Category Archives: Źródło

Źródła artykułów

Marketing zła

Dawid Kupelian, wydawca WorldNetDaily, właśnie opublikował książkę pt.: „Marekting of Evil” (Marketing zła). Czytelnicy mówią, że ogromnie otwiera oczy na wiele rzeczy. Zastanawiamy się, jak to się stało, że na Zachodzi sprawy poszły w tak złym kierunku i to tak daleko w duchowej i moralnej dziedzinie w ciągu jednego pokolenia. Kupelian dowodzi (popierając to wieloma dowodami), że jest prowadzona swego rodzaju kampania „marketingowa” mająca na celu przemianę naszego społeczeństwa na gorsze. Poniżej znajduje się jego przemówienie na ten temat:

JAK NAPRAWDĘ DZIAŁA „MARKETING ZŁA”

David Kupelian. (GRUDZ. 14, 2005)
Dobrze jest znowu znaleźć się na swoich starych śmieciach. Teraz mieszkam na wielkim Północnym-Zachodzie, lecz dorastałem kilka mil stąd w Montgomery County, Maryland.

Pamiętam, jak wracałem ze szkoły do domu i oglądałem „Samotnego Jeźdźca” i „Klub Myszki Miki” na małym czarno białym ekranie telewizora. Nie było wtedy MTV czy Howarda Sterna. Lubiłem popowe piosenki takie jak: „The Battle of New Orleans” i „The One-Eyed, One-Horned, Flying Purple People Eater”; nigdy nie słyszałem gwiazd rapu deklamujących monotonnie o zabijaniu policjanta i gwałceniu k kobiety. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek słyszał cokolwiek o aborcji czy homoseksualizmie. Wydaje się, że wszyscy moi przyjaciele mieli zarówno matkę jak i ojca w domu; nawet szkoła była w porządku. Przysięgaliśmy wierność fladze każdego dnia, i nigdy nigdy nie straszył mnie więzieniem, jeśli powiedziałem słowa „w Bogu”. Nikt mnie też wtedy nie uczył tego, że Kolumb był ludobójcą, że pielgrzymi wykorzystywali Indian czy, że Ameryka była rasistowskim uciskającym i złym krajem. Wtedy myślałem, że Ameryka jest najlepszym krajem na ziemi.

Tak naprawdę, to wtedy wszyscy po prostu wiedzieli o tym, że Ameryka jest największym i najbardziej godnym szacunku krajem. W tym miejscu powinienem powiedzieć: jakie zmiany mogą nastąpić w ciągu 50 lat. A jeśli ujmę to w taki sposób: Jaką różnicę może zrobić 50 lat – plus kilka naprawdę obrzydliwie błyskotliwych kampanii marketingowych – w przemianie kraju.

Zatytułowałem swoją książkę „Marketing zła”, ponieważ jest to dokładnie to z czym mamy do czynienia: opakowywanie, perfumowanie i dar – opakowanie niszczących filozofii i zachowań i sprzedawanie ich Amerykanom tak, jakby miały wielką wartość. Zanim jednak przejdziemy do szczegółów, chciałbym poświęcić chwilkę, aby powiedzieć wam pewną historię o sobie, abyście mogli zrozumieć dlaczego napisałem tą książkę na temat zła.

Straciłem wielu członków rodziny w tureckim ludobójstwie Armeńczyków – być może około setki – wraz z moim dziadkiem, który był lekarzem. Zło i złość jaka zostały wywarte na niewinnych ludzi zaszczepiona jest nie do wyobrażenia. Mój ojciec, który wtedy był małym chłopcem, uciekł konno wraz z matką ratując swoje życie. Aby skrócić przerażającą historię powiem, że mój ojciec i babcia wyrwali się z barbarzyństwa i sadystycznej brutalności, która pochłonęła 1.5 miliona ich pobratymców. Udało im się dostać na statek i po długiej podróży dotrzeć do kraju, który przywitał ich i zaoferował możliwość rozpoczęcia nowego życia – Ameryki. Było tutaj ciężko, bardzo ciężko. Ojciec podjął się pracy szkolnego dozorcy, gdy miał dziewięć lat, aby pomóc matce. Ojciec wraz z babcią przetrwali i dostali się do koledżu i odbudowywali swoje własne życie. Gdzieś po drodze mama i tata spotkali się, pobrali, i całkiem szybko osiedlili tutaj w D.C tworząc rodzinę.

Byłem środkowym z trójki dzieckiem. Mój ojciec został naukowcem, specjalistą rakietowym, pracując nad obroną tego kraju. Pamiętam jego wizytówkę, na której było napisane: „”U.S. Army Chief Scientist for Ballistic Missile Defense.” Nie wiedziałem wtedy dokładnie, co to znaczy, ale brzmiało znakomicie. (Naukowiec Armii Stanów Zjednoczonych do spraw Rakietowej Obrony Balistycznej).

Moja babcia wiele lat później zdecydowała się wrócić do starego kraju, aby po raz ostatni odwiedzić krewnych i wzięła mnie ze sobą. To było pamiętne wydarzenie, ale najbardziej wbiła mi się w pamięć ta noc, gdy wróciliśmy do Ameryki. Wylądowaliśmy w Porcie Lotniczym Kennediego w Nowym Yorku, lecz z powodu spóźnienia, nie zdążyliśmy na połączenie do Waszyngtonu i spaliśmy na drugim pietrze terminalu. W pewnej chwili babcia udała się do damskiej toalety, a kiedy wróciła, opisała mi – łamiącym się ze wzruszenia głosem – jak czyściutko wszystko błyszczało, było nowoczesne, że była ciepła i zimna woda, wszystko doskonale funkcjonowało – coś zupełnie innego niż tam, gdzie dopiero byliśmy i mówiła mi, że tak bardzo była wdzięczna, że mogła wrócić do USA, że była gotowa uklęknąć i pocałować Amerykę – właśnie tutaj na lotnisku JFK. Nie miałem absolutnie żadnych wątpliwości co do tego, że uczucia mojej babci, jej miłość dla tego kraju, były typowe dla milionów imigrantów. Ameryka byłą po prostu największym, najwspanialszym najbardziej hojnym krajem na ziemi – ja o tym wiedziałem, ona wiedziała, wszyscy wiedzieli.

Kiedyś było tak było.

Dziś, niezliczona ilość z pośród nas została nauczano tego, aby nienawidzić Ameryki. W naszych absurdalnie drogich szkołach, uczenie niezadowolenia z Ameryki jest absurdalnie normalne. Nie macie pojęcia jak wielu Churchill’ów Ward’ów i jest tutaj wokół, zatruwając umysły waszych dzieciaków.

Następnie, jest teraz ruch antywojenny, w którym oczywiście jest paru szczerych ludzi, którzy myślą, że wojna jest pomyłką, lecz najbardziej widoczni są ci, których widzieliśmy tutaj w D.C.zeszłym tygodniu. Ci ludzie otwarcie wyrażają swoją głęboką nienawiść –nie tylko dla prezydenta i jego administracji – lecz dla samej Ameryki. Cindy Sheehan, tak ceniona przez wiadomości powiedziała, cytuję: „Ten kraj nie jest wart tego, aby za niego umierać”.

Liderzy i organizatorzy demonstracji takich, jak w ostatnią sobotę, to grupy otwarcie sprzyjające komunistycznymi i terrorystycznym reżimom. Grupa taka jak ANSWER, którą Washington Post opisał jest „po prostu z czołową grupą antywojenną ultralewicowej Światowej Partii Pracy, która entuzjastycznie popiera Płn. Koreę i inne niebezpieczne, zwariowane reżimy, a nawet gorzej – popiera „iracki ruch oporu”, który zabija naszych żołnierzy w Iraku.

Lecz anty-amerykanizm nie jest jedynym kłopotliwym zachowaniem. Dziś, miliony Amerykanów przyjęło wszelkiego rodzajuwierzeń i zachowań, które przeraziłyby pokolenie ich rodziców – a w rzeczywistości zszokowały by każdego warchoła z każdego pokolenia Amerykanów od czasu, gdy Deklaracja niepodległości została podpisana.

  • Jakiego rodzaju wierzenia i zachowania?
  • Nieograniczona aborcja, legalna w całej Ameryce i to niemal do samej chwili narodzin.
  • Dziwaczna dążąca do samozniszczenia kultura młodzieżowa.
  • Szalejące rozwody,które są dostępne praktycznie z każdej przyczyny – a na dowód 50% stosunek rozbitych małżeństw.
  • Zakaz umieszczania 10 przykazań i prowadzenie modlitwy w publicznych miejscach. Nauczanie o homoseksualizmie pięciolatków w szkołach publicznych.Najbardziej całkowite zniszczenie tradycyjnych zasad moralnych co do seksu, dzięki czemu mamy epidemię seksu wśród 11, 12, 13 i 14 latków w krajowych szkołach średnich. Jak to się stało? Co rzeczywiście spowodowało tak dramatyczną przemianę Ameryki w ciągu naszego życia?

W książce „Marketing Zła” pokazuję w jak Amerykanie zostali wmanipulowani, okłamani i zwiedzeni do odrzucenia narodowego kręgosłupa, judo-chrześcijańskich wartości. Pokazuję również w jaki sposób zostało to wykonane przy wykorzystaniu środków i tych samych taktyk, które Medison Avenue używa do sprzedawania nam samochodów, papierosów i ostatniej mody.

Pięćdziesiąt lat temu ukazał się bestseller Vance Packards „The Hidden Persuaders” (dosł: „Ukryci Przkonywacze”), pokazując Amerykanom w jaki sposób przemysł reklamowy wykorzystuje potężne techniki umysłowej i emocjonalnej manipulacji. Odkładając na bok wątpliwą etykę zwodzenia kogoś do tego, aby kupił coś, czego faktycznie nie potrzebuje – czy w niektórych przypadkach w ogóle nie jest dla niego dobre – specjaliści odkryli cały nowy świat narzędzi i technik skutecznych do nakłanianiu ludzi do zakupów.

Dziś, bez względu na to czy sprzedaje się papierosy, czy punkt widzenia, celują w nasze uczucia i emocje, – a faktycznie w nasze słabe strony – a nie do naszego rozsądku.

Na przykład, dobrze znamy Marlboro Man, reklamę Filipa Morrisa, która sprawiła, że Marlboro stało się najlepiej sprzedawanymi papierosami na świecie. A teraz spójrzmy, co ten cowboy na koniu ma wspólnego z papierosami? Nic, lecz ten obraz w jakiś sposób przekazał milionom mężczyzn pozytywne wrażenie wolności, niezależności, męskości, a te uczucia zostały w zamian połączone z tą szczególną marką papierosów.

Powiedzmy, że ktoś ogląda reklamę Marlboro wiele razy – reklama robi swoją pracę w nim – po czym idzie do marketu kupić papierosy i mówi: „Daj mi paczkę Marlboro”. A dlaczego nie inną markę? Nieświadomie chce ponownie rozpalić to wrażenie wolności i męskiej twardości z obrazu Marlboro Man. Jak? Zapalając papierosa. Jeśli brzmi to jak podwórkowa psychologia: przepraszam, ale jest to w skrócie ostatnie 50 lat marketingu. Pobudza szczególne uczucia, które potem łączysz z produktem.

W jaki sposób można wziąć wierzenia i zachowania, które są złe i niszczące, ubrać je i opakować tak, aby wyglądały na dobre? Jak molestowanie dzieci staje się „miłością mężczyzny i chłopca”? Jak rozgniatanie czaszki dziecka i wysysanie jego umysłu staje się „konstytucyjnym prawem”. Jak cytowanie Biblii staje się „mową nienawiści”?

Spójrzmy, w ciągu następnych kilku minut, na specyficzne przykłady marketingowego szaleństwa.

Zacząłem książkę od „prawy gejów”, ponieważ marketingowcy tego programu bardziej niż ktokolwiek inny tak niewiarygodnie jasno, szczegółowo i bezwstydnie wyjaśniają w jaki sposób manipulować postawami Amerykanów.

Marketingowa biblia praw gejów, zatytułowana „After the Ball” (Po kłębku) została napisana przez dwóch błyskotliwych, wykształconych na Harvardzie specjalistów od marketingu: Marshall Kirk oraz Hunter Madsen. Wyłożyli wiele wszechstronnych technik przekonywania, z których wszystkie polegają w ogromnej mierze na manipulacji i zastraszeniu.

Skupmy się tylko na dwóch z nich: „desensitization” oraz „jamming”

(sprawianie, że jakieś sensacyjne zdarzenie przestaje być sensacyjne – czyli znieczulanie – oraz zagłuszanie – przyp.tłum.)

Zasadniczo „desnsalitization” oznacza, że jeśli powtarzasz coś oburzającego – a nawet coś oburzająco fałszywego – stale i wciąż, i bez przerwy, to ludzie stopniowo stają się coraz mniej oburzeni, i ostatecznie zaakceptują to. Oto, na przykład, co nasi guru od marketingu gejów piszą na temat przyzwyczajania Amerykanów do homoseksualizmu:

„Główną rzeczą jest to, aby mówić o gejach tak długo, aż sprawa stanie się męcząca. Staraj się zmęczyć ludzi i nic więcej… Jeśli możesz wyjaśnić, że homoseksualizm jest po prostu jeszcze jednym zachowaniem – uzyskując choćby wzruszenie ramion – to twoja walka o prawne i społeczne przepisy jest rzeczywiście wygrana”.

A co ze spamowaniem? Zostało ono nazwane „psychologicznym terroryzmem”. Pamiętasz jak Sowieci używali zagłuszania, gdy wolna Radio Europa nadawało swoje audycje poza żelazną kurtynę? Dziś „zagłuszanie” literalnie oznacza uciszanie twoich krytyków czy oponentów przez atakowanie i zastraszanie ich. Słuszne czy niesłuszne to nie ma znaczenia – ty atakujesz drugą stronę w każdy możliwy sposób tak, aby się zamknął. Amerykańskie debaty polityczne są pełna zagłuszania.

Jeśli krytykujesz któregokolwiek z amerykańskich samozwańczych przywódców takich jak Jesse Jackson to ryzykujesz, że zostaniesz nazwany rasistą, no i oczywiście większość polityków boi się tego bardziej niż swojej własnej śmierci. Powiedz cokolwiek o radykalnych aktywistach homoseksualizmu, bez względu na to z jak dobrymi intencjami to powiesz, zostaniesz zaatakowany jako bigot, homofob i człowiek pełen nienawiści. Żadna rzeczywista dyskusja nie jest tolerowana; skrytykuj rząd za astronomiczne wydatki na socjalne programy a senator Kennedy ekskomunikuje cię jako człowieka pozbawionego troski, nienawidzącego starych ludzi – całkiem podobnie, jak z rasistami. To jest zagłuszanie.

Te techniki dominują w naszej narodowej debacie…

Język jest potężnym narzędziem.
Nie myśl, że bawimy się słowami na pograniczu, to jest istota. Cała Konstytucja to są wszystko „słowa”. Deklaracja Niepodległości i Biblia to też po prostu „słowa”. Zmień znaczenie słów, a zmienisz rzeczywistość. Aborcja jest legalna w Ameryce z powodu jednego słowa: „wybór”. Pierwsi marketingowcy aborcji wykombinowali, że będzie znacznie łatwiej bronić abstraktu, pozytywnie brzmiącą zasadą taką jak „wybór”, niż nieograniczonego mordowania nienarodzonych dzieci. Media kupiły to i wojna o „wybór” została wygrana, zanim się jeszcze zaczęła. Jak możesz być przeciwny „wyborowi”?

Inny przykład: Jaka jest marketingowa fraza numer jeden dzisiaj? „Bush skłamał”.
Jest już niemal jak znak firmowy.
„Bush lied us into war” (Dosł.: „Bush wkłamał do wojny”, czyli „Bush przekonał nas kłamstwem do wojny” – przyp.tłum.) Jest kilka odmian tego. „Bush lied about Saddam’s WMD.” „Bush lied, thousands died.” (Bush kłamał o broni chemiczne Saddama.” „Bush skłamał, tysiące zginęły”.

Czy pamiętasz szok jaki przeżyłeś, gdy usłyszałeś to za pierwszym razem, „Bush skłamał”? Oskarżenia stały na skraju cywilizowanej dyskusji, a wyglądało to jak Howard Dean na prochach (czy Howard Dean nie na prochach). Teraz mamy „Mamuśkę Pokoju” Cindy Sheehan, wielbioną przez prasę, a oto kilka epitetów, którymi nazwała ona prezydenta Stanów Zjednoczonych. Cytuję: „palant”, „zły maniak”, „kłamiący gnój”, „terrorysta”, „wojenny kryminalista”, „gangster” i „morderczy zbir”.

„Desensitization” – znieczulanie. Gdy słyszysz tego rodzaju retorykę dzień po dniu to szybko przejdzie ci uczucie oburzenia, po prostu zmęczysz się tym. Gorzej, zaczniesz wierzyć w to. Zastraszenie jest potężną siłą, większość z nas nie wie, jak sobie z tym radzić bez poddania się rezygnacji w taki czy inny sposób. Jeśli dostateczna ilość ludzi mówi, że Bush jest kłamcą to musi to być prawda? Pamiętasz, gdy psycholog William James powiedział: „Nie nic tak absurdalnego, w co ludzie nie uwierzyliby, jeśli będziesz to powtarzał wystarczająco często”.

Kłamstwo

Jeśli jesteś zaangażowany w reklamowanie zła to jest jeszcze jedna technika gotowa do wykorzystania – faktycznie jest bardzo ważna. Nazywa się to: kłamstwo. Aby sprawić, że coś złego będzie dobrze wyglądać, musisz kłamać na ten temat.

Weźmy pod uwagę aborcję. W książce „Marketing zła” zamieściłem wywiad z współzałożycielem amerykańskiego ruchu aborcyjnego, Bernardem Nathansonem. Założył największą klinikę aborcyjną na Zachodzie oraz był współzałożycielem NARAL, awangardowej grupy, która doprowadziła do legalizacji aborcji w Nowym Yorku w latach sześćdziesiątych. Usiadł z grupą innych ludzi i dosłownie wymyślili oryginalne slogany marketingowe: „wolność wyboru” i „kobiety muszą mieć kontrolę nad swymi ciałami’. Oto co powiedział mi Nathansoon, cytuję: „Pamiętam śmiech, gdy wymyśliliśmy te slogany… Wtedy były to bardzo cyniczne slogany, podobnie jak i dziś te wszystkie slogany są bardzo, bardzo cyniczne”.

Innymi słowy: wiedzieli o tym, że tworzą zwodnicze marketingowe przesłanie.

Dziś Nathanson przyznaje, że on sam i jego koledzy kłamali na prawo i lewo. Fabrykowali statystyki i wyniki ankiet i karmili nimi chętne media. Jaki jest najbardziej skuteczny slogan marketingowy? „Kobiety umierają”. Wydaje się, że zdeptał on wszystkie inne punkty. W latach poprzedzających Roe v.Wade, stale słyszeliśmy o tym, że w Stanach Zjednoczonych rocznie umiera 5.000-10.000 kobiet wskutek wykonywania nielegalnej aborcji. To właśnie Nathan i jego kohorty głosili, choć była to nieprawda, a nawet w pobliżu prawdy i oni o tym wiedzieli. Niektórzy ludzie mówią: „Hej, Nathason staje w obronie życia, jak więc możesz wierzyć jego krytyce przemysłu aborcyjnego? (Nathanson w latach 90’tych zobaczył, że aborcja jest zła i stanął przeciw niej). Jeśli nie wierzysz Nathansonowi, to może uwierzysz Centers for Disease Control (Centrum Kontroli Chorób)? Czy wiesz ile kobiet faktycznie umarło z powodu nielegalnej aborcji w 1972 roku, ostatnim pełnym roku przed Roe v.Wade? Zgodnie z danym CDC to nie było 5.000 czy 10.000, to nie było nawet 1.000 – lecz 39.

Przypuśćmy, że powiedziano by nam, że 10.000 amerykańskich żołnierzy zginęło w wojnie w Iraku, że wpłynęło to na nas tak, że odeszliśmy, po czym sprawy niepomiernie pogorszyły się po naszym wyjściu. Przypuśćmy teraz, że odkryliśmy, że to nie 10.000 Amerykanów zginęło w Iraku, lecz tylko 39. Czy nie czulibyśmy się zdradzeni?

Amerykanie zostali zdradzeni przez marketingowców aborcji, a w szczególności przez media, które były przekonane, że legalizacja aborcji jest oświeconą i postępową szansą, której Ameryka potrzebowała i wzięły udział w propagandowej kampanii, które doprowadziła do Roe v.Wade.

Przyjrzyjmy się innemu przypadkowi – „konstytucyjnemu oddzieleniu kościoła od państwa”. Jest to znakomity slogan marketingowy dla ciebie – dowód na to, że jeśli coś powtórzysz wystarczająco dużo razy to ludzie w to uwierzą. Posłuchaj, mam nagrodę w wysokości 10.000$ dla każdego, kto znajdzie słowo „rozdział” czy „kościół”, czy „państwo” w pierwszej Poprawce a jednak, niewiele jest bardziej znanych Amerykanom zwrotów. Moi prasowi koledzy szczególnie często powtarzają ten zwrot jak hipnotyczną mantrę. Czy nie słyszysz tego? „Sędziowie ACLU (American Civil Liberties Union – amerykańska unia na rzecz swobód obywatelskich) cytujący konstytucyjne rozdzielenie kościoła od państwa, ogłosili dziś, że podawano do sądu Boga” – czy cokolwiek takiego. Marketingowcy płacą miliony dolarów, aby okleić ich produkt czy politycznego kandydata takim zwrotem.

Jest to kolejna jadowita manipulacja słowami. Przez 150 lat od ustanowienia Karty Praw, słownictwo Pierwszej Poprawki dotyczące „ustanowienia religii” znaczyło, że federalny rząd nie będzie wymuszał istnienia państwowego kościoła, jakiejś szczególnej denominacji, na pozostałych stanach. Dziś, wydaje się, że już wyszeptanie czegokolwiek o Bogu, Biblii, Dziesięciu Przykazaniach czy, Boże uchowaj, modlitwie w miejscu publicznym, stanowi nielegalne „ustanowienie religii”.

Czy pamiętacie jak wkrótce po 11.września 2001 szkoła publiczna w Kalifornii wzniosła transparent,mówiący po prostu „Boże Błogosław Ameryką” aby uczcić zabitych w terrorystycznych atakach. Transparent został natychmiast zaatakowany przez UCLA jako niekonstytucyjne ustanowienie religii. Czy ktokolwiek z fundatorów tego transparentu – i w ogóle ktokolwiek – rzeczywiści miał taki zamiar?

Porozmawiajmy o być możne najważniejszej części naszego życia – o naszych dzieciach.

Nie sądzę, aby istniało gdzieś takie miejsce, gdzie marketingowcy zła byliby bardziej bezduszni niż w przypadku sprzedawania seksu i buntu naszym dzieciom. Jeśli chodzi o dolary to rynek nastolatków wart jest dosłownie miliardy dolarów i to przez duże M. Czy wiesz, co robią te potężne rozrywkowe korporacje po to, aby wyciągnąć od naszych dzieciaków tyle pieniędzy ile tylko się da? Mają takie grupy zainteresowania, do których wysyłają „kulturowych szpiegów” (których nazywają „korespondentami”), którzy udają przyjaciół troszczących się ę o nastolatków, aby wybadali w jaki najlepszy sposób można ich oddzielić od pieniędzy ich rodziców. Angażują się w „brzęczący marketing” (tam właśnie ukrywają swoich agentów w przebraniu, jako „jednego z tłumu”, aby w rozmowach z klientami podnieść wartość nowego produktu). Wynajmują takich ludzi, którzy kontaktują się z dziećmi przez Internet na czatach. Innymi słowy, wprowadzają całą maszynerię współczesnego marketingowego badania rynku i psychologii konsumenta, aby rozeznać tą kopalnię złota rynku – twoje dzieci. Czy masz pojęcie jak wiele młodych pięknych dzieci ma liszaje i syfilis oraz inne przenoszone drogą płciową choroby, których nigdy by się nie nabawili, a wszystko tylko dlatego, że słuchali jakiś złych handlowców, którzy sprzedali im łatwy seks? W mojej książce ujawniam rzeczywiste techniki, których używa się, aby zwieść młodych ludzi do buntu przeciwko swoim rodzicom i wciągnięcia ich w seksualną rewolucję.

Pozwólcie, że zadam wam zagadkę.
Przypuścimy, że w następnym tygodniu ukaże się książka o seksie, która stanie się międzynarodowym bestsellerem a z autora zostanie zrobiony przez media narodowy bohater? Kiedy jednak przeczytasz ją, odkryjesz, że tutaj czarno na białym i w szczegółach, jawnie, i z aprobatą znajdują się setki rzeczywistych przypadków aktów seksualnych między dorosłymi i dziećmi, włączając w to małe dzieci i szkraby, zaczynając od kilkumiesięcznych. Pamiętaj, że nie jest to fikcja. Czy nie powiedziałbyś: „Ooo, gdzie autor zdobył te materiały? To jest ciężkie przestępstwo, w każdych okolicznościach uprawianie seksu z małymi dziećmi. Coś strasznie złego jest tutaj”? Wiesz co? To, co opisałem nie jest hipotetyczne. Opisałem międzynarodowy bestseller „Sexual Behavior in the Human Male” („Seksualne zachowania mężczyzn” napisaną przez Dr. Alfred C. Kinsey’a i opublikowaną w 1948.) Kinsey był uwielbiany przez prasę jak wielki naukowiec, człowiek rodziny i odważny badacz, rozwijający naszą naukową wiedzę o ludzkiej erotyce. W rzeczywistości Alfred C. Kinsey prawdziwym seksualnym psychopatą, co każde z jego współczesnych biografów może udowodnić.

Szczegółowe tabele, o których wspomniałem – niemowląt i dzieci molestowanych przez „badaczy” z wykorzystaniem stoperów, aby zmierzyć i opisać ich przypuszczalne reakcje seksualne – są straszliwie realne. Znajduje się to w Tabelach 30-34. Nie wierz mi na słowo, idź do biblioteki i sam sprawdź. Nie mogę powtarzać w takich rodzinnych okolicznościach jak teraz, co robiono tym biednym dzieciom lecz gdy poczytasz własne słowa Kinsey’a zobaczysz, że nie promował on niczego innego jak tylko seksualne torturowanie setek małych dzieci, przypominając niesławnego nazistowskiego doktora Józefa Mengele. Dwóch „badaczy”, na których w największym stopniu polegał, byli to seryjni pedofile: Rex King i zatwardziały kryminalista nazistowski Fritz von Balluseck.

A oto zagadka. Jesteś gotowy? Jak to możliwe, że nikt nie powiedział słowa na rzeczy tych dzieci, które były seksualnie wykorzystywane, co zostało opisane w najlepiej sprzedawanej książce Kinsey’a? Te przestępstwa były zapisane wyraźnie, czarno na białym. Jak to możliwe, że nikt nie powiedział: „Chwila! Czy tu ktoś jest? Jak mógł ten zwariowany naukowiec otrzymać takie dane, bez popełnienia straszliwych przestępstw? Dlaczego jest sławny, a nie w więzieniu?”

Dlaczego trzeba było 33 lat od tej publikacji, aby w 1981 roku jedna samotna badaczka, Judith Reisman, doktor nauk, uczona – dmuchnęła w gwizdek?

Co się z nami stało? Czy wzięliśmy jakieś ogłupiające tabletki?

Czy stajemy się bezmyślnymi zombi, gdy ktoś wkłada biały fartuch i nazywa siebie samego naukowcem?

Tak, tak się stało.

Makabryczne „badania” Kinsey’a nad seksualizmem dzieci w oczywisty sposób nikogo wtedy nie trapiły i, prawdę mówiąc, niewiele nas niepokoją i dziś. Większość ludzi słysząc te informacje będzie zszokowanych przez jakieś pięć minut, a potem pod naciskiem swoich problemów i zadań, po prostu przejdzie do czegoś innego – i zapomni.

Lecz nie jest to zapominane tutaj, w kulturze. Cały gmach seksualnej rewolucji we wszystkich swych przejawach – galopująca rozwiązłość, prawa gejów, aborcja, pornografia i tak dalej – włączając w to ostatni ruch na rzecz liberalizacji aborcji, zbliżający się wkrótce, dominujący dorosłych – seks dziecięcy – tutaj usłyszałeś o tym po raz pierwszy, uwierz mi – wszystko to wyrasta z Kinsey’a i jego badań, w których ten ruch ciągle opiera szuka naukowego usprawiedliwienia. A jednak było to prawdopodobnie najgorszy przypadek zaniedbania w nauce XX wieku. Zostaliśmy nabici w butelkę na długi czas, ale dlaczego tak się stało?

William Penn daje nam pewną wskazówkę: „Człowiek musi być rządzony przez Boga, bo inaczej poddaje się tyranom”.

Widzicie, po II Wojnie Światowej, Amerykanie rozwinęli w sobie niemal cześć dla nauki. W początkowych latach mężowie Boży byli mędrcami w społeczeństwie, dziś naukowcy, bez względu na swoje tajemnice, prywatne sprawy, bez względu rodzaj ukrytego, szalonego, wewnętrznego buntu przeciwko Bogu, który może panować nad nimi, są naszymi kapłanami. Dyskutowanie nad Kinsey’em było by jak dyskutowanie nad Pismem, byłoby niemal świętokradztwem. Czy to w komercji, gdy oglądamy aktora ubranego w biały fartuch i noszącego stetoskop, czy w życiu, uznajemy naukowców i profesorów, „badaczy” i innych „ekspertów” za nasze autorytety i dajemy ich słowom więcej zaufania niż naszemu własnemu Bogu – a przy zdrowym rozsądku – nawet wtedy, gdy to co mówią, jest bez sensu.

Istota jest taka: Im bardziej odchodzimy od naszych judeo-chrześcijańskich korzeni, jako jednostki i jako naród, tym bardziej jesteśmy wciągani do tych społecznych rewolucji i innych śmieci, do wszelkiego zniszczenia i nieszczęścia, które oszukańczo opakowane są jako wolność i postęp.

Zbliżamy się do końca, wiec czas na to, aby zadać pytanie: „Czy jest nadzieja?”

Oczywiście jest nadzieja. Jest nadzieja dla każdego z nas, dla naszych rodzin zarówno na poziomie indywidualny, jak i dla tego największego z krajów.
Indywidualnie, ten bezmyślny bunt, w który tak wielu z nas wpadło, przeciwko naszym narodowym judeo-chrześcijańskim wartościom – w pogoni za fałszywymi ruchami wolnościowymi i szalonymi filozofiami – musi się skończyć. To nas zabija, musimy ponownie szczerze czcić Boga i 10 przykazań, oraz Kazanie Jezusa na Górze

Jest jednak znacznie więcej do zrobienia. Aby poradzić sobie z obrzydliwymi wpływami z zewnętrznej kultury, Amerykanie muszą uczyć swoje dzieci zasad stania w łasce wobec zła.

Ci „marketingowcy zła”, jak ich lubię nazywać, dominują, bardziej niż cokolwiek innego, dzięki sianiu zamieszania i zastraszaniu nas, abyśmy porzucali nasze postawy, abyśmy wątpili w to, co do czego kiedyś byliśmy przekonani i szli za nimi. Aby wyjść na przeciw temu, musimy po prostu rozwijać łaskę pod naciskiem – Ronald Regan miał ją – tą wspaniałą, oświecającą zdolność do patrzenia prosto w oczy , nawet jeśli nas okłamują, abyśmy nie dali się przez nich zastraszyć, zmieszać, czy zdenerwować. W ten sposób, ich plany zostaną z nimi, i nie wpłyną na nas i na nasze dzieci.

Patrząc szerzej, jedną wielką nadzieją zmiany, jaką widzę w Ameryce jest powstanie czegoś, co nazywamy Nowymi Mediami.

W książce „Marketing zła” stwierdziłem, że nie ma w Ameryce instytucji, która byłaby bardziej odpowiedzialna, bardziej brała udział w doprowadzeniu do tego, aby zło wyglądało na dobro, niż media parające się wiadomościami, ponieważ jest to filtr, przez który wszyscy uzyskujemy informacji. Prasa ma moc do tego, aby ujawniać i obalać marketingowców zła w każdym ruchu, lecz ma również moc do tego, aby przekazywać ich przesłanie dalej i dawać im nieuzasadnioną wiarygodność. Niestety, to przez ostatnich kilka dekad było ich głównym zajęciem.

Lecz co by było, gdyby cierpliwie, odważnie i zawzięcie zorientowane na prawdę media informacyjne byłby tutaj, aby ujawniać kłamstwa i zwiedzenie i pokazywać, czym one są w rzeczywistości? Nie liczyłoby się wtedy tak bardzo to, co marketingowcy zła robili czy mówili, czyż nie?

Nowe Media – jak internet, radio, kablówka, blogi, to wszystko równoważy zakorzenione, świeckie, lewicowe media jak New York Times i wielkie sieci telewizyjne i radiowe – wzrastają swoim wielkim wpływem na Amerykę.

Jeden drobny, osobisty przykład:
organizacja, której służę jako dyrektor WorldNetDaily.com, doniosła ostatnio o wydaniu naukowej książki, która ma się wkrótce ukazać, w której wyraźnie popiera się uprawianie seksu dorosłych z dziećmi. Pokazaliśmy to na pierwszej stronie poniedziałek i wtorek, a ja skontaktowałem się z wydawnictwem, Howorth Press, skąd otrzymałem informację, że zdecydowali się w końcu nie wydawać tej książki. Po wysłuchaniu wielu rozgniewanych czytelników, chcieli, aby wszyscy wiedzieli o tym, że nie są zainteresowani wykorzystywaniem dzieci w jakiejkolwiek formie i zrezygnowali z wydania tej książki.

Jeden mały kroczek dla ludzkości, prawda? Po prostu jedna z wielu codziennych bitw, które Nowe Media prowadzą. Lecz pomyśl o tym tak: Przypuśćmy, że media zrobiły by podobnie, gdy Kinsley publikował swój bestseller promujący pedofilię, książkę, od której zaczęła się rewolucja seksualna. Być może Ameryka mogłaby uniknąć trochę tych cierpień i nieszczęść, które tak rozbiły i zrujnowały wiele milionów ludzi przez minione od tamtej pory dziesięciolecia.

Dlatego właśnie napisałem „Marketing zła”. Moim zamiarem było pokazanie tych ludzi i ukrytych technik, których używają od dziesięcioleci, aby nas złapać w pułapkę, wprowadzić w zamieszanie i zasiać zwątpienie w prawdy, które kiedyś znaliśmy. Jest to wstrętna gra i stawka jest bardzo wysoka – lecz, dzięki Bogu, gdy raz zrozumiemy, jak to działa, gra jest skończona.

Oryginał: TUTAJ

i/ Ward Churchill (Keetoowah Band of Cherokee – znana w Stanach grupa Indian Cherokee z kwaterą główną w Tahlequah, Oklahoma) jest jednym z najbardziej otwartych mówców z pośród aktywistów rodowitych Amerykanów i naukowcem w Północnej Ameryce, oraz wiodącym analitykiem spraw dotyczących rdzennych mieszkańców kontynentu. W swych licznych opublikowanych pracach Churchill rozwija tematy ludobójstwa w obu Amerykach, rasizmu, historycznej i prawnej (re)interpretacji podboju i kolonizacji, środowiskowego wyniszczenia ziemi Indian, rządkowych represji ruchów politycznych, krytyki literatury i kina i wszelkich rodzimy alternatów dla status quo.

ii/ Roe v. Wade, 410 U.S. 113 (1973) [1], był przypadkiem ustanowienia przez Naczelny Sąd Stanów Zjednoczonych zapisu stwierdzającego, że większość praw przeciwko aborcji pogwałca konstytucyjne prawo do prywatności, unieważniającym wszelkie stanowe przepisy wyjmujących z pod prawa i ograniczających aborcję. Jest to jedna z najbardziej kontrowersyjnych decyzji w historii Naczelnego Sądu Stanów Zjednoczonych.

Joel News International

W TYM WYDANIU

100 lat po Azusa Street: dokąd idziemy?

Dokładnie 100 lat temu w kwietniu 1906 roku, Duch Święty spoczął na grupie pospólstwa składającej się z czarnych, białych i hiszpańskich chrześcijan, którzy zebrali się w zaniedbanej Misjii Azusa Street w Los Angeles. Śpiewali żarliwie doświadczając Bożej uświęcającej mocy i mówili językami. Sławne obecnie przebudzenie, prowadzone przez nieznanego czarnego kaznodzieję Williama Seymour’a zdeterminowało historię chrześcijaństwa.

Ruch Zielonoświątkowy od tej chwili rozszerzy się na każdym kontynencie, a w niektórych miejscach napędza najbardziej zdumiewający wzrost kościoła na naszej planecie. Niestety równocześnie wiele ruchów zatęchło, wyschło lub stało się boleśnie niestosowne.

Opierajmy się tęsknocie – ostrzega wydawca „Charisma Magazine” J. Lee Grady. – Wchodząc w drugie stulecie przebudzenia Azusa Street musimy przyjąć nowe rzeczy, które Bóg czyni. Obłok Bożej obecności nie pozostaje długo na jednym miejscu, Pan zawsze idzie do przodu, chce pozyskać każde pokolenie. Może będziemy musieli pozabijać swoje święty krowy, rozbić stare pomniki, może zdarzy się kilka pogrzebów, jakkolwiek jednak cudowna była przeszłość, nie wolno nam tam zatrzymać się”.

W kwietniowym wydaniu „Charisma Magazine”, które zaznacza rocznice przebudzenia, Grady podsumowuje kilka „nowych rzeczy”, które Bóg robi obecnie na świecie:

1. Przenosi nas z budynków do kościoła organicznego.
Niemal wszelka posługa jaką widzimy w Księdze Dziejów Apostolskich ma swoje miejsce poza religijnymi budynkami, a jednak ciągle trzymamy się przestarzałej idei, jakoby Bóg chciał mieszkać wewnątrz świątyni z cegły i betonu. On pragnie mieszkać wśród Swojego ludu! Wielu ludzi, do których zdobycia zostaliśmy powołani, nigdy nie przejdzie w pobliżu naszych budynków (które, tak przy okazji, są puste przez większość tygodnia).
Musimy zanieść0 Chrystusa na rynki poprzez kościoły domowe, studia biblijne, obozy, spotkania uliczne – i cyberprzestrzeń.

2. Przenosi nas od kazalnic ku ludziom. Wierzący z Azusa Street celebrowali fakt, że Bóg może używać każdego – bez względu na klasę czy religijne drzewo genealogiczne. Jednak szybko wróciliśmy do starego nastawienia, które buduje ogromną przepaść między klerem a laikatem. Każdy członek kościoła jest sługą.

3. Przenosi nas od rasizmu do pojednania. Choć dużo mówimy na temat naszego dziedzictwa rasowej integracji, prawda jest bolesna:
ciągle jesteśmy zbyt podzieleni. (A nie dotyczy to wyłącznie tych białych, którzy są rasistami.) Jezus bardzo poważnie traktuje budowanie kościoła, który odzwierciedla wszystkie kolory tęczy nieba. Musimy myśleć na poziomie wielokulturowym i musimy siedzieć u stóp liderów pochodzących z różnych kultur – włącznie z tymi z krajów rozwijających się – i dopasować swoje przestarzałe zachodnie paradygmaty.

4. Wyprowadza nas ze zdominowanego przez mężczyzn egalitaryzmu. Musimy pozwolić na pełne uczestnictwo kobiet w służbach i zrobić miejsce dla ich darów przywódczych. Nigdy nie wypełnimy Wielkiego Nakazu jeśli nie upoważnimy i nie wyposażymy tej części kościoła, która była marginalizowana i lekceważona.

5. Wyprowadza nas z życia w ukrytym grzechu ku zdrowej świętości. Mamy zbory pełne ludzi, którzy nie są święci. Duża część chrześcijan stale walczy z uzależnieniami, zgorzknieniem, niszczącym życie systemem wierzeń, ranami wyniesionymi z dysfunkcyjnych rodzin a nawet z okultyzmu. Musimy łamać więzy.
Potrzebny jest następny ruch uświęcenia – lecz tym razem musi on skupić się bardziej na sercach niż na modzie i musi prowadzić ludzi do spotkania z Ojcowską miłością, a nie do paraliżującego legalizmu.

6. Przenosi nas od życia wśród ludzkich możliwości do funkcjonowania w nadnaturalnej mocy. My, zielonoświątkowcy twierdzimy, że wierzymy w cuda, lecz niewiele mamy do pokazania w tym względzie. Czy nasza wiara wyschła? Bóg chce ponownie odkryć Nowy Testament i Dzieje Apostolskie – księgę stylu chrześcijaństwa, a to nie nastąpi jeśli nie odkryjemy Dziejów – księgi stylu modlitwy.

7. Przenosi nas z ubóstwa do powodzenia. Nie mówię o przesłaniu, które twierdzi, że każdy chrześcijanin ma spodziewać się Lexusa czy powoduje, że kaznodzieje starają się o zegarki, jachty i robią sobie przeciwzmarszczkowe zastrzyki. Musimy zrezygnować z tej głupoty, lecz musimy również odrzucić przeszłą, zielonoświątkową mentalność ubóstwa, abyśmy mieli wiarę, dzięki której będziemy sponsorować ewangelizacje świata. Bóg chce dać nam miliardy dolarów, abyśmy karmili biednych, zakładali kościoły, budowali szpitale i przemieniali narody.

8. Wyprowadza nas z ucieczek do krainy marzeń ku podbojom.
Tak wielu z pośród nas postrzegało przyszłość z pesymizmem.
Bardziej byliśmy mięczakami niż wojownikami, wydawało nam się, że wszystko idzie ku gorszemu, tak jakby Jezusa chciał nas tylko „utrzymać” do porwania. Bóg wzywa nas do przyjęcia zwycięskiego poglądu na historię. Biblia mówi, że wygramy.
Musimy zacząć tak działać.

Źródło:

www.charismanow.com

www.azusastreet100.net

Joel News jest międzynarodowym e-magazynem przekazującym informacje i artykuły na temat modlitwy, przebudzenia i wzrostu kościoła. Jest skierowany do przywódców, wstawienników, zakładających kościoły i innych chrześcijan, którzy niosą w sobie wizję rozszerzania królestwa Bożego we wszystkich dziedzinach życia.
Relacje mają na celu zachętę, wyzwanie i informowanie. Ostra selekcja wyłącznie najbardziej odpowiednich informacji z ponad setki dostępnych źródeł z sześciu kontynentów powoduje, że Joel News służy wielką pomocą oraz oszczędza czas chrześcijanom będącym na służbie.

Joel News jest publikowane raz na tydzień i jest zaopatrywany przez wpłaty z rocznej subskrypcji. Więcej informacji można uzyskać na naszej stronie: http://www.joelnews.org/donation.htm.

Joel News współpracuje z wieloma międzynarodowymi sieciami i służbami związanymi z modlitwą, przebudzeniem i światowymi misjami.
Sprawozdania mogą być wysyłane (lecz nie regularne listy) mogą być przekazywane do naszego zespołu wydawniczego na info@joelnews.org.
Jeśli ta edycja została do ciebie przekazana to możesz zamówić sobie 2 miesięczną, bezpłatną subskrypcję na

http://www.joelnews.org/subscribe.htm.

продвижение

Joel News International_545

W TYM WYDANIU (lipiec 2006):

1. Wielkie spotkanie modlitewne na pustyni w płd. Afryce

2. Sieć modlitewna łączy Afrykę i płd.wsch. Azję

3. Liderzy kościołów denominacyjnych zamieniają kościoły w ruch

4.
Internetowa ewangelizacja: Googling the Gospel (Googl’owanie
Ewangelii)

1. Wielkie spotkanie modlitewne na pustyni w płd. Afryce

Poprzedniego miesiąca około 5.000 wierzących z ponad 20 krajów Środkowego Wschodu zebrało się w ogromnym namiocie na pustyni, aby modlić się przez kilka dni. Dzięki bezpośredniemu połączeniu internetowemu łączność z nimi miało co najmniej 45.000 wierzących z całego tego obszaru. International Prayer Council (IPC) przekazuje, że w organizacja pn.: „Środkowowschodnia Sieć Modlitwy” (Middle East Prayer Network), gospodarz tego spotkania, nabiera wielkiego rozpędu. 

„Modliliśmy się w tym samym miejscu, gdzie Ojcowie Pustyni mieszkali i modlili się w IV i V wieku – mówi jeden z liderów IPC – Prosiliśmy Pana, aby przyniósł uzdrowienie i pojednanie w tym pełnym konfliktów regionie; nie tylko w sprawie irackiego i arabsko izraelskiego, lecz również dla Darfur w zachodnim Sudanie oraz w płn. Ugandzie walczącej z buntownikami LRA (Lord’s Resistance Army – jedno z ugrupowań militarnych prowadzących wojnę domową w Ugandzie, prawdopodobnie wspierane przez Sudan – przyp.tłum). Był to bardzo żywy i wspaniały czas, pełna pasji modlitwa, śpiew i wiele entuzjastycznego uwielbienia, pomimo gorąca. Byliśmy wzruszeni patrząc jak rozwija się w tym regionie tak silny ruch modlitwy. W kraju goszczącym to wydarzenie zjednoczyło ono 17 denominacji, włączając w to katolików i ortodoksów! Bardzo zachęcająca była informacja, że organizacja Global Day of Prayer pomogła przyspieszyć i rozwinąć ten proces”. 

Źródło:
www.ipcprayer.org
oraz
www.globaldayofprayer.com

2. Sieć modlitewna łączy Afrykę i płd.wsch. Azję 

International Prayer Council (Międzynarodowa Rada Modlitwy), światowe partnerstwo w modlitwie i przemianie, przekazuje informacje o tym, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy narodowa sieć modlitwy zaczęła działalność w Somalii, Lesoto i Malawi. Te sieci jednoczą w systematycznej modlitwie przywódców z różnych regionów i denominacji, którzy walczą o Boże dzieło ku przemianie ich krajów. W Lesoto, górskim królestwie otoczonym zewsząd przez Południową Afrykę ta inicjatywa został rozpoczęty oficjalnym śniadaniem modlitewnym z politycznymi przywódcami. Wszyscy otrzymali Biblie z tekstem z Ps. 33:12: „Błogosławiony jest naród, którego Bogiem jest Pan”. 

Liderzy modlitwy z dwunastu krajów płd.wsch. Azji spotkali się wcześniej tego roku. „Nawet w zamkniętych krajach takich jak Laos, Wietnam i Myanmar (Birma) ruch modlitwy rozrasta się wspaniale i w wielu w tych krajach zaczęły zawiązywać się sieci modlitwy”. 150-200 wstawienników i liderów modlitwy z Pakistanu wzięło udział w ostatniej inicjatywie modlitewnej w Lahore (Pakistan)

Źródło: www.ipcprayer.org

3. Liderzy kościołów denominacyjnych zamieniają kościoły w ruch

Coraz więcej denominacyjnych przywódców w Afryce zamienia swoje denominacje i kościoły w ruchy zakładania kościołów, przekazuje afrykański koordynator DAWN, Danie Vermeulen. Apostolska Misja Wiary w Lesoto, denominacja, która rozpoczęła swoją działalność w 1908 roku dzięki kanadyjskiemu misjonarzowi John G. Lake’owi, postanowiła podwoić ilość swoich kościołów (35) w ciągu następnych 2 lat. Na 20 studentów ich biblijnej szkoły został nałożony obowiązek założenia jednego kościoła przed jej skończeniem. Zakładanie kościołów jest również obowiązkowym przedmiotem. 

W  Benin afrykański oddział DAWN wyszkolił 50 specjalistów szkolących w zakładaniu kościołów. Ci mężczyźni zostali bardzo starannie wybrani przez swoje kościoły i oddzieleni do tego dzieła w swoich denominacjach. Ich osobistym celem w 2004 roku było, aby każdy z nich przygotował do zakładania kościołów 10 ludzi, a do końca 2005 udało im się przeszkolić już 800, dzięki czemu założono 156 grup startowych, a co tydzień docierają wieści o nowych. 

W Malawi, znanej jako „gorące serce Afryki”, kraju który był świadkiem agresywnej ekspansji meczetów fundowanych przez Libię, kościół również dokonuje postępów. 

Biskup Harry Dwart Kaitano, który kieruje denominacją ponad 500 kościołów, składającą się z około 300.000 członków, sam przystąpił do takiego kursu. Na zakończenie szkoły powiedział, że już nie może się doczekać chwili, gdy zgromadzi wszystkich swoich pastorów razem i wyszkoli ich w tej dziedzinie. W ciągu ostatnich 6 miesięcy przekazał swoją wiedzę ponad 200 ludziom, a to spowodowało, że założono ponad 100 kościołów.

Źródło: www.dawnafrica.co.za

4. Internetowa ewangelizacja: Googling the Gospel

Codziennie setki ludzi odnajduje Jezusa przez internetowe strony ewangelizacyjne. Strona jest tylko środkiem, przez który można dotrzeć do każdej możliwej grupy ludzi na bazie przynależności etnicznej, kulturowej, lokalizacji geograficznej, zainteresowań i potrzeb w dowolnym miejscu na świecie. Dla ludzi szukających Boga strony internetowe są często jednym z elementów łańcucha informacji i relacji. Campus Crusade for Christ, służba, która sporo działa z ewangelizacyjnymi stronami, podaje, że kluczowym elementem w duchowej drodze każdego były relacje nawiązane przez korespondencję e-mailową. Strony były tylko punktem startowym. Skuteczna ewangelizacja przez internet często potrzebuje emailowych mentorów. 

Aby pomóc chrześcijanom odkryć potencjał internetu i zmobilizować kościół do wykorzystania cyfrowego świata „The Internet Evangelism Coalition” (IEC) wzywa do Dnia Internetowej Ewangelizacji wyznaczonego na 7 Maja 2006 roku. Została założona specjalna strona ze świadectwami i materiałami źródłowymi. IEC ma patronat nad grupą chrześcijańskich organizacji, które maja wspólną wizję ewangelizacji on-line. 

Źródło:
http://ied.gospelcom.net

Joel News jest międzynarodowym e-magazynem przekazującym informacje i artykuły na temat modlitwy, przebudzenia i wzrostu kościoła. Jest skierowany do przywódców, wstawienników, zakładających kościoły i innych chrześcijan, którzy niosą w sobie wizję rozszerzania królestwa Bożego we wszystkich dziedzinach życia. Relacje mają na celu zachętę, wyzwanie i informowanie. Ostra selekcja wyłącznie najbardziej odpowiednich informacji z ponad setki dostępnych źródeł z sześciu kontynentów powoduje, że Joel News służy wielką pomocą oraz oszczędza czas chrześcijanom będącym na służbie.

Joel
News jest publikowane raz na tydzień i jest zaopatrywany przez wpłaty z rocznej subskrypcji. Więcej informacji można uzyskać na naszej stronie:
http://www.joelnews.org/donation.htm.

Joel News współpracuje z wieloma międzynarodowymi sieciami i służbami związanymi z modlitwą, przebudzeniem i światowymi misjami.  Sprawozdania mogą być wysyłane (lecz nie regularne listy) mogą być przekazywane do naszego zespołu wydawniczego na info@joelnews.org.
Jeśli ta edycja została do ciebie przekazana to możesz zamówić sobie 2 miesięczną, bezpłatną subskrypcję na

http://www.joelnews.org/subscribe.htm.

aracer

Joel News International 544

 

W TYM WYDANIU (2006):

1. Pięć potencjalnych punktów zapalnych w Europie

2. 43,000 'decyzji dla Chrystusa’ w niemieckojęzycznych krajach

3. Modlimy się o: Wzrost Królestwa na Białorusi

CYTAT: „To czego ogromnie potrzebujemy obecnie to zespoły chrześcijan, którzy są przygotowani do tak całkowitego zaufania Bogu teraz, jak będą musieli w dniu ostatnim. Nadchodzi dla nas czas, gdy nie będziemy mieli zupełnie niczego oprócz Boga. Zdrowie, bogactwo i przyjaciele, miejsca ukrycia zostaną starte i będziemy mieli wyłącznie Boga. Dla ludzie pseudo wiary jest to przerażająca myśl, lecz dla rzeczywistej wiary jest to jedna z najbardziej krzepiących myśli, jaką serce może rozważać”

A.W. Tozer

1. Pięc potencjalnych punktów zapalnych w Europie

Dziś Europa rzuca wyzwanie misjonarzom. Jest tutaj zaledwie jeden ewangelicznie zorientowany kościół na ponad 27.749 osób na kontynencie i tylko 4.12% Europejczyków jest chrześcijanami, którzy są aktywnie zainteresowani duchowym stanem swoich przyjaciół i sąsiadów. Lecz jest nadzieja. Jest w Europie pięć rejonów, które są potencjalnym „punktami zapalnymi” dla Ewangelii, ponieważ jest tam wyższa niż przeciętna reakcja na Ewangelię. Tymi międzykontynentalnymi są:
a) Północny Adriatyk (Płn.wsch. Włochy i Słowenia);

b) Transylwania, Mołdawia, Besarabia (obszar składający się częściowo z Rumunii, Mołdawii i Ukrainy)

c) obszar niemieckich prowincji Bawarii, Saksonii, Saksonii-Anhalt

d) Macedonia i część Bułgarii oraz

e) Wschodnia Polska, część Słowacji i Ukraina

Te pięć miejsc to wynik ostatniego „The European Spiritual Estimate”, sondażu dokonanego przez emRG, europejską grupę badawczą, do której należy kilka misyjnych organizacji. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez Scotta Fridericha z emRG oszacowana reaktywność ludzi na Ewangelię w tych obszarach jest znacząco większa niż średnia europejska. „O ile w większości Europy spodziewamy się, że około 3.8% ludzi odpowie na osobiste i odpowiednie przedstawienie Ewangelii to w Płn. Adriatyckim obszarze procent ten wynosi 7.9 (ponad dwukrotnie wyższy). Uczony podkreśla, że potrzebne jest przeprowadzenie większej ilości badań lecz te miejsca co najmniej wskazują na żniwo i przygotowany grunt. Gdy Ewangelia już dotrze do domu, może spowodować klasyczny wzrost przez pomnażanie; wzrost, który zaczyna się powoli a po przekroczeniu pewnego punktu rośnie bardzo gwałtownie” – mówi Fridrich. „Wierzę, że są to obszary czekające na przyszłą ekspansję Ewangelii. Mogą równie dobrze stać się epicentrami wielkich rzeczy w Europie”.

Źródło: http://emrg.friderich.net

43,000 'Decyzji dla Chrystusa’ w niemieckojęzycznych krajach

Europejska kampania ewangelizacyjne ProCHrist 2006 zarejestrowała mniej odwiedzających niż trzy lata temu, lecz decyzji pójścia za Chrystusem, znacznie więcej, jak powiedzieli organizatorzy ewangelicznej agencji informacyjnej „idea”. Spotkania ProChrist były codziennie emitowane z Monachium przez satelitę do ponad 1.250 miejsc w 200 krajach w dniach 19-26 marca. 43.000 osób w niemieckojęzycznym obszarze wyszło, aby zaświadczyć o nowej wierze w Jezusa Chrystusa. Jest to 45% wzrost w stosunku do 2003 roku, gdy zostało zarejestrowanych 29.700 decyzji.

Zgodnie z informacjami z biura prasowego ProChrist w Monachium nie dotarły jeszcze dane z całego kontynentu. Wstępne informacje pokazują, że programy ProChrist oglądało w sumie 1.5 miliona gości, a wśród nich było 1.17 milionów z Niemiec, Austrii, niemieckojęzycznej części Szwajcarii i płn. Włoch. Trzy lata temu 1.8 miliona Europejczyków wzięło udział w spotkaniach.

Źródło: http://www.idea.de

3. Modlimy się o: wzrost Królestwa na Białorusi

Białoruskie sądy zamknęły w więzieniach ponad 150 protestujących opozycjonistów, którzy demonstrowali przeciwko miażdżącemu zwycięstwu wyborczemu prezydenta. Zostali oni skazani na 15 dni więzienia,wśród nich znalazł się chrześcijański prawnik Sergiej Szawcew (Sergey Shavtsev), który organizował konferencję przywódców kościoła, okrzykniętą przez władzę mianem „politycznego wydarzenia”. Spodziewa się wyroku sądowego i możliwości spędzenia kilku lat w więzieniu; inni uczestnicy zaś do pół roku więzienia. Szawcew udokumentował pogwałcenie międzynarodowych praw religijnej wolności na Białorusi i służy jako prawny doradca kilku protestanckim przywódcom. Władze zwiększyły naciski na chrześcijańskie organizacje. Liderzy baptystów i zielonoświątkowców byli więzieni i nękani karami za nielegalne nabożeństwa. Niezarejestrowane spotkania (również w domach) są obecnie traktowane jako przestępstwo kryminalne. Zborom zakazano odbywania zgromadzeń i dotykały ich niszczące grzywny, jeśli się spotykały. Tak drastyczne środki przeciwko wierzącym są porównywalne do sytuacji w Związku Radzieckim w latach 60-tych i stanowią najgorszą sytuacje pod względem religijnej wolności w Europie. Módlmy się za Białoruś, o wzmocnienie i zachętę dla wierzących, o sprawiedliwość i postęp królestwa Bożego w samym środku ucisku.

Akcja solidarnościowa: http://www.forum18.org

Weblog: http://spadams.typepad.com/bigorange

Joel News jest międzynarodowym e-magazynem przekazującym informacje i artykuły na temat modlitwy, przebudzenia i wzrostu kościoła. Jest skierowany do przywódców, wstawienników, zakładających kościoły i innych chrześcijan, którzy niosą w sobie wizję rozszerzania królestwa Bożego we wszystkich dziedzinach życia. Relacje mają na celu zachętę, wyzwanie i informowanie. Ostra selekcja wyłącznie najbardziej odpowiednich informacji z ponad setki dostępnych źródeł z sześciu kontynentów powoduje, że Joel News służy wielką pomocą oraz oszczędza czas chrześcijanom będącym na służbie.

Joel News jest publikowane raz na tydzień i jest zaopatrywany przez wpłaty z rocznej subskrypcji. Więcej informacji można uzyskać na naszej stronie: http://www.joelnews.org/donation.htm.

Joel News współpracuje z wieloma międzynarodowymi sieciami i służbami związanymi z modlitwą, przebudzeniem i światowymi misjami. Sprawozdania mogą być wysyłane (lecz nie regularne listy) mogą być przekazywane do naszego zespołu wydawniczego na info@joelnews.org. Jeśli ta edycja została do ciebie przekazana to możesz zamówić sobie 2 miesięczną, bezpłatną subskrypcję na http://www.joelnews.org/subscribe.htm.

раскрутка сайта

Joel News International_542

W TYM WYDANIU (2006):

1. Bóg w Himalajach: demony muszą odejść.

2. Domowe kościoły mają wpływ na górny Egipt.

ERRATA – W poprzedniej edycji JNI napisaliśmy, że „Zaplanowano założenie 530 domowych kościołów w roku 2005 a założono ponad 6.000”. Powinniśmy w bardziej wyraźny sposób przekazać, że stało się to w ciągu pięciu lat. Przepraszamy.

1. Bóg w Himalajach: demony muszą odejść

Silas zakłada kościoły w Płn. Idniach. Zanim przyjął Jezusa 15 lat temu był znachorem, a jeszcze wcześniej przywódcą buntowniczej grupy ludzi, którzy mieszkali w górach. Parę lat temu w czasie szkolenia w Katmandu Silas odczuł powołanie do założenia kościoła w Namchi, dużym mieście w Sikkim, który obecnie liczy około 80 wierzących.

Kiedyś Silas spotkał kobietę, która przyjęła Jezusa. Na imię miała Dilo. Dwa lata później poszedł do jej wioski, aby zobaczyć czy ziarno zakorzeniło się w jej sercu. Tak też było i szybko zaprosiła swoich przyjaciół, aby spotkali się z Silasem, a on przyprowadził ich do Jezusa. Szybko odkrył, że Gatong był terroryzowany od wielu lat przez dziwne stworzenie, którego mieszkańcy umieli określić tylko jako „smok”. Często ogromny stwór z dziwaczną głową i wielkim cielskiem przelatywał nad wsią w nocy. Nie było żadnych wątpliwości, gdy nadchodził; mieszkańcy mówili, że słychać było dźwięk podobny do huku przejeżdżającego pociągu. Gdy przelatywał nad wsią a jego cień padł na kogoś, to ta osoba do następnego dnia była chora. Jeśli potwór wracając miał wokół siebie „czerwoną poświatę” i jego cień padł na kogoś, to ta osoba do rana umierała. Cała wieś była terroryzowana przez to powtarzające się zjawisko. Gdy Silas wraz z żoną zatrzymali się we wsi podjęli wraz z nowymi wierzącymi walkę w modlitwie z tą kreaturą (co okazało się demonicznym duchem). Zajęło im to dwa lata, lecz dzięki smok już więcej nie wrócił. Mieszkańcy wioski, którzy są buddystami i hindusami przypisali to modlitwie chrześcijan. Dilo jest obecnie pastorem kościoła, który ma ponad 100 nowych wierzących i założyli dwa kościoły w pobliskich wioskach.

Pewna wioska znajdująca się o godzinę drogi od Katmandu była wrogo nastawiona do chrześcijan, opierali się wszelkim wysiłkom misyjnym i działaniom kościoła. Kiedyś jedna kobieta z tej wsi udała się do Katmandu na chrześcijańskie przyjęcie, które odbywało w lokalnym kościele. Była od opanowana demonicznie od 22 lat i demony zaczęły się manifestować na przyjęciu. Chrześcijanie wypędzili duchy i została uwolniona. Wróciła do wioski i zwiastowała Jezusa. Obecnie jest w tej wiosce 30-40 wierzących w Chrystusa

Źródło: www.vineyard.ca

2. Domowe kościoły mają wpływ na górny Egipt

Od pracownika z Płn. Afryki otrzymaliśmy kilka raportów o tym, jak kościoły domowe w Górnym Egipcie prowadzą ludzi do spotkania z Jezusem Chrystusem. Chcielibyśmy się podzielić kilkoma z tych historii:

Pewna kobieta, matka pięciu dziewczynek i dwóch chłopców, nie chodziła do kościoła przez 16 lat. Wywoływała problemy i agresywnie zachowywała się wobec swoich sąsiadów. Nie wierzyła w Boga, ani nic jej nie obchodziła wieczność. Po pewnym okresie regularnych odwiedzin chrześcijan przyłączyła się do jednego z kościołów domowych, po raz pierwszy w życiu odpoczęła duchowo i zdecydowała się iść za Chrystusem. Jej życie uległo całkowitej przemianie, a jej relacje z innymi zostały naprawione. Stała się rozważną, pełną miłości kobietą i zaczęła zapraszać innych ludzi na zgromadzenie oraz kierować zakładających kościoły do tych, domów, w których były jakieś potrzeby.

Ma 14 lat, uczy się w średniej szkole (w specjalności biznes) w jednym z miast Górnego Egiptu, żyje z rozbitą rodziną nominalnych chrześcijan. Umawiała się z wieloma muzułmańskimi chłopcami i zaczynała współżycie z nimi. Po odwiedzinach w kościele domowym, poczuła miłość liderek i zaczęła otwierać swoje serce, pokutowała i oddała swoje życie Chrystusowi. Jej życie zmieniło się całkowicie. Przestała się spotykać z chłopcami, zaczęła czytać Biblię, kochać i bać się Boga.

Pewna wdowa mieszkała z dwiema córkami samotnie w bardzo ubogiej dzielnicy, gdzie niektórzy muzułmańscy fanatycy usiłowali ją nawrócić. Gdy chrześcijanie pojawili się w tym rejonie, byli to ludzie wspierani przez grupę zakładania kościołów. Zaczęły czuć się bezpieczne, odzyskały poczucie godności i zaufały Bogu. Zaczęły świadczyć o Chrystusie w swym sąsiedztwie.

Jest starą kobietą, schorowaną na cukrzyce kobietą. Z powodu gangreny został jej amputowany duży palec u nogi. Gdy zespół chrześcijan pracujący w tym obszarze odwiedził ją, cierpiała na poważna gangrenę stopy wywołaną wypadkiem. Stanęła na gwoździu, który przebił jej stopę. Lekarz planował amputację stopy za kilka dni. Grupa modliła się z nią o uzdrowienie i w czasie kolejnej wizyty u lekarza, powiedział: „To jest cud, stopa zdrowieje, nie potrzebujesz już operacji”. Wielbi Pana i jest oddana Chrystusowi.

Źródło: nie ujawniono ze względów bezpieczeństwa


Joel News jest międzynarodowym e-magazynem przekazującym informacje i artykuły na temat modlitwy, przebudzenia i wzrostu kościoła. Jest skierowany do przywódców, wstawienników, zakładających kościoły i innych chrześcijan, którzy niosą w sobie wizję rozszerzania królestwa Bożego we wszystkich dziedzinach życia. Relacje mają na celu zachętę, wyzwanie i informowanie. Ostra selekcja wyłącznie najbardziej odpowiednich informacji z ponad setki dostępnych źródeł z sześciu kontynentów powoduje, że Joel News służy wielką pomocą oraz oszczędza czas chrześcijanom będącym na służbie.

Joel News jest publikowane raz na tydzień i jest zaopatrywany przez wpłaty z rocznej subskrypcji. Więcej informacji można uzyskać na naszej stronie: http://www.joelnews.org/donation.htm.

Joel News współpracuje z wieloma międzynarodowymi sieciami i służbami związanymi z modlitwą, przebudzeniem i światowymi misjami. Sprawozdania mogą być wysyłane (lecz nie regularne listy) mogą być przekazywane do naszego zespołu wydawniczego na info@joelnews.org. Jeśli ta edycja została do ciebie przekazana to możesz zamówić sobie 2 miesięczną, bezpłatną subskrypcję na


http://www.joelnews.org/subscribe.htm.

 продвижение сайта

Joel News International_543

 

W TYM WYDANIU (2006):

1. Modlitewne przebudzenie wśród austriackich nastolatków.

2. Kobieta zakłada 100 nowych kościołów na Bliskim Wschodzie.

3. Chrześcijanie z Mizoram wysyłają misjonarzy do Walii.

4. Chrześcijanie z Nagaland oddani dziełu wysłania 10.000 misjonarzy.

5. Chrześcijanie z Nigerii chcą wysłać 50.000 misjonarzy.

WSKAZÓWKI DO MODLITWY:

O wolność na Białorusi: http://www.charter97.org/eng/news/

O wybory w Izraelu 28 marca: http://makeashorterlink.com/?V2D0255DC

1. Modlitewne przebudzenie wśród austriackich nastolatków

Znaczące przebudzenie modlitewne ma miejsce wśród nastolatków w Austrii. W grudniu 2003 roku pierwszy Kongres Nastoletniej Modlitwy (Teen Prayer Congress) zgromadził ponad 800 młodych ludzi. Ruch rozpoczął się „z kopa” i wzrósł do 1200 w ciągu dwóch lat. Dla Austrii, głównie katolickiego kraju, są to znaczące liczby. Koordynator, Monika Faes, szacuje, że 35-50% tych nastolatków jest częścią szkolnych grup modlitwy lub jest zaangażowanych w swoich młodzieżowych grupach. Modlą się w ciągu całego roku. Równolegle z tym ruchem modlitwy, pojawia się chrześcijańska sieć nauczycieli. W tym roku zebrania modlitwy nastolatków odbędą się w czterech regionach Austrii, aby zachęcić innych do modlitwy o swoje szkoły.

Źródło: http://www.teenprayer.org

2. Kobieta zakłada 100 nowych kościołów na Środkowym Wschodzie

Chrześcijanka mająca bardzo dobrą pracę w jednym z krajów Środkowego Wschodu dostałą lekarską diagnozę mówiącą o tym, że jest śmiertelnie chora i musiała zrezygnować z pracy. Jej pastor zachęcił ją do tego, aby wyjechała za granicę i zrobiła kurs zakładania kościołów. Wróciła do swojego miasta i modliła się z kimś, będąc już w końcowym stadium raka. Nastąpił wyraźny przełom w poprawie jej zdrowia i wielu członków jej rodziny, włącznie z muzułmańskim mężem nawróciło się. Od tej chwili uruchomiła 40 kościołów domowych w swoim mieście i 60 w innych w ciągu 18 miesięcy!

Źródło: nie podano ze względów bezpieczeństwa

3. Chrześcijanie z Mizoram (Indie) wysyłają misjonarzy do Walii

Plemię hindusów z Mizoram, które nawróciło się na chrześcijaństwo w latach 1840-1960

dzięki misjonarzom z Walii, teraz zwraca się w tamtą stronę, aby ewangelizować Walię, ponieważ wierzą, że jest to kraj, który znajduje się w stanie religijnej zapaści. O ile w Mizoram, które jest owocem walijskich misji, ponad 80% populacji jest teraz chrześcijanami w Walii uczestnictwo spadło poniżej 10%. Walia, kiedy kraj wysyłający misjonarzy, teraz, (i w rzeczywistości Europa jako całość) sam ich teraz przyjmuje z Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej.

Źródło: http://news.telegraph.co.uk

4. Chrześcijanie z Nagaland oddani dziełu wysłania 10.000 misjonarzy

Nagaland znajduje sie w Himalajach w płn.-wsch. Indiach. Ten odległy obszar otaczają Chiny, Mianmar i Butan, i znany jest jako „Tron Szatana”, zwrot ukuty dlatego, że jest to epicentrum pierwotnych religii hinduistycznych, buddyzmu i islamu. W samym sercu tej mrocznej ziemi jest grupa ludzi zwana Nagas, którzy są rzadkim klejnotem w ręku Pana.

Ponad 100 lat temu była głoszona im Ewangelia Jezusa Chrystusa przez amerykańskiego misjonarza. Gdy opuścił ich, ewangelia i jej wpływ na ludzi trwał przez ponad 100 lat, zanim misjonarze wrócili. Dziś 99% mieszkańców Nagaland, populacji liczącej 2 miliony, mówi, że są chrześcijanami. W 1976 roku Nagowie (naród w narodzie) zawarli z Bogiem przymierze, że wyślą w świat 10.000 misjonarzy. Ponad 8.000 już zostało wysłanych a setki kościołów założonych.

Źródło: http://www.assistnews.net/Stories/s06030087.htm

5. Chrześcijanie z Nigerii chcą wysłać 50.000 misjonarzy

John Abraham Godson, misjonarz z Nigerii działający w Polsce, pomaga Nigerian Evangelical Missions Association (NEMA – Nigeryjskie Ewangeliczne Stowarzyszenie Misyjne) uruchomić sieć misjonarzy z Nigerii działających daleko poza krajem. Mówi: „Wierzymy, że Bóg pobudza Kościół w Afryce do tego, aby odgrywał szczególną rolę w zdobywaniu zgubionych. Wierzmy, że Bóg chce, abyśmy stworzyli platformę, na której pracownicy z Afryki będą mogli otrzymywać zachętę, wsparcie i wgląd w sytuację”. Już ponad 5.000 misjonarzy z Nigerii pracuje w ponad 50 krajach na świecie. Celem NEMA jest wzbudzenie i wysłanie, co najmniej 50.000 nigeryjskich misjonarzy.

Źródło: http://www.pielgrzym.org

Joel News jest międzynarodowym e-magazynem przekazującym informacje i artykuły na temat modlitwy, przebudzenia i wzrostu kościoła. Jest skierowany do przywódców, wstawienników, zakładających kościoły i innych chrześcijan, którzy niosą w sobie wizję rozszerzania królestwa Bożego we wszystkich dziedzinach życia. Relacje mają na celu zachętę, wyzwanie i informowanie. Ostra selekcja wyłącznie najbardziej odpowiednich informacji z ponad setki dostępnych źródeł z sześciu kontynentów powoduje, że Joel News służy wielką pomocą oraz oszczędza czas chrześcijanom będącym na służbie.

Joel News jest publikowane raz na tydzień i jest zaopatrywany przez wpłaty z rocznej subskrypcji. Więcej informacji można uzyskać na naszej stronie: http://www.joelnews.org/donation.htm.

Joel News współpracuje z wieloma międzynarodowymi sieciami i służbami związanymi z modlitwą, przebudzeniem i światowymi misjami. Sprawozdania mogą być wysyłane (lecz nie regularne listy) mogą być przekazywane do naszego zespołu wydawniczego na info@joelnews.org. Jeśli ta edycja została do ciebie przekazana to możesz zamówić sobie 2 miesięczną, bezpłatną subskrypcję na http://www.joelnews.org/subscribe.htm.

 раскрутка

Joel News International_541

 7 marzec 2006

W TYM WYDANIU:

  1. DAWN stawia za cel 20 milionów nowych kościołów na świecie

  2. Postępu ruchu zakładania kościołów.

1. DAWN stawia za cel 20 milionów nowych kościołów na świecie

Dyrektorzy global DAWN wraz ze współpracownikami ruchu, zebrani poprzedniego miesiąca w Płd. Afryce ustanowili za cel założenie 20 milionów nowych kościołów na całym świecie do 2020 roku. DOWN – Discipling A Whole Nation – jest ogólnoświatowym ruchem partnerskim, starającym się wypełnić misję Jezusa, poprzez strategię zakładania kościołów, która polega na tym, aby w zasięgu każdego obywatela w kraju znajdowało się Ciało Chrystusa. Częścią tego procesu jest zmobilizowanie 100 milionów wstawienników do roku 2020.

Z 20 milionów nowych kościołów, 9 milionów będzie założonych w Azji (włączając w to Australię i Pacyfik), 4 miliony w Afryce, 3 miliony w Płn. Ameryce oraz 1 milion w Europie. „Bez wątpienia to ogromne wyzwanie – mówi Amaury Braga, międzynarodowy koordynator DAWN – lecz wierzymy, że z Bożą siła, z pomocą modlitwy Jego Ciała oraz przy odwadze zakładających kościoły, da się to zrobić”.

Źródło: www.dawnministries.org

2. Postępy ruchu zakładania kościołów.

Wydawca Joel News Marc Van der Woude brał udział w ostatnich Międzynarodowych Konsultacjach Współpracowników (DAWN International Associates Consultation) w Johannesburgu, Płd. Afryka, i przekazuje informacje o trzech ważnych krokach do przodu w dziedzinie zakładania kościołów.

a. Odwaga zakładania kościołów w Indiach.

Chrześcijanie w Indiach napotykają na poważne prześladowania wywoływane przez hinduistów i muzułmanów, lecz mają niezwykłe zdolności w planowaniu ruchów pomnażających zakładanie kościołów. Większość sieci ma tysiące domowych kościołów. Czym jest ich DNA? Składają się na nie trzy główne elementy, których próżno by szukać na Zachodzie: odważna ewangelizacja, mające określony cel szkolenie nowych wierzących oraz zaszczepianie wizji do pionierskiej pracy zakładania kościołów; nie mówiąc o 300.000 wstawienników, modlących się o tych, którzy kościoły zakładają. Ktoś podzielił się z nami informacją, że u niego w sieci każdy nowy kościół zaczął swoje funkcjonowanie od cudu. Najpierw, spotkanie z mocą w stylu tych z Dziejów Apostolskich, a potem natychmiastowe zakładanie kościoła. Hindusi są bardzo szczegółowi w swych badaniach, dokładnie wiedzą ile jest kościołów na danym obszarze i na jakie tereny należy się skierować. W ciągu ostatnich pięciu lat założyli 62,698 domowych kościołów, z których większość się pomnaża. W 2006 roku zaplanowali w jednej prowincji wyszkolić 25.000 mężczyzn, 6.000 kobiet i 30.000 dzieci po to, aby zdobyli 20.000 wiosek. W innej prowincji ustanowili sobie za cel założenie 20.000 nowych kościołów do 2010 roku, a w głównych miastach 100.000. Te liczby mogą się wydawać oszałamiające, lecz zdajmy sobie sprawę z tego, że Indie to populacja ponad miliarda ludzi.

b. Kreślenie map Afryki przy pomocy GPS

Jednym z największych pytań stawianych w procesie zakładania kościołów jest sposób mierzenia postępów. Zespół DAWN pracujący w Afryce używa do tego współczesnej technologii – szkolą badaczy na całym kontynencie do opracowywania map ilości kościołów w miastach i krajach przy pomocy GPS (global positioning system). W ten sposób mogą poradzić sobie z milionowym miastem w trzy dni. Jest to również bardzo oszczędne: budują mapę całego kraju za 25000 dolarów. Na Madagaskarze jest to jeszcze związane z przygodą: wysadzają badaczy z helikoptera w dżungli i zabierają kilka tygodniach później. W ten sposób oznaczyli setki wiosek, o których nawet rząd nie wiedział, że w ogóle istnieją. W tych wioskach, gdzie nie znaleźli chrześcijan, głosili ewangelię i od razu zakładali kościoły.

Link: www.dawnafrica.co.za

c. Organiczne przywództwo

W Ameryce Płn. Stale wzrasta ruch prostych kościołów, grup opartych na domach, skupionych na Jezusie i wykonujących to, co On mówi. John White dzieli się tym, co nazywa przywództwem typu Łuk 10:2b – codzienną modlitwą o pracowników żniwa. Odkąd zaczął modlić się w ten sposób i nauczać tej organicznej zasady innych wierzących, Bóg posyłał do niego ludzi, jednego za drugim, proszących o radę, jak zakładać kościoły, a on mógł w prosty sposób szkolić ich w tym. W ten sposób błyskawicznie wzrasta sieć prostych kościołów w Stanach Zjednoczonych. Zaplanowano założenie 530 domowych kościołów w roku 2005 a założono ponad 6.000. Planowali wypuszczenie 530 wyszkolonych do zakładania kościołów ludzi, a doliczyli się ich 1000 tylko w ciągu pierwszych dwóch miesięcy 2006. Przy tym gwałtownym wzroście (tempo przyrostu obecnie wynosi 70%) mogą swój cel, założenie 4 milionów prostych kościołów w Płn. Ameryce ( 400.000 sieci, 40.000 trenerów, 4.000 liderów trenerów) do roku 2018.

Link: www.dawnministries.org/globalministries/northamerica/home.htm


Joel News jest międzynarodowym e-magazynem przekazującym informacje i artykuły na temat modlitwy, przebudzenia i wzrostu kościoła. Jest skierowany do przywódców, wstawienników, zakładających kościoły i innych chrześcijan, którzy niosą w sobie wizję rozszerzania królestwa Bożego we wszystkich dziedzinach życia. Relacje mają na celu zachętę, wyzwanie i informowanie. Ostra selekcja wyłącznie najbardziej odpowiednich informacji z ponad setki dostępnych źródeł z sześciu kontynentów powoduje, że Joel News służy wielką pomocą oraz oszczędza czas chrześcijanom będącym na służbie.

Joel News jest publikowane raz na tydzień i jest zaopatrywany przez wpłaty z rocznej subskrypcji. Więcej informacji można uzyskać na naszej stronie: http://www.joelnews.org/donation.htm.

Joel News współpracuje z wieloma międzynarodowymi sieciami i służbami związanymi z modlitwą, przebudzeniem i światowymi misjami. Sprawozdania mogą być wysyłane (lecz nie regularne listy) mogą być przekazywane do naszego zespołu wydawniczego na info@joelnews.org. Jeśli ta edycja została do ciebie przekazana to możesz zamówić sobie 2 miesięczną, bezpłatną subskrypcję na

http://www.joelnews.org/subscribe.htm.

продвижение