Stan Tyra
12 luty
Teologia fundamentalizmu twierdzi, że Jezus „umarł za nasze grzechy”, aby spłacić dług Bogu. Określiłbym to najbardziej niefortunną cieszącą się powodzeniem częścią teologii, jaka kiedykolwiek wyszła z religii. Skutkiem jest kościół wierzący w urażonego Boga, któremu trzeba zapłacić za to, aby nas kochał. Definiując miłość 13 rozdziale 1Listu do Koryntian Paweł napisał, że: „miłość nie obraża się” [nie pamięta złego, nie zlicza krzywd,… – przyp. tłum.](w. 5). Najwyraźniej Bóg jest wyjątkiem od tej reguły. Jezus mówi nam, że mamy kochać bezwarunkowo, lecz widocznie, Bóg tak nie robi. Jezus powiedział, abyśmy miłowali nieprzyjaciół, lecz zdaje się, że On nie musi. Jezus powiedział nam, abyśmy nie pamiętali zła, lecz wygląda na to, że On ma długą listę i sprawdza ją podwójnie. Byłeś frywolny czy miły?
Jeśli nie pojmiesz z jaką ochotą Bóg kocha wszystkich, jesteś skazany na liczenie. Wszystko trzeba policzyć, zmierzyć, wydzielić, zapracować ORAZ spłacić z powrotem! Dlatego właśnie Jezus powiedział, że religia Świątyni musi odejść, a z nią wszelkie próby „nabywania i sprzedaży” Bożej przychylności. Ten kościół zrobił z siebie agenta ubezpieczeniowego sprawiedliwości.
Continue reading

