Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Dni, w których żyjemy_1

John Fenn

Kto został ostrzeżony jest uzbrojony

W zeszłym roku, gdy Pan objawił mi się w widzeniu, mówiąc to tym, co w ciele Chrystusa, wspomniał, że 'nowa fala ducha strachu ma ogarnąć świat i będzie nawet chwytać się moich ludzi”; obserwuję od tej pory jak przejawia się to w różny sposób. Niektórzy doszukują się proroczego znaczenie w każdym politycznym czy naturalnym wydarzeniu, niektórzy śledzą bardzo blisko rozwój polityczny, inni popadają w uboczne nauczania, a jeszcze inni przygotowują się do ukrycia w grotach.

Z drugiej strony niektórzy opuszczają płytkie kościoły i płytkie duchowe relacje, aby szukać ludzi o bardziej głębokich wnętrzach, którzy trzymają ręką na pulsie, gdzie porusza się Jezus w ciele Chrystusa. W ostrym kontraście stoją dwa obozy: jeden patrzący w strachu na to, co się dzieje i drugi znajdujący Boga w samym środku prawdziwych i zrównoważonych relacji, przyjaźni i są pochłonięty tym, co Jezus robi na ziemi.

Kto, przy obecnych wydarzeniach, nie zastanawia się co najmniej, co się dzieje?

 

Zacznijmy od samego początku, to bardzo dobre miejsce na start…

O ile Ozeasz (6:7) bezpośrednio stwierdza, że grzech Adama był zdradą Boga, Paweł wyjaśnia w praktyczny sposób w Rzm. 5:12, że śmierć weszła na świat przez grzech Adama a rozpowszechnienie się grzechu i śmierci przyniosło przekleństwo całej ludzkości na całej Planecie. Weźmy pod uwagę to, że Boże życie tak bardzo panowało w tamtym czasie na Ziemi, że potrzeba było 930 lat, aby zabić Adama, po czym stopniowo malała z pokolenia na pokolenie długość życia. Abraham żył 175 lat, Mojżesz 120, a w naszych czasach w rozwiniętych krajach średnia wynosi 70. Szatan chętnie zabijałby ludzi już w łonie, stąd sprawa aborcji.

Ziemia została stworzona po to, aby przynosić owoce z ochotą, lecz od upadku Adama aż do naszych czasów, aby otrzymać plony, musimy ciężko pracować walcząc z chwastami, szkodnikami, chorobami i pogodą. Ps. 82:5 zauważa; „Chwieją się wszystkie posady ziemi„, a jest to psalm mówiący o ewentualnym sądzie narodów.

Paweł wyjaśnia to w Rzm. 8:19-23:

Bo stworzenie z tęsknotą oczekuje objawienia synów Bożych, gdyż stworzenie zostało poddane znikomości, nie z własnej woli, lecz z woli tego, który je poddał, w nadziei, że i samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności dzieci Bożych. Wiemy bowiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje aż dotąd. A nie tylko ono, lecz i my sami, którzy posiadamy zaczątek Ducha, wzdychamy w sobie, oczekując synostwa, odkupienia ciała naszego„.

Apostoł powiada, że ziemia przechodzi przez bóle porodowe, oczekując objawienia synostwa Bożego, abyśmy, ty i ja, rządzili wraz z Jezusem na ziemi w Jego Królestwie. Wtedy przekleństwo zostanie cofnięte i ziemia wróci do wolności, którą cieszyła się, zanim Adam zdradził.

 

Sposoby działania Ducha.

Zrozum to: Gdy Adam wpuścił Szatana na ziemię, Szatan był jedynym złym duchem na planecie. Przypomnij sobie, że upadłe anioły, które mu towarzyszyły w buncie, zostały zrzucone na ziemię i na zawsze związane w ciemnościach w duchowej rzeczywistości. Od tamtej pory chcą manifestować się na ziemi, sprowadzając ciemność, żywe piekło, z zewnątrz, z ich rzeczywistości, na nasz świat, usiłując wpływać na ludzi.

W miarę jak rosła ilość ludzi na ziemi, gdy części rodziny Kaina stanęła po stronie spraw Szatana, coraz więcej demonów było dopuszczanych do ludzi i manifestowało się na ziemi. Pamiętacie, jak Jezus powiedział, że kiedy jeden demon wychodzi z człowieka to wraca z siedmioma gorszymi (Mt. 12:43-45), tak więc gdy ludzkość rozproszyła się po ziemi tak też stało się z pewną liczbą demonów.

Nie jest to trudno zrozumieć. Jeśli zwróciłeś kiedyś uwagę na demony, to rozumiesz to w jaki sposób manifestują się w naszym naturalnym świecie. Gdy przyszedłeś do Pana to nie było już miejsca na te demony i musiały wycofać się do ciemności, nie mogąc się manifestować w tym świecie, aż do czasu, gdy znalazły sobie miejsce zamieszkania u kogoś innego.

Dziś, gdy mamy prawie 7 miliardów ludzi, całe narody są demonicznie inspirowane przez religijne i polityczne systemy a kolejne hordy demonów są dopuszczane do ziemi przez złych ludzi, którzy są posłuszni ich impulsom i sposobom działania.

Jednak z drugiej strony US Center for World Missions przekazuje, że chrześcijaństwo jest najszybciej wzrastającą religią na świecie, w tempie prawie 8% rocznie. Islam wzrasta poniżej 2%, a cały wzrost chrześcijaństwa pochodzi z kościoła opierającego się na funkcjonowaniu w domach, ponieważ denominacje i tradycyjne kościoły tracą grunt lub po prostu handlują 'owcami’.

W tym wszystkim jest nasza planeta, stworzona do wydawania owoców dla ludzkości, lecz umieszczona pod przekleństwem, jęcząca i wijąca się w bólach porodowych, oczekująca na powrót Jezusa i objawienie się synów Bożych, co zdejmie z niej to przekleństwo. Zło się mnoży, coraz więcej demonów jest uwalnianych w miarę jak źli ludzie zwracają się do tych rzeczy, lecz w tym samym czasie Bóg działa w prawdziwym przebudzeniu. Pewien chiński przywódca mówi, że w Chinach milion Chińczyków przychodzi do Pana co miesiąc (ot, jeden przykład).

(To przebudzenie, którego wypatruje tradycyjny kościół już dzieje się, lecz oni o tym nie wiedzą, ponieważ przebudzenie interpretuje się tak, że będzie to środek dzięki któremu będzie można dodawać kolejne, ekstra, nabożeństwa, podczas gdy w rzeczywistości ludzie na całej planecie uczestniczą w małych grupach wierzących w domach, aby szukać Pana i wzrastają w Nim. (Polecam książkę „Megashift” Jim Rutz, gdzie znajduje się zdumiewająca dokumentacje tego faktu.)

 

Więcej sposobów Ducha

Wcześniej, w latach 90-tych Pan nawiedził mnie i mówił o wydarzeniach końca czasów. Przypomniał mi o powyższym fragmencie Pisma, którym się podzieliłem z wami i dodał: „Aż do dziś większość naturalnych wydarzeń, tj.: pogoda, wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi, mogły być wyjaśniane jako naturalne zjawiska na ziemi znajdującej się pod przekleństwem. Lecz od teraz do wielu z tych rzeczy będą dodane szczególne duchowe elementy, więc obserwuje je. Bóle porodowe ziemi będą w nadchodzących latach coraz bardziej intensywne, co będzie naturalnym procesem, lecz uważaj na te wydarzenia, które będą miały u podstaw specyficzną duchową przyczyną”.

Od tego dnia, gdy dzieją się naturalne kataklizmy, pytam Ojca, czy jest coś szczególnego w tych wydarzeniach, lub czy było to częścią tych większych naturalnych bólów. Czy pamiętacie na początku 2010 roku, gdy nastąpił wybuch wulkany na Islandii? Skutki dotknęły nie tylko Islandię lecz chmura pyłów ruszyła przez Wielką Brytanię do północnej Europy w dół aż do Grecji.

W tym czasie Ojciec powiedział do mnie: „Podobnie jak Islandię spotkał finansowy kryzy w ciągu ostaniach lat, tak też ten wulkan i zasięg jego pyłów przykryje finansowe problemy Europy i Wielkiej Brytanii. Obserwuj te sprawy i módl się, gdyż dotknie to miliony i pojawi się wielki niepokój” (i temu podobne rzeczy).

Lecz, co z trzęsieniem ziemi w Japonii? Nie mam żadnego Słowa na ten temat do Pana. Muszę przyjąć więc, że jest to część naturalnych bólów porodowych, które Ziemia przechodzi ze wzrastającą intensywnością, jak to w naturze bywa, aż do „porodu”, którym jest powrót Pana.

Te wydarzenie to nie Boży sąd nad ziemią, lecz jest to naturalna kolejność wzrastających bólów porodowych, jak je opisano w Piśmie, czy też bólów o specyficznym duchowym znaczeniu. My nie musimy się obawiać, lecz raczej powinniśmy być pochłonięci tym, co Jezus robi na tej Planecie.

Następnym razem więcej na temat znaków o sposobów działania Ducha Świętego na ziemi.

John Fenn

раскрутка сайта

Codzienne rozważania_25.03.11

Chip Brogden

Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali. (24) Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie” (Jn. 4:23,24).

Stan Życia Bożych ludzi jako zbiorowości osiągnie tylko taki poziom, jaki reprezentują poszczególne jednostki. Chodzi o to, że jeśli nie ma uwielbienia w duchu i prawdzie w ukryciu, to nie można spodziewać się prawdziwego oddawania czci w duchu i w prawdzie, gdy zbieramy się razem.

Tak często przychodzimy na zgromadzenie oczekując na to, aby „wejść” do miejsca w obecności Bożej, a przecież zamiast tego zgromadzenie wierzących powinno być kontynuacją i celebracją Obecności Pana, do której już dawno weszli indywidualnie.

продвижение

Co odkryłem włamując się do Królestwa_3

Terry Somerville

Odkrycia 8-14: TUTAJ

15. Musiałem przestać żyć w tyranii proroczej przyszłości

Sam mając prorocze obdarowanie zawsze żyłem przyszłością, a nie teraźniejszością. Wypatrywałem nadchodzącego przebudzenia i głosiłem je. Miałem nadzieję na większy kościół i powodzenie w służbie (patrz punkty 3 i 4). Mnóstwo proroctw, moich i innych, kierowało w tą stronę. Może te proroctwa są prawdziwe, lecz nasze serca nie mają żyć tym, co przyszłe i to był problem. Zawsze żyłem jutrem, w tyranii proroczej przyszłości. LECZ Królestwo Boże jest tutaj i teraz.

ani nie będą mówić: Oto tutaj jest, albo: Tam; oto bowiem Królestwo Boże jest pośród was„(Łk. 17:21).

„Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia” (Mt. 6:33,34).

W końcu przeżyłem „Zmęczenie Oczekiwaniem Przebudzenia”. Nie byłem w stanie iść dalej, ciągle oczekując na proroctwo. Bożym planem jest prowadzenie nas dzień po dniu i, tak, On objawia Swoje serce i plany (Jn. 16:13) Jest tak dlatego, że jesteśmy Jego rodziną i dzielimy się Jego miłością. To nas buduje. Musiałem gwałtownie przełamać się przez życie zwrócone ku przyszłości, zanim będę mógł iść w Królestwie tutaj i teraz.

16. Straszni mistrzowie Królestwa są podobni do „Forest Grump”

Dlaczego nasze serce ma żyć w Królestwie Bożym? Współcześni czempioni kościoła wydają się być „tymi pierwszymi, największymi, najbardziej utalentowanymi, najbogatszymi i najlepiej poinformowanymi”, lecz nie takie są drogi Królestwa. Ten, kto ma wiarę jak dziecko wchodzi do Królestwa Bożego. Tam nie ma ekspertów! Aby wejść, musimy pokutować z naszych dróg.

i rzekł: Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios. Kto się więc uniży jak to dziecię, ten jest największy w Królestwie Niebios” (Mt. 18:3,4).

Boże drogi to nie ludzkie drogi! Gdy przestaniemy cenić to, co ludzie cenią i to co pierwsze stanie się ostatnie, będziemy oglądać działanie Królestwa. Mistrzowie w stylu Forest Gump, to przerażający mistrzowie Królestwa Bożego! Królestwo osiąga się przez prostą wierność pozbawioną przebiegłości. Masz podejmować wyzwania każdego dnia, kochać wszystko co staje na drodze, pozwalać Bogu być Bogiem i żyć z Jezusem w sercu.

…niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu, ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne, i to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić„: (1Kor. 1:26-28).

Podstawą jest codzienne Królewskie życie, wierność, prostota, pokój i miłość do innych. Życie tutaj.

17. Królestwo Boże jest rodziną

Gdy zaczynałem swój pościg za Królestwem szukałem systemu, a to, co odkryłem było rodziną. Każda rodzina ma jakiś system, który może być opisany i zadokumentowany, lecz wyobrażanie sobie Królestwa jako systemu jest podobne do czytania książek o małżeństwie, bez wchodzenia w związek małżeński.

Bóg podał rodzinę jako opis życia w Jego Królestwie:

Nasz Ojciec jest „Tatusiem”: „A ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych, wołającego: Abba, Ojcze” (Gal.4:6).

Jesteśmy domownikami: „Tak więc już nie jesteście obcymi i przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga” (Ef.2:19).

Mamy dom: „W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce” (Jn. 14:2).

Oczekujemy na dziedzictwo: „A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli” (Rzm. 8:17).

Jesteśmy Oblubienicą:” I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego” (Obj. 21:2).

Będziemy błogosławieni: „I rzecze do mnie: Napisz: Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka. I rzecze do mnie: To są prawdziwe Słowa Boże” (Obj. 19:9).

Oczywiście, całe Boże Królestwo jest znacznie większe niż możemy go objąć, lecz naszym udziałem w nim jest rodzina. Jeśli chcesz brać udział w Królestwie Bożym, bierz udział w rodzinie.

18. Boże miłość stanowi DNA Królestwa

Pomimo że zacząłem swoją podróż reagując na Bożą miłość, wkrótce przywiązałem większą wagę do innych cech chrześcijańskiego życia. Podobnie jak większość zachodnich chrześcijan, szukałem wspaniałego krasomówstwa, proroctwa, nadnaturalnych tajemnic. Pożądałem wiary czyniącej cuda, mogłem dawać i być może byłem zdolny do ostatecznej ofiary, lecz stało się to dla mnie przyczyną całkowitej frustracji. To doprowadziło do braku skuteczności, o której pisał Paweł:

Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym. (2) I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (3) I choćbym rozdał całe mienie swoje, i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże” (1Kor. 13:1-3).

Nie wiedziałem, dlaczego nie jestem spełniony, dopóki nie przeżyłem Jego miłości. Największa jest miłość. To zmieniło mnie radykalnie. W niej jest prawdziwe życie Królestwa. Miłość jest Bożym DNA we wszystkim co do Niego należy.

Lecz teraz pozostaje wiara, nadzieja i miłość, z nich największa jest miłość” (1Kor. 13:13).

Dlaczego miłość jest największa? Ponieważ Bóg jest miłością. Ponieważ to miłość zamienia mieszkanie w dom i relacje w rodzinę. Jeśli chcesz mieszkać w Królestwie, to musisz trwać w Jego Miłości. Chcesz znać Ojca? Odkryj, co jest w Jego sercu! To miłość!

A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim” (1Jn. 4:16).

Gdy przyjąłem tą miłość, zrewolucjonizowała moje życie. Teraz pragnę, aby Jego miłość płynęła we mnie. Moje stare drogi obumarły a odkrytych zostało dużo nowych rzeczy. Boża miłość jest największa.

19. On umieszcza Swoją miłość w naszych sercach. To jest Życie Królestwa

Życie Królestwa jest darem. Rodzimy się na nowo do Królestwa Bożego i otrzymujemy Boże życie. Teraz mamy rodzinne, wspólne DNA – jesteśmy braćmi Chrystusa.

przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość” (2Ptr. 1:4).

Miłość Boża jest rodzinnym DNA i jest nam dana. Nie staramy się bardziej kochać, lecz ta sama miłość, którą Ojciec dał Jezusowi, jest umieszczana przez Ducha Świętego w nas. Jezus modlił się o to, a Duch Święty udziela:

„aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich” (Jn. 17:26).

„...miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany” (Rzm. 5:5).

Życie Królestwa jest darem. Zostaliśmy powołani, aby BYĆ TYM, KIM JESTEŚMY w Chrystusie. Mamy tą samą naturę, jaką ma Jezus i Ojciec. Po prosty żyję takim życiem, zgodnie z tym, kim jestem w Chrystusie. Nie staram się o to, trwam w tym.

20. W kościele chodzi o relacje

W 1990 roku Pan doprowadził mnie do myślenia o kościele w kategoriach relacji. W moich żyłach płynęła instytucja kościoła. Zawsze chciałem „coś stworzyć” i to posiadać, a skutkiem tego były ambicje, rywalizacja, zazdrość i ból. Długo nie dostrzegałem jednego z najważniejszych stwierdzeń Jezusa: „Ja zbuduję kościół mój” (Mt. 16:18). To ja próbowałem budować to, co On ma zbudować.

Nie należy mieszać kościoła z Królestwem Bożym. Kościół to „ekklesia” – święci, którzy gromadzą się razem. Są to relacje Bożych ludzi w ramach większego Królestwa. Gdy patrzymy na Nowy Testament to widzimy, że kościół nie jest instytucjonalny, lesz relacyjny. To przyjaciele opowiadający przyjaciołom o Jezusie, to wspólne posiłki, wspólne podróże, opowiadanie innym dobrej nowiny o Jezusie i szukanie Bożego dzieła. To radość niesiona od domu do domu i dzielenie się z tymi, którzy są w potrzebie. Nie ma tam instytucjonalnych funduszy, a tylko niewidzialne Królestwo działające przez każdego człowieka.

Proszę Boga o to, aby odnowił to proste, żywe, organiczne życie płynące z bycia chrześcijaninem i kościołem. Jest to poważne wyzwanie, ponieważ w naszej kulturze bardzo spłyciliśmy relacje i zamiast nich wypełniamy swoje życie rzeczami. Moją rzeczą było instytucjonalne chrześcijaństwo i służba. Dopiero gdy wyszedłem na zewnątrz instytucji, zobaczyłem jak wiele traciliśmy relacji.

21. Miłość w kościele jest kluczem do Królestwa na tym świecie

Ostatni punkt budzi największe nadzieje. Gdy miłość jest w kościele to Królestwo pojawia się na scenie. Tak było w pierwszym kościele, okazywali więcej miłości niż jakikolwiek kościół i widzieli jak królestwo Boże wstrząsnęło miastem. Dlaczego miłość w kościele jest dziś kluczem do Królestwa?

a) Chrześcijański Miłość sprawia, że ludzie widzą Chrystusa. „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie” (Jn. 13:35).

b) Chrześcijańska miłość porusza Boga, aby nakazywał błogosławieństwo. „O, jak dobrze i miło, Gdy bracia w zgodzie mieszkają! … Tam bowiem Pan zsyła błogosławieństwo, Życie na wieki wieczne” (Ps. 133).

c) Chrześcijańska miłość w kościele buduje z kościoła świętą świątynię, tam przychodzi Boża chwała i manifestuje się.

na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu, na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu” (Ef. 2:21,22).

Kilka lat temu powiedziałbym, że aby zdobyć ten świat, potrzeba nam wszelkiego rodzaju rzeczy: przebudzenia i mocy, duchowych map i duchowej walki, cudów i uzdrowień. Dziś powiem, że miłość Boża działająca w Jego ludzie jest nadzieją dla kościoła i świata. Nie potrzebujemy więcej mocy i cudów, więcej głoszenia i programów.

Potrzebujemy takiej miłości jaką miał Jezus – „namaszczenia miłości” – aby płynęła przez kościół. Wtedy zostawimy nasze egoistyczne ambicje i podziały, będziemy innych stawiać przed sobą i pomagać im, religijna kontrola ustąpi miejsca prawdziwej służbie. Gdy Ojciec widzi w sercu te same motywacje, którą są w Jego sercu, Sam pojawia się na scenie. Nie będzie czekał.

Gdyż Pan wodzi oczyma swymi po całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy szczerym sercem są przy nim

(BG) „Albowiem oczy Pańskie przepatrują wszystkę ziemię, aby dokazywał mocy swej przy tych, którzy przy nim stoją sercem doskonałem” (1Krn. 16:9).

Mieć doskonałe serce to mieć Jego serce. Ojcze, przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jak w niebie tak i na ziemi.

Amen

Co odkryłem włamując się do Królestwa

Terry Somerville

15-21

15. Musiałem przestać żyć w tyranii proroczej przyszłości

Sam mając prorocze obdarowanie zawsze żyłem przyszłością, a nie teraźniejszością. Wypatrywałem nadchodzącego przebudzenia i głosiłem je. Miałem nadzieję na większy kościół i powodzenie w służbie (patrz punkty 3 i 4). Mnóstwo proroctw, moich i innych, kierowało w tą stronę. Może te proroctwa są prawdziwe, lecz nasze serca nie mają żyć tym, co przyszłe i to był problem. Zawsze żyłem jutrem, w tyranii proroczej przyszłości. LECZ Królestwo Boże jest tutaj i teraz.

„ani nie będą mówić: Oto tutaj jest, albo: Tam; oto bowiem Królestwo Boże jest pośród was”(Łk. 17:21).

„Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia” (Mt. 6:33,34).

W końcu przeżyłem „Zmęczenie Oczekiwaniem Przebudzenia”. Nie byłem w stanie iść dalej, ciągle oczekując na proroctwo. Bożym planem jest prowadzenie nas dzień po dniu i, tak, On objawia Swoje serce i plany (Jn. 16:13) Jest tak dlatego, że jesteśmy Jego rodziną i dzielimy się Jego miłością. To nas buduje. Musiałem gwałtownie przełamać się przez życie zwrócone ku przyszłości, zanim będę mógł iść w Królestwie tutaj i teraz.

16. Straszni mistrzowie Królestwa są podobni do „Forest Grump”

Dlaczego nasze serce ma żyć w Królestwie Bożym? Współcześni czempioni kościoła wydają się być „tymi pierwszymi, największymi, najbardziej utalentowanymi, najbogatszymi i najlepiej poinformowanymi”, lecz nie takie są drogi Królestwa. Ten, kto ma wiarę jak dziecko wchodzi do Królestwa Bożego. Tam nie ma ekspertów! Aby wejść, musimy pokutować z naszych dróg.

„i rzekł: Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios. Kto się więc uniży jak to dziecię, ten jest największy w Królestwie Niebios” (Mt. 18:3,4).

Boże drogi to nie ludzkie drogi! Gdy przestaniemy cenić to, co ludzie cenią i to co pierwsze stanie się ostatnie, będziemy oglądać działanie Królestwa. Mistrzowie w stylu Forest Gump, to przerażający mistrzowie Królestwa Bożego! Królestwo osiąga się przez prostą wierność pozbawioną przebiegłości. Masz podejmować wyzwania każdego dnia, kochać wszystko co staje na drodze, pozwalać Bogu być Bogiem i żyć z Jezusem w sercu.

„…niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu, ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne, i to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić: (1Kor. 1:26-28).

Podstawą jest codzienne Królewskie życie, wierność, prostota, pokój i miłość do innych. Życie tutaj.

17. Królestwo Boże jest rodziną

Gdy zaczynałem swój pościg za Królestwem szukałem systemu, a to, co odkryłem było rodziną. Każda rodzina ma jakiś system, który może być opisany i zadokumentowany, lecz wyobrażanie sobie Królestwa jako systemu jest podobne do czytania książek o małżeństwie, bez wchodzenia w związek małżeński.

Bóg podał rodzinę jako opis życia w Jego Królestwie:

Nasz Ojciec jest „Tatusiem”: „A ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych, wołającego: Abba, Ojcze” (Gal.4:6).

Jesteśmy domownikami: „Tak więc już nie jesteście obcymi i przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga” (Ef.2:19).

Mamy dom: „W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce” (Jn. 14:2).

Oczekujemy na dziedzictwo: „A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli” (Rzm. 8:17).

Jesteśmy Oblubienicą:” I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego” (Obj. 21:2).

Będziemy błogosławieni: „I rzecze do mnie: Napisz: Błogosławieni, którzy są zaproszeni na

weselną ucztę Baranka. I rzecze do mnie: To są prawdziwe Słowa Boże” (Obj. 19:9).

Oczywiście, całe Boże Królestwo jest znacznie większe niż możemy go objąć, lecz naszym udziałem w nim jest rodzina. Jeśli chcesz brać udział w Królestwie Bożym, bierz udział w rodzinie.

18. Boże miłość stanowi DNA Królestwa

Pomimo że zacząłem swoją podróż reagując na Bożą miłość, wkrótce przywiązałem większą wagę do innych cech chrześcijańskiego życia. Podobnie jak większość zachodnich chrześcijan, szukałem wspaniałego krasomówstwa, proroctwa, nadnaturalnych tajemnic. Pożądałem wiary czyniącej cuda, mogłem dawać i być może byłem zdolny do ostatecznej ofiary, lecz stało się to dla mnie przyczyną całkowitej frustracji. To doprowadziło do braku skuteczności, o której pisał Paweł:

„Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym. (2) I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (3) I choćbym rozdał całe mienie swoje, i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże” (1Kor. 13:1-3).

Nie wiedziałem, dlaczego nie jestem spełniony, dopóki nie przeżyłem Jego miłości. Największa jest miłość. To zmieniło mnie radykalnie. W niej jest prawdziwe życie Królestwa. Miłość jest Bożym DNA we wszystkim co do Niego należy.

„Lecz teraz pozostaje wiara, nadzieja i miłość, z nich największa jest miłość” (1Kor. 13:13).

Dlaczego miłość jest największa? Ponieważ Bóg jest miłością. Ponieważ to miłość zamienia mieszkanie w dom i relacje w rodzinę. Jeśli chcesz mieszkać w Królestwie, to musisz trwać w Jego Miłości. Chcesz znać Ojca? Odkryj, co jest w Jego sercu! To miłość!

„A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim” (1Jn. 4:16).

Gdy przyjąłem tą miłość, zrewolucjonizowała moje życie. Teraz pragnę, aby Jego miłość płynęła we mnie. Moje stare drogi obumarły a odkrytych zostało dużo nowych rzeczy. Boża miłość jest największa.

19. On umieszcza Swoją miłość w naszych sercach. To jest Życie Królestwa

Życie Królestwa jest darem. Rodzimy się na nowo do Królestwa Bożego i otrzymujemy Boże życie. Teraz mamy rodzinne, wspólne DNA – jesteśmy braćmi Chrystusa.

„przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość” (2Ptr. 1:4).

Miłość Boża jest rodzinnym DNA i jest nam dana. Nie staramy się bardziej kochać, lecz ta sama miłość, którą Ojciec dał Jezusowi, jest umieszczana przez Ducha Świętego w nas. Jezus modlił się o to, a Duch Święty udziela:

„aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich” (Jn. 17:26).

„…miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany” (Rzm. 5:5).

Życie Królestwa jest darem. Zostaliśmy powołani, aby BYĆ TYM, KIM JESTEŚMY w Chrystusie. Mamy tą samą naturę, jaką ma Jezus i Ojciec. Po prosty żyję takim życiem, zgodnie z tym, kim jestem w Chrystusie. Nie staram się o to, trwam w tym.

20. W kościele chodzi o relacje

W 1990 roku Pan doprowadził mnie do myślenia o kościele w kategoriach relacji. W moich żyłach płynęła instytucja kościoła. Zawsze chciałem „coś stworzyć” i to posiadać, a skutkiem tego były ambicje, rywalizacja, zazdrość i ból. Długo nie dostrzegałem jednego z najważniejszych stwierdzeń Jezusa: „Ja zbuduję kościół mój” (Mt. 16:18). To ja próbowałem budować to, co On ma zbudować.

Nie należy mieszać kościoła z Królestwem Bożym. Kościół to „ekklesia” – święci, którzy gromadzą się razem. Są to relacje Bożych ludzi w ramach większego Królestwa. Gdy patrzymy na Nowy Testament to widzimy, że kościół nie jest instytucjonalny, lesz relacyjny. To przyjaciele opowiadający przyjaciołom o Jezusie, to wspólne posiłki, wspólne podróże, opowiadanie innym dobrej nowiny o Jezusie i szukanie Bożego dzieła. To radość niesiona od domu do domu i dzielenie się z tymi, którzy są w potrzebie. Nie ma tam instytucjonalnych funduszy, a tylko niewidzialne Królestwo działające przez każdego człowieka.

Proszę Boga o to, aby odnowił to proste, żywe, organiczne życie płynące z bycia chrześcijaninem i kościołem. Jest to poważne wyzwanie, ponieważ w naszej kulturze bardzo spłyciliśmy relacje i zamiast nich wypełniamy swoje życie rzeczami. Moją rzeczą było instytucjonalne chrześcijaństwo i służba. Dopiero gdy wyszedłem na zewnątrz instytucji, zobaczyłem jak wiele traciliśmy relacji.

21. Miłość w kościele jest kluczem do Królestwa na tym świecie

Ostatni punkt budzi największe nadzieje. Gdy miłość jest w kościele to Królestwo pojawia się na scenie. Tak było w pierwszym kościele, okazywali więcej miłości niż jakikolwiek kościół i widzieli jak królestwo Boże wstrząsnęło miastem. Dlaczego miłość w kościele jest dziś kluczem do Królestwa?

a) Chrześcijański Miłość sprawia, że ludzie widzą Chrystusa. „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie” (Jn. 13:35).

b) Chrześcijańska miłość porusza Boga, aby nakazywał błogosławieństwo. „O, jak dobrze i miło, Gdy bracia w zgodzie mieszkają! … Tam bowiem Pan zsyła błogosławieństwo, Życie na wieki wieczne” (Ps. 133).

c) Chrześcijańska miłość w kościele buduje z kościoła świętą świątynię, tam przychodzi Boża chwała i manifestuje się.

„na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu, na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu” (Ef. 2:21,22).

Kilka lat temu powiedziałbym, że aby zdobyć ten świat, potrzeba nam wszelkiego rodzaju rzeczy: przebudzenia i mocy, duchowych map i duchowej walki, cudów i uzdrowień. Dziś powiem, że miłość Boża działająca w Jego ludzie jest nadzieją dla kościoła i świata. Nie potrzebujemy więcej mocy i cudów, więcej głoszenia i programów.

Potrzebujemy takiej miłości jaką miał Jezus – „namaszczenia miłości” – aby płynęła przez kościół. Wtedy zostawimy nasze egoistyczne ambicje i podziały, będziemy innych stawiać przed sobą i pomagać im, religijna kontrola ustąpi miejsca prawdziwej służbie. Gdy Ojciec widzi w sercu te same motywacje, którą są w Jego sercu, Sam pojawia się na scenie. Nie będzie czekał.

„Gdyż Pan wodzi oczyma swymi po całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy szczerym sercem są przy nim”
(BG) „Albowiem oczy Pańskie przepatrują wszystkę ziemię, aby dokazywał mocy swej przy tych, którzy przy nim stoją sercem doskonałem” (1Krn. 16:9).

Mieć doskonałe serce to mieć Jego serce. Ojcze, przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jak w niebie tak i na ziemi.

Amen

продвижение

Codzienne rozważania_24.03.11

Chip Brogden

dopełnijcie radości mojej i bądźcie jednej myśli, mając tę samą miłość, zgodni, ożywieni jednomyślnością” (Flp. 2:2)

Bóg działa w jednym celu: aby Chrystus był przed wszystkimi rzeczami. Widzimy już, że ta praca nie zaczyna się na poziomie „wszystkich rzeczy”, lecz zaczyna się od każdego pojedynczego ucznia. Od tego miejsca, Bóg pragnie mieć grupę ludzi, którzy już nie myślą i nie żyją jako zwykłe jednostki, skoncentrowane tylko na zaspokojeniu ich poszczególnych potrzeb, lecz są bardziej zainteresowani służeniu Bogu i zaspokajaniu potrzeb swoich potrzeb nawzajem.

Gdy to się pojawi (nawet w bardzo małej grupie wierzących) wtedy można o nich powiedzieć, że weszli do prawdziwej duchowej społeczności; jeden umysł, jedna myśl, doskonale dostrojeni do Boga i do siebie nawzajem. Nie znaczy to, że wszyscy stają się jednakowi, ponieważ każdy członek wnosi coś unikalnego, lecz znaczy, że jest ostateczna jedność i jednomyślność celu.

 aracer.mobi

Jeśli chodzi o Ducha Świętego, nie poprzestawaj na małym.

16 marca 2011

J. Lee Grady

– – – – –

Bóg oferuje nam coś znacznie więcej niż jakieś chwilowe przeżycie, pozwólmy Mu wypełnić się totalnie Jego mocą i zamienić życie w przygodę.

Wiele lat przed Przebudzeniem na Azusa Street radykalna grupa gorliwych sług przemierzała Stany Zjednoczone zalecając drugie chrześcijańskie przeżycie, które nazywali chrztem Ducha Świętego. Ci mężczyźni i kobiety znani byli jako kaznodzieje uświęcenia. Byli duchowymi potomkami Johna Wesley’a i, podobnie jak Wesley, nauczali, że uświęcenie jest dziełem Ducha Świętego, o którego należy się modlić i otrzymać przez wiarę. Jeden z zielonoświątkowych pionierów, Banjamin Hardin Irwin, zaczął nauczać, że dla wierzących jest również dostępne trzecie chrześcijańskie doświadczenie, „chrzest ogniem”, i nawet założył denominację opierając się na tej doktrynie – Fire-Baptized Holiness Church. W końcu Irwin popadł w błąd i zaczął nauczać tego, że istnieją rożne innego rodzaju zapalne przeżycia takie jak: „chrzest dynamitem”, „chrzest utleniania” i „chrzest selenem” (dosł. : „the baptism of dynamite”, „the baptism of oxidite”, „the baptism of selenite”).

 

„Duch Święty troszczy się o swoich ludzi, . . . Im bardziej zostaniesz napełniony Duchem, tym więcej ludzi poprowadzisz do prawdziwego spotkania z Bogiem”.

Te dziwaczne nauczania zostały odrzucone wcześnie przez główny nurt zielonoświątkowy. O ile można było znaleźć biblijne podstawy do chrztu ogniem (Jan Chrzciciel wspomina o tym w Mt. 3:11-120) to nie ma w Piśmie o nic zdarzeniach mocy z łatwopalnymi geologicznymi składnikami! Z całą pewnością napełnienie Duchem Święty nigdy nie miało być skomplikowanym czy tajemniczym procesem.

Niemniej wszyscy założyciele ruchu zielonoświątkowego, w tym William Seymour, nauczali, że Bóg chce napełnić każdego chrześcijanina Duchem Świętym aż po brzeg. Słusznie również zauważyli, że spora ilość chrześcijan brodziła na płyciźnie zbawienia i nigdy nie wchodząc głębiej. Apostoł Paweł napisał: „Nie upijacie się winem,…, lecz bądźcie pełni Ducha” (Ef. 5:18). Ilu jednak znasz dziś chrześcijan, którzy szukają całkowitego nasycenia? Jak wielu z nas jest zadowolonych z noszenia cienkiej okleiny Ducha? Jak wielu z nas jest gotowych poddać totalnej kontroli swoje życie kierownictwu Ducha Świętego?

We wstępie do Księgi Objawienia Jan opisuje wspaniałą wizję Trój jedynego Boga. On widzie Ojca, Jezusa Syna i Ducha Świętego, których opisuje jako „siedem duchów, które są przed Jego tronem” (p. Obj. 1:4-5). Wiemy, że jest tylko jeden Duch Święty, dlaczego więc, Jan tak Go przedstawia? Podobnie do siedmiu ramion menory, które dawały światło w Miejscu Świętym w Mojżeszowej Świątyni, Duch Święty jest wielowymiarowy. On jest jednym Duchem, a jednak jest przedstawiony jako świecznik z siedmioma lampami. Jest to Boży sposób na pokazaniem nam tego, że Duch Święty nie jest ograniczony. Jeśli mamy odwagę zaprosić Go, aby nas napełnił to On zabierze nas w podróż trwającą całe życie, głębiej i głębiej do obecności i mocy Bożej.

Czy chcesz wszystkich wymiarów pełni Ducha Świętego? Nie daj się zaspokoić samą manifestacją mówienia językami czy przysłowiową gęsią skórką, którą mogłeś odczuwać w czasie nabożeństwa, po wyjściu do przodu. Jest znacznie więcej. Jezus jest tym, który chrzci Duchem Świętym, proś Go, aby dał ci:

… więcej świętości. Gdy zapraszamy Go do naszych serc, ogień Ducha Świętego wypala naszą pychę, chciwość, niecierpliwość, zgorzknienie i egoizm. Proś Go, aby pochłoną wszystko, co w twojej duszy nie jest podobne do Jezusa.

… więcej odwagi. Gdy pierwsi uczniowie zostali napełnieni Duchem, pierwsza rzecz jaką robili było odważne głoszenie bez wyjątku wszystkim ewangelii. Jeśli zmagasz się z nieśmiałością, bądź trudno ci dzielić się swoją wiarą, potrzebujesz większej dawki Ducha.

… więcej radości. Duch Święty jest Pocieszycielem, gdy więc łączymy się z Nim, nie ma miejsca na obawy, strach, ociężałość czy ubolewanie. Pozwól Duchowi uzdrowić każdą ranę na twojej duszy, abyś mógł poznać Jego radość.

…więcej duchowej mocy. Gdy Duch napełnia nas, włącza działanie swoich cudownych darów w naszym życiu. O ile możemy posiadać różna naturalne talenty, On daje nam dary takie jak: proroctwo, dary uzdrowień, rozeznawania duchów, nadzwyczajnej wiary i czynienia cudów. Jeśli nie jeszcze nie działałeś w tym nadnaturalnym wymiarze, proś o nowy chrzest Duchem i oczekuj, że będą się działy rzeczy niemożliwe.

…więcej mądrości. Nigdy nie było w planach Jezusa, abyśmy musieli polegać tylko na naszym rozumie i zdrowym rozsądku. Gdy uczysz się słuchać Go, życie staje się przygodą słuchania i wykonywania. Ci, którzy są napełnieni Duchem, są wrażliwi na Jego głos.

…więcej objawienia Chrystusa. Duch Święty jest naszym nauczycielem i prowadzi nas do wszelkiej prawdy. Jego głównym celem jest napełnić nas poznaniem Chrystusa tak, abyśmy byli Jego odbiciem wszędzie, dokądkolwiek pójdziemy. Wyłącznie przez Ducha Świętego jesteśmy w stanie naprawdę poznać Jezusa w intymny sposób.

… więcej miłości. Duch Święty troszczy się o ludzi, wie, co ich obciąża i chce mówić do nich. Gdy poddajemy Mu bezwarunkowo swoje życie, stajemy się ambasadorami pojednania. Ostatecznie, im bardziej pełen Ducha jesteś, tym więcej ludzi poprowadzisz do prawdziwego spotkania z Bogiem.

Módl się dziś w ten sposób: … Duchu Święty, przebacz mi to, że byłem zadowolony z jakiegoś zwykłego dotknięcia, kiedy Ty oferujesz mi potężne napełnieniem Twoim Duchem. Chcę wszystkiego, co dla mnie masz. Napełnij mnie aż po brzeg i daj doświadczać wszystkich wymiarów Twojej obecności w moim życiu. Amen.

– – – – –

J. Lee Grady drugim redaktorem magazynu Charisma. You can follow him on Twitter at leegrady. His newest book is 10 Lies Men Believe (Charisma House).

 

deeo

Codzienne rozważania_23.03. 11

Chip Brogden

Stało się. Jam jest Alfa i Omega, Początek i Koniec. Ja dam pragnącemu darmo ze źródła wody żywota”. Zwycięzca odziedziczy to wszystko, i będę mu Bogiem, a on będzie mi synem” (Obj. 21:6,7.  Jn. 14:26).

Gdy przyglądamy się obietnicom złożonym tym, którzy zwyciężą, powinniśmy wiedzieć to, że Bóg nie ustanawia jakiegoś nowego rządy czy jakiejś szczególnej grupy, która będzie cieszyć się prawami i przywilejami niedostępnymi dla innych świętych. Nie jest to stawianie nowych obietnicy, lecz wraca nas do tych samych wielkich i drogocennych obietnic, które są potencjalnie prawdziwe dla każdego, kto jest w Chrystusie. NIe jest to budowanie nowych fundamentów, lecz wezwanie do powrotu do Fundamentu, który już istnieje.

topod

Codzienne rozważania_22.03.11

Chip Brogden

Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem” (Jn. 14:26).

Duch Święty jest naczyniem, Osobą, instrumentem, agencją, metodą i środkiem, przez którego Bóg osiąga Swoje cele wzrastania Chrystusa we wszystkim. Jezus powiedział, że ten Pomocnik, Doradca, Pocieszyciel, Nauczyciel będzie mieszkał w nas na zawsze i będzie pomagał nam w Trudnej Drodze ku pełni poznania Chrystusa.

Na tyle na ile zdecydujemy się wejść pod kierownictwo Ducha Świętego, na tyle będzie w nas wzrastał Chrystus. Ponieważ Duch Święty jest odpowiedzialny za wzrost Chrystusa, duchowy rozwój bez Ducha jest niemożliwy . Nie będzie wymiernego postępu, prawdziwego zrozumienia duchowych rzecz i nie będzie powrotu do Niebiańskiego Rządu  bez służby Ducha Świętego.

– – – – – – – –

Share your comments:
http://InfiniteSupply.Org/march22

продвижение