozpal na nowo żar, roznieć ogień i utrzymuj płonący) dar łaski Bożej, [wewnętrzny ogień, który jest w tobie…(2 Tym. 1:6 AMP). Dalej Paweł zachęca młodego sługę, pisząc, że strach nie pochodzi od Boga i dodaje mu odwagi, aby chodził w mocy i miłości Bożej, a nie płaszczył się i nadskakiwał w strachu. Apostolskie życie wymaga od nas rozniecenia pasji w nas, ponieważ znajdą się tacy, którzy będą starali się zalać nasze rewolucyjne marzenia rzekami negacji.


Skuteczny nawyk #2: Trzymaj się mocno prawdy.

Apostoł Paweł wlał swoje życie w Tymoteusza. Jako dobry, duchowy ojciec, uczył go doktryn chrystusowych, kształtując te drogi i trwanie w modlitwie. Oczekiwał, że Tymoteusz będzie trzymał się zdrowego nauczania, które  otrzymał; aby trzymał się mocno prawdy.

Strzeż i zachowuj [z największą troską] drogocennej i wspaniałej przyjętej  [Prawdy], która została powierzona [tobie] z [pomocą] Ducha Świętego, który uczynił z nas Swoje mieszkanie
(2 Timothy 1:14 AMP).

Dalej ostrzega swego ucznia przed tym, co się dzieje z tymi, którzy nie trzymają się ściśle prawdy: odpadają, podobnie jak Fygelos i Hermogenes. Apostolskie życie wymaga utrzymywania zdrowej równowagi  między nowym objawieniem a twardymi fundamentami, abyśmy szli do przodu w postępującej prawdzie, jak ją Bóg objawia.


Skuteczny nawyk #3: Wychowuj innych do służby.

Następnie apostoł mówi Tymoteuszowi, aby był mocny w łasce, którą można znaleźć wyłącznie w Jezusie Chrystusie, gdy On decyduje, aby wychowywać innych do służby. Tutaj, Paweł wzywa go do wyższego poziomu przywództwa. Wiedział o tym, że rozpowszechnianie niesfałszowanej ewangelii narodom wymaga powielania siebie samych w innych.
A co słyszałeś ode mnie wobec wielu świadków, to przekaż ludziom godnym zaufania, którzy będą zdolni i innych nauczać. (2 Tym. 2:2 AMP).

Zwróć uwagę na to, że uwarunkował to polecenie: powiedział, aby wybrał mężczyzn, na których można polegać i wiernych. Apostolskie życie wymaga  wzięcia pod uwagę konieczności wykupienia czasu i udzieleni go tylko na tym, którzy idą za Bogiem z całego serca.


Skuteczny nawyk #4:
Zachowuj dyscyplinę.
Bądź zdyscyplinowany i gotowy na znoszenie trudności. Paweł nie cukruje apostolskiego życia. Mówi wprost, że musi mieć dobry nawyk zwany dyscypliną, gdy przygotowuje się na znoszenie trudności, jako dobry żołnierz Jezusa Chrystusa, Paweł napomina go, aby nie motał się w sprawach życia. Innymi słowy: niech  świat nie komplikuje twojej służby. Skup się na tym, do czego zostałeś powołany,  aby zrobić. Bądź zdyscyplinowany, aby odgrywać rolę w tym, co Bóg przygotował; poddaj swoje życie Słowu Bożemu (2 Tym 2:3-7). Apostolskie życie oznacza cierpienie bólu dyscypliny, nawet wtedy, gdy wydaje się, że  ci wokoło ciebie mają łatwo.


Skuteczny nawyk #5: Trwaj skupiony na Chrystusie.

Miej [stale] w pamięci Jezusa Chrystusa, który  został wskrzeszony z martwych, jest z rodu Dawidowego, według mojej ewangelii (2 Tym. 2:8 AMP). Paweł wiedział, że Tymoteusz musi pamiętać o mocy  zmartwychwstania Chrystusa, aby utrzymać się wśród prześladowań, które  podążały wraz z głoszeniem ewangelii w jego czasach.
Apostolskie życie oznacza znoszenie i utrzymywanie pozycji z cierpliwością,  aby znieść wszystko dla Ewangelii. Jest to świadomość tego, że jeśli umrzemy  z Nim, z Nim będziemy również żyć. Jeśli wytrzymamy, będziemy również  z Nim rządzić. Jeśli się Go zaprzemy, wyprzemy i odrzucimy to on odrzuci nas (2 Tym. 2:11-13).


Skuteczny nawyk #6: Znaj Słowo.

Następnym słowem mądrości ap. Pawła do Tymoteusza jest obowiązek znania Słowa Bożego. Paweł polecił mu: Staraj się usilnie o to,  abyś mógł stanąć przed Bogiem jako wypróbowany i nienaganny pracownik, który wykłada należycie słowo prawdy. (2:15).

Apostolskie życie jest życiem w Słowie. Jest to jedyny mocny fundament położony  przez Boga, który ostoi się w pośród wstrząsów.


Skuteczny nawyk #7: Żyj czystym życiem.

W końcu, apostoł Paweł mówi Tymoteuszowi, aby nabył nawyku prowadzenia  życia w czystości. Wyjaśnił, że każdy kto się oczyszcza, będzie naczyniem  oddzielonym do użytku Bożego, dopasowanym i gotowym do pracy.   Młodzieńczych zaś pożądliwości się wystrzegaj, a zdążaj do sprawiedliwości,  wiary, miłości, pokoju z tymi, którzy wzywają Pana z czystego serca (2 Tym. 2:22 AMP).

Apostolskie życie wymaga odmowy udziału, zaangażowania się w błahych sporach nad pytaniami niedouczonych, które tylko wywołują spory.
Oczywiście, nie jest to pełna lista pobożnych zachowań, lecz jestem przekonany,  że jeśli pójdziemy za tymi siedmioma obszarami naświetlonymi przez  Pawła, nasze życie i służba będą bardziej skuteczne dla chwały Bożej. Czyż nie o to chodzi?


————————————————————————————————


*)
Termin ukuty przez Covey’a, który można wyjaśnić takim obrazem:

Przypuśćmy, że pochodzisz do kogoś, kto gorączkowo pracuje przy ścinaniu drzewa.

  • Co ty robisz? – pytasz.

  • Nie widzisz? – pada zniecierpliwiona odpowiedź. – Ścinam to drzewo.

  • Wyglądasz na wyczerpanego. – wykrzykujesz. – Jak długo to robisz?

  • Ponad 5 godzin. – odpowiada. – Jestem pokonany, to ciężka praca.

  • Czemu więc nie zrobisz sobie przerwy na kilka minut i nie naostrzysz piły? – pytasz. – Jestem pewien, że szło by znacznie szybciej.

  • Nie mam czasu na ostrzenie piły. – odpowiada z naciskiem. – Jestem zbyt zajęty piłowaniem.

Ostrzenie piły to odnawianie siebie samego – fizycznie, umysłowo, duchowo i emocjonalnie.

раскрутка сайта

Proroczy sen – Zaproszenie na Wielkie Zgromadzenie

Jonas Clark

Jonas Clark dzieli się kolorowym, proroczym snem o wąskiej drodze do KrólestwaNiebieskiego i o tym, jak niewielu ją znajduje.


Stałem obok ogromnego, przystojnego młodego mężczyzny, który widocznie był aniołem Pańskim. Był bardzo wytworny w swym zachowaniu, a jednak jego postawa pokazywała, że jest gotów do bitwy w każdej chwili. Gdy pierwszy raz powitał mnie, powiedział: „Zostałeś zaproszony, aby stanąć przed Wielkim Zgromadzeniem”.

Taki był początek snu, którego nigdy nie zapomnę. Po usłyszeniu tych słów, zostałem natychmiast przeniesiony w duchu do innego miejsca. Mogłem odczuć, że wszedłem w rzeczywistość, która funkcjonowała w innym czasie, a jednak równolegle do obecnego wymiaru. Znalazłem się poza ograniczeniami ludzkich zachowań, byłem w duchu.


WYŁĄCZNIE BŁOGOSŁAWIEŃSTWO

Gdy otworzyłem oczy, wszedłem do wielkiego namiotu, którego podłogę pokrywały trociny. Wielu wiwatowało i cieszyło się, co mogło wyglądać na trwające przebudzeniowe spotkanie. Usłyszałem radiowe i telewizyjne zapowiedzi zbliżających się wielkich atrakcji. „Chodźcie i bądźcie błogosławieni! Dziś Bóg będzie uzdrawiał chorych!” Namiot był wypełniony karnawałową i świąteczną atmosferą. Było mnóstwo pieśni, śpiewu, głoszenia i podniecenia.

Pomimo tego, że znajdował się tam ogromny tłum widać było, że coś jest nie w porządku. Gdy przechodziłem wewnątrz wielkiego, czerwono-białego rozpiętego namiotu, widziałem, że został on podzielony na sekcje przy pomocy wielu bardzo długich lin. Te liny miały za zadanie kierować ludzi w kontrolowany i uporządkowany sposób. Niemniej, wielu było sfrustrowanych, a nawet zgorzkniałych z powodu długiego oczekiwania wśród tych lin.


BRAK PRZYWÓDCÓW

Na platformie wszystko wyglądało w porządku, na nawet doskonale, lecz można było powiedzieć, że za sceną coś nie jest w porządku, co powodowało, że liderzy tego namiotowego spotkania pozostawili swoje miejsca służby. Brak liderów spowodował, że liny stały się jeszcze dłuższe.

Na ziemi, tuż przede mną, pokryta wiórami i drewnianymi strugami leżała wielka Biblia. Byłem zdumiony tym, że nikt z przechodzących jej nie zauważył, niektórzy nawet stawali na niej, gdy stali przy długich linach. Za każdym razem, gdy ktoś spoglądał na nią, natychmiast był odciągany ku reklamie błogosławieństwa. Byłem w sercu zasmucony tym, że ludzie nie zauważyli Słowa, lecz stale byli rozpraszani przez znaki i dźwięki. „Tędy proszę” ? pokrzykiwali pomocnicy. „Przyjdź i bądź błogosławiony” rozlegało się w całym namiocie. Wtedy usłyszałem anielską deklarację: „To nie jest to wielkie zgromadzenie, przemiana jest w trakcie”. Pokaz skończył się.


POKÓJ PRZYGOTOWANIA

Nagle zostałem przeniesiony do budynku, który anioł nazwał: „Pomieszczeniem przygotowania”. Ponownie było tu mnóstwo rozpraszających rzeczy. Było to miejsce, w którym serce człowieka jest przygotowywane na wielkie zgromadzenie. Anioł Pański pokazał mi, że dopóki czyjeś serce nie zostanie przygotowane, to jego służba nie może pojawić się w pełni. Rozglądałem się wokół i zobaczyłem wielu, którzy byli tutaj. Niemniej, pewni ludzie, którzy w przeszłości robili spotkanie namiotowe byli w tym pokoju przygotowania ze złą motywacją. Było też kilkoro innych, których anioł wskazał mi jako ludzi z powołaniem Bożym i przeznaczonych do wielkiego zgromadzenia. Usiłowałem się skomunikować z nimi, lecz byli rozpraszani przez dźwięki różnych wydarzeń dziejących się na spotkaniu w namiocie.

Niestety ci, których serca nie oderwały się od pokazu odbywającego się w namiocie, byli usuwani z pokoju przygotowania i ponownie ustawiani w kolejkę między linami w namiocie. Anioł powiedział mi, że dzieje się tak dlatego, że ich serca skupiły się na ich własnej służbie i odchodzili od czasu swego przygotowania. Wtedy anioł powiedział: „To nie jest wielkie zgromadzenie. Nowe czasy i nowe pory! Chodźmy to następnego miejsca”.


WIELKA DEBATA

Po opuszczeniu pokoju przygotowania zostałem zabrany do następnego miejsca, gdzie zobaczyłem piękny, biały budynek kościelny. Miał ogromną wierzę a na szczycie kilka stopni z dachówki, ogromne drewniane podwójne wejście. Gdy drzwi rozsunęły się, dało się słyszeć delikatnie grające w tle stare organy. Po przekroczeniu progu sanktuarium czuło się w powietrzu stęchły zapach. Mogłem powiedzieć, że wchodziłem do bardzo starego budynku kościelnego. Na ścianach znajdowały się czarne drewniane panele i masywne witrażowe okna. W drzwiach przywitał mnie mężczyzna mówiąc: „Pieśni, chłopcze, cisza, szacunek, proszę. Odbywa się w tym miejscu wielka debata”. Po czym podszedł do mnie odźwierny ubrany na czarno w białych rękawiczkach i odprowadził mnie do przodu kościoła. Dało się słyszeć skrzypienie drewnianej podłogi pod moimi stopami. Spojrzałem na tysiące ludzi zgromadzonych wewnątrz budynku. „Czy to jest wielkie zgromadzenie?” zastanawiałem się


BRAK LASKI, ABY RUSZYĆ DO PRZODU

Pomocnik wskazał na rząd na samym przedzie kościoła, gdzie zostałem posadzony na wprost kazalnicy. Nikt nie głosił do zgromadzonych, wszyscy siedzieli w całkowitej ciszy.


Po mojej prawej stronie naprzeciw platformy było miejsce ze specjalnymi siedzeniami dla setek religijnych liderów różnych denominacji. W rękach tych liderów było wiele religijnych książek, przewracali strony swoich książek, jakby nerwowo szukali jakiejś ważnej informacji. Usłyszałem jak jeden z nich pytał: „Gdzie jest łaska, aby ruszyć do przodu?”

Większość z nich wygląda bardzo staro i byli słabego zdrowia. Wydawało się, że odbywała się wielka debata nad jakąś religijną doktryną. Spojrzałem na Słowo Boże, które trzymałem w swoich rękach i pomyślałem, że powinni poszukać odpowiedzi w tej Księdze. Ku mojemu zdumieniu wydawało się, że nikt z nich nie był tym zainteresowany. Wyglądało na to, że w powietrzu wisiała jakaś obojętność na Słowo Boże. W końcu, to oni sami napisali swoje własne książki teologiczne.


Zapytałem anioła Pańskiego: „Czy mam siedzieć tu w wyznaczonej sekcji, dopóki ktoś nie wezwie mnie do usłużenia ludziom?” Odpowiedział: „Nie. To są wszystko religijni liderzy różnych denominacji”. Powiedziałem mu, że nie należę do żadnej denominacji i zapytałem, gdzie mógłbym usiąść. Anioł spojrzał bezpośrednio na mnie i powiedział: „To nie jest miejsce, gdzie masz usługiwać, tylko przechodzisz przez nie. Ci liderzy usługują tylko sobie nawzajem. Wkrótce drzwi do tego miejsca zamkną się. Ty jesteś powołany do wielkiego zgromadzenia”. Po czym, po krótkiej chwili, powiedział: „Teraz chodź, wielkie zgromadzenie zbiera się. Musimy się pospieszyć”.


POWODZENIE SŁUŻBY

Wyszliśmy stamtąd przedzierając się przez skręcony labirynt schodów i korytarzy. Wydawało się, że zajmie wieczność wspięcie się na szczyt. Ostatecznie, po długich zmaganiach pojawiły się przed nami drzwi. Widać było na nich znak, na którym napisane było „Powodzenie służby”. Gdy je otworzyłem, miałem wrażenie, że wreszcie dotarliśmy. Dawało się w tym pomieszczeniu odczuwać przytłaczającą atmosferę powodzenia, sukcesu i osiągnięć.


WIELCY CHRZEŚCIJAŃSCY LIDERZY

Znajdowali się tutaj wielcy chrześcijańscy liderzy, wszyscy spędzając wspaniały czas radowania się owocami swej ciężkiej pracy. Śmiali się, rozmawiali ze sobą, dzielili się historiami o czasach prób, trudnościach i o tym w jaki sposób pokonali liczne przeciwności na drodze do swego powołania.

Byli tu również ludzi grający w różnego rodzaju interesujące gry, oglądający sport, zabawiani przez przyjemności wszelkiego rodzaju. Było to miejsce, w którym nie było ciężarów służby, żadnych obciążeń i wszystko wydawało się doskonałe. Czy to było wielkie zgromadzenie? Podchodziłem do wielu Bożych liderów pytając czy wiedzą, gdzie jest wielkie zgromadzenie. Odpowiadali, mówiąc coś takiego: „Nie przejmuj się tym. Dotarłeś, zrelaksuj się. Po prostu baw się, zapracowałeś sobie na to. Nie musisz już więcej zmagać się. Wykonałeś”.


ZA WSPANIAŁYMI ROZKOSZAMI

Po drodze, słuchając tych słów o powodzeniu, sukcesie i osiągnięciu dobrego samopoczucia, w jakiś sposób czułem się nie na miejscu. Wszystko wyglądało dobrze, lecz nie widziałem wielkiego zgromadzenia. Wtedy, gdzieś w oddali, zobaczyłem inne drzwi, które znajdowały się za wielu wspaniałymi przyjemnościami. Gdy przystąpiłem do nich ktoś probował mnie namówić na zagranie z nim. „Chodź, będziesz się dobrze bawił”. „Nie mogę”- powiedziałem, przeciskając się przez te przyjemności ku drzwiom.

Otworzyłem je i poszedłem w górę następnym zestawem schodów i ostatecznie po wejściu na szczyt, zobaczyłem następne drzwi, na których nie było żadnego napisu. Gdy je popchnąłem widać było ogromną arenę sportową. Wyglądała jak gigantyczne koloseum. Kilka kroków przede mną stała masywna, pusta kazalnica. Nikt nie stał za nią i nie głosił Słowa Bożego dla mas. Można było powiedzieć, ze rzadko była używana.


DUCHY IZEBEL, BALAM I FAŁSZYWI PROROCY

Za mną po mojej lewej i prawej stronie widziałem wielu ludzi siedzących w miejscach dla władzy. Widziałem Absaloma, Izebel, Koraha, Balaama i setki fałszywych proroków i apostołów.
Po drugiej stronie ogromnej areny widziałem miriady ludzi, którzy byli spragnieni Słowa Bożego. Był to wielki tłum dodający mi otuchy, abym podszedł do pulpitu. „Chodź! Chodź!” krzyczeli. Gdy zbliżyłem się do niego widziałem pogardę na twarzach tych ludzi bezpodstawnie siedzących na miejscach władzy. Ci krzyczeli: „Jak on śmie! Kim on myśli, że jest? Wracaj z powrotem do wspaniałych przyjemności”. Jeden nawet usiłował mnie zatrzymać, lecz gdy do mnie podszedł, padł u moich stóp, rażony mocą Boga.


Wtedy, gdy podszedłem do kazalnicy, zobaczyłem setki innych wpadających przez drzwi, podobnie jak ja. Oni również przystąpili go pulpitów stojących przed nimi. Gdy podnieśliśmy głosy, aby głosić Słowo Boże, zostaliśmy uderzeni piorunami wspaniałego światła. Gdy wszyscy zaczęliśmy mówić ogłaszając wielkim tłumom Jezusa, ziemia zaczęła się trząść. Im więcej głosiliśmy,  tym silniejsze było trzęsienie. Wtedy nastąpiło potężne trzęsienie ziemi,  ziemia rozwarła się i pochłonęła tych fałszywych, siedzących na miejscach  władzy.

Wtedy nagle niebiosa rozdzieliły się i odezwał się potężny głos mówiący: „Chodźcie tu na górę!”


© by Jonas Clark

продвижение сайтов оплата за результат

TGIF_11.09.07 Jeśli Pan nie pójdzie z nami

Logo_TGIF2

Rzekł do niego Mojżesz: Jeżeli oblicze twoje nie pójdzie z nami, to nie każ nam wyruszać
2 Moj. 33:15


Mojżesz znajdował się w samym środku swojej podróży przez pustynię, prowadząc lud Izraela z Egiptu. Ludzie właśnie zgrzeszyli
czcząc złotego cielca. Mojżesz wstawiał się za nimi i Bóg zachował ich życie. Mojżesz rozmawiał z Panem twarzą w twarz, wiedział o tym, że nie jest w stanie prowadzić tych hardych ludzi bez Bożej obecności. Zdał sobie sprawę z tego, że bez Bożej obecności, nie jest w stanie zrobić niczego.


Po czym bowiem można poznać, że znalazłem łaskę w oczach twoich, ja i lud twój, jak nie po tym, że Ty pójdziesz z nam bo wtedy będziemy wyróżnieni, ja i lud twój, sposród wszystkich ludów, które są na powierzchni ziemi.

2 Moj. 33:16


Nie chciał ruszyć dalej bez zapewnienia, że Bóg będzie poruszał się razem z nim. Wiedział o tym, że to jest sytuacja krytyczna: albo życie, albo śmierć i szukał Pana z całego swojego serca w tej sprawie.

To jest dobre pytanie (33:15). Jeśli mamy być skuteczni w czymkolwiek, co robimy dla Pana, Pan musi być pośród nas. Dopóki Boża moc nie jest pośród nas widoczna, będziemy po prostu następnymi ludźmi, którzy mają religię. Dopóki nie będziemy manifestować Jego życia innym, to będą oni dostrzegać w nas tylko dobre zachowania, które łatwo jest podrobić przez ludzi o wysokim morale.

Działanie na podstawie przypuszczeń skończy się upadkiem i frustracją. Poproś Pana dziś, aby zapewnił cię o Swojej obecności i moc w tym, co robisz. Wtedy będziesz pewien tego, że będziesz wyróżniony wśród wszystkich innych ludzi na obliczu ziemi.

продвижение сайтов seo раскрутка сайта обучение