John Fenn
Kiedyś, gdy byłem małym chłopcem, bawiliśmy się w lecie razem z dziećmi sąsiadów i zobaczyliśmy trawy, koniczyny i dmuchawce rosnące na naszym podwórku. Wpadliśmy na pomysł, żeby pozbierać tego trochę i dać naszym mamom. Kiedy później spotkaliśmy się i każdy opowiadał o tym jak nasze mamy były poruszone tymi bukietami, że wsadziły je do naczyń z wodą; jedne na stole kuchennym, inne na kredensie,.. byliśmy tacy dumni z siebie!
Zrywaliśmy też dmuchawce, pletliśmy z nich wianki, braliśmy kwiatki koniczyny, aby spijać ich słodki nektar czy nawet długie wystające trawy aby wysysać słodkie końcówki… jakież to były skarby dla sześciolatków!
Kiedy jednak dorastasz ten sam trawnik pokryty dmuchawcami i koniczyną nie jest już taki piękny, a chwasty są rzeczywiście tym czym są, czyli: chwastami. Continue reading




