Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

BC_02.03.08 Potrzeba złamania

logo

2 marca 2007

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
Potrzeba złamania
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/need.html

Najchętniej więc chlubić się będę słabościami, alby zamieszkała we mnie moc Chrystusowa (II Kor. 12:9).

Zwróć uwagę na to, jak niewiele uwagi zwraca się na konieczności złamania wśród tych, którzy żarliwie mówią o mocy Bożej. Powinniśmy obawiać się słuchania każdego, kto naucza nas o mocy Bożej, lecz nie naucza nas o konieczności złamania. Niezmiennie jest tak, że raz otrzymana moc zatruje ducha i usadawia się pycha. Słabość, pokora, złamanie, cierpienie wlane w nasze życie, podnoszenie krzyża – ten język wydaje się być zupełnie zagubiony wśród szukających mocy. Jakże jest to tragiczne!


Subscribe to these daily messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

продвижеие сайта

BC_01.03.08 Potrzeba złamania

logo


1 marca 2007


Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
Potrzeba złamania
Chip Brogden


http://www.theschoolofchrist.org/articles/need.html


Ofiarą miłą Bogu jest duch skruszony, sercem skruszonym i zgnębionym nie wzgardzisz, Boże
(Ps. 51:17).


Nigdy nie wolno nam szukać mocy Zielonych Świąt, nie spróbowawszy najpierw cierpienia Krzyża. Krzyż jest Mocą w przebraniu Słabości. Jest takie powiedzenie: „Absolutna moc/władza, psuje absolutnie „. Równie dobrze możemy powiedzieć, że moc otrzymana poza słabością Krzyża, również zepsuje. TO dlatego Pan prowadzi nas najpierw na Kalwarię, a później do Zielonych Świąt. Nie miejmy odwagi pomijać Kalwarii w naszym pośpiechu do przeżywania Pięćdziesiątnicy.


Subscribe to these daily messages:

http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

aracer.mobi

GRZMIĄCY GŁOS BOŻY

MOGĘ WYSZEPTAĆ BOŻE SŁOWO, LECZ ARMIE CIEMNOŚCI USŁYSZĄ GRZMIĄCY GŁOS BOŻY!


Prorok Martin Young
29 lutego 2008


DO TYCH, KTÓRZY SA POWOŁANI NA ŚWIĘTYCH:

Jest taka opowieść o cztero- czy pięcioletnim chłopcu, do którego Pan przychodził czasami i mówił do niego czy przez niego. On dzielił się tymi przesłaniami ze swoją mamą i innymi, którzy mocno wierzyli w Pana i dary Ducha Świętego przepływające według tego, jak i przez kogo Duch Święty chce. Któregoś dnia chłopczyk przyszedł do mamy i powiedział: „Ten głos, który słyszę BRZMI JAK GŁOS JEZUSA, lecz głos, który słyszę wychodzący z moich ust, gdy mówię ludziom to, co usłyszałem, BRZMI JAK MÓJ GŁOS”. Ta mądra matka powiedział synowi: „Ty możesz słyszeć swój głos, gdy przekazujesz przesłanie Boże ludziom, lecz DIABEŁ SŁYSZY WTEDY GŁOS BOŻY!”

Święci Boży! Każdemu na nowo narodzonemu i napełnionemu Duchem Świętym WIERZĄCEMU w Chrystusa Jezusa, została dana wszelka władza na niebie i na ziemi, aby MÓWIĆ PRZESŁANIE BOŻE i OCZEKIWAĆ TAKICH SAMYCH WYNIKÓW, jakie mieli bardzo namaszczeni apostołowie i WIERZĄCY Pierwszego Kościoła! Gdy przekazujemy PRZESŁANIE od Pana grupie ludzi czy jednostce, ZAWSZE BĘDZIEMY SŁYSZEĆ NASZ WŁASNY GŁOS, wychodzący z naszych ust. Lecz ten, kto słucha czy grupa, czy moce piekła, będą SŁYSZEĆ GŁOS BOŻY mówiący przez ciebie z MOCĄ, AUTORYTETEM i Z DANYMI PRZEZ BOGA REZULTATAMI!

 Zacznij rozszerzać swoją WIARĘ w siebie i wiedz, że każdy DUCHOWY DAR, który jest potrzebny w danej chwili DLA TWOJEJ POSŁUGI Duch Święty DA CI, abyś mógł „zniweczyć dzieła diabelskie” (Szatana) i aby uzdolnić ciebie do „wykonania dzieła posługiwania”, tak jak to było w przypadku Jezusa. Jezus nauczał Swoich uczniów MÓWIĆ W WIERZE i OCZEKIWAĆ, ŻE BÓG W NADNATURALNY SPOSÓB ZAINTERWENIUJE NA ZIEMI!

Gdy WYPOWIADAMY SŁOWO BOŻE czy to prorocze czy z Pisma ukrytego w naszym sercu, to może brzmieć jak SZEPT, wychodzący z naszych ust, lecz będzie brzmiało jak GRZMIĄCY GŁOS BOŻY dla armii ciemności. Duchowe FALE UDERZENIOWE wychodzą z mówcy i odbijają się PO CAŁYM ŚWIECIE, wykonując zadanie, które JEGO BOŻE SŁOWO ma wykonać.


W Chrystusie jedynie,

Prorok Martin Young 

Proszę, pamiętajcie w waszych modlitwach o Jego słudze i tej służbie.

все о продвижении сайта

BC_29.02.08 Dotykanie żywego Chrystusa

logo

29 lutego 2007

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
Dotykając żywego CHRYSTUSA
Chip Brogden

http://www.theschoolofchrist.org/articles/touching.html

A jak przyjęliście Jezusa Chrystusa, tak w Nim chodźcie. (Kol.
2:6).

Przyjęcie Chrystusa Pana jest Bramą, podczas gdy chodzenie w Nim jest
Drogą. Pierwsze wydarza się w jednej chwili, drugie jest codziennym procesem. Jak przyjęliśmy Jezusa Chrystusa jako Pana? Przyszliśmy do Niego ze wszystkimi naszymi grzechami, słabościami, potrzebami i zrzuciliśmy siebie na Niego. Zaufaliśmy w Jego Życie i Jego Miłość, Jego Łaskę i Jego Miłosierdzie, że nas zbawi. I tak się stało.

Jaki jest następny krok? Oto taki: chodzić w Nim, jak Go przyjęliśmy. Jak przyjęliście,…tak chodźcie. Nie jesteśmy zbawieni z Łaski i pozostawieni, aby żyć chrześcijańskim życiem o własnych siłach. Zamiast tego, chodzimy w Nim w taki sam sposób, jak Go przyjęliśmy – z Łaski, przez Wiarę, a nie z siebie samych. Od początku do końca
jest do Dar Boży.

Potrzebuję Go tak samo dziś, jak potrzebowałem zawsze. A co z tobą? Bez Niego, nie mogę nic. Czy takie jest również twoje doświadczenie, czy też ciągle wydaje ci się, że jest wiele rzeczy, które możesz robić bez niego? Ciągle potrzebuję Jego Życia, Łaski i Miłosierdzia po to, aby żyć. Czy aż tak bardzo różnisz się ode mnie? Myślę, że nie. Wszyscy przychodzimy do Niego w taki sam sposób.

Takie zrozumienie w naturalny sposób spowoduje, że będziemy pokorni jak małe dzieci. Ja nie wiem, ja nie mogę powiedzieć. Wiem tylko to, co Tatuś mówi i widzę tylko to, co Tatuś robi i tylko stąd wiem. Skąd ja to wszystko wiem? Kiedy modlę się, gdy czytam Pismo, gdy spędzam czas z moimi braćmi i siostrami, gdy po prostu żyję i mam otwarte oczy, a usta zamknięte, zaczynam przeżywać intymność z Bogiem, i wtedy właśnie zaczynam dotykać żywego Chrystusa – nawet pomimo tego, że
wiem, że te działania nie są same z siebie Chrystusem. One mogą mnie poprowadzić do Niego i mogą pomóc mi trwać w Nim. Jednak celem jest nie aktywność, lecz intymność.


Subscribe to these daily messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

aracer

BC_28.02.08 Dar Chrystusa

logo

28 lutego 2007

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
DAR CHRYSTUSA
Chip Brogden
http://www.theschoolofchrist.org/articles/gift.html

Błogosławiony niech będzie Bóg Ojciec pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios (Ef. 1:3).

Przez większość mojego chrześcijańskiego życia szukałem Boga w sprawie pewnych 'RZECZY’. Gdy byłem w depresji, szukałem radości; gdy się martwiłem, szukałem pokoju; gdy byłem słaby, szukałem siły; gdy byłem zły, szukałem samokontroli; gdy pokonany, szukałem zwycięstwa. Większość chrześcijan jest uczonych podchodzenia do Boga i szukania jakichś rzeczy, gdy mają świadomość ich braku. Przez pewien czas wydaje się, że dostają to, o co proszą, lecz wkrótce znów proszą o więcej tego samego. Dziś prosimy o cierpliwość, a jutro ponownie i na następny dzień, tak samo. Tak samo jest z pokojem, radością zwycięstwem i wszystkim innym.

W końcu musimy nauczyć się tego, że już wszystko mamy w Chrystusie. Tak zwana „cierpliwość” której tak gorliwie szukamy, zupełnie nie jest 'rzeczą’, jest Chrystusem. „Zwycięstwo” nie jest już dłużej „rzeczą”, jest Człowiekiem i podobnie jest ze wszystkim innym, czego potrzebujemy. Jest, oczywiście, możliwe szukanie błogosławieństwa od Boga z dala od Chrystusa, lub w dodatku do Chrystusa. Jaką jednak czyni różnice świadomość, że ON JUŻ nas ubłogosławił (czas przeszły) – nie trzema czy czterema błogosławieństwami – lecz KAŻDYM duchowym błogosławieństwem. Jakkolwiek wiele by ich było, mamy je wszystkie. Gdzie i jak to się stało? Dzięki Bogu, stało się to w chwili, gdy przyjęliśmy Chrystusa i weszliśmy w Niego, jako nasze WSZYSTKO we WSZYSTKIM. Bóg chce, abyśmy Jego szukali najpierw, a nie Jego rzeczy. Dla Niego nie ma żadnej „rzeczy”, ponieważ wszystko skupia się w Chrystusie.


Subscribe to these daily messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

сайта

BC_27.02.08 Więzień Pański

logo

27 lutego 2007

Dzisiejsze rozważania zaczerpnięto z:
WIĘZIEŃ PAŃSKI
Chip Brogden


  1. http://www.theschoolofchrist.org/articles/prisoner.html
    Paweł, wiezień Chrystusa Jezusa (Flm. 1a).

To chwalebna rzecz być więźniem Pana, ponieważ w naszych więzach znajdujemy wolność; w naszych słabościach znajdujemy moc; w naszej głupocie – mądrość; w naszym ubóstwie – bogactwo; tracąc wszystko, wszystko zyskujemy. Przez przyjęcie wyroku śmierci, znajdujemy Życie naszego Pana. Wyciągnijmy przed siebie nasze ręce i pozwólmy Mu ubierać nas i prowadzić dokądkolwiek On chce. Abyśmy szli, taką drogą, której dla siebie nigdy byśmy nie wybrali, ponieważ jest to Wąska Droga i jest to droga błogosławieństwa, choć może ono być ukryte.


Subscribe to these daily
messages:
http://www.TheSchoolOfChrist.Org/join.html

раскрутка сайта

Wiara czy niewiara?

Logo_VanCronkhite

David VanCronkhite

david.vanronkhite    @ gmail.com

Nigdy nie wolno nam zapomnieć, że nie mająca pojęcia o niczym dziewczyna zmieniła wszystko, co dotyczy życia takiego, jak je znamy. Poziom jej wiary i pragnienia chodzenia w tym, w co wierzyła, był nadnaturalny. Lecz wiara zawsze jest nadnaturalna; nie jest wiarą dopóki nie sięga po to, co niemożliwe w naturze. Niewielu zrozumiało jej poziom wiary. Czy ta nieznana dziewczyna była poważnie zwiedzona? Zbyt naiwna?

Była na tyle nieustraszona, aby nie martwić się tym, co inni ludzie pomyślą czy, aby przejmować się skrycie wypowiadanymi słowami na rynku, przy studni i w synagodze. Przede wszystkim, była nikim, ciężarną i niezamężną. Kto by kiedykolwiek uwierzył, że usłyszała coś do Boga, a tym bardziej, że ciąża jest aktem Bożym? I żadnego szeregu z tych chłopaków, którzy by byli gliniarzami z nieba.

Lecz ona uwierzyła! Gdy usłyszała anioła, który mówił jej, że jest wybraną uwierzyła! Nie miała wątpliwości co do Jego możliwości czynienia cudów w niej czy też życiu innych biedaków, bądź pozbawionych środków do życia, odrzuconych, niskiego pochodzenia i tych nie szanowanych przez ludzi.

 

Wyzwanie podróży wiary


Dziś lekceważymy tę zdumiewającą wiarę młodej dziewczyny o imieniu Maria. Co by jednak było, gdybyś to ty zobaczył anioła i usłyszał mówiącego coś nawet nie tak bardzo zdumiewającego jak: „będziesz w ciąży, choć nie poznałaś mężczyzny”. Może coś tak uderzającego jak powołanie Abrahama: „Zbierz wszystko co masz i udaj się w podróż do miejsca, którego nie znasz”.

Abraham podjął się wyprawy w nieznane i został nazwany sprawiedliwym. Zastawnawiam się, dlaczego bardziej wolimy trzymać się tych ograniczeń, które uznają ludzie i wybieramy się w podróż w tych ramach tego, co znane. Jeśli się uda to może nasz obraz znajdzie się na ścianie w muzeum, lub w holu chwały; a może będzie to statuetka w parku, uhonorowana przez ludzkie wielkie systemy komercji, religii i polityki, a to wszystko za oddanie życia dla systemów. Lecz rezygnując (odmawiając) z ruszenia w podróż wiary, nigdy nie przeżyjemy tajemnic Bożych tak jak Abraham

Podróż zaczyna się od „ja wierzę!”

Podobnie jak w przypadku Abrahama, Bóg wymaga od nas, abyśmy zaryzykowali wszystko na rzecz tego, że jest coś większego niż systemy, którym ufamy i oddajemy całych siebie, aby im się podobać. Dziś, jak w każdej pokoleniowej drodze życia, okazuje się, że Królestwo jest wypełnione życiowymi nieudacznikami (jak są określani przez nasze systemy). Ci nieudacznicy nie zgadzają się na wiarę w nieistotne akademickie studia o Bogu, który znacznie wykracza poza koncepcje ludzkie. Jakkolwiek wydaje się to ryzykowne, wybranie Królestwa Bożego i odrzucenie wszelkich ludzkich systemów (bałwanów) jest najlepszym naszym wyborem, jedynym prawdziwym rozwiązaniem, a to wszystko zaczyna się od podróży „ja wierzę, ja wierzę, ja wierzę”.

Jeśli uwierzymy, również będziemy nieustraszeni na tyle, aby powiedzieć: „Porzucam bezpieczeństwo i zaufanie systemów za sobą. Nie spoglądam już więcej na ludzką aprobatę czy systemy ludzkie; pozbywam się bałwochwalstwa (systemów), strachu przed człowiekiem, niewiary, tchórzostwa i podłego życia (bardzo
podłe jest być pochwyconym przez cześć dla systemów stworzonych przez ludzi, a jeszcze gorzej, gdy nawet o tym nie wiesz). Nie zamierzam dalej kłamać, mówiąc jak dobre są te systemy i zamierzam odejść i ufać, że jest Królestwo, w którym Bóg zatroszczy się o mnie i o to, co moje, i znacznie więcej wtedy, gdy przede wszystkim szukam Królestwa!”

Podobnie jak ta nikomu nieznana dziewczyna, która usłyszała głos, zobaczyła anioła i uwierzyła. Powiedziała: „Nie mi się stanie
jak chcesz” i podróż się zaczęła. Nie miała żadnej wskazówki! Po prostu powiedziała: OK!

Czy masz odwagę powiedzieć: „Niech mi się stanie?” Czy chcesz być wyszydzany i hańbiony przez ludzi i systemy po to, aby być czczonym przez Boga?

Ci krytycy będą badać to i w typowy sposób potępią, wskazując na upadłość ludzką (jesteśmy upadli), dyskontując niezawodność Boga (On jest niezawodny) i dochodząc do tego samego wniosku – to jest niemożliwe!

Przehandlowywanie naszego przeznaczenia za  bezpieczeństwo

Człowiek XXI wieku boi się tej podróży. Przehandlował przeznaczenie swego życia na podróż na żelaznych kołach, nigdy nie mając zamiaru opuścić stworzonego przez siebie bezpieczeństwa i ochrony. Gramy w „czy mogę” z rządzącą klasą religii, komercji i polityki.

Bóg mówi: „Powołałem cię do życiowej podróży i sięgania ku wieczności, zaczynając na ziemi i sięgając na wieki wieków. Wybrałem cię, aby cię uczynić duchem, abyś mógł zmieniać atmosferę i wszystkie wydarzenia życia po prostu mając odwagę być tym, kim Ja stworzyłem cię, abyś był”.

W książce „Reveille for Radicals” (Pobudka dla radykałów), Saul Alinsky, opisuje tych, którzy mają największą życiową okazję do podróży – młodych i biednych – gdy te systemy zaczynają domagać się wszelkiej kreatywności. Ci młodzi i biedni, których możemy nawet nazwać niewierzącymi, mają nadnaturalną przyszłość, którą można wierzyć, im skradziono: „Tak wielu idzie przez lata bez żadnych zmian, lecz to są ci, którzy gromadzą się przy nużącej chronologicznej rutynie, podobnej do elektrycznej bieżni, w poszukiwaniu iluzorycznego bezpieczeństwa i czegoś zwanego statusem. Bezpieczna starość i status dotyka nawet niektórych spośród tak zwanych młodych. Ci nigdy nie żyją. Życie jest pełną pasji przygodą, ryzykiem, niebezpieczeństwem, śmiechem, pięknem, miłością, palącą ciekawością, które popychają o działania, aby zobaczyć, o co w tym wszystkim  chodzi, aby szukać kształtu sensu, aby palić za sobą mosty, ponieważ i tak nigdy już nie zamierza się nimi wracać, i żyć do samego końca.

Większość ludzi, przerażonych tą dramatyczną perspektywą po prostu egzystuje; odwracają się od zawirowań zmian i usiłują ukryć się w swych prywatnych przystaniach, zwanych: politycznym konserwatyzmem; w kościele – rozwagą; a w codziennym życiu – wrażliwością”.

Wiara czy niewiara? Wybór należy do ciebie, a wiara cały czas woła na nas, abyśmy ogłosili: „Yo Creo! Yo Creo! Yo Creo!”

продвижение сайта